The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

24 lipca 2011

Nya nya!

Madzia pytała się o "miśki" ;-) To nie miśki, tylko koty! :-) Jedna z najbardziej niesamowitych publiczności na koncercie, jakie widziałam - nie dość, że cała sala macha rękami - i to niemała sala ;-)) (tak dzieje się chyba tylko na koncertach japońskich), ale na dodatek GACKT zapoczątkowuje dwie fale, w których udział bierze ta publiczność - pierwsza zaczyna się o 6.20, a druga o 7.30.

10 komentarzy:

  1. wo... widok zapiera dech, a już nie mówię jakby to zobaczyć stojąc tam obok G :D

    OdpowiedzUsuń
  2. To koty były?!Serio?!O dzie, a ja myślałam , że miśki.Wczoraj dowiedziałam się o śmierci Amy Winehouse dzisiaj o śmierci Isshi wokalisty Kagrra.Wściec się można.Co się do cholery dzieje?!W tak młodym wieku umierać.Dzięki Miriel.Madzia**

    OdpowiedzUsuń
  3. Madzia, no znowu któryś umarł... :-( Trochę przeraża mnie częstotliwość śmierci japońskich muzyków...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie ogarnia powoli przerażenie.W tamtym tygodniu dowiedziałam się o śmierci gitarzysty X Japan Taiji Sawada .Zrobił burdę na lotnisko , zaatakował 2 kobiety.Chciał popełnić samobójstwo nie udało mu się , ale za drugim tak.Powiesił się w celi.Miał 45 lat.Czy to nie jest chore?Znowu w kwietniu zmarł wokalista Charlotte Kazuno.Zresztą on miał jakieś problemy ze zdrowiem.Ryczałam jak ta idiotka kiedy o tym się dowiedziałam.Dwadzieścia parę lat i umarł.Jak to jest?Nie znasz zespołu, po raz 1 o nich słyszysz , posłuchasz ich muzyki, spodoba Ci się, a potem dowiadując się o tragedii, płaczesz.Nagle myślisz o innych muzykach, których znasz i cenisz.Czy i nic takiego się nie stanie?Kidy było to trzęsienie ziemi w Japonii, nagle przypomniałam sobie o The Gazette serce we mnie zamarło z przerażenia.Na szczęście nic im się nie stało, ulga.Dobra kończę nie ma co myśleć o takich rzeczach, które są nieprzyjemne.Madzia**

    OdpowiedzUsuń
  5. Z innej beczki chciałoby się powiedzieć, że TO JEST KURNA KONCERT!Madzia**

    OdpowiedzUsuń
  6. No następny umarł... ale nie znałam tego zespołu.
    http://edohsama.blogspot.com/2011/07/xenon-guitarist-kaito-has-passed-away.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Za dużo się ostatnio sypie. Madzia ma rację, wszystko toczy się trochę za szybko, a kiedy się dowiesz, to jakby ktoś zdzielił Cię cegłówką. Kiedy dowiedziałam się o Taijim jakoś ciężko było mi to przetrawić. Ale najgorsze są faktycznie chyba te myśli, czy innym wokalistom nie przytrafi się nic podobnego. Z jednej strony chce się je od razu odsunąć, z drugiej same się nasuwają. Wolę nie zastanawiać się ilu muzyków, których znam, może zniknąć, bo wtedy jakoś mi źle, mimo że to tylko przemyślenia. Poza tym lepiej nie gdybać. Czerpię większą radość z tego, że wciąż z nami są.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem czemu przypomina mi się kreskówka "epoka lodowcowa", tam padali faceci jak muchy. Tego zespołu nie znam szczerze mówiąc .Aż się myśleć nie chce.Madzia**

    OdpowiedzUsuń
  9. No właśnie, myślę, że najlepiej się cieszyć z tego, że reszta żyje :-) Nie mamy na to wpływu, wiec możemy jedynie doceniać tych, którzy jeszcze żyją i tworzą muzykę i występują.

    OdpowiedzUsuń
  10. I modlić się ,żeby stres ich nie zeżarł ani nic takiego, bo wiadomo co do łba strzeli.Madzia**

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: