The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

6 stycznia 2014

Pogodnie i w zachwycie ^^

Lista zakupów na 2015,
jak wrócę z Japonii ;-)
Nowy rok zaczęłam z mocą pozytywnych myśli i uczuć, wierząc, że to będzie dobry rok. Dodatkowo rozpoczęłam go z bardzo silnym postanowieniem, w zasadzie jasno określonym planem na cały rok. Mianowicie przez cały rok chcę oszczędzać pieniądze na wyjazd do Azji. Tak silne jest to postanowienie, że w tym roku zdecydowałam nie kupować żadnych zbędnych rzeczy, nawet - (oo) - zrezygnowałam z kupna DVD i specjalnego wydania singla "P.S. I love you" Gackto zaplanowanych na 2014 rok. Stwierdziłam, że wolę pojechać w realu do Tokio, wejść na Fuji, obejrzeć świątynie w Kioto, zwiedzić Narę i inne miejscowości - bardziej niż teraz kupić te płyty (całkiem z nich nie zrezygnowałam, wierzę, że kupię je za jakieś dwa lata, po powrocie z Japonii ;-)).

Ten strój mnie totalnie rozbroił,
choć muszę przyznać, że GACKT
jest jednak trochę za duży na kobiece
przebranie ;-), no ale to była parodia.
 Za to nogi są OK ^^.
Zrezygnowałam także z wyjazdów wakacyjnych, zarówno z wyjazdu na Tolkfolk, jak i w Bieszczady, które planowałam na ten rok. Może pojadę - najtańszym możliwym kosztem - na urlop do znajomych, którzy mają mieszkanie na Mazurach. Jedyne z czego nie zrezygnuję - to koncerty. Bo japońskie koncerty to jakby trochę prawdziwej Azji z wizytą u nas :-). W lutym idę na koncert Jupitera w Warszawie (to projekt muzyków Versailles, z Zinem na wokalu), a w marcu jadę do Krakowa na koncert Miyaviego \(^.^)/. Generalnie rok rozpoczęłam mega gacktową fazą i w zachwycie nad całym 2013 rokiem i trasą "Best of the Best", przeżywając Camui Gakuen de Semenasai, które GACKT najpierw pokazał na Nico Nico, a w tym roku wyda na DVD, no i dumna jestem, że znów wygrał noworoczny program Geinoujin kakuduke check.

Piosenka z repertuaru Takanoriego Nishikawy - występ z... papierem toaletowym :-).

Zestaw do kaligrafii, który dostałam na gwiazdkę ^^.
Dodatkowo liczę w tym roku na ciekawe i niekosztowne azjatyckie imprezy i spotkania, takie jak na przykład filmowe środy w Ambasadzie Japonii, prelekcje Koła Koreańskiego, hanami, matsuri czy koreański festiwal. Mam nadzieję, że dostanę dofinansowanie do tegorocznych festiwali filmowych, na przykład Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć Smaków. Japońskiego będę się uczyła sama, a do nauki kanji na pewno zachęci mnie zestaw do kaligrafii, jaki dostałam na gwiazdkę (*^.^*). Wygląda na to, że chyba zrobię sobie hanko, żeby móc się podpisywać na kaligrafiach ;-).

Poza nauką japońskiego i korzystania z dostępnych azjatyckich atrakcji, zamierzam nie zaniedbywać też robótkowania - trochę wrócić do origami, haftowania itp. Tak jak w poprzednim roku, chcę czytać japońską literaturę i traktującą o Japonii, oraz oglądać azjatyckie filmy.


Książek nie przeczytałam wiele, ale udało mi się dokończyć "Lód" Dukaja, przeczytać wszystkie tomy "Harry'ego Pottera", jakieś dwie niejapońskie książki i następujące japońskie:

Fruwająca dusza - Tawada Yoko
Zimny płomień - Mishima Yukio
Dramat zastygły w drzeworycie - Görlich Aleksandra
Zerwać pąki, zabić dzieci - Ōe Kenzaburō
Samuraje - Aleksander Śpiewakowski
Czwarta epoka - Kōbō Abe
Schadzka - Kōbō Abe
Ewolucja wizerunku męskiego homoseksualizmu w Japonii - w kulturze, literaturze i tekstach prawnych... - Sara Wielichowska
Byłem Kamikaze - Ryuji Nagatsuka

Dzisiejsze kruche migdałowe ciasteczka ^.^.
Z czytaniem mam ten problem, że w domu nie mam na to czasu, a w autobusie tylko w sezonie letnim, ponieważ jak w zimę wracam z pracy, to jest już ciemno, a kierowcy oszczędzają i nie włączają światła...

Z nowych rzeczy - zaczęłam tej zimy robić ciastka, i właściwie bardziej podoba mi się ich robienie niż jedzenie ;-)) Więc robię, pakuję w pudełka i rozdaję ^^. Mam kilka foremek, eksperymentuję z przepisami i dodatkami. Dziś i wczoraj piekłam ciastka kruche migdałowe - wykrawałam małe serduszka, kwiatki i posypane cukrem kółka. A oto przepis, według którego zagniotłam ciasto, jest to moja własna inwencja ;-) (oczywiście na bazie ogólnego przepisu na ciasto kruche).

Ciasteczka migdałowe

2 szklanki mąki krupczatki
1/2 szklanki cukru pudru trzcinowego z tapioką
1 szklanka mielonych migdałów
1/2 masła
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 cukru waniliowego
2 jajka

Ciastka umieściłam w papierowych foremkach i tak zapakowałam w pudełka :-). A pudełka dostałam na gwiazdkę ^.^. Mam pomysły na kolejne wypieki, ale zdjęcia nie będą rewelacyjne, po robię je tabletem (aparat fotograficzny popsuł mi się w wakacje), ale mam nadzieję, że trochę je widać :-).

16 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki za Twoje postanowienie! I oby szybko w Azji wylądować :-) Wszystkiego naj w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nowy Rok najlepiej zacząć od tego co się lubi.Ja trzymam za Ciebie w kciuki ^_^ Poświęcenie się to wcale nie jest taka wielka sprawa,jeśli chodzi o płyty,czy DVD.Przecież można je kupić później.Jak patrzę na te twoje wypieki to od razu głodna się robię.
    Mam wielką nadzieję,że pojedziesz tam,gdzie chcesz.Oczywiście nie zapominając o swoich czytelnikach,bo ja sama jestem ciekawa,jak Ci się ta podróż ułoży :p
    Madzia.

    OdpowiedzUsuń
  3. trzymam kciuki Miriel! u mnie będzie oszczędzania 3 razy dłużej ;) wszystkiego najlepszego (spełnionego) w tym roku i miejmy nadzieję do zobaczenia w Krakowie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam kciuki za wyjazd do Japonii!
    U mnie rok zaczął się utrzymanym na tym samym poziomie obniżonym zainteresowaniem G. Stanowczo nie nadaje się na tańczącą kobietę, wyglądał dość... pokracznie tańcząc :D

    U nas można zrobić sobie taką pieczęć? Czy masz na myśli hand-made?

    Chciałam powiedzieć, że byłam w zeszłym roku na prelekcji dotyczącej japońskich bohaterów scenicznych, ale czas płynie szybciej niż mi się wydaje... Jeśli jesteś zainteresowana na stronie Muzeum Narodowego w Krakowie został udostępniony materiał wideo. Czytać teraz w busie się nie da, ale oglądać tak ;)

    Robię się głodna od patrzenia na ciastka :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Karolina z Podróże Japonia - bardzo dziękuję za trzymanie kciuków, i za życzenia noworoczne ^^. Mam wielką nadzieję, że mój plan się powiedzie, do Azji bardzo mnie ciągnie, po prostu potrzebuję ją odwiedzić, i nawet nie tylko Japonię :-). Pozdrawiam serdecznie i również życzę, aby 2014 rok był dla Ciebie dobry i pomyślny :-).

    OdpowiedzUsuń
  6. Madzia, dziękuję za komentarz :-). Masz rację, DVD poczeka, przecież nawet teraz można kupić koncerty sprzed 10 lat, więc mam nadzieję, że i ten koncert mi nie ucieknie :-). Mam wielką nadzieję, że uda mi się zrealizować wyjazd, no ale to nie wcześniej niż za półtora, dwa lata, wcześniej nie dam rady uzbierać pieniędzy. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nathalienn, dziękuję za trzymanie kciuków i życzenia, i bardzo się cieszę na to, że trochę Azji czasem przyjeżdża do nas - i że spotkamy się w Krakowie przy okazji koncertu Miyaviego :-). Do niedługiego zobaczenia ^^.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ismara, dziękuję :-). U mnie jakoś od początku nie zdarzyło się "obniżone zainteresowanie G", chyba tylko z 2011 był trochę ciężki, bo była zdegustowana projektem YFC i tylko czekałam, aż to minie ;-). 2013 to był dobry rok dla Gackto, bardzo mi się podobało wszystko, co robił, przede wszystkim wrócił do siebie. W 2013 obejrzałam "Akumu-chan", obejrzałam "Moon Saga", zachwyciło mnie "Claymore" i "Sakura chiru", zachwyciła trasa i image "BOTB", a na koniec rozbroiło całe Camui Gakuen, a program noworoczny napełnił dumą ^^. Więc ja mam fazę pełnego zachwytu :-). A w tych ciuchach damskich rzeczywiście wyglądał pokracznie, ruszał się ociężale i bez gracji, no ale mówimy o tańczącym G, a to zawsze wygląda dziwnie ;-))
    Hanko można zamówić w Japonii, takie współczesne, jak do potwierdzania listów, ale ja teraz nie będę wydawać pieniędzy, więc pomyślę, jak ją sama wykonać :-)
    Na stronę muzeum zajrzę, dziękuję za info :-).
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod względem muzycznym nic się nie zmieniło. Bardzo podobała mi się jego ostatnia trasa. Obecnie po prostu odpuszczam sobie wszelkie nie-muzyczne rzeczy. Nie licząc Akumu-chan. Było zabawne i relaksujące :D

      Oszczędzę Ci szukania ;) klik

      Ps. Jak się mieszka z współlokatorką? ;)

      Usuń
    2. Hm, tak się składa, że on robi więcej teraz niemuzycznych rzeczy ;-) Dla mnie to OK, bardzo lubię to, że gra w spektaklach i w filmach.

      A co do sublokatorki ;-)) Nie wiem, co napisać, zważywszy, że to przeczyta! ;-)) Na razie się nie bijemy, ale kto wie, co będzie dalej, my dwie, a G jeden, więc jest to możliwe ;-). Na dodatek to co innego niż spotkać się raz na jakiś czas w weekend - teraz niestety jest ryzyko, że zobaczymy nawzajem swoje ciemne strony ;-) ale mam nadzieję, że za bardzo sobie za skórę nie zaleziemy. Jest ciekawie! ^^. Ja się z towarzystwa Asai bardzo cieszę, mam z kim pogadać o G i o Japonii, a to bardzo cenne, idziemy teraz na Jupitera ^^. Mam nadzieję, że Asai nie zrazi się do mnie (w bezpośrednich kontaktach wychodzi ze mnie złośliwa baba...!) i że ma duże pokłady cierpliwości (potrzebne nie tylko do mnie, ale także do moich kotów oraz zepsutych kranów w łazience itp. ;-)).
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
    3. Zależy od filmu/serialu. Nie mogę przełamać się do obejrzenia choćby 1go odcinka Basary, brr.

      Prawie wszystkie 'brudy' wychodzą jak się mieszka razem ;) Też jesteś złośliwa? xD
      Życzę dalszego wspólnego zamieszkiwania bez większych zgrzytów :)

      Usuń
    4. Dziękuję, życzenia się przydadzą, a dodatkowo jeszcze duża dawka wyrozumiałości ;-). Ale tak naprawdę to jest bardzo sympatycznie i poza moim trudnym charakterem OK :-). Pocieszam się, że dwie moje najbliższe przyjaciółki od lat też kiedyś ze mną mieszkały przez jakiś czas i to przeżyły, więc chyba nie jestem taka straszna ;-) .

      Usuń
  9. Przyłączam się do trzymania kciuków za twoje postanowienie i wierzę, że uda ci się je zrealizować :- ))
    Ealin

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytając przypomnialam sobie, że słyszałam, że zmielonych migdałów można używać się zamiast mąki do ciast.

    Asai

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest komentarz "po japońsku" ;-)

      Usuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails