The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

27 października 2013

III Edycja China Expo w Warszawie

W połowie września wybrałam się na organizowaną w Warszawie III Edycję China Expo, czyli targów, na które przybyło kilkuset chińskich producentów i wystawców. Spodziewałam się ciekawej imprezy, podczas której położony będzie nacisk na promowanie chińskiego biznesu, ale także Chin jako atrakcyjnego państwa, nie tylko biznesowo, ale kulturowo i kulinarnie (nie do pomyślenia są jakiekolwiek targi, bez względu na branżę, bez dobrego jedzenia!).

Trochę się zawiodłam. Trochę bardzo nawet. Choć nie chcę wskazywać tu "winowajców", bo nie znam kulisów organizacji imprezy. Dodatkowo nie przyszłam tam jako przedsiębiorca, nie szukałam partnerów biznesowych, nie byłam więc targetem owej imprezy, tak więc moje marudzenie może być z tego powodu potraktowane jako bezzasadne. Poszłam tam jako zwykły człowiek zainteresowany Chinami jako takimi, przyciągnięta ofertą "atrakcji dla publiczności" zaprezentowaną na stronie internetowej targów.

Na targi wybrałam się w dzień środkowy - piątek (uroczyste rozpoczęcie było w czwartek, zakończenie w sobotę). Hala targowa - ponad 200 wystawców przemysłu motoryzacyjnego, elektronicznego, trochę tekstyliów, armatura łazienkowa, zabawki, narzędzia, opakowania itp. Nie to sobie wyobrażałam, czytając, że targi będą między innymi poświęcone "wyposażeniu wnętrz". Ze dwa stoiska, na których obejrzeć można było coś rzeczywiście "home decor", wyglądały na polskie.

To, co się działo na scenie, uważam za porażkę. Większość czasu mikrofonowego zajmował człowiek opowiadający o energetyzowaniu wody z wodorem, która może przedłużyć życie człowieka do 250 lat... Jego wywód był jednak niejasny, pokrętny, brzmiał bardzo nieprofesjonalnie, wręcz żenująco. Nie mogłam uwierzyć, że taki nawiedzony wykład bliższy seansowi magicznemu odbywa się na imprezie dotyczącej przemysłu. Zdecydowanie nie była to "promocja" Kraju Środka.

Inny, tym razem bardzo krótki, "wykład" o architekturze chińskiej określiłabym raczej jako 14-minutową reklamę polskiej firmy importującej gadżety z Chin. Zabrakło przewidzianej w programie prelekcji kustosza Muzeum Azji i Pacyfiku o Księdze Przemian i astrologii, nie było także "Historii kaligrafii chińskiej"... Bardzo szkoda, że punkty te wypadły z piątkowego programu, bo na pewno podniosłyby poziom bloku "atrakcji" dla zwiedzających. Tego dnia na przejściach świeciły pustki, podobnie jak przed główną sceną, na której w ciągu całego dnia nie pojawił się ani jeden przedstawiciel chińskiej strony, ani jeden chiński artysta.

W którymś momencie zagoniono na scenę nawet wiceprezesa Polskiego Stowarzyszenia Go, który podczas targów siedział za stolikiem z tradycyjnymi planszowymi azjatyckimi grami (pewnie, żeby zapełnić nim dziurę w programie). Człowiek ten bardzo był miły, że się zgodził coś opowiedzieć ze sceny, coby uatrakcyjnić część "artystyczną", lecz nie było to profesjonalne brać go z łapanki, skoro do żadnej prelekcji nie był przygotowany... Ktokolwiek za tę część artystyczną odpowiadał, nie byli to chyba Chińczycy, a przecież to nie rolą Polaków ma być robienie Chinom promocji...

Ale nie uważam tego dnia za stracony (choć wzięłam specjalnie urlop na ten dzień ;-)). Przyglądałam się stoiskom, temu, jak zostały zakomponowane, jak zostały zaprezentowane produkty i materiały promocyjne. Trudno mi było uciec od automatycznej oceny tego, co widziałam, chyba z powodu narzucającego się porównania ze stoiskami japońskimi i koreańskimi, jakie widziałam na tegorocznych festiwalach. Tam również wystawiali się producenci, choć oczywiście nie były to targi, a przede wszystkim promocja kraju.

Jednak trudno mi było zrozumieć, że w przypadku China Expo w zasadzie nie zainwestowano w promocję kraju. Rozmawiałam na ten temat z kilkoma osobami później, każda z tych osób miała inną teorię tłumaczącą ten stan rzeczy. Żeby nie było - niektóre stoiska były przygotowane ze smakiem, porządkiem, gustownie. Lecz generalnie dominował wystrój oszczędny. Wyglądało na to, że ważne jest tylko, "co" się sprzedaje, a nie, "jak" się sprzedaje. Kwestia estetyki raczej nie wyglądała na istotną. To, co widziałam na stoiskach, stało w rażącej sprzeczności z tym, co usłyszałam ze sceny w owej 15-minutowej prelekcji o chińskiej sztuce i architekturze - że Chińczycy zawsze dążą do tworzenia harmonii w otaczającej ich przestrzeni.

Byłoby niesprawiedliwie jednak nie napisać o tym, że targi cieszyły się zainteresowaniem. Na piętrze odbywały się konferencje i wykłady dotyczące współpracy z przedsiębiorcami chińskimi, w których brali udział przedstawiciele polskich firm. Według relacji organizatorów w ciągu trzech dni na targi przybyło ponad 5000 osób.

Możliwe, że większość z nich przybyła na czwartkowe otwarcie, które uświetniło wiele osobistości ze świata polityki i biznesu, lub w sobotę. Może dlatego właśnie w piątek wszyscy wyglądali na zmęczonych, a widziałam kilkoro Chińczyków drzemiących w swoich boksach z głowami na stolikach ;-).

Na targach spędziłam kilka godzin, od przedpołudnia. Dla mnie, jako dla zwiedzającego, najciekawszy był kącik z planszowymi grami. Udało mi się namówić prowadzącego go pana na partyjkę gry "go", którą oczywiście przegrałam ;-). To jest rzeczywiście trudna gra. Dostałam małą planszę w prezencie, jednak poziom logicznego i strategicznego myślenia, jaki jest niezbędny w tej grze, niestety jest dla mnie nieosiągalny.

Znalazła się też trzecia osoba do madżonga (powinny być cztery, ale poradziliśmy sobie we troje), i tym razem udało mi się wygrać! Graliśmy w tę grę jednak na sposób japoński, nie chiński. Kamienie do madżonga bardzo mi się podobają, a sama gra kojarzy mi się z chińskimi filmami. Tak, madżong bardzo mi przypadł do gustu (i chyba nie tylko dlatego, że wygrałam ;-).

Ciekawostką w tym dniu był jeszcze pokaz - bardzo szybki - przygotowania chińskiego dania w woku. Niestety, na targach chińską kuchnię serwowała tylko jedna restauracja, co trochę mnie zdziwiło, biorąc pod uwagę, jak bardzo chińska kuchnia popularna jest w Warszawie. Poza tym jednym widocznym na zdjęciu chińskim kucharzem cała obsługa restauracji była polska.

Podsumowując: dla osoby niebędącej przedsiębiorcą piątkowy dzień na China Expo był mało atrakcyjny. Jednak nie stracony. Zaowocował wieloma przemyśleniami na temat współczesnych Chin, współczesnego chińskiego poczucia estetyki, postawił wiele pytań dotyczących chińskiej polityki promocji kraju w Europie, a także chińskiej społeczności w Warszawie. Z pozytywnych wrażeń to jednak przede wszystkim gra "go" i madżong :-)

6 komentarzy:

  1. Myślę, że na wizerunek targów, złożyło się wiele czynników, które wspólnie tworzą dość skomplikowaną siatkę powiązań. Brak estetyki raczej upatruje w tym, że firmy chińskie w niewielkim stopniu są nauczone promować siebie same. Po pierwsze są często najtańszym oferentem na rynku, a to je jakby zwalnia w nadmiernej promocji, po drugie trochę wychodzi komunistyczna przeszłość i rygor ekstrawagancji.
    Kolejnym dość znaczącym czynnikiem, na który zwracają uwagę specjaliści jest to, że Chiny wycofują się z rynków europejskich. Podobno Europa bardzo ich blokowała, kiedy mieli wielką ochotę inwestować, więc przenieśli się na kontynent afrykański, gdzie naprawdę prowadzą dużo więcej interesów.
    Wina nas Europejczyków podobno leży w tym, że "patrzymy" na nich z góry, a nie jak na równorzędnego kontrahenta, nie rozumiemy ich kultury biznesu, nie chcemy się tego uczyć, trochę startujemy z pozycji zdobywcy.
    Azjaci tego nie lubią, mają swoją dumę i te wydawałoby się niuanse (dla niektórych) zniechęcają ich do prowadzenia biznesów.
    Pewnie jakby dalej to poanalizować, to by znalazło się jeszcze kilkanaście innych przyczyn, tego stanu rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz. No tak, to skomplikowana kwestia, poruszyłaś kilka tematów, o których rozmawiałam ze znajomymi po powrocie z tych targów. Myślę, że masz rację, pisząc, że na ogólne wrażenie z targów składa się cały zestaw przyczyn, cech kultury chińskiej, w szczególności ich kultury sprzedarzy, ale także ich doświadczenie w kontaktach z nami. Na moje wrażenie nakładają się także moje oczekiwania, porównania, jakich dokonuję, cała ta zniekształcająca szyba mojej kultury, przez którą na nich patrzę.

      Usuń
  2. Faktycznie - słabo to wygląda. Ale kontaktu z miłośnikami azjatyckich planszówek ci zazdroszczę! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, czas przy stoliku z grami był najciekawiej spędzony i muszę przyznać, że gra go mnie bardzo zaintrygowała. Czasem próbuję w nią grać z aplikacją na tablecie, niestety na razie tylko przegrywam :-).

      Usuń
  3. Ja osobiście zgadzam się z wypowiedzią martan jest w tym prawda.Europejczycy patrzą na Chiny z stereotypami.A zapominają się,że właśnie ten kraj jest bogaty w język,tradycję,obyczaje,itp.Ten kraj jest tak zróżnicowany,że nie da się go opisać w jednym słowie.Jest starszy od naszego.Chińska cywilizacja wyprzedza nas Europejczyków setek lat wstecz.Przecież oni tyle rzeczy wynaleźli,wymyślili.Boli mnie to,jak patrzy się na nie dziś.A przecież w szkołach uczy się trochę o tym kraju.Ja mam do niego spory szacunek.
    Co do festiwalu to szału,z tego co widzę to takiego nie widzę.Ale można było się rozerwać trochę.
    Madzia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madzia, stereotypami się patrzy, jak się czegoś nie zna, i masz rację, większość osób z Europy nie wie wiele o Azji. I co tu mówić o zróżnicowaniu Chin, jak są tacy, którzy myślą że cała Azja jest jednolita.
      Jednak jeśli mówimy o cywilizacji chińskiej, to jednak to co było kiedyś, nie zawsze tak samo wygląda teraz - chodzi mi o mentalność (ogólnie bardzo mówiąc).

      Usuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails