The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

24 września 2012

Jesienny koncert - japońska Nałkowska

Wybrałam się na koncert. Grał Royal String Quartet w Domu nad Łąkami - obecnie muzeum, niegdyś dom Zofii Nałkowskiej, pisarki. Skrzypce, altówka i wiolonczela - niskie jesienne tony, szemrzące jak deszcz w parku, jak krople deszczu osuwające się po liściach za oknami. Drzewa mokły w jesiennym chłodnym wieczorze, wewnątrz zaś drewniane ciepłe podłogi, kotary, stare mapy na ścianach i książki o geografii Wacława Nałkowskiego - ojca pisarki.


Grano Mozarta, Bacewicz, Czajkowskiego. Czasem melancholijnie, czasem kołysząco - menuetto - czasem niepokojąco. Jesienne dźwięki. Żywa muzyka inaczej oddziałuje - czuje się ją całym ciałem. Dłuższy koncert uspałby mnie niechybnie... po pełnych pracy dniach i niedospanych nocach. Ale gra była piękna.


Czytam o Nałkowskiej:
Uważna lektura "Dzienników" Nałkowskiej - zwłaszcza z "epoki górek" - prowadzi do odkrycia uderzającego powinowactwa duchowego z autorami tradycji literatury japońskiej. [...] Dostrzeganiu piękna towarzyszy melancholijny nastrój osoby świadomej ulotności urody świata zewnętrznego. Niebanalne połączenie piękna i smutku mieści się w kategorii estetycznej lacrimea rerum (smutek rzeczy), mający japoński odpowiednik w pojęciu mono-no-aware. [...] Wyrafinowanie estetyczne w duchu japońskim przejawia się w sposobie interpretacji naturalnego piękna. [...]
(A. Laskowska, "Górki jak legenda", 2012).


Na szczęście, gdy wracałam, już deszcz nie padał, tylko z drzew spadały krople wody i trawa na łące była mokra.
Noc, księżyc prześwieca przez delikatne liście akacji. W sercu coś rwie się - i strasznie tęskno. Jeżeli teraz idzie kto drogą nad łąką, to widząc światło w moim pokoiku na górze mógłby pomyśleć, że "tam mieszkają szczęśliwi ludzie" - tak tu jakoś zacisznie i ciepło pośród tych ciemnych sosen, za akacjami i klonami. Mogłoby być szczęście - ale tymczasem jest tylko straszna tęsknota za szczęściem.
(Z. Nałkowska, "Dzienniki I, 1899-1905).

10 komentarzy:

  1. Cieszę się,że poszłaś na ten koncert <3 Wyciszyłaś się,zrelaksowałaś warto na nie chodzić.
    Ach jesień kocham ją jak każdy inną porę roku.Ma w sb coś niepowtarzalnego,coś co odróżnia ją od innych.Ten charakterystyczny zapach,który się unosi.Te jesienne porządki,rozpoczęcie roku szkolnego,itp.Mi się kojarzy z siedzenie w fotelu wyściełanym poduszkami,kocykiem ,książką w ręku(najczęściej Władca Pierścieni,to jest dobry dla mnie czas na czytanie Tolkiena),kubkiem gorącej herbatki i czymś słodkim.A na zewnątrz chłód,opadające liście ,które zmieniają swą barwę. Ech rozmarzyłam się :-)
    Madzia**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madzia, dziękuję za komentarz ^^. Władca Pierścieni, herbata, kocyk - dobre jesienne rzeczy, też mi się tęskni, choć na razie nie mogę sobie pozwolić na taki luksus. Ale klimat jesieni bardzo lubię - to spokojna pora roku, sprzyja wyciszeniu.

      Usuń
    2. To życzę Ci ,abyś jak najszybciej sb na coś takiego pozwoliła.Należy Ci się.A no i jeszcze ogniska zapomniałabym.
      Madzia**

      Usuń
  2. Lubię takie koncerty, choć wolę zmiennych wykonawców jak i repertuar. Mam podobnie, dłuższy czas słuchania takiej kantylenowej muzyki mnie usypia :P Aż patrzę teraz co grają w filharmonii, moze się wybiorę :)

    PS. Bacewicz była kobietą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kanarek, to mnie zaskoczyłeś ;-)). No proszę, nie znałam tej pani, a i nie sprawdziłam imienia - w programie był tylko inicjał - i jak widać pomyślałam bardzo niefemistycznie, że to na pewno jest mężczyzna... ;-).
      Koncert przede wszystkim był bardzo kameralny w miłym miejscu.

      Usuń
  3. No nie ma w tym nic dziwnego, niewiele było kobiet kompozytorów. Albo raczej takich, które w jakiś sposób zaistniały... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mi przypomniała, że pewna polska XIX-wieczna kompozytorka jest bardzo sławna w Japonii, o wiele bardziej niż u nas (u nas, to chyba mało co o niej się mówi) - Tekla Bądarzewska-Baranowska.

      Usuń
  4. NOC.......mogę podzielić( a nawet pomnożyć ) odczucia Nałkowskiej :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Di, na mnie takie słowa najbardziej bliskie są jesienią, ale jesień też łagodzi tęsknoty swoją miękką melancholią i ciepłymi, spokojnymi kolorami.

      Usuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails