The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

13 lipca 2014

Kodomo no hi, czyli japoński dzień dziecka

Dzień dziecka (こどもの日) w Japonii obchodzony był 5 maja, czyli dwa miesiące temu, ale nie miałam czasu o tym święcie wcześniej napisać. Wolę jednak napisać o tym późno niż wcale, bo przy okazji pokażę zdjęcia, jakie zrobiłam na początku maja w Ambasadzie Japonii w Warszawie, gdzie można było podziwiać specjalną wystawę, złożoną z elementów tradycyjnie związanych z tym świętem. Taką wystawę - zwaną gogatsu ningyo - Japończycy ustawiają w swoich domach w czasie Święta Chłopców.


U nas w Polsce mamy jedno święto poświęcone specjalnie dzieciom, w Japonii jednak oddzielnie obchodzi się dzień dziewczynek (3 marca), a oddzielnie dzień chłopców - właśnie 5 maja. I z tego, co czytałam, to mimo że oficjalnie ten dzień uznano Dniem Dziecka, to nadal obchodzony jest jako dzień chłopców. W tym dniu życzy się chłopcom, by rośli silni i zdrowi.


Najbardziej rozpoznawalnym symbolem tego święta jest karp - symbol odwagi, energii i wytrwałości w osiąganiu celów - czyli przymiotów, które powinien mieć każdy chłopiec. Kolorowe proporce w kształcie karpi (koino-bori こいのぼり) wywieszane są w Japonii przez rodziny, w których jest chłopiec.

"Koinobori", Takeuchi Keishu.

Zawieszane są na bambusowych tyczkach, na szczycie których przymocowywane są wiatraczki i kolorowe wstążki. Wywiesza się tyle karpi, ilu chłopców jest w rodzinie. W Ambasadzie również wywieszone były karpie - złoto-niebieski i pomarańczowy.


Na gogatsu ningyo składają się takie elementy, jak: mała zbroja wojownika lub lalki przedstawiające wojowników, miniaturowe uzbrojenie, takie jak łuk i strzały. W ambasadzie Japonii te przedmioty ustawione były na tle złotego parawanu, nie zabrakło też małych stojaków na "ogień", proporców, wachlarzy, bębenków i wiatraczków.

"Kintarō płynący na karpiu" Taiso Yoshitoshi, 1882.

Lalki wojowników ustawiane w niektórych domach nawiązują do takich postaci, jak Kintarō (dziecko o nadnaturalnej sile z opowieści ludowej z okresu Heian, którego pierwowzorem był Sakata Kintoi, wojownik służący Minamoto no Yorimitsu) czy Momotarō (z opowieści o dziecku przybyłym z nieba, które walczyło z demonami). Dowodem na to, że te postacie, choć dziecięce, symbolizuję silę i męskość, jest chyba to, że Kintarō płynący na karpiu jest popularnym motywem japońskich tatuaży.


Na samym dole wystawy umieszczane są irysy - są one jednymi z symboli tego święta, a trzeba przyznać, że całe gogatsu ningyo łączy w sobie wiele symboli, łącząc różne tradycje i pamięć o dawnych rytuałach, z których wyrosło to święto.

"Momotaro z przyjaciółmi", Takeuchi Keishu, 1907-1917. 

Tak jak zbroje i broń oraz lalki wojowników nawiązują do czynów dawnych bohaterów, którzy mają być wzorem dla młodych mężczyzn, a karpie do pożądanych dla mężczyzn cech charakteru, tak irysy kojarzą się z duchem walki (japońskie słowo na "irysy" shōbu brzmi tak samo, jak "duch walki"). Shōbu to również słowo oznaczające tatarak. W dawnych czasach uważano tatarak za roślinę magiczną - wierzono, że odpędza złe duchy i chroni domostwa przed pożarem.


W Dzień Dziecka podaje się specjalnie na to święto przygotowane smakołyki - ryżowe ciasteczka ze słodką czerwoną fasolą owinięte w dębowe liście, zwane kashiwa-mochi (można kliknąć na nazwę, żeby zobaczyć, jak to wygląda). Na Youtubie można obejrzeć videa z Kodomo no hi, z powiewającymi na wietrze kolorowymi papierowymi karpiami. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę "koinobori" :-). I przy okazji można wysłuchać dziecięcej tradycyjnej piosenki o karpiach fruwających w powietrzu.

6 komentarzy:

  1. Ze wspomnianymi świętami kojarzyłam dotychczas tylko korzenie i liście tataraku (do kąpieli) oraz liście bambusa (do klusek chimaki). O liściach dębu pierwsze słyszę. Domyślam się ich symboliki, a czy zanim zostaną podane z ciasteczkami są jakoś specjalnie przygotowywane?... (Przepisy na kashiwa-mochi, które przed chwilą wyszukałam sobie z ciekawości, nie wyjaśniają tego jednoznacznie.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. N., bardzo dziękuję za komentarz. Niestety nie potrafię odpowiedzieć na Twoje pytanie, ponieważ informacje o Japonii czerpię z tego, co uda mi się przeczytać po polsku lub po angielsku, japońskiego niestety nie znam. Być może z tego powodu coś, co napisałam, nie jest zgodne z rzeczywistością, jednak mieszkam w Polsce i nie znam nikogo z Japonii, więc nie mogę tego zweryfikować. Może kiedyś będę miała okazję poznawać Japońską kulturę bardziej bezpośrednio, na razie jednak pozostaje mi czytanie, oglądanie filmów i wizyty na wydarzeniach japońskich organizowanych w Polsce :-).
      Pozdrawiam ^^.

      Usuń
    2. No widzisz, a ja mieszkam w Japonii, wyszukałam też przepisy w tutejszym języku i nadal nie wiem :) Na moje oko - i nie tylko oko - naturalne liście dębu są dość twarde, niezbyt przyjemne w dotyku, mogą podrażniać delikatne buzie dzieci zajadających kashiwa-mochi. Zapytam znane mi japońskie matki i jeśli okaże się, że coś z takimi liśćmi najpierw robią, dam Ci znać. Tymczasem pozdrawiam Cię wzajemnie i również dziękuję za poświęcony czas. Dobrego nowego tygodnia, Miriel.

      Usuń
    3. N. tak o tym rozmyślałam, i może te liście wcale nie są do jedzenia, tylko służą jako podstawka, coś w rodzaju opakowania, zawiniątka dka potrawy? Ciekawe też, czy jest to zwyczaj powszechny, a może tylko regionalny? U nas w Polsce też nie wszystkie dawne zwyczaje wszędzie są kultywowane. Pozdrawiam serdecznie ^^.

      Usuń
    4. Nawet mi nie przeszło przez myśl, że dzieciaki mogłyby je jeść jak jakieś króliki, rosówki albo krewetki :) Chodziło mi o to, że podczas jedzenia k-m liście, w które owinięte są ciastka, siłą rzeczy dotykają delikatnej skóry wokół ust. Odpowiedź na dzisiaj: przed podaniem są jedynie myte i sparzane. Ciekawe, co odpowiedzą inne mamy.
      To na razie! ;)

      PS: W okolicach święta dzieci ciastka dostępne są w sprzedaży na terenie całej Japonii. Ja nie jestem rodzicem, więc dotychczas nie zwracałam większej uwagi na stoiska okolicznościowe i kashiwa-mochi mi umknęły.

      Usuń
  2. No,no widzę,że u chłopców też na bogato,jak u dziewczynek.
    .Z takim rozmachem.
    Madzia.

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails