The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

3 stycznia 2012

Podsumowania i plany


Gdy myślę o minionym roku, to pierwsze, co mi przychodzi do głowy, to: koncert YFC i Gackto w Warszawie, Versailles w Krakowie i Miyavi w Gdańsku - czyli widziałam w 2011 roku trzech ważnych dla mnie wykonawców ^^. Druga rzecz to sprawy zawodowe, w których zmieniło się u mnie dużo: pod względem miejsca pracy (wcześniej dojeżdżałam prawie 2 godziny w jedną stronę, teraz na piechotę mam 10 minut), zakresu obowiązków, perspektyw rozwojowych - obecna moja praca oferuje ich o wiele więcej. To była duża zmiana na plus, choć momentami związana z dużym stresem. Trzecia sprawa, dotycząca życia osobistego, to uświadomienie sobie, że jednak, jak mam się z kimś związać, to musi to być Japończyk (*^^*). Daję sobie parę lat na znalezienie takowego, własnego osobistego ^^. Ale dobrze by było znaleźć go już w tym roku! ;-). Co do zainteresowań, głównie zajmowałam się origami, które jak się okazało, jest dla mnie wyśmienitą zabawą i odpoczynkiem jednocześnie. Niestety w 2011 roku musiałam przerwać naukę japońskiego, ale mam nadzieję, że będę go jeszcze kontynuowała. Generalnie miniony 2011 rok był dla mnie czasem dużych, ale dobrych zmian. W nowy, 2012 rok, patrzę z dużym optymizmem.

Muzyczne podsumowanie ostatniego roku wygląda tak:

1 GACKT 14,497
2 동방신기/東方神起 960
3 雅-MIYAVI- 811
4 ROUAGE 736
5 SUGIZO, NEMURIxGACKT Project 667
6 Versailles 521
7 YELLOW FRIED CHICKENz 496
8 砂月 348
9 Kaya 335
10 陰陽座 335

Czyli do wykonawców japońskich dołączyły jeszcze koreańskie Tohoshinki (na drugim miejscu), a moim japońskim największym odkryciem tego roku jest ROUAGE.

Lista najczęściej słuchanych przeze mnie w tym roku piosenek wygląda tak:

1 GACKT – Fragrance 1,892
2 GACKT – Mirror 375
3 GACKT – Black Stone 312
4 GACKT – Paranoid Doll 309
5 GACKT – 君が追いかけた夢 306
5 GACKT – Kimi no Tameni Dekiru Koto (7th Night) 306
7 GACKT – Episode.0 295
8 GACKT – Oblivious -顔のない天使- 289
9 GACKT – 月の詩 280
10 GACKT – 君のためにできること 260

Jeśli chodzi o gacktowanie, to w tym roku po pierwsze udało mi się Gackto zobaczyć na żywo (to było drugi raz w życiu), po drugie w 2011 roku GACKT odpisał mi na maila! Tylko raz, i tylko kilka słów, ale wariowałam ze szczęścia! ^^ Uzbierałam około 10 GB plików video z programami z 2011 roku i ponad 3000 zdjęć z 2011 roku.

Udało mi się też zobaczyć w tym roku trochę japońskich filmów:

Memories of Matsuko, 2006, Japonia
Hana and Alice, 2004, Japonia
Hula Girls, 2006, Japonia
April Story, 1998, Japonia
Smak herbaty, 2004, Japonia
Ritual, 2000, Japonia
Survive Style 5+, 2004, Japonia
Wszystko o Lily Chou-Chou, 2001, Japonia
Viyon no tsuma, 2009, Japonia
Bandage, 2010, Japonia
Mój sąsiad Totoro, 1988, Japonia, USA
Kamikaze Girls, 2004, Japonia 

A teraz podsumowanie bloga - od 1 stycznia 2011 roku do 31 grudnia 2011 odwiedziło tego bloga 28 477 różnych osób (co dało ponad 55 tysięcy odwiedzin w ciągu roku, średnio 152 odwiedziny dziennie). Jeśli chodzi o państwa, z których odwiedzali mojego bloga ludzie w ciągu całego roku, to na pierwszym miejscu jest oczywiście Polska (najwięcej: Warszawa, Kraków, Poznań, Wrocław, w sumie ok. 500 miejscowości), następnie Niemcy (głównie Berlin), Irlandia (przede wszystkim Dublin i Limerick), Wielka Brytania (Londyn i Kensington) i Japonia (najwięcej z: Nishinomiya, Shibuya, Osaka, Shinjuku, łącznie 94 miasta). W sumie na tego bloga trafiają mieszkańcy 90 państw. Zaskakująco najczęściej odwiedzaną stroną okazał się wpis o śnieżynkach - ozdobach świątecznych z papieru - chyba cała Polska szukała w necie pod koniec roku, jak się robi ozdoby świąteczne... ;-) Na drugim miejscu jest post o tegorocznej trasie koncertowej Gackto. Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mojego bloga! ^^. I zachęcam do odzywania się czasami w komentarzach ;-)

Plany na ten rok mam takie:
- rozwijać się zawodowo
- znaleźć swojego własnego Japończyka ^^
- zapisać się na konwersacje z angielskiego
- pojechać choć na krótko do Japonii
- zrobić remont łazienki

Podsumowanie 2011 roku:
Wydarzenie światowe: trzęsienie ziemi, tsunami w Japonii z 11 marca.
Sukces osobisty: mail od Gackto, zmiana pracy na ciekawszą i bardziej rozwojową, podanie ręki Hizakiemu i Kamijo (i zamienienie z nimi kilku słów).
Rozczarowanie roku: trasa Yellow Fried Chickenz i image ogólny zespołu.
Odkrycie muzyczne: ROUAGE.
Piosenka roku: GACKT "Fragrance".
Ulubiony japoński aktor: Tadanobu Asano.
Hobby: origami.
Najważniejsze koncerty: Yellow Fried Chickenz, Miyavi, Versailles
Najcenniejsze zdobycze: Dasu Dasu Usagi, breloczek YFC
Zachwyty: Hello Kitty, sukienki w kropki, kokardki
Zainteresowania: język japoński, origami, kino japońskie.
Ulubiony kolor: różowy ^^.

Mam nadzieję, że nie będzie mi w tym roku brakowało sił, bo chcę zrobić naprawdę dużo rzeczy. Liczę na to, że przyjedzie do nas z koncertami przynajmniej kilku wyjątkowych wykonawców japońskich, cieszę się bardzo z tego, że niedługo koncert Kayi i Satsukiego. Chciałabym, żeby w tym roku przyjechał do nas GACKT, ale solowo. Chciałabym także zobaczyć na koncercie X Japan.

Wszystkim Wam życzę wspaniałego roku 2012, w którym spełnią się Wasze marzenia ^^. Życzę Wam dużo zdrowia, siły, zainteresowań, pasji, pieniędzy, przyjaciół i miłości! Niech się wszystko dobrze układa.

37 komentarzy:

  1. Świetnie, że tyle pozytywnych zmian zaszło w Twoim życiu. Mama nadzieję, że ten rok też przyniesie Ci ich wystarczająco dużo. I uda Ci się zrealizować swoje plany ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Ismara, dziękuję :-) Oby mi tylko sił starczyło, i żebym nie była cały czas tak strasznie śpiąca, to będzie świetnie :-)). I Tobie życzę wszystkiego dobrego ^^.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki za realizację planów na ten rok :)
    Obyś zrealizowała je w stu procentach. Liczę również na regularne wpisy na blogu :-) Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  4. Cat, dziękuję ^^. Mam nadzieję, że mi się to uda. Tobie życzę spełnienia marzeń i oby ten rok był dla nas wszystkich wspaniały :-D.

    OdpowiedzUsuń
  5. I Tobie Miriel życzę tego samego, co Ty nam wszystkim ;) Przede wszystkim mozliwości spełnienia swoich marzeń :) Wiele z nich nam sie pokrywa... moze dziala to tak, że jak kilka osób chce tego samego, to łatwiej to spełnić? ^^ Wtedy przyciągniemy Gackta do nas :D

    A teraz pytanie ;) Kiedy Gackt odpisał na Twojego maila? Bo chyba to przegapiłem ;p

    i takie małe ale... napisałaś we wpisie "MiyaWi"... xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Kanarek, GACKT odpisał mi 3 kwietnia :-)) Nie pisałam o tym na blogu, bo byłam w zbyt dużym szoku. Na dodatek wydawało mi się jakoś nie w porządku głośno pisać o tym na blogu... To było po trzęsieniu ziemi, zrobiłam listę wszystkich filmików, jakie tylko znalazłam na youtubie z poparciem dla jego inicjatywy Show Your Heart, i wysłałam mu linka do tej listy i coś tam jeszcze dopisałam od siebie. Odpisał mi tylko:
    "Thanks sweetie.
    I will check the everything."
    To jest najważniejszy mój mail 2011 roku :-D
    Teraz moim marzeniem jest, żeby mi odpisał na tweeterze ^^.

    Miyaviego już poprawiłam, dzięki :-) Tak, mam nadzieję, że przyciągniemy Gackto do nas :-)).

    OdpowiedzUsuń
  7. Życzę spełnienia wszystkich noworocznych postanowień ;) A myślałam, że tylko ja mam taki wymysł z własnym Japończykiem :D
    Chyba jest coraz więcej osób chcących Gackto po raz drugi w Polsce xD Łączmy się, razem możemy więcej! xD
    Pozdrawiam, Olga :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Olga, dziękuję! Więc życzę i Tobie własnego Japończyka ^^. Dużo szczęścia i miłości ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak, życzę Ci własnego Japończyka~! Tylko pochwal się nim, kiedy już go znajdziesz xP Poza tym świetne zmiany, ale jestem pewna, że w tym roku będzie ich jeszcze więcej ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Benihime-chan, dziękuję ^^. Może się pochwalę, zobaczymy ;-)) Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  11. Obyś wytrwała w swoich postanowieniach Miriel gorąco Ci tego życzę.Co do znalezienia sb Japończyka to moja rodzinka się śmieje, że ty to będziesz miała za chłopaka , albo Japończyka,albo Chińczyka, albo Koreańczyka czyli głownie jakiegoś Azjate.Mnie Polacy osobiście nie interesują.Miriel, Olgo życzmy sb,żebyśmy jak najszybciej znaleźli faceta.Ja też marzę o wycieczce do Japonii.
    Madzia**

    OdpowiedzUsuń
  12. Ej nie ,że może tylko napewno , Ty chcesz żebyśmy Ci umarły z ciekawości jak se znajdziesz?
    Madzia**

    OdpowiedzUsuń
  13. @Madzia ja mam dokładnie taką sama sytuację.
    Przyłączam się do życzeń.
    @Miriel dużo energii do zrealizowania planów, pogody ducha i uśmiechu na twarzy.
    A dla mnie, żeby udało mi się dokończyć Jihaku (choć im bardziej się w nie zagłębiam tym bardziej mam wrażenie, że mój angielski jest do kitu)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiele zmian z minionym roku i równie dużo planów na nadchodzący :) Trzymam kciuki by wszystko Ci się udało :)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Madzia, dziękuję za życzenia :-) Jednak wolałabym Japończyka, no bo w końcu się tego japońskiego trochę uczę ;-))) Tobie życzę dużo szczęścia i też wytrwałości i wycieczki do Japonii :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ealin, życzę Ci realizacji wszystkich planów, w tym Jihaku (a jednym z moich planów jest wstawienie całości na bloga ;-)))), nie poddawaj się, wierz w siebie i życzę dużo optymizmu :-) Spełnienia marzeń w nowym roku! ^^.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiewiórko, dziękuję :-) Trzymaj kciuki, żebym miała wystarczająco dużo siły, to wtedy wszystko mi się uda :-). Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego co najlepsze w nowym roku ^^.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiesz też wolałabym Japończyka,ale nie pogardziłabym Koreańczykiem:-)Dziękuje za życzenia Tobie również życzę wycieczki do Japonii(chociaż marzy mi się cała Azja).Ealin tak powiedziała moja siostra cioteczna kiedy poszła na studia i po 1 lekcji matmy uznała ,że wogóle jej nie umie.MIrirl a Ty wstawiłaś na blog kilka stron tej książki? Ja chciałabym ja kupić,ale trudno będzie.
    Madzia**

    OdpowiedzUsuń
  19. Madzia, niektóre rozdziały Jihaku są na blogu (linki są na bocznym pasku). Ale co się pytasz, jak sama już ją komentowałaś? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Skleroza przepraszam. Właśnie przeczytałam podsumowanie roku na JaME polska i z tego co wynika to jak ,niektóre osoby podsumowywały to u każdego rozczarowywaniem roku jest trasa Yellow Fried Chickenz. Za mało piosenek, spontaniczności John i Gackt byli przez cały czas sztywni jednie to gitarzyści jakoś to wszystko ratowali, wokaliści za bardzo skupiali się na choreografii pisze tylko to co oni napisali,ale z tego co zauważyłam to każdy ma takie odczucia.Moim zdaniem ten zespół(co przecież nie był na poważnie,nie?) nie byłby taki zły i ta trasa gdyby:
    1.Było mnie rozbierania się i rozgneliżowania na scenie.
    2.Było więcej piosenek.
    3.John i Gackt nie byliby tacy sztywni tylko wyluzowani.Rozmawiali by z fanami,żartowali, uśmiechali się po prostu u Gacka zabrakło mi tego wygłupiania się na scenie .Jak nieraz z nudów oglądam filmiki z jego koncertów to wygląda zupełnie inaczej,aż chce się być na tym koncercie i razem z nim powygłupiać się, tym mnie mocno rozczarował.Swoją groźną miną chciał odstraszyć,a nie przyciągnąć do siebie fanów takie mam wrażenie.
    4.Zaskoczyło mnie to ,że Gackto zabronił pod karą finansową fotografowania.To po jaką cholerę ja się pytam zaprosił fotografów?! Przecież na każdym koncercie są fotografowie,żeby zrobić kilka fotek,a potem na łamach portali takich jak JaME Polska wstawić do recenzji, tego nie rozumiem.
    To jest moje zdanie na ten temat.Ogólnie podobało mi się ,ale tylko trochę bo nowy projekt ,zobaczymy jak to wyjdzie,itp. Jak napisała Miriel za dużo seksu,co za dużo to nie zdrowo.Mam nadzieję,że Gacek rozpocznie solową karierę i będzie po staremu ,bo najbardziej mi się to podobało niech się jeszcze trochę pobawi w samuraja nic mu nie będzie.A wy jaką macie opinię?
    Madzia**

    OdpowiedzUsuń
  21. Aa zapmniałam widzę,że zmieniłaś wizerunek blgoa Miriel.
    Madzia**

    OdpowiedzUsuń
  22. Cieszę się, że miniony rok przyniósą Ci jakieś zmiany, mam nadzieję, że odnajdziesz gdzieś swego osobistego japonczyka, trzyman kciuki. Powodzenia w 2012 roku. Całuski^^
    P.s Uwielbiam Teojego bloga, powodzenia w jego rozwijaniu^^.
    Emiko

    OdpowiedzUsuń
  23. Ach, jeszcze, śliczny image bloga^^
    Emiko

    OdpowiedzUsuń
  24. Madzia, czasem mi się wydaje, że pod tym imieniem "Madzia" to pisze u mnie na blogu kilka osób, tak różne w stylu są Twoje komentarze ;-)

    Ja właśnie mam bardzo podobne odczucia i przemyślenia do tego, co napisałaś. Tak to chyba jest, że Japończycy jeśli chodzi o gust, poczucie humoru i zabawę, to często dla nas (w Europie) są po prostu żenujący. Nie wszystko, co japońskie zachwyca. Mają inne poczucie tego, co jest cool, i tez nie do końca rozumieją nas, nie wiedzą do końca, co się nam spodoba. Inne japońskie zespoły też robią różne dziwaczne rzeczy (w Japonii) i u nich takie dziwactwa (dla nas poza granicą dobrego smaku) są dosyć popularne. Ten problem z Gackto u nas raczej wynika z tego, że do tej pory GACKT występował solowo, i jego osobiste dziwactwa były akceptowane. Mi się YFC nie podoba, nie rusza mnie ta muzyka, ale nie zmienia (na razie) to mojego podejścia do Gackto. Po prostu podchodzę do tego, że to jest jeden z wielu etapów, które miną u niego. Będzie coś innego za jakiś czas, i może to będzie mi się podobało. Poza tym to nie jest on, tylko stylizacja.

    Co do zdjęć, to tak, u nas się w ogóle ludzie burzą, bo są przyzwyczajeni do robienia zdjęć na koncertach. W Japonii chyba się nie robi zdjęć na koncertach, chyba że do gazet - ale wtedy pewnie to mają wcześniej ustalone w jakimś kontrakcie i zapłacone).

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Emiko, dziękuję za życzenia ^^. Oby się spełniły! A Tobie życzę dużo radości i spełnienia marzeń w nowym roku, samych fascynujących i zachwycających odkryć, spotkań i wydarzeń :-) Pozdrawiam ^^.

    OdpowiedzUsuń
  26. Czytałam to podsumowanie. O ile nie zdziwiło mnie, że tyle osób jest zawiedzionych YFC to zaciekawiło, że tylko w Polsce [jak na razie]. Ja nie narzekam. Wiedziałam, że czeka mnie show i show dostałam. I jestem zadowolona. Faktem jest jednak, że po obejrzeniu większości jego koncertów brakowało mi głosu G i pewnej atmosfery ^^

    Madziu, on nie zakazał robienia zdjęć, tylko ich publikowania bez zgody managmentu. Niedawno wypłynęły foty z Węgier, więc może i polscy fotografowie otrzymają swoją [niesamowicie spóźnioną] zgodę *łudzi się*

    Miriel, jaki różowy Kenshin-baner XD Próbuję dobrnąć do końca serii właśnie~

    OdpowiedzUsuń
  27. Ismara, oglądasz Fuurin Kazan? Ja nie oglądałam, mam za mało czasu, żeby oglądać seriale.
    Różowe tło, bo dla mnie styczeń to już wiosna ;-) Dzień jest coraz dłuższy :-) Po przesileniu zimowym dla mnie już zaczyna się słoneczna pora roku.

    OdpowiedzUsuń
  28. Taaak, oglądam. Od roku xD

    Ciekawe podejście :) Dla mnie to jeszcze zimy nie było, zatrzymało się na jakiejś sezonowo nieokreślonej deszczowej plucie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja po przeczytaniu podsumowania na JaME nie wiedziałem sam, czy sie z tym zgadzam czy nie... Jadąc na koncert wiedziałem juz na co się piszę, bilety kupowałem dopiero na tydzień przed. Ale sama świadomość nei zmieniłą faktu, że koncert nie specjalnie mi się podobał. Szczerze mówiac nie zostawił u mnie większych wspomnień, poza tym uczuciem, gdy Gackt wychodził na scenę a ja pomyslałem "Boze... to na prawdę on... pierwszy raz w zyciu widzę Go na żywo"... Bo do tej pory był dla mnie tylko niemal boską postacią z filmików i zdjęć... Więcej wspomnień mam po koncercie MYVa, mimo, że jadąc na niego nie bardzo lubiłem jego muzykę :D
    Dlatego sam mam nadzieję, na solowy koncert u nas, taki w prawdziwym stylu Gackta, a nie YFCz ;)
    Ostatnio ściągnąłem dvd z konceru w Berlinie (ten transmitowany przez nico nico) i szczerze mówiąc pierwszy raz wyłączyłem koncert Gackta po 20 minutach. Wypadło to bardzo słabo, zaczynając od nagłośnienia, po wszelkie zachowanie i odzewy publicznosci. To nie to samo, co można zobaczyć na filmikach z RR czy innych, szczególnie wsześniejszych tras.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie tylko ja jechałam na Miyaviego z takim podejściem, hehe XD

    OdpowiedzUsuń
  31. Kanarek, oni dla mnie na JaME napisali dosyć mocno, to mnie trochę dotknęło, no ale bardziej bolesne jest dla mnie to, że się z nimi zgadzam. niestety. Yellow Fried Chickendales... (--) Ja na szczęście widziałam Gackto pierwszy raz w Monachium w 2010 i wyglądał tam przepięknie i wspaniale, no i śpiewał i z nikim na scenie się nie wydurniał. W Monachium miałam tak przez cały koncert "O matko, to ON". W Warszawie już nie.

    Mówisz o koncercie z 2011 roku? Nawet nie próbowałam oglądać i nie zamierzam. A właśnie RRII coraz częściej chodzi mi po głowie i słucham często REBORN.

    OdpowiedzUsuń
  32. Naprawdę tak piszę? Nie zauważyłam staram się pisać "jednakowo". Wschód ,a zachód kojarzy mi się z lustrem, gdzie wszystko jest odwrócone o 180 stopni niby podobne ,ale różniące się. To wynika z kwestii kulturowych moim zdaniem z niczego więcej. My wykreowaliśmy sb inną kulturę ,zachowania ,obyczaje ,itp a oni inną ,więc trzeba to przyjąć do wiadomości niekoniecznie trzeba zrozumieć na siłę ,bo tak się nie da.Wiele rzeczy u nich nie jestem w stanie pojąć,Przyjmuję do wiadomości i tyle.
    Madzia**

    OdpowiedzUsuń
  33. Ismara, przejrzałam z ciekawości kilka podsumowań z innych krajów i reszta po prostu zignorowała koncert YFC... Nie wiem, czy to lepiej, jak mówią gorzej i lepiej (jak u nas), czy jak nie ignorują (jak na JaME francuskim, ang, i ros., może tam z raz jest GACKT wymieniony tylko).

    OdpowiedzUsuń
  34. Widać,że u nas się bardzo przyczepiali.
    Madzia**

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja sprawdziłam też niemiecki, a na hiszpańskim nic nie widziałam. Nie wiem, jak nie mówią to koncert może znajdować się w szarej strefie xD Choć pamiętam, że trafiłam na parę niezadowolonych ludzi spoza Polski.

    OdpowiedzUsuń
  36. We francuskim podsumowaniu napisali, że fajnie by było, jakby GACKT przyjechał solowo i tyle. W ogóle przeczytała dziś ciekawy wywiad z Japonką, i to trochę więcej wiedzy o ich mentalności. Chyba rozumiem, dlaczego ta nazwa YFC i dlaczego od KFC.

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails