The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

26 grudnia 2013

Pięć Smaków - 7. Festiwal Filmów Azjatyckich

Przyszedł czas na relację z kolejnej azjatyckiej uczty - siódmej edycji festiwalu kina azjatyckiego Pięć Smaków. Główny festiwal odbywał się w Warszawie, miał jednak swoje odbicie w kilku innych polskich miastach. W Warszawie spróbowałam zobaczyć jak najwięcej prezentowanych w ramach festiwalu atrakcji - oczywiście na ile trzy podstawowe wymiary pozwoliły (wymiary mianowicie takie: odległość, czas i pieniądze). A główną atrakcją całego festiwalu, filmem, który oglądałam z niemalże uroczystym przejęciem, był dla mnie nowy obraz Wonga Kar-Waia "Wielki mistrz".

Ten festiwal to nie tylko filmy. To wydarzenie, spotkania, coś więcej niż tylko kino, a może właśnie to kino pełne - składające się z ludzi, pomysłów i określonej przestrzeni. Ale konkretnie: choć festiwal składał się z kilku bloków w zależności od regionu lub twórcy, ja skupiłam się na części hongkońskiej. Być może kierunek ten wyznaczył pierwszy film, jaki wybrałam z repertuaru (właśnie "Wielki mistrz"), a może sprawiła to chęć odmiany po produkcjach japońskich i kontynentalnych Chin z WFF, na którym byłam wcześniej.

Jaka by nie była przyczyna, zupełnie ominęłam przegląd filmów Tetsuyi Nakashimy (dwa z prezentowanych filmów wcześniej widziałam - "Memories of Matsuko" i "Kamikaze Girls"), tajwańską nową falę, a także noc grozy. Nie byłam w stanie wybrać się na wszystkie pokazy specjalne czy dokumenty, które wyświetlane były nie tylko w kinach (Muranów czy Luna). Za to obejrzałam w sumie kilkanaście długo- i krótkometrażowych produkcji prezentowanych w głównym temacie festiwalu "Focus: Hongkong - miejskie historie".

Festiwal rozpoczęłam właśnie od premierowego pokazu najnowszego filmu Wonga Kar-Waia "Wielki mistrz". Film mi się podobał, choć miałam nadzieję, że spodoba mi się bardziej. Zapraszam do przeczytania notki o tym filmie w filmowej części mojego bloga -> tutaj. Film, moim zdaniem, zawiera główne cechy twórczości Wong Kar-Waia, nie mogę więc być zawiedziona, szczególnie, że główną rolę mistrza walk Ip Mana zagrał sztandarowy aktor tego reżysera - Tony Leung, którego bardzo lubię. Jednak trochę zbiła mnie z tropu taka ilość scen walk (choć wiem, że są integralną częścią obrazu o takiej tematyce) kojarząca się z filmami wuxia...

Następnie wzięłam udział w zupełnie odmiennym wydarzeniu - pokazie dokumentalnego filmu polskiej reżyserki Anny Gajewskiej "Warszawiacy" z 2005 r. o społeczności wietnamskiej w Warszawie. Film był ciekawy ze względu na temat, jaki poruszał, oraz wypowiedzi mieszkających w Polsce Wietnamczyków, jednak nie zachwycał produkcją. Pokaz filmu odbył się w barze Prasowym przy ul. Marszałkowskiej (zjadłam tam całkiem dobre naleśniki!), a po seansie można było wziąć udział w spotkaniu z bohaterami dokumentu.

Trzecim rodzajem twórczości filmowej, prezentowanej w ramach festiwalowej części "Focus: Hongkong" były krótkie metraże powstałe w ramach hongkońskiego projektu "Fresh Wave" pod patronatem Johnnie To. W kinie Muranów obejrzałam cztery filmy zebrane w blok "Człowiek i miasto":

"Wciąż na kładce" (Still on the Bridge) 2011, 30', reż. i scen.: Pako Leung Pak-ho; zdj. Yuen Kwun-chiu.
Film o ulicznym sprzedawcy naleśników.

"Oaza" (Oasis) 2012, 29', reż. Lam Sum; scen.: Lam Sum, Mok Bik-yu, Kim Kwok; zdj.: Benny Chan Ka-shun.
Barwny obraz o artystycznej młodzieży zamieszkującej opuszczone lokale.

"Boże, szczęść rodzicom" (God Bless All Parents) 2012, 26', reż. i scen.: Lau Wing-tai; zdj.: Kenneth Lai Siu-kwan.
Komiczna scenka o sprzedawcy kursów do nauki języka angielskiego.

"Kółko na klusze" (The Key Chain) 2010, 20', reż.: Chan Wai-man; scen.: Man Pui-hing; zdj.: Cheung Wai-yip.
Miniaturka o małym hinduskim chłopcu.

Po projekcji można było posłuchać zaproszonych twórców oraz zadać im pytania. Wszystkie cztery propozycje były bardzo interesujące pod względem formy, tematyki i reżyserii. Hongkong jako miasto-bohater jest fascynujący, a obejrzane filmy zaciekawiły mnie na tyle, że obejrzałam również pozostałe propozycje festiwalowe tej sekcji - dostępne on-line na Kinopleksie. Były to:

"Epilepsja" (Epilepsy) 2011, 21', reż.: Lee Kai-ho; scen.: Sit Pui-yan; zdj.: Or Man-chun.
Oryginalny formalnie film o bezdusznej mechanicznej szkolnej dyscyplinie.

"Bezsenne ulice" (On Sleepless Roads, the Sleepless Goes) 2012, 21', reż. i scen.: Isabella Candice Lam; zdj.: Isabella Candice Lam, Charlotte Lam Wai-yan.
Film o kierowcy i złodzieju samochodów.

"Nici" (Sew) 2011, 27' reż. i scen.: Li Yin-fung; zdj.: Chan Chun-lung.
Wzruszający film babci i wnuczce cosplayującej postacie z japońskich anime oraz vocaloidy.

"Maleństwo" (The Little One) 2012, 29', reż., scen., zdj.: Tam Wai-ching.
Przemoc domowa i tragedia rodzinna.

"Dziewczyna taka, jak ja" (Such a Girl Like Me) 2012, 15', reż. i scen.: Man Uen-ching; zdj.: Ko Pui-chung.
Miniaturka o młodej kobiecie pracującej w domu pogrzebowym.

Kolejnym filmem, jaki obejrzałam, były wyreżyserowane przez Florę Lau "Więzi" (Guo jie, Bends) z 2013 r. Główną rolę w tym filmie zagrała Carina Lau, żona Tony'ego Leunga. Za zdjęcia do tego filmu odpowiada Christopher Doyle, znany ze współpracy z Wong Kar-Waiem, twórca zdjęć do takich filmów, jak "Hero", "Spragnieni miłości" czy "2046". W tym filmem również wyrazistym bohaterem jest miasto, w którego przestrzeni istnieją ludzie, których łączy i dzieli coś zupełnie innego niż to, co widać na pierwszy rzut oka.

Festiwal Pięć Smaków uważam za bardzo ciekawe wydarzenie filmowe z jednej strony oraz za wyjątkowe wydarzenie promujące w Polsce sztukę azjatycką z drugiej. Bardzo podobał mi się program festiwalu i, choć nie dałam rady zobaczyć większej liczby propozycji, cieszy mnie, że program był tak szeroki pod względem i geograficznym, i jeśli chodzi o rodzaje sztuki filmowej, style czy doświadczenie twórców. Ciekawe jest to, że zaprezentowani zostali twórcy o światowym rozgłosie, a także twórcy debiutujący, filmy pełnometrażowe, krótkometrażowe i dokumentalne, azjatyckie, a także polskie traktujące o Azji. Już czekam na kolejną edycję festiwalu :-)

3 komentarze:

  1. Wisze ,że Ci się bardzo podobało.Ciesze się.Warto chodzić na takie rzeczy człowiek wtedy więcej wie,więcej się uczy.
    Napisałaś sztandardowy zamiast standardowy.
    Madzia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam "sztandarowy" i właśnie tak miało być :-). Dzięki za komentarz :-). Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Przepraszam źle zrozumiałam.
      Madzia.

      Usuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails