The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

22 kwietnia 2014

Postanowienie wyjazdowe - na koncert do Tokio ^^

Rozmyślałam ostatnio nad tym, że GACKT zapowiedział na 2015 rok swoją ostatnią visualową trasę koncertową. Koncerty w ramach tej trasy odbędą się oczywiście tylko w Japonii. Po wielu chwilach rozpaczania i ucisku w żołądku podjęłam decyzję - jadę w 2015 roku do Japonii. Na koncert Gackto ^^. Nie to, żebym nie wierzyła w jego obietnice, że przyjedzie kiedyś do nas, do Europy. Wierzę, że przyjedzie. Jednak duże visualowe koncerty, wymagające wielkich aren na dziesiątki tysięcy miejsc, ekranów, ogni i konfetti, do tego zespołu tancerzy, wieloosobowego staffu - nie są łatwe do przygotowania nawet w Japonii. Wymagają od Gackto i jego pracowników ogromnego nakładu pracy, ćwiczeń, prób, i tym bardziej teraz, gdy zrezygnował ze współpracy z wytwórnią, i wszystko robi sam. Taka visualowa trasa nie jest możliwa do przeniesienia do Europy. A ta w 2015 roku ma być ostatnia. GACKT powiedział, że już po prostu jest zmęczony, i jemu i zespołowi brakuje sił na tak duże przedsięwzięcia.

Decyzja została podjęta, więc nakreśliłam plan. Na razie ogólny, w kwestiach podstawowych (mamy dopiero wiosnę 2014, choć jakoś i tak wydaje mi się, że mam mało czasu!). Po pierwsze muszę uzbierać wystarczającą ilość środków. Co oznacza oszczędzanie na wszystkim, brak wyjazdów urlopowych, żadnych rozrywek, prezentów, książek, chodzenia po restauracjach, żadnych koncertów!!! Nawet japońskich :-(. Generalnie zamierzam oszczędzać, ile się da, i wydawać tyle, żeby się tylko nie zagłodzić ;-). Trudno mi w tym momencie oszacować koszty, ale w razie, jak nie uzbieram wystarczającej sumy, to będę się chyba zapożyczać ;-)). Choć zadanie zdobycia środków jest trudne, i nie wiem, czy zdążę wykonać tę część planu, to jednak ten punkt mimo wszystko wydaje mi się najłatwiejszy.

Nie przepadam jakoś za wyjeżdżaniem za granicę, do tej pory zmusił mnie do tego tylko GACKT (na przykład wybrałam się w 2010 do Monachium, przez niego). I tu by był taki drugi przypadek, gdy zmusi mnie on do wyjazdu. Jednak tu sytuacja będzie dużo trudniejsza - wyjazd na drugą stronę kulki ziemskiej, do tego drogo aż strach (jeszcze nie udało mi się wygrać w totolotka...), obawy związane z tym, czy sobie poradzę ze znalezieniem noclegu, kupnem biletów na środki transportu, zakupami w sklepie - bez znajomości japońskiego i przeciętnie użytkową znajomością angielskiego. Nigdy w Japonii nie byłam, ani w ogóle w Azji. Boję się, że przyjadę do Tokio i się w nim tak zgubię, że nie dotrę na koncert!

No a koncert! To kolejne, i największe!, wyzwanie - bo przecież muszę zdobyć na taki koncert bilet (oo). Ale już zaczęłam zaklinać wszystkie dobre duchy japońskie, żeby mi w tym pomogły. Żeby bilet był, najlepiej w Tokio, ale jak gdzie indziej, to trudno - jak dolecę do Japonii, to i do jakiegoś innego japońskiego miasta też dojadę. A jak bilet będzie, to nawet mogę stać w najdalszym miejscu sali. Ważne, żeby być :-). (Ile to mnie będzie kosztować wszystko jenów, a potem jeszcze złotówek, to wolę na razie nie myśleć).

Decyzja ta sprawiła, że poczułam się szczęśliwa, ale i przestraszona ;-). Bo to jest plan, do którego zrealizowania potrzebuję nie tylko pieniędzy, ale przede wszystkim silnej woli, konsekwencji w działaniu i odwagi :-). I odwagi z tego wszystkiego chyba najwięcej. Na duchu podtrzymują mnie słowa, które GACKT przy różnych okazjach powtarza: "If you put your mind to it, you can accomplish anything". :-) Mam taką nadzieję ^^. (A powyższe zdjęcia pochodzą z DVD dokumentującego ubiegłoroczną - właśnie visualową - trasę koncertową Gackto).

10 komentarzy:

  1. Tak więc życzę ci dużo samozaparcia, odwagi i wytrwałości.
    Chętnie wybrałabym się razem z tobą :- )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci, Ealin, dziękuję ^^. Mam wielką nadzieję, że mi się uda :-). I jeśli też planujesz wyjazd za rok do Japonii, to trzymam za Ciebie kciuki! :-) pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Wyjazd do Monachium pewnie też był stresującym przeżyciem. Miałaś jednak wtedy o wiele mniej czasu na przygotowania, decyzję. Może przez to było łatwiej, parłaś naprzód siłą rozpędu pragnienia zobaczenia Gackto.
    Teraz to pragnienie musi być silniejsze, aby napędzało Twoje działania przez rok. I wierzę, że dasz radę.
    Podchodzisz to problemów w sposób uporządkowany, więc poradzisz sobie z noclegami, biletami, z wyjazdem.
    Pamiętam jak w liceum podobał mi się "Alchemik" Coelho, i mimo że słowa te są naiwne, ale chcę w nie wierzyć:
    "Wszystko jest bowiem jednością. I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu."
    Powodzenia!
    Asai

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asai, bardzo Ci dziękuję za komentarz i bardzo to wspierające, że wierzysz we mnie ^^. Moje postanowienie jest silne i będę starać się ze wszystkich sił, by udało się moje marzenie zrealizować. Dziękuję :-).

      Usuń
  3. Życzę wytrwałości i konsekwencji w dążeniu do obranego celu i odwaga na pewno też się znajdzie :-)
    Miriel, tak sobie pomyślałam, że jeśli masz wątpliwości co do organizacji wyjazdu do Japonii i obawy przed samym pobytem tam to może warto by było porozmawiać z kimś kto już tam był i orientuję się w temacie. Ostatnio trafiłam w necie na spotkanie organizowane przez dwójkę szalonych podróżników z ich relacji podróży po Japonii i pomyślałam o Tobie :-) może warto by się było wybrać, może troszkę podpowiedzieliby Ci jak zorganizować taki wyjazd: http://btth.pl/japonia-kraina-wulkanow-i-onsenow-zaproszenie-na-halikowy-pokaz-zdjec/
    Pozdrawiam i czekam za rok na Twoją relację z koncertu GACKT w Japonii!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yuki, bardzo dziękuję za komentarz i życzenia :-). Tak, chętnie bym porozmawiała z kimś, kto jeździ do Japonii, i mógłby opowiedzieć trochę od praktycznej strony. Nawet zaczęłam się tu rozglądać za kimś takim, ale jeszcze w okolicy nie znalazłam takiego człowieka. Dziękuję za linka, zajrzę pod niego.
      Pozdrawiam i mam nadzieję, że będę miała to szczęście napisania relacji z jeszcze jednego koncertu Gackto :-)

      Usuń
  4. Jeśli chcesz jechać na sam koncert to powinnaś dać radę z wydatkami. Przy odrobinie szczęścia można kupić bilet w obie strony za jakieś 2tys. A na miejscu jakoś sobie poradzisz :) Choćbyś miała pójść śladem którejś z reklam i pokazywać przechodniom zdjęcia z telefonu, np. McDonaldsa czy toalety xD Poza tym sporo osób, które był już w Japonii podaje wskazówki na swoich blogach właśnie odnośnie komunikacji, lotniska, noclegów itp. Wystarczy dobrze poszukać :D
    A bilet można kupić przez jakiś serwis, którego nazwy nie umiem sobie teraz przypomnieć.
    I podbijam cytat podany przez Asai :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ismara, dobry pomysł z tymi zdjęciami w telefonie :-)). Prawdopodobnie skorzystam :-).
      Jeśli uda mi się zdobyć bilet na koncert, to oczywiście wystarczy, jak tylko dla koncertu pojadę do Japonii, ale najbardziej bym chciała móc tam z tydzień, czy może nawet trochę dłużej, pobyć. Wszystko zależy od środków, jakie będę miała.
      Jeśli nie uda mi się zdobyć biletu na koncert, to będę próbowała na jakieś inne wydarzenie. Może na spektakl, jeśli w 2015 G będzie również występował w teatrze.
      Będę w każdym razie czekała na jakąś gacktową okazję :-)
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  5. Witaj.Dalej masz w planie wybrać się do Japonii na koncert Gackta?SUPERNOVA

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails