The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

3 maja 2012

Zdjęcia z majowego spaceru i balkon :-)

W ramach dbania o kondycję zaczęłam między innymi wybierać się na dłuższe spacery. A oto moje upolowane kwitnące drzewa i krzewy :-) Cieszę się, że jeszcze zdążyłam zobaczyć kwitnącą magnolię. A co do kondycji, to więcej poniżej :-)








Kontynuując - zaczęłam strzelać z łuku, lecz okazało się po pierwszej próbie, że niestety (i o zgrozo!) trochę brakuje mi sił, wręcz mam trudności, by naciągnąć własny łuk. Ostatnio strzelałam dwa, trzy lata temu, i mięśnie straciły siłę, szczególnie, że przez ostatnią zimę moim podstawowym sportem było pisanie na klawiaturze. Do tego doszło, że nawet po krótkim, acz energicznym spacerze następnego dnia miałam zakwasy. Więc zaczęłam pracować nad poprawą kondycji - codziennie chodzę na około godzinny spacer, strzelam z łuku (jeśli mam się z kim umówić na to strzelanie) albo ćwiczę naciąganie cięciwy w domu na obie ręce, robię "pompki" pionowe, z oparciem o ścianę. Jako że z łuku strzela się mięśniami barku, te własnie mięśnie muszę rozruszać i wzmocnić. Chyba to działa, bo jak kilka dni temu strzelałam, to osłabłam po pięciu strzałach, a dzisiaj strzeliłam kilka całkiem ładnych serii, i choć czasami mięśnie odmawiały posłuszeństwa, to jednak było o niebo lepiej :-). Łuk nie jest bardzo mocny - to raptem 12 kilo (naciągu w poziomie), ale właśnie te 12 kilo należy pokonać mięśniami barku a nie ręki...

A teraz balkon - w wersji obrazkowej :-))


Żółta wstrętna i ciężka osłona balkonowa - cieszę się, że się jej pozbyłam. 
Najpierw posiałam w doniczkach owies i trawę dla kotów.
Później także aksamitki, które nazywam byczkami.
Dokupiłam tez trochę innych nasion - nagietek, oregano i lawendę.


W pracach ogrodniczych pomagały mi Łapka i Mila. 
Właściwie Łapka pomagała, a Mila nadzorowała, siedząc sobie na nowej macie z patyków, kupionej do barierek balkonowych.


Kwiaty dobierałam w kolorach różowy i fioletowy, a te, które siałam, są w kolorach żółty i pomarańczowy - żeby było kolorowo :-) 
Tak wygląda mój nowy balkon ^^. 
Na tych zdjęciach kwiaty jeszcze stoją na dole, ale wczoraj już posadziłam je w wiszącej doniczce.


Wśród kupionych kwiatów są: milion, dalia, surfinia, bacopa, a także potunia i różowa pelargonia :-)

21 komentarzy:

  1. Ech ja miałam w planie przejść się na łąkę razem z pieskiem,ale nie wyszło bo zanosiło się na burze.Ja miałam zacząć ćwiczyć,żeby poprawić kondycję jak zaczęłam tak przestałam.Muszę wziąźć się w kraby.Lubię spacerki,przyjemnie relaksują:)
    Madzia**
    PS.U Cb też jest jak u mnie burzowo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie było jeszcze burz, raz, parę dni temu coś pogrzmiało i przeszło. Od kilku dni mamy po prawie 30 stopni Celsjusza.

      Usuń
  2. Po kolei:
    strasznie lubię kwitnące jabłonie ;-)

    Mój brat ostatnio nagle zapragnął kupić sobie łuk. Ale nic z zakupu nie wyszlo, bo sklep do którego chciał się udać remontują chyba czy coś. I teraz się boję, bo jak już sobie kupi, to chyba nie będzie taki, żeby mnie wziąć na cel ;-)) [oczywiście trochę przesadzam].

    Będziesz miała fajnie kwitnący balkon;-)
    Ja u siebie pod oknem na dawnym "trawniku" posiałam aksamitki w połowie kwietnia. I teraz w trakcie tych upałów musiałam je podlewać, żeby biedactwa nie padły, skoro już wykiełkowały.

    Dbaj o kwiatki ;-) i ciesz się ich widokiem.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asai, ja też lubię kwitnące jabłonie :-)
      A łuk to warto kupić dobry, może nie jakiś super drogi ale na pewno nie warto kupować czegoś przypadkowego. No i z łukiem jednak trzeba przestrzegać bezpieczeństwa, bo to jest prawdziwa broń, którą na serio można zabić. Strzały lecą z dużą siłą i trafienie w człowieka mogłoby się skończyć tragicznie. Więc mam nadzieję, że masz odpowiedzialnego brata ;-)).

      Moje aksamitni nie wykiełkowały, nasionka były przeterminowane. Ale dosiałam w te doniczki innych kwiatów.

      Usuń
  3. Z twojego bocznego paska dowiedziałam się o nowym singlu Versailles.
    Posłuchalam i obie piosenki mi się podobają ;-)
    Tobie też?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie słucham na youtubie (nie wiem czemu, ale wydawało mi się, że ten singiel wychodzi później...) Podoba mi się :-).
      No i Miyavi zapowiedział nowy singiel :-)

      Usuń
  4. Słyszałam o nowościach od cukiereczków,piosenek Versailles nie posłuchałam,a wypadałoby.Przed chwilą nieźle się uśmiałam:)Weszłam na Twoją stronkę Miriel na Tumbrl,patrze na gotki Gackt zatrzymałam się na tej co rozchyla garnitur i moja siostra mówi"Wiesz,co myślałam,że to Johnny Depp ale jak się uważniej przypatrzyłam to zobaczyłam,że to te Japończyki,które lubisz.Dalej nie wnikałam". Czy Gackt rzeczywiście wygląda jak Depp?Nie sadzę.
    Pozdrawiam.
    Madzia**
    PS.U mnie codziennie teraz burzowo,plus jest taki,że można choć na chwilę odetchnąć od upałów i jest czym oddychać.

    OdpowiedzUsuń
  5. piękne kwiaty :) ja mam na balkon równie obrzydliwą osłonkę tylko niebiesko-zieloną i też planuję wymienić ją na taką jak Ty zakupiłaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nathalienn, warto! Zupełnie to inaczej wygląda i od zewnątrz i od strony mieszkania :-). Dokupiłam jeszcze małą sadzonkę begonii, za 2 złote, z różowymi kwiatkami - każdy taki kwiatek mnie bardzo cieszy :-)

      Usuń
  6. Bardzo ładne zdjęcia :> Z magnolią jest taka sprawa, że potrafi zakwitnąć kiedy chce i jak chce - w środku zimy, wczesną jesienią, późną wiosną... Ale to najbardziej wdzięczne drzewo/krzew na świecie.
    Z innych tematów ogrodniczych wysiałam lawendę do doniczki, i czekam aż da jakieś znaki życia, jeśli dobrze pójdzie to sprawie jej jakiś towarzyszy ^^
    Dbaj o kwiaty a na pewno się odwdzięczą
    A tak poza tym nigdy nie przestanie mnie zadziwiać różnorodność kolorów w sierści Mili ^^
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wru, dziękuję :-)). Ja nie widziałam jeszcze nigdy magnolii kwitnącej o innej porze roku, ale jest to rzeczywiście wyjątkowe drzewo.
      Moja lawenda na razie nie wykiełkowała... Ale jeszcze czekam. Oregano wykiełkowało, ale były ze trzy chłodniejsze dni i zmarniało... Większość wyginęła, mimo, że na noc chowałam doniczkę w mieszkaniu.
      Wykiełkowała za to portulaka i nagietek i na razie się dobrze trzymają :-)

      Usuń
  7. Widzę, że pasja ogrodnicza aż Cię rozpiera ;) i że zapowiada się miły, kolorowy balkon u Ciebie latem. Koty na pewno będą przeszczęśliwe, zwłaszcza kiedy urośnie już owies i trawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiewiórko, już jest ładnie! Owies wykiełkował po trzech dniach już, i zaraz potem trawa, więc koty sobie podgryzają :-)

      Usuń
  8. Kwitnące magnolie są prześliczne. I jak uwodzicielsko pachną!

    Sesję z poprawiania kondycji miałam mniej więcej w tym samym czasie, hehe. Ok czterech godzin spacerowania dziennie skutecznie rozruszało wszystkie 'stare' kości xD
    Ale jak ćwiczysz regularnie, to mięśnie szybko powrócą do dawnej kondycji :)

    Pelargonki są wdzięczne i łatwe w opiece :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ismara, dzięki za komentarz :-). Kwiatki rosną i kwitną, co mnie bardzo cieszy. Już trzy doniczki zamontowałam na barierce od balkonu, tak że kwitnące kwiaty widać też od zewnątrz :-)
      Posiałam tez maciejkę, mam nadzieję że wykiełkuje: ona pięknie pachnie.

      Usuń
  9. Wiem Ismara:)Tylko,ze ja ostatnio okropnym leniem się zrobiłam i dlatego.
    Madzia**
    PS.U mnie jakoś kwiatuszki wzrosnąć nie chcą:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, przydałoby się nam trochę gacktowych ćwiczeń na poprawę silnej woli ;-))

      Usuń
    2. A lekcje u samego Gackt:)Jak ładnie poprosimy to nam da.

      Usuń
  10. Wieki tu nie zaglądałam i bardzo się stęskniłam za Tobą i Twoimi wpisami:)
    Widzę, że majówkę spędziłaś aktywnie i do tego porobiłaś piękne zdjęcia. Nie wiedziałam, że strzelasz z łuku. Zawsze podejrzewałam, że potrzeba do tego wiele siły, a teraz utwierdziłaś mnie w tym przekonaniu.
    Pozdrawiam:*

    mbosska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mbosska, to miło, że zajrzałaś :-)). Z łukiem jest tak, że kupuje się łuk dostosowany siłą do człowieka - są łuki o rożnej mocy. Dzieci zaczynają strzelać od łuków kilku kilowych, potem można kupić łuk trochę mocniejszy, moja przyjaciółka ma chyba 8 kilo, to niewiele, nie jest za mocny, a jest przyjemność strzelania. Oczywiście im słabszy łuk, tym mniejszy zasięg. Moim najdalej do celu da się strzelać na około 25-30 metrów, ale sensownie celować najlepiej do 20, im mocniejszy łuk, tym dalej niesie.
      Pozdrawiam :-)

      Usuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails