The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

26 kwietnia 2014

Japońskie złote parawany

Kilka tygodni temu miałam okazję odwiedzić Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie i obejrzeć w tym muzeum wystawę poświęconą złotym japońskim parawanom (kin byōbu 金屏風). Parawany okazały się rzeczywiście złote, a także duże. Jako że nie widziałam wcześniej prawdziwych japońskich parawanów, zrobiło na mnie wrażenie to, jakie są właśnie duże i solidne. Wiedząc, że są to malowidła na papierze, spodziewałam się czegoś dużo delikatniejszego... Ale absolutnie się nie rozczarowałam. Jedynie żal mi się zrobiło, że małe rozmiary mojego mieszkania wykluczają wstawienie do niego tak dużego mebla.

Sześcioskrzydły parawan "Czaple, zimorodki, kamelie, wierzby i bambusy
nad strumieniem", szkoła Unkoku To-eki,  XVII/XVIII w.

Obrazy malowane na złotych tłach parawanów, które mogłam podziwiać z muzeum, były zróżnicowane: stylizowane wachlarze, postacie ludzkie, figury geometryczne (np. parawan wyklejany prostokątami tkanin o różnych wzorach), krajobrazy (jak góra Fuji wśród chmur). Można było zauważyć dwa rodzaje stylów: yamato-e (japoński) i kara-e (chiński). Mnie właśnie zauroczyły parawany nawiązujące stylem do chińskiego malarstwa - kompozycje kachō-ga (花鳥画; かちょうが): przedstawienia przyrody (drzew, zarośli, traw) ożywione obecnością ptaków. Są to malowidła w większości subtelne, zawieszone w złotej przestrzeni ziemi i nieba, o stonowanej palecie barw. Pomyślałam, że taki parawan wnosiłby do pomieszczania spokój, nastrój sprzyjający medytacji i kontemplacji. A złote tło (wykonane z płatków prawdziwego złota nakładanego na papier) wcale nie sprawiało (jak w przypadku europejskiego złotego baroku) wrażenia "bogactwa" i "przepychu". Wręcz przeciwnie - podkreślało elegancję pociągnięć pędzlem i delikatność rysunku tuszem.

Niewielki parawan "Kwitnąca wiśnia i jaskółki w locie na złotym tle",
pierwsza połowa XIX w., tusz i farby wodne na papierze.

Parawany pokazane w muzeum pochodzą w większości z XVII i XVIII wieku, na przykład ze szkół Rimpa (Soosetsu Kitagawa), Unkoku To-eki, Kanō. W większości są to sześcioskrzydłowe konstrukcje, które przeznaczone były dla najzamożniejszych, właścicieli odpowiednio dużych rezydencji. W kolekcji znajdowały się również późniejsze parawany, na przykład zestaw składający się z pary czteroskrzydłych parawanów z początku XX wieku, przedstawiający bardzo oszczędnie stado gęsi na prawie pustym tle. Ten dwuczęściowy parawan zrobił na mnie duże wrażenie właśnie oszczędnością przekazu, a jednocześnie realizmem i kunsztem w przedstawieniu ptaków. Jest to dzieło Keinena Imao, namalowane tuszem i farbami na jedwabiu.

Fragment parawanu "Gęsi nad brzegiem jeziora", Keinen Imao, ok. 1900,
tusz i barwniki na jedwabiu.

W opisie tego parawanu napisano: "Stado gęsi w zimowy wieczór szykuje się do snu na opustoszałym brzegu jeziora. Na prawym parawanie dwa ptaki usiłują dołączyć do grupy przedstawionej na lewym, zmagając się w locie z wiatrem. Na lewym parawanie dwa inne układają się do snu w zapadającym zmierzchu, moszcząc się na własnym puchu i chowając dzioby pod skrzydła. skrytego gęstą mgłą jeziora właściwie nie widzimy, lecz z pewnością tu jest, kołysząc ptaki do snu łagodnym szumem fal". Obraz ten jest dla mnie bardzo poruszający, właśnie z powodu tej wieczornej, chłodnej atmosfery. Takie przedstawienia wydają mi się haiku w formie wizualnej. To jest ledwie uchwytną chwilą przed nocą.

Para czteroskrzydłych parawanów "Gęsi nad brzegiem jeziora",
Keinen Imao, ok. 1900, tusz i barwniki na jedwabiu.

Drugim parawanem, który bardzo mi się podobał, jest parawan sześcioskrzydły, na którym nieznany dziewiętnastowieczny artysta przedstawił żurawie siedzące na pniu sosny. Zachwyciła mnie piękna ciemnozielona sosna na tle dalszego zarysowanego planu, kontrastująca ze złotym jasnym tłem. Jeszcze większy kontrast wprowadzają dwa białe żurawie. Według towarzyszącego eksponatowi opisu dobór elementów malowidła składa się na tematykę noworoczną: kiełkujące bambusy, odrobina śniegu, sosna i żuraw - symbolizują początek roku i są symbolami pomyślności i długiego życia.

Sześcioskrzydły parawan "Sosny i żurawie", artysta nieznany,
druga połowa XIX w., tusz, farby wodne, złoto na papierze.

Kompozycja kachō-ga w malarstwie japońskim pojawiła się poprzez inspirację chińskim malarstwem tuszem i może obejmować także przedstawienia roślin i innych zwierząt, także owadów. Jeśli przedstawiona jest z odpowiednią subtelnością przez utalentowanego artystę - jest dla mnie najpiękniejszym wyrazem sztuki. Na parawanach przedstawiono świat przyrody zmieniający się wraz z porami roku. Kamelie, chryzantemy, wierzby, bambusy i kwitnące drzewa owocowe. Góry, strumienie i obłoki. Czaple, zimorodki, gęsi i żurawie, wróble, jaskółki, pliszki i przepiórki. Wszystko poddane owej przemijalności pór roku, jak i upływowi czasu (przedstawionemu na parawanach od strony prawej do lewej).

Fragment malowidła na parawanie "Ptaki i sezonowe kwiaty na złotym tle",
szkoła Kanō, ok. 1730 r.

Oprócz parawanów można było się przyjrzeć papierowym zwojom (kakemono 掛物). Największe wrażenie zrobił na mnie zwój przedstawiający malowane tuszem trawy na tle księżyca - opisany jako "Księżyc i lespedeza hagi", autorstwa Kogai (XIX/XX w.). Delikatność tego obrazu, monochromatyczność, ulotność przedstawionej chwili jest poruszająca, a podkreśla ją dodatkowo mały owad siedzący na gałązce.

Zwój na papierze "Księżyc i lespedeza hagi", Kogai, XIX/XX w. 

Drugim urokliwym obrazem na papierowym zwoju, który bardzo mi się podobał, było "Szczenię pośród jesiennych liści" Ookoku Konoshimy (XIX/XX w.). Ujął mnie również opis tego dzieła przygotowany przez muzeum.


Zwój papierowy "Szczenię pośród jesiennych liści",
Ookoku Konoshima, XIX.XX w.

Niespodzianką były dla mnie znajdujące się na wystawie drzeworyty znanych artystów. Szczególnie podobała mi się "Lekcja tańca młodego księcia" Kitagawy Utamaro i "Kobiety na werandzie" Katsushiki Hokusaiego.


"Lekcja tańca młodego księcia", Kitagawa Utamaro, lata 90. XVIII w.,
drzeworyt barwny na papierze.

"Kobiety na werandzie", Katsushika Hokusai, pierwsza połowa XIX w.,
drzeworyt barwny na papierze.

Parawany pojawiły się w Japonii w VIII wieku, w epoce Heian były już stałym elementem wystroju wnętrz nie tylko na dworze cesarskim, ale także w rezydencjach daimyo i świątyniach. Z czasem popularność parawanów rosła, pojawiały się także w sklepach, były jednak często mniejsze i dwudrzwiowe. W okresie Edo wielkie sześcioskrzydłowe parawany zdobiły domy samurajów, a ich złote tła podkreślały status właściciela. Od XIX wieku stały się dodatkowo towarem eksportowym Japonii, a ich konstrukcja, technika malarska i tematyka oraz kompozycja przedstawień wpływały na europejskich i amerykańskich artystów. Wymienić tu można Odilona Redona i jego złote panele namalowane w 1901 r. dla barona Roberta de Domecy, jak też Jamesa McNeill Whistlera, amerykańskiego malarza tworzącego w drugiej połowie XIX w. Whistler umieścił złoty byōbu jako element swojego obrazu w takich dziełach, jak "The Golden Screen" (przedstawiony po raz pierwszy na wystawie w Londynie w 1865 r.), parawan pojawił się również w "Rose and Silver: The Princess from the Land of Porcelain" (ok. 1863). Sztuką japońską wyraźnie inspirował się Vincent Van Gogh, tu jedynie wymienię jego obraz "The Courtesan" (1887), przedstawiający kurtyzanę w tradycyjnym japońskim stroju na złotym tle panelu, który to panel otaczają rośliny i zwierzęta. Postać kobiety Van Gogh przerysował z ilustracji japońskiego artysty Kesaiego Eisena.

Podsumowując ten wpis - wystawa bardzo mi się podobała i bardzo się cieszę, że miałam okazję zobaczyć tak wyjątkowe eksponaty. Teraz żałuje, że nie przyjrzałam im się dłużej, że nie miałam czasu z odpowiednią uwagą ich kontemplować. Ta wystawa zachęciła mnie do poszukania informacji o parawanach japońskich i japońskim malarstwie. Tutaj opisałam tylko kilka z pokazanych na wystawie parawanów, było ich jednak znacznie więcej. Ja podzieliłam się  zdjęciami i opisami tych, które najbardziej mi się podobały (zdjęcia są oczywiście bez flesza i przez chroniące parawany szyby).

8 komentarzy:

  1. Wystawa też mi się podobała, żałuję tylko, że zabrakło broszurek z choć podstawowymi informacjami. Tekstu na ścianach było dużo i trzeba było poświęcić sporo czasu na jego przeczytanie.

    Też bardzo spodobał mi się ten zwój. Podobne malowidło ciekawie wyglądałoby przeniesione na ścianie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ismara, była do kupienia książeczka o tych parawanach, ale ja ze względu na koszty nie kupiłam jej. Za to zrobiłam zdjęcia prawie wszystkim opisom do parawanów i zwojów :-).
      Ja bym bardzo chciała mieć noren z motywem księżyca i spadających płatków sakury.
      Pozdrawiam ^^.

      Usuń
    2. Musiałam je przegapić ;)

      Usuń
  2. Też tam byłam :D Darmowe wejściówki dla studentów UJ! To jest to co lubię najbardziej :3
    Wru

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wru, studiujesz w Krakowie? To masz blisko do Muzeum :-) I i czasem czytam to tu to tam, że w Krakowie jest sporo ciekawych japońskich wydarzeń.

      Usuń
  3. A tak poza tym... DOSTAŁAM TWOJĄ PACZKĘ, O BORZE GĘSTY I JEŻU KOLCZYSTY, ZDĄŻYŁAM SIEDEM RAZY ZAPOMINIEĆ O JEJ EGZYSTENCJI, MINĘŁY DWA LATA ALE JEDNAK PRZYBYŁA (i to wyjątkowo nie przez opieszłość poczty polskiej... ;)) JESTEŚ NAJCUDOWNIEJSZYM CZŁOWIEKIEM NA ZIEMI, PROSZĘ PAŃSTWA, OTO KORONUJĘ MIRIEL NA KRÓLOWĄ NIEUSTĘPLIWOŚĆI, UCZCIWOŚCI I DOBROCI, *FANFARY*
    Co prawda nie miałam jej jeszcze w łapkach, bo przyszła na adres domowy a ja w tej chwili rezyduję w Krakowie, więc wiem o niej od matki mej ;) Nieźle się nagłowiłam, zanim skojażyłam co to jest, bo matula bardzo skąpo sączyła informacje... na przykład: "to jakiś kijek czy coś" , " to prezent na urodziny", "i podpisała się Minel" I WTEDY MNIE OŚWIECIŁO.
    DZIĘKUJĘ.
    Wru.

    PeeS.: obserwuję cię na tumblrze jako yagyou ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wru, bardzo bardzo mi miło, że się odezwałaś! i że list do Ciebie dotarł :-)). Ja ogromnie przepraszam, że to wszystko tak się opóźniło, ale nie zapomniałam, że jestem paru osobom winna przesyłki, i choć zrobiło się późno wręcz skandalicznie, to postanowiłam je wysłać :-))
      Tak więc dziękuję za informację, i cieszę się, że tu zajrzałaś przy tej okazji :-)). Twoje wychwalanie mnie jest zbytnie ;-)) bo raczej powinnam się kajać za to ogromne opóźnienie ^^.
      W liście są oczywiście drobiazgi ^^, być może już zupełnie nieaktualne, więc jeszcze raz proszę o wybaczenie.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. Wybaczone wybaczone :3 Tak studiuje w Krakowie, i owszem, sporo tu japońsko-tematycznych (i koreańsko też, i ogólnie-azjatycko...) wydarzeń, jak i restauracji co mnie bardzo uszczęśliwia ;) A wychwalam cię, bo miałam sporo przykrych przeżyć ostatnio i wreszcie przydażyło się coś miłego...
      (o i nawet zalogować mi się udało)

      Usuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails