The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

27 czerwca 2012

Melony - trochę o owocach

Owoce nadal mnie ciekawią, teraz sprawdzam, czym są melony, czy są zjadliwe, jak smakują ich różne odmiany i co można z nich zrobić. Najpierw kupiłam melona cantaloupe. Okrągły, niezbyt duży, jasnozielonoszary, o charakterystycznych liniach "południkach". Gdy tylko przyniosłam go do domu, zapachniało nim w całym mieszkaniu - mimo że jeszcze nie zdążyłam wyjąć go z torebki foliowej. I, jako że od tego czasu sprawdziłam jeszcze trzy inne odmiany melonów, to muszę powiedzieć, że ten pachnie najintensywniej. A jak się później okazało, również najintensywniejszy ma smak.

Kolejny zestaw owoców: banany pastewne ;-), 
pomarańcza, cytryna, kiwi, melon cantaloupe i jabłko.
Oraz sałatka przygotowana z melona, kiwi, jabłka, 
pomarańczy i bananów.

Trochę o melonach - myślałam, że rosną na drzewach... Ale okazało się, ku mojemu zdumieniu, że nie. Że to jest rodzaj ogórka... Melony rosną sobie w podobny sposób i dojrzewają leżąc na ziemi... Należą, tak jak ogórki, do rodziny dyniowatych, roślin płożących się lub pnących, podobnie jak dynia, arbuz, kabaczek. Jak to więc jest, że melony nazywamy owocami, a ogórki warzywami, hę?... ;-).
Tak czy inaczej, trudno znaleźć jakieś informacje o tej roślinie, mimo że podobno jest znana od starożytności Egipcjanom, jedli go faraonowie, Grecy i Rzymianie nie odróżniali jej od ogórka, pisano jej nazwę w sanskrycie, a w Polsce zaczęto hodować w XVII wieku... Tyle wycisnęłam z sieci, ale informacje są nieliczne, skąpe i niepewne.

Znalazłam informację, że odmiany melonów dzieli się na trzy grupy według wyglądu skórki owoców:
- kantalupy: skórka pokryta brodawkami lub łuskowata.
- siateczkowe: skóra powleczona białawą do jasnobrązowej siatką.
- miodowe: gładkie, przeważnie żeberkowata lub bruzdowata skórka (źródło).

Tak więc mój pierwszy melon zalicza się do tej pierwszej grupy. Jest to Cucumis melo var. cantalupensis, a jak wygląda rosnąc sobie i dojrzewając, można zobaczyć tutaj. Popularną w Europie odmianą jest Charentais, i to jest prawdopodobnie ten melon, który kupiłam.


Melon po rozkrojeniu roztacza zapach jeszcze bardziej odurzający, i muszę przyznać, że tak intensywny zapach sprawił, że owoc ten był dla mnie prawie nie do zjedzenia. Czułam się tak, jakbym jadła coś umoczonego w intensywnych perfumach o zapachu słodkich frezji. Ale melon ten wygląda bardzo atrakcyjnie - ma kolor jasnopomarańczowy. Najpierw zrobiłam z niego sałatkę, dodając inne owoce, ale... nie byłam w stanie jej zjeść, ponieważ melon swoim zapachem i smakiem ją całkowicie zdominował.

W takim razie wymyśliłam co innego - zmiksowałam całą sałatkę, dodałam jajko i mąkę i zrobiłam placki :-))) Wyszły bardzo dobre, oczywiście pachnące melonem, ale po takim przetworzeniu już zapach ten nie był tak intensywny.


Z ważnych rzeczy, które wyczytałam o melonach: 
należy je myć, ponieważ na ich skórce czasem rozwijają się bakterie salmonelli (oczywiście należy myć wszystkie owoce ;-)). Ja robię tak, że najpierw obieram, a potem myję obrane i pocięte cząstki.
Melony kantalupy zawierają witaminę C, potas i beta-karoten.

O pitahayi i innych owocach pisałam tutaj.

7 komentarzy:

  1. ja jadłam 2 albo 3 razy melony, ale jakoś nie zwróciłam uwagi na ich zapach, może jakaś inna odmiana to była ;) o, może ja też sobie zrobię takie placki! a co do podziału na owoce i warzywa to jak widać są wyjątki ;)
    pisząc o melonach, zrobiłaś mi ochotę na.. figi ;) ale nie na suszone, tylko na takie prosto z krzaka (a może z drzewa?) ;P
    Ana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ana, bo one mniej lub bardziej intensywnie pachną, w zależności od odmiany. Takie całe żółte to prawie w ogóle nie pachną :-), ale i smaku prawie nie mają. A placki były pycha ^^.
      Figi ostatnio dodawałam do sałatki, ale takie suszone po namoczeniu. Bardzo lubię figi.

      Usuń
    2. no i chyba właśnie jadłam tego melona o słabym smaku i zapachu, ale dobry był ;)
      w sumie to suszonych fig nie jadłam, ale mi żadne suszone owoce nie smakują, więc nawet nie ciągnie mnie żeby spróbować ;)
      ja w/na Chorwacji obskubywałam wszystkie drzewka po koleji ;P

      Usuń
  2. Noooo!!! Gratuluję udanych podbojów owocowo-kulinarnych!
    A na melony, takie prawdziwe, dojrzewające na słonku, a nie w chłodni z azotem na statku, zapraszam serdecznie na Krym!
    A truskawek tam nie widziałam, więc bezpieczna będziesz!

    ja (smokwciapki!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję Smokuwciapki :-)). Pewnie, że co na słonku, to smaczniejsze.

      Usuń
  3. Owocki wyglądają fajnie, ale do melonów, to mnie nikt nie przekona :P Ani trochę mi nie smakują :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mo posmakował melon zielony, odmiana Piel de Sapo :-). Jest słodki, i smakuje jak słodki arbuz. Spróbowałam już cztery odmiany ;-).

      Usuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails