The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

26 października 2011

Bawię się z kotem

Muszę znaleźć równowagę między pracą, w której się zapamiętuję, i potrzebą dorobienia pieniędzy, a odpoczynkiem, o którym zapominam, który jest mi potrzebny, i w sumie organizm domaga się go wyraźnie - im więcej mam rzeczy do załatwienia, tym bardziej on nagle chce spać... Słyszałam o tym, że amerykańscy astronauci ćwiczeni są (lub byli) w 21-minutowym śnie. Być może ma to związek z tym, że dla mózgu najważniejsze jest te od 5 do 20 minut właściwego snu. Oczywiście nie można żyć tylko dzięki fazie REM, ale w sytuacji, gdy organizm tupie nogą i przed ważnym spotkaniem krzyczy "Teraz będę spał! A właśnie, że teraz!" - nastawiam budzik na "za 25 minut" (daję sobie 5 minut na zasypianie), i zasypiam, przeważnie tam, gdzie siedzę właśnie. Następnie po 25 minutach budzi mnie budzik, wstaję i wychodzę. Dodam, że organizm chce spać jedynie rano i między 12.00 w dzień a 18.00. Czasami jest to kłopotliwe. Już raz zasnęłam na chwilę w nowej pracy, ale chyba nikt tego nie zauważył...

Dziś po powrocie z pracy, w której znowu zamiast czterech godzin pracowałam jakieś siedem (płacą mi za cztery), coś mnie jakoś kłuło niepokojąco i tak siedziałam i myślałam o tym wszystkim, i stwierdziłam - a kit z tym, nie jadę na jutrzejszą konferencję. Mam tyle spotkań, tyle materiałów do opracowania, że tę jedną konferencję sobie mogę darować - nie bez znaczenia jest fakt, że musiałabym wstać jutro rano o 8.00 najpóźniej i jechać do Warszawy. Jest to dla mnie duże wyzwanie, ponieważ mam... zespół opóźnionej fazy snu. Całe życie próbuję się przestawić na normalny czas i nie wychodzi. Ale przynajmniej to zdiagnozowałam ;-). Wcześniej nazywałam to "czasem tokijskim" od jednego rysunku:


Do tego poziom stresu rośnie z dnia na dzień, w głowie rozważam za i przeciw wynajęcia komuś jednego pokoju. I myślę sobie, że jak nie uspokoję się i nie zacznę powoli pracować i powoli układać wszystko, to mnie trafi coś (odpukać). Więc bawię się z kotem. W zabawę "wyjmij przysmak z pudełka" :-)




13 komentarzy:

  1. Widzę, że jesteś straszliwie zapracowana...
    Ja mam inny problem z zasypianiem niż Ty, chociaż u Ciebie zasnęlam w miarę szybko ;) bo zaczym zapadnę w sen trwa to od 30min-2h, a jak jestem w obcym miejscu to jestem przestawiona na "sen- czuwanie". To jest męczące, dopiero jak jestem ztyrana mega to padam, gdzie stoję.
    Jeśli sytuacja Cię zmusza do wynajęcia pokoju, to życzę Ci tylko miłego, kulturalnego i sprzątającego po sobie lokatora ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niewesoło wygląda to wszystko co piszesz, dobrze, że chociaż zrezygnowałaś ze zrywania się na następne spotkanie - przecież nie jesteś jedynym dziennikarzem w redakcji, a czasem odnoszę właśnie takie wrażenie.
    Miesiąc się kończy, dzięki Wszystkim Świętym będzie troszkę więcej wolnego w tygodniu, więc może będziesz miała okazję odespać, zwłaszcza, że przesuwamy czas w ten weekend i będziemy rano wstawać godzinę później, będzie jaśniej :)

    Zabawy z kotem zawsze dobrze robią człowiekowi na równowagę psychiczną :)

    trzymaj się, ściskam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiewiórko, tak jestem jedynym dziennikarzem w redakcji... Oprócz mnie jest tylko kolega, który czasem coś o sporcie czy kulturze napisze i to wszystko, on poza tym robi reklamy. Są jeszcze dwie dziewczyny zewnętrzne, ale one zajmują się prawniczymi i kulturalnymi sprawami. No ale jakby nie było, to masz rację, warto zostawić trochę pracy innym :-)

    Kupiłam ziemię do kwiatów i będę przesadzać. To też dobrze robi na równowagę psychiczną :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nathalienn, dzięki, może ty masz takie spanie-czuwanie ze względu na Małą? że zawsze jesteś gotowa się obudzić? Ja zasypiam od razu, jak tylko głowę położę na poduszce, czy na biurku, wszystko jedno. Może pomogłyby Ci spacery przed spaniem? Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. O, a ja to nazywam funkcjonowaniem w 2 strefach czasowych jednocześnie XD Też tak mam. Szkoda tylko, że muszę wstawać właśnie o porach 'narzuconych przez normy społeczne' -.-

    Współlokator to może być ciekawe [i przyjemne] doświadczenie. Ale wiadomo, że na różnych ludzi można trafić i nie od razu rozpoznasz jaki typ przed tobą stoi.

    Mam nadzieję, że praca Cię nie pochłonie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miriel ja tak mam od zawsze :) Ja k mnie ktoś w środku nocy obudzi, to już nie zasnę i będę funkcjonować jak w dzień, a padnę wtedy dajmy na to o 16 ze zmęczenia na 2h, tylko, że wtedy nie będę w stanie zasnąć normalnie jak się położę spać tak zwyczajnie (czyli ok. 23). Moja mama też tak ma ;) więc to raczej rodzinnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nathalienn, ja też mam po rodzinie ;-)).

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojej to masz nieciekawie.Przepracujesz się:(Jedną konferencję możesz sobie odpuścić ,nie jesteś maszyną tylko człowiekiem.Ja przed pójściem spać chodzę na spacer,albo na podwóreczko,żeby się dotlenić.Nie raz i nie dwa moja mam mówi,żebym się przeszła to lepiej będzie mi się spało, czytam książkę, słucham muzyki.A jak nie zbudzę się i nie mogę potem zasnąć to książka,bądź muzyka i zasypiam.Zabawa z kotkiem widzę,że przednia była:)Fajnego masz tego kocura, ja też mam.Babcia przygarneła.Ja tam bardziej przepadam za psami niż za kotami.Mam 3 psy na podwórku(kundelki) i jednego w domu(Shih tzu).Moja kumpela to ma konta walniętego.Nie można go podrapać, pobawić się z nim ,dosłownie nic.Obejrzałam jeden filmik,oczywiście kot w roli głównej,to miała na sobie rękawiczki zimowe jak go trzymała, uśmiałam się.U mnie mówią że jestem czujna przez sen.Co jest prawdą.Życzę Ci ,żeby jak najszybciej wszystko się unormowało.Ściskam Madzia**

    OdpowiedzUsuń
  9. Madzia to kotka. Tak ubarwione są tylko kotki. Tak się zastanawiam, dużo piszesz u mnie, wygląda na to, że lubisz pisać w necie, nie myślałaś o założeniu własnego bloga? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też mam kotę,a nazwałam ją Luxor, tak samo jak suczkę Maniek,co kojarzy mi się z Epoką Lodowcową z mamutem, oglądał ktoś?Ja i blog?O nie Miriel nie nadaję się do tego, bo niby o czym mam pisać?Nic ciekawego się u mnie nie dzieje, chociaż jakbym była utalentowana artystycznie to zaprezentowałabym swoje prace na blogu, a tak?Nic.I nareszcie dłuuugi weekend:)Odpocznę sobie.Ja po porostu lubię pisać, przynajmniej mogę się rozpisać tu ,bo nie mam gdzie .Nikt nie chce gadać ze mną o japońskiej i koreańskiej muzyce i wogóle.Niby mnie słuchają,a tak naprawdę wcale.Madzia**

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam pytanko.Czy ktoś słyszał piosenkę Gacka Gackt - To feel the fire?
    http://twojanuta.pl/mp3,cat6,gackt-to-feel-the-fire.htmlBo ja właśnie słuchami szczerze mówiąc musiałam zobaczyć tekst ,żeby wiedzieć co on śpiewa,bo ciężko jest mi go zrozumieć.Madzia**

    OdpowiedzUsuń
  12. Madzia, to piosenka z reklamy :-) Tu możesz zobaczyć: http://youtu.be/gky3qM2KlQ4

    OdpowiedzUsuń
  13. To jest reklama?Nie no uśmiałam się.http://www.youtube.com/watch?v=FmlZKLdDoLE&feature=related
    To sobie obejrzyj.Madzia**

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails