The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

6 kwietnia 2012

Plany wiosenne

Dni są coraz dłuższe - to mnie mobilizuje do działania. Dziś wzięłam się za sprzątanie drugiego pokoju, zwanego Rivendell (w odróżnieniu od zielonego Lórien, w którym mieszkam ;-). Rivendell zamieszkuje głównie Mila, która ma swoje posłanie pod kaloryferem. Jako że nie starczało mi nigdy sił i czasu, by tam posprzątać, pokój ten zarósł kurzem i sierścią, i generalnie był składowiskiem rzeczy typu "nie wiem, co z tym zrobić". Dziś się w końcu zebrałam, przebrałam większość rzeczy, połowę wyrzuciłam, podrapane przez koty firanki zdjęłam i wyrzuciłam, w miarę odkurzyłam i zastanawiam się teraz, co dalej robić, by pomieszczenie to nadawało się do mieszkania.


Okna były wymieniane parę lat temu, a ja od tamtej pory nie zebrałam się, by wygładzić tynk dokoła i pomalować ściany w tym pokoju. Ale teraz zamierzam się tym zająć. Generalnie wygląda na to że odmalować będę musiała pewnie wszystkie ściany - oczywiście poza namalowanym na jednej ze ścian obrazem - który jest bramą do Amanu - Krainy Elfów. 

Inna sprawa, że nie mam w ogóle mebli. Cały czas czekałam, że w końcu uzbieram pieniądze na jakieś odpowiednio elfickie meble, ale okazało się, że tylko mijają lata, a pokój stoi nieużytkowany. Dziś więc zdecydowałam umeblować go czymkolwiek! Porozglądam się więc po znajomych i rodzinie, czy ktoś nie ma jakichś w miarę sensownych mebli, które mogłabym tu wstawić, przynajmniej tymczasowo. Szczególnie, że mam od groma szkieł - cała moja zastawa jest z przezroczystego szkła, i wszystko to, co nie zmieściło się do kredensu w kuchni i nie jest użytkowane na co dzień, stoi tutaj na podłodze lub popakowane w kartony... 

Postanowiłam skupić się na tym pokoju, ponieważ remont łazienki został odłożony, z tego względu, że dowiedziałam się w spółdzielni mieszkaniowej, że za rok będą wymieniane rury do ciepłej wody w całym  bloku. W takim wypadku bezsensem jest kładzenie wcześniej nowych kafelków...

Generalnie kolorystycznie mam tak podzielone pomieszczenia, żebym mogła się w tych różnych kolorach w pełni wyrażać. Każde pomieszczenie to inny klimat. Lórien jest jasnozielone, srebrne, złote, białe, kremowe; Rivendell - rude, czarne, miedziane; łazienka - różowa, a kuchnia - cynobrowa (pomidorowa), ciemnozielona i ciemnobrązowa. Tylko to niestety w wiecznym remoncie wszystko... ;-) 

Przy okazji świąt udało mi się kupić owies dla kotów :-) Oto Mila =^.^=.



19 komentarzy:

  1. Owiesek!
    A kolorek pokoju Mili bardzo przyjemny. Ja też mieszkanie różnorodne kolorystycznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kfiatek, dziękuję :-) Ja zrobiłam tak, żeby jeden pokój miał kolory spokojne i chłodne, a drugi ciepłe i przytulne.

      Usuń
  2. Czekam na zdjęcia z efektem końcowym! :D Szkoda aby pokój "marnował się" bez powodu. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tamiko, cieszę się, że zajrzałaś ^^. Ja też czekam na efekt końcowy ;-)) Zamierzam w tym roku już ten pokój w końcu urządzić. Będzie w nim sypialnia :-).

      Usuń
  3. Wiosenne porządki ^^ Szkoda, żeby pokój stał niewykorzystany. Może uda Ci się jakoś go zagospodarować xD I pomysł z kolorami ciekawy.

    To koty jedzą owies? Nie wiedziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ismara, moje koty owies uwielbiają! Połowa już została zjedzona. Moje koty w ogóle lubią być karmione owsem z ręki po ździebełku. Ja wyrywam po jednym, i Mila zjada i mruczy z zadowolenia :-) Łapka to się rzuca na ten owies jak na przysmak :-)

      Usuń
    2. Twoje koty zdrowo się odżywiają :) Widać pies wujka wcinający paszę nie jest takim ewenementem, za jaki go miałam xD

      Usuń
    3. Z tego co wiem, to wszystkie koty i psy, o ile mają taką możliwość, jedzą różne zielone listki, owies itp. To jest naturalne ;-) Ja swoim to albo kupuję już wyhodowane, albo sieję do doniczek - można go kupić w sklepach dla zwierząt owies specjalnie dla kotów.

      Usuń
    4. Jak będę chciała sobie sprawić zwierzątko do domu, to będę wiedziała ^^

      Usuń
    5. O, a nie masz żadnego? (oo)

      Usuń
    6. Niee... wszystkie koty, które miałam do tej pory były/są podwórkowe z tymczasowym wstępem do domu, zwłaszcza w zimowe dni. Jestem uczulona na koty.

      Usuń
    7. O, współczuję. Mój brat ma tak silne uczulenie na koty, że w ogóle nie może wejść do mojego mieszkania przez to. A psy? Na psy też jesteś uczulona?

      Usuń
    8. Moje nie jest na tyle silne, żeby wywoływało gwałtowne reakcje. A co do psa, brat jest uczulony na sierść :)

      Usuń
    9. To Wam współczuję. Ja też prawdopodobnie jestem trochę uczulona na koty, ale jestem generalnie uczulona na wszystko, więc i tak biorę proszki na uczulenie.

      Usuń
  4. Jak widzę narobiłaś się.Podoba mi się to ,ze każde pomieszczenie masz inne,inny klimat.Co do jedzenia listków to moje kundle jedzą pełno na podwórku różnego zielska,czasami wszamają je.Ja tam bardziej lubię psy od kotów,a mam jednego przygarniętego przez babcię.Psia mama tak o mnie mówią.
    Madzia**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to bardzo dobrze, jak ma się jakiegoś zwierzaka :-) Jest to obowiązek dodatkowy, ale i dużo radości.

      Usuń
    2. A i dużo roboty:)Lubię zwierzaczki,nie raz mama jak się wkurzy to mówi,że mnie i te zwierzaki wyrzuci,haha.
      Madzia**

      Usuń
  5. ( ゚д゚) remont - we własnym mieszkaniu - sama - malowanie ścian - przemeblowanie - omg - mnie przewieszenie obrazu z jednej ściany na drugą obciąża psychicznie, tak że nie mogę się odnaleźć przez najbliższy tydzień...
    W każdym razie również czekam na efekt końcowy - to na pewno będzie coś mega ^^
    TAkie różnokolorowe pomieszczenia są super, bo zależnie od tego gdzie jesteś wywołują inny nastrój np. Pomarańczowy "Sprzyja pogodnym myślom. Przywraca chęć do życia, zwiększa motywację do działania, podnosi poczucie własnej wartości."
    Koty po zjedzeniu owsa nie zachowują się jak szalone prawda? To nie to samo co kocimiętka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wru, i dlatego u mnie to tyle trwa! Ale mam nadzieję, że tym razem praca nad tym pokojem nie będzie trwała kolejnych lat ;-).
      Tak, z tymi kolorami to właśnie tak myślałam - żeby w mieszkaniu było miejsca na różne kolory-nastroje.
      Nie owiec to nie kocimiętka ;-))))

      Usuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails