The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

11 listopada 2013

Kuchnia azjatycka w Warszawie part 1

Od godz. 12.00 według wskazówek
zegara: omoraisu przygotowane
w domu, japońska bubble tea
na ul. Nowy Świat,
kokosowy napój tajwański,
tajski bar w Złotych Tarasach.
Lubię jeść na mieście, a w azjatyckich barach restauracyjnych i restauracjach wyjątkowo. Lubię jeść w zwykłych chińskich barach o niewybrednym wystroju i w eleganckich restauracjach japońskich, choć taki podział nie jest jednoznaczny (zdarzają się eleganckie chińskie restauracje i brudne bary z japońską kuchnią :-)). Lubię przyglądać się wystrojowi tych miejsc, smakować potrawy i patrzeć na azjatyckich kucharzy. Jest to taka odrobina Azji w Warszawie, którą można czasem odwiedzić (i posmakować! ^^).

Bar restauracyjny Du-za Mi-ha
przy ul. Złotej, kuchnia wietnamska.
Zacznę może od miejsca, które ostatnio mnie zachwyciło - to bar restauracyjny Du-za Mi-ha przy ul. Złotej, ostatnio wyremontowany i powiększony o drugie pomieszczenie - wspaniała kuchnia wietnamska^^. Wszystkie potrawy opisane są w menu wietnamskimi nazwami (na szczęście można się dopytać, co jest co), a podstawą owego menu są oczywiście wietnamskie zupy pho podawane w... dużych michach ;-))

Bar restauracyjny Du-za Mi-ha przy ul. Złotej.
Nie jem mięsa, ale i dla mnie się coś znalazło - sajgonki wegetariańskie i sajgonki z krabami (jem morskie zwirzęta i ryby), czyli nem chay i nem cua - podawane z sosem (rybnym?) i kapustą pekińską. Przepyszne! Zachwyciłam się tymi sajgonkami i tym miejscem. Jest przede wszystkim czyste, przestrzenne, ładnie zaprojektowane, choć bez zadęcia, bez silenia się na elegancję, ot, wietnamski bar, tyle że naprawdę porządny.

Byłam tam kilka razy po pracy, i miejsce to sprzyja właśnie takiemu ochłonięciu po pośpiechu pracowego dnia. Sajgonki maczane w sosie, przyprawione ostrym sosem chilli albo cytryną, różne rodzaje makaronu z warzywami, zielona herbata. Kuchnia wietnamska bardzo mi posmakowała, także dlatego, że sama w sobie nie jest zdominowana wyrazistym smakiem (jak na przykład tajska), a potrawy można do woli doprawić sobie rozstawionymi na stołach sosami. Do tego nie jest ponuro, a wnętrze ożywione jest ciemnoróżowymi akcentami kolorystycznymi.

Indochińska kuchnia w Asia Hung
w Śródmieściu (na talerzu danie tajskie
ze smażonym tofu).
Innym podobnym barem azjatyckim jest Asia Hung w podziemiach Dworca Centralnego. Jaka to jest kuchnia, trudno stwierdzić. Tu i ówdzie, na przykład na koszulkach pracowników, widnieje napis "Indochiny". W menu trochę po wietnamsku, sporo po tajsku, odrobina japońskości, dania szykowane w wokach.

Tu najbardziej mi smakowało najprostsze danie - makron pszenny udon lekko smażony z kiełkami, krojonymi grzybami i warzywami. Kuchnia tajska już nie bardzo - ale tu może niekoniecznie zawinił lokal, a raczej miałam już przesyt tajskim smakiem - bakłażan, tofu i smażony bambus w sosie curry i mleku kokosowym to nie jest to, co lubię najbardziej, i winny tu jest właśnie chyba bambus... którego zapach jednak mi przeszkadza.

Lokal czysty, obsługa miła, acz niezbyt komunikatywna w języku polskim, dania szykowane na bieżąco (nie wiem, jak mięsne, ale warzywa  smażone były specjalnie do dania). Miejsce w porządku, ale nie do kontemplowania czy spotkania z kimś znajomym, to raczej rodzaj azjatyckiego fast foodu, na dodatek z wejściem otwartym na przejście podziemne pełne biegnących za swoimi sprawami ludzi.

Fastfoodowy bar japoński Tokio Express
w Złotych Tarasach.
Odrobinę też skosztowałam z menu japońskiej kuchni na 3 piętrze Złotych Tarasów w Tokio Express. Jak sama nazwa wskazuje, jest to miejsce typu "szybkiej kuchni", z gotowymi daniami wystawionymi w gablocie. Tu jadłam tylko małe trójkątne naleśniczki z cienkiego ciasta nadziewane warzywami, bardzo dobre jako przekąska. W gablotce było trochę sprowadzonych z Japonii produktów (np. ciastka z nadzieniem ze słodzonej czerwonej fasoli) oraz zestawy sushi.

Hanabi - kuchnia japońska na tyłach
Błękitnego Wieżowca przy pl. Bankowym.
Z kolei przy okazji Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć Smaków dałam się namówić na reklamowaną na stronie organizatorów restaurację japońską Hanabi. To była porażka! :-( poszłam tam po seansie jednego z hongkońskich filmów wyświetlanych w kinie Muranów. W Hanabi było brudno... Na jednym stoliku kałuża jakiegoś płynu, na drugim coś jakby rozmazane ścierką, na trzecim jakieś białe zaschłe coś. Niezbyt apetycznie, ale usiadłam przy w miarę czystym stoliku i zamówiłam krabową zupę wietnamską i porcję makaronu sojowego. Pani przyniosła mi sztućce w koszyczku - między innymi brudną białą ceramiczną łyżkę do zupy. Było to tak nieprzyjemne, że drugi raz już tego miejsca nie odwiedzę. Na dodatek sosy sojowe były pochowane za ladą, zamiast stać na stolikach dla gości. Zupa mi nie smakowała, ale trudno mi ocenić jej smak, ponieważ pierwszy raz ją jadłam. Była dla mnie za tłusta i zbyt zawiesista.

W najbliższym czasie będę miała okazję być w kolejnych japońskich restauracjach, mam nadzieję, że wrażenia będą i smaczne, i estetyczne :-)).

4 komentarze:

  1. No,ta ostatnia restaurację mnie obrzydziła.Żeby był brud to wstyd.Przecież wiadomo,że nikt tam chodzić nie będzie.Przecież o czystości się nawet mówić nie powinno,bo wiadomo,że powinno być.Co do dań to narobiłaś mi apetytu.
    Madzia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz spory wybór. Chętnie przy okazji pobytu w Wawie odwiedzę któryś z nich.

    Aż nie chce mi się wierzyć, że organizatorzy mogli wybrać tak nieciekawą 'restaurację' .

    OdpowiedzUsuń
  3. No niestety... z jednej strony sobie myślę, że może był wieczór, pani zmęczona, sama, nieogarniała, ale z drugiej strony wydaje mi się, że w takich miejscach czystość jest na pierwszym miejscu. Że jak jest brudno, to powinno się zamknąć drzwi i najpierw posprzątać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Taaa, powinno być czysto, ale rozważałam też możliwość dużej liczby klientów spowodowanych reklamą. Mimo wszystko to zdecydowanie zniechęcające.

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails