The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

19 kwietnia 2014

Koncert perkusjonistki koreańskiej Semi Hwang w Centrum Kultury Koreańskiej

Czasem trochę rozglądam się po okolicach, nie tylko japońskich. Z krain azjatyckich najbardziej interesują mnie tereny północnej i wschodniej Azji, mniej uwagi poświęcam krajom południowym, choć czasem zdarzają się wyjątki. Na koncert do Centrum Kultury Koreańskiej wybrałam się namówiona przez znajome interesujące się Koreą Południową (bardzo Wam dziękuję za towarzystwo na tym koncercie! ^^).

Marimba marki Malletech, na której grała Semi Hwang.

W Centrum Kultury Koreańskiej byłam pierwszy raz. Okazało się, że wydarzenia organizowane są w holu na parterze, bezpośrednio przy recepcji. Na ścianach wystawione były ekspozycje dotyczące koreańskiego dziedzictwa kulturowego, plansze z informacjami.

Makieta tradycyjnego domu koreańskiego.

Mogłam obejrzeć makietę tradycyjnego mieszkalnego domu koreańskiego, hanbok damski (miałam taki strój na sobie w tamtym roku przy okazji festiwalu koreańskiego), wachlarz wykonany z bambusa i lakierowanego papieru, maski. Jest tam również umeblowany pokój w tradycyjnym stylu, jednak wydał mi się bardzo mały, jakby był miniaturą rzeczywistego pomieszczenia.

Hanbok - tradycyjny strój.

Zajęłyśmy miejsca, czekając na rozpoczęcie koncertu. Semi Hwang, po krótkiej prezentacji człowieka zapowiadającego koncert, wzięła do rąk cztery pałeczki i uderzając w płyty ksylofonu, wyczarowała przeurocze dźwięki. Wielka marimba zachwyciła mnie zarówno dźwiękiem, jak i gabarytami… To duży instrument, i widziałam go na żywo po raz pierwszy. Nie spodziewałam się, że z tego rodzaju instrumentu można wydobyć dźwięki tak płynnie przenikające się, w zależności od nastroju melodii szumiące, dźwięczące, pluskające, głuche, płynące… Semi Hwang grała przepięknie.

Mała scena w holu Centrum Kultury Koreańskie
Na repertuar koncertu złożyły się utwory takich kompozytorów, jak David Edgar Brown, Lannis Xenakis, Claude Debussy czy Japończyk Minoru Miki. Większość utworów została zagrana na marimbie, ale również posłuchaliśmy trochę uderzeń w bębny, czasem bardzo głośnych, również z akompaniamentem innych muzyków. Mnie zachwyciła aranżacja na marimbę tradycyjnej koreańskiej pieśni "Arirang", zagranej miękko, delikatnie, lirycznie, a podczas gry artystka, wyjątkowo podczas tego koncertu, zaśpiewała. Było to bardzo wzruszające wykonanie.

Pamiątkowe zdjęcie Semi Hwang z muzykami, którzy towarzyszyli jej
podczas koncertu .

Po bisach i oklaskach nastąpiła część towarzyska spotkania. Stół zastawiony przekąskami i wino. Chwila czasu, by porozmawiać, porozglądać się i porobić zdjęcia… sobie i oczywiście przekąskom.


Może nie przy każdej okazji będę zaglądać do centrum koreańskiego, ze względu, że koreańskie imprezy nie są dla mnie priorytetem, i jeśli mam wybierać spotkanie, to decyduję się na udział w japońskim wydarzeniu. Ale pewnie kiedyś jeszcze odwiedzę to miejsce. Koncert mi się bardzo podobał :-).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails