The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

20 stycznia 2014

Filmowe środy w Ambasadzie Japonii, mania ciasteczkowa i I love you!

Wygląda na to, że jestem tak zajęta w realu, że nie mam czasu pisać na blogu ^^. To chyba dobrze, o to chodzi, ale mam nadzieję, że w tym roku uda mi się wygospodarować czas na regularne blogowanie. Czasu mam mało, bo przybyło mi zajęć w kuchni ;-). Jako że oszczędzam na wyjazd do Japonii, skończyło się jedzenie na mieście. Gotuję obiady, zabieram ze sobą bento do pracy, i już nie ma stołowania się w pracowym barze i innych azjatyckich restauracjach. Okazało się jednak, że i bez wydawania pieniędzy można ciekawie spędzać czas i to nawet po japońsku :-). Wydział Informacji i Kultury Ambasady Japonii w Warszawie organizuje w swojej siedzibie spotkania i wystawy, a także Filmowe Środy, na które zaprasza raz w miesiącu. Byłam już na takim pokazie filmowym dwa razy.

Ekspozycje w sali biblioteki Wydziału Informacji i Kultury
Ambasady Japonii w Warszawie.

W sali, w której organizowane są pokazy filmów, znajduje się biblioteka, a także czasowe wystawy - obecnie galeria zdjęć "Kolory Tokio" oraz wystawa hanakanzashi. Poza tym obejrzeć można makiety japońskich świątyń, figurki, lalki itp. Obok znajduje się też niewielki pokój w stylu japońskim.

Pokój japoński w siedzibie Wydziału Informacji i Kultury
Ambasady Japonii w Warszawie.

Oba obejrzane filmy niedługo opiszę na blogu filmowym. W grudniu można było obejrzeć "Rail Truck", o japońsko-tajwańskiej rodzinie, a w styczniu oparty na faktach film o Asahiyama Zoo na Hokkaido i staraniach jego pracowników o utrzymanie zoo i zwierząt. Film był bardzo poruszający, zadziwił mnie sposób przedstawienia tej historii, a także przedstawienie sytuacji, które dla mnie były szokujące - szczególnie, jeśli historia ta jest prawdziwa, a Asahiyama Zoo i jej pracownicy wciąż na Hokkaido pracują. "Asahiyama Zoo Story: Penguins in the Sky"  oglądaliśmy z taśmy 16 milimetrów i można było się poczuć naprawdę jak w małym kinie (w połowie filmu zmieniana była taśma ;-)).

Po lewej zdjęcia z filmu "Asahiyama Zoo Story: Penguins in the Sky" (2009),
po prawej kadry z "Rail Truck" (2010).

Muszę przyznać, że oba filmy okazały się bardzo ciekawe i dające do myślenia. Początkowo, sądząc po opisach filmów, spodziewałam się letniego kina familijnego, okazało się jednak, że każdy z tych filmów dotyka jakiegoś problemu, jakiegoś japońskiego podejścia do konkretnej kwestii - pierwszy film sprawił, że postanowiłam dowiedzieć się czegoś więcej o relacjach japońsko-tajwańskich, szczególnie z czasów II wojny światowej, a także obecnie; drugi zaś zadziwił mnie (szczególnie pierwsza część filmu) jeśli chodzi o podejście do zwierząt, i zaciekawił, jak obecnie wygląda i działa Asahiyama Zoo.



No i ciasteczka! Tym razem zrobiłam tarty o spodzie z kruchego ciasta orzechowego (z mielonymi orzechami laskowymi). Spody dekorowałam konfiturami z borówki amerykańskiej z marcepanem i mandarynką. A oto przepis, podobny, jak wcześniej w przypadku ciasteczek migdałowych, tylko już bez proszku do pieczenia i dodatków zapachowych:

Tarty z kruchego ciasta z orzechami laskowymi

1 i 1/2 szklanki mąki krupczatki
1 i 1/2 szklanki mielonych orzechów laskowych
1/2 szklanki cukru pudru trzcinowego z tapioką
1/2 masła
2 jajka

Po upieczeniu spodów można w nich umieścić dżem, 
owoce lub inne słodkie dodatki.

Z tego samego ciasta upiekłam też małe ciasteczka w kształcie serduszek. Ciasteczka wyszły mi tak smaczne, że zjadłam je prawie wszystkie sama ^^.

I na koniec: przepiękna piosenka Yutaki Ozakiego "I love you", którą podczas Camui Gakuen de semenasai zaśpiewał GACKT. Jestem zakochana w tej piosence! (w obu wersjach! Yutaka Ozaki śpiewa ją ładniej, ale GACKT to GACKT). Uczę się jej na pamięć ^^ (już umiem refren). Miłego słuchania ^.^.

Tu koncertowa wersja tej piosenki, śpiewa Yutaka Ozaki:


A tu można posłuchać, jak tę piosenkę śpiewa GACKT:


I love you ima dake wa kanashii
Uta kikitaku nai yo
I love you nogare nogare
Tadori tsuita kono heya
Nanimo kamo yurusareta koi ja nai kara
Futari wa maru de
Sute neko mitai
Kono heya wa ochiba ni
Umoreta aki bako mitai
Dakara omae wa
Koneko no you na nakigoe de

Kishimu BEDDO no ue de
Yasashi sa wo mochi yori
Kitsuku karada dakishimeaeba
Sorekara mata futari wa me wo tojiru yo
Kanashii uta ni ai ga shirakete
Shimawanu you ni

I love you waka sugiru futari no ai ni wa
Furerarenu himitsu ga aru
I love you ima no kurashi no naka dewa
Tadoritsuke nai
Hitotsu ni kasanari ikite yuku koi wo
Yume mite kizutsuku dake no futari da yo
Nandomo aishiteru tte kiku omae wa
Kono ai nashi dewa ikite sae yuke nai to

Kishimu BEDDO no ue de
Yasashi sa wo mochi yori
Kitsuku karada dakishimeaeba
Sorekara mata futari wa me wo tojiru yo
Kanashii uta ni ai ga shirakete
Shimawanu you ni

Sorekara mata futari wa me wo tojiru yo
Kanashii uta ni ai ga shirakete shimawanu you ni

4 komentarze:

  1. Ciesze się,ze masz tyle zajęć.To dobrze.W dzisiejszych czasach większość ludzi siedzi przed komputerem.A to źle.Wtedy jest zachwiana równowaga.Chodzi mi tu bardziej o osoby młode.Fajnie jest serfować po Internecie,ale to nie jest prawdziwe życie.A o nie jest zapominane.Moim zdaniem
    Internet to tylko dodatek.
    Mam zamiar posłuchać tych piosenek.Cóż można powiedzieć o Gackt? Jak sama napisałaś Gackt to Gackt.
    Madzia.
    PS.Uwielbiam ciasteczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madzia, dziękuję za komentarz :-) Internet jest źródłem mnóstwa informacji, i umożliwia kontakt w ludźmi, którzy są oddaleni od nas w przestrzeni, ale masz rację, że nie jest to prawdziwe życie. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  2. O matko, zazdroszcze ci, chodziłabym na takie filmowe środy ^.^... No i smaka mi narobiłaś tymi ciasteczkami xd Cieszę się, że trafiłam na bloga kogoś, kto ma duże pojęcie o Japonii, albo choć troche czuję się z nią związany :)
    Nie wiem, czy lookasz tez anime, jesli tak, to czy oglądałaś Kuroshitsuji, ale zapraszam cie na mojego bloga z opowiadaniem. Nie jest to jakas kontynuacja Kuro, jedynie fabuła wymyślona przeze mnie, w ktorej troche, ale małym stopniu, skorzystałam z Kuro:
    the-love-of-darkness.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Judea-chan, dziękuję za odwiedziny i komentarz :-). Mam nadzieję, że spodoba Ci się mój blog, zapraszam częściej ^^. Anime widziałam niewiele, kojarzę kilka tytułów, czasem oglądam filmy pełnometrażowe. Chętnie zajrzę na Twojego bloga, dziękuję za linka :-). Pozdrawiam ^^.

      Usuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails