The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

2 czerwca 2011

W szkole japońskiego

Plakat do filmu "April Story".
Ostatnio jakaś taka byłam wyczerpana, że nawet na japońskim przestałam myśleć, i nie mogłam przypomnieć sobie najprostszych słów. Ale zaczęłam ostatnio trochę więcej jeść, pić i spać, i od razu głowa zaczęła lepiej pracować. Sensei jest dla mnie bardzo miła, i na moje żałośnie dukane po japońsku zdanie "Nie jestem dobra z japońskiego", odpowiada, że to nieprawda ;-) Przed końcem roku jeszcze tylko kilka lekcji, i wakacje. Miłe też jest to, że czasami sensei pyta o Gackto - po japońsku oczywiście. Byłam z siebie dumna, że potrafiłam jej po japońsku odpowiedzieć na pytania, kiedy i gdzie będzie koncert, którego dnia będą bilety w sprzedaży itp. A tak się uczę nazw części ciała:

Czyli GACKT w szlafroku - od razu łatwiej mi zapamiętać słówka :-)
Wisi sobie na drzwiach od łazienki.


Oprócz lekcji japońskiego Sakura, czyli fundacja, z której się uczę, organizuje dla uczniów pokazy filmów japońskich. Byłam ostatnio na takim seansie - w sali przerobionej na salę kinową na naprawdę dużym ekranie obejrzeliśmy najpierw film z reżyserii Shunji Iwai "April Story" i opartą na faktach opowieść o dziewczętach z biednego górniczego miasteczka tańczących tańce hawajskie "Hula Girls". W czasie, gdy my oglądaliśmy pierwszy film, szef fundacji Błażej-san gotował dla nas obiad ;-) - ryż z furikake. I tak oto odkryłam coś wspaniałego w kuchni japońskiej! Ryż z furikake to coś dla mnie - minimalistyczne smaczne danie! Dostaliśmy ryż w niewielkich miseczkach i kilka rodzajów posypki w miseczkach, które można było do smaku dosypywać do ryżu. Prostota i smak tego mnie zachwyciły, a ja przecież w ogóle nie jestem smakoszem :-)

Ryż z furikake :-)

Niektóre furikake wyglądało jak drobinki jakichś roślin, inne jak jedzenie dla rybek ;-)) (i miało podobny zapach, a czy smak, to nie wiem, bo nigdy nie próbowałam jedzenia dla rybek ;-)), inne wyglądało, jak z sezamem (może to było gomashio). Generalnie z wyglądu posypki wyglądały, jakby składały się z: sezamu, soli, zielonej herbaty, wodorostów, suszonych robaków i planktonu. Ale było bardzo dobre!

Sakura także sprowadza czasopisma japońskie, i - ku mojemu zadziwieniu i zachwytowi - na półce zobaczyłam najnowsze "Gothic Lolita Bible"!


Dzięki temu, że czasem przegląda bloga Lladii, rozpoznałam w czasopiśmie dwie modelki - Midori i Akirę. A poza tym w środku były także zdjęcia Many :-)

Liczę na to, że za jakiś czas będę mogła wypożyczyć to czasopismo do domu. Jak na razie zrobiłam kilka zdjęć telefonem ;-) Te lolicie stroje mi się bardzo podobają, mimo że sama bym dobrze w nich nie wyglądała. Ale jednak odrobinę mnie inspirują :-)

Poza tym w Sakurze są japońskie czasopisma o najróżniejszej tematyce, muzyczne, kulinarne, o sukniach tradycyjnych, sukniach ślubnych, o dekoracji paznokci, sportowe itp. Dostałam oczopląsu, zginęłam w "Gothic Lolita Bible" i nie zarejestrowałam wszystkiego, co tam było do obejrzenia ostatnio :-)

32 komentarze:

  1. Oj na takiej focie to szybko można się nauczyć. Chyba, że odpłyniesz podczas kontemplacji osoby, która na niej widnieje XDDD Większość gothic strojów baaardzo mi się podoba i nawet postanowiłam sobie jeden sprawić [jeśli trend przebieranej imprezy z okazji 30stki się u mnie utrzyma].
    Masz w fundacji szerokie zasoby. Fajnie :) Bez problemu znajdziesz to, co Cie interesuje ;) Filmów nie znam, ciekawe? A do zakupu furikake kiedyś się przymierzałam, teraz zrobię to na pewno xD

    Niech Cie niemoc więcej nie dopada ^.~

    ismara

    OdpowiedzUsuń
  2. :D świetny pomysł na naukę części ciała Miriel! :)Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Lepsze chyba byłoby zdjęcie bez tego szlafroka. Zdecydowanie bardziej obrazowe i edukacyjne:P

    "Suszone robaki" mnie zabiły :/ Ale uwielbiam ryż (najbardziej dziki, który wygląda jakby łazili po nim mali przyjaciele z lasu), więc wierzę, że jedzenie było OK :-)

    Lulu

    OdpowiedzUsuń
  4. Oby ten sposób nauki był równie skuteczny co interesujący ;)
    co do tych posypek do ryżu... "jakby składały się z: sezamu, soli, zielonej herbaty, wodorostów, suszonych robaków i planktonu." Robaków?? Jakich robaków?? Widać było, że to są robaki?? Pomijając już te robuny, to czy taki ryż z łyżeczką posypki ma jakieś właściwości odżywcze? Bo ryż jako taki ma ich dość mało, a jeśli i one są tylko dodatkiem smakowym, to całość nie może zastąpić pełnowartościowego posiłku. Chyba, że ta posypka jest jak brytyjski marmite ;)

    Cieszę się, że masz okazję poznawać japońskie kino :)

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ismara, dziękuję za życzenia i za komentarz. :-) Filmy były ciekawe, ale jeśli chodzi o pierwszy, to Shunji Iwai trzeba lubić, w jego filmach się czasem niewiele dzieje, albo dzieje się w niewidocznej dla widza sferze, to takie obrazy, czasem są to niepojące filmy, no ale w sumie on robi różne filmy. Ten akurat był niezbyt długi, delikatny. A "Hula girls" był ciekawy, ponieważ widać było w nim tę biedną brudną Japonię, w której ściany domów obklejone są starymi papierami i gazetami, a umorusane dzieci siedzą w kącie na podłodze. Ale film ma bardzo dużo jasnych elementów i dużo optymizmu.

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lulu, tak, są przynajmniej dwa zdjęcia, na których GACKT jest całkiem nagi, ale one są z czasów blond, a ja jakoś, mimo że wiem, że to GACKT, to jakoś tego nie czuję. Dla mnie Gackto, takiego jakiego najbardziej lubię, który jest dla mnie taki swojski, to od około 2007 roku.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam, że sposób na naukę części ciała genialny, gratulacje za pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmmm osobiście widziałam tylko reklamę SPA Takano Yuri z 2002 roku, ale tam kompletnie nic nie widać (pośladki się nie liczą). Mnie żaden Gackt nie przeszkadza, nawet ten z odsłoniętym brzuchem z czasów MM i w lateksowych ciuchach;-) Albo w sumie przeszkadza mi, ale o tyle, że wkurza mnie ta jego idealna figura:P

    Lulu

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiewiórko, więc szukam, z czego jest furikake, piszę że składa się z: soli, suszonych ryb, nasion sezamu, wodorostów, suszony, fermentowany i wędzony tuńczyk (lub płatki tego tuńczyka z sosie sojowym), suszone jajka, łosoś, shiso (coś w rodzaju japońskiej mięty czy bazylii), suszone warzywa, proszek miso (z fermentowanego ryżu, soi, pszenicy i drożdży). Nie widziałam w tym żadnego robaka, ale to wygląda jak sproszkowane i rozdrobnione nie-wiadomo-co ;-))

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze, że lepiej się odżywiasz :) Gromadź siły, bądą ci potrzebne :)

    Jak tak czytam co Cię japońskiego w Sakurze spotyka to lekko żałuję, że mieszkam u siebie na wsi. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. No no to wiem już co mam zrobić żeby szybko zapamiętać słówka.Kto to rysował?Ty?Dobry rysunek mnie okropny głowa boli, ledwo co kojarzę.Całuję:)Madzia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgadzam się z Lulu bez szlafroka byłoby ZDECYDOWANIE bardziej edukacyjnie:)Madzia.

    OdpowiedzUsuń
  13. @Daylight, dziękuję :-)

    @Asai, zbieram siły :-D A ile Ty masz kilometrów do Łodzi? Tam na pewno też jest jakaś szkoła japońskiego :-)

    @Madzia, to nie jest rysunek, to wydrukowane zdjęcie :-) Życzę zdrowia :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Serio?No patrz a ja myślałam,że to Ty kochanie narysowałaś.Chwilowo, żeby poprawić sobie humor jem czekoladę ech...Jeszcze ktoś oprócz mnie jest od niej uzależniony?Aha łącznie z wakacjami , co moje drogie planujecie?Niestety ja w chałpie i jak na złość mam trudności w tym roku z opalaniem się.Kupiłam sobie spray zobaczymy co da.Dziękuję serce.Ty też się trzymaj , bo widzę że trochę kiepsko u Ciebie.Całuję:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Madziu, z początkiem czerwca zorganizowałam sobie trochę więcej czasu :-) więc liczę na to, że i odpocznę i zajmę się różnymi ciekawymi rzeczami :-)

    Hm, jeśli chodzi o opalanie, to GACKT by Ci powiedział, że biała nieopalona skóra jest najpiękniejsza ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Serio tak powiedział wow, no to mam jeden pozytywny aspekt tego, że nie mogę się opalać ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ha trudno ja muszę się opalić, bo wyglądam jak ta łaciata krowa Milka.Gdzieś to dorwała, że lubi białą cerę?Szkoda, że nie mam takiej cery typu Królewna Śnieżka nie musiałabym się męczyć z opalaniem.Dobranoc , kolorowych snów:)Madzia.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie wiem, czy tak powiedział, ale przypuszczam, że on tak uważa. W Japonii jasna skóra uważana jest za piękną, a GACKT jak grał w Nemuri, to był bardzo blady, i prowadzący z "Waratte Iitomo" mu powiedział, że ma białą skórę, i to był komplement.

    OdpowiedzUsuń
  19. @Miriel chyba skuszę się na 'Hula Grils' xD Brzmi interesująco.

    @Madzia, też jestem uzależniona od czekolady! I się nie opalam, za ciepło żeby w słońcu siedzieć ;) A na wakacje planów brak jak na razie.

    ismara

    OdpowiedzUsuń
  20. zgadzam się, że pomysł na naukę części ciała ludzkiego jest w Twoim wykonaniu genialny xD

    kochane ludziska, czekolada jest pycha i wywołuje uczucie szczęścia^^

    Ismaro, nie masz planów na wakacje? a koncert Gackt'a? tak wiem, to pytanie retoryczne;)

    najlepiej opalać się w ogródku (wiem coś o tym, ogrodnictwo to moje nowe hobby), najładniejsza jest naturalna opalenizna - muśnięcie słońcem; lecz czy to ważne?

    Ryż z furikake - smakowicie się zapowiada... skusiłabym się na to danie;

    powodzenia w nauce języka japońskiego! podziwiam; ja to mam słomiany zapał; jestem nowym gościem na blogu, ale z tego co zdążyłam przejrzeć, to już jakiś czas uczysz się japońskiego; trzymam kciuki za Twoje sukcesy:)

    mbosska

    OdpowiedzUsuń
  21. Miriel, do Łodzi ze 30, ale mam problemy z dojazdem, polikwodowali autobusy PKS, auto jedno w domu... Jak wracam z Łodzi po 17 to ktoś musi jechać i mnie z Brzezin odebrać, i wypominają mi paliwo :(

    Ale jak się już usamodzielnie... to zacznę szaleć ;-D

    OdpowiedzUsuń
  22. mbosska, dziękuję :-) Japońskiego zaczęłam się uczyć rok temu w lipcu, najpierw na trzytygodniowym kursie intensywnym, a potem normalnie raz w tygodniu od września :-) pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Asai, ja 30 kilometrów to do pracy codziennie w jedną stronę jeździłam, a teraz co drugi dzień jeżdżę :-) No ale dojazd jest nie najgorszy, pociągi i autobusy :-) Życzę usamodzielnienia :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ismara kochanie witaj w klubie!A jaką najbardziej lubisz?Bo wszystkie oprócz białej.Co do opalania w ogródku mbosska to świetny pomysł tylko , ze niestety nie u mnie.Ludzie patrzyliby się na mnie jak na wariatkę , ale za domem to jak najbardziej.Całuję Madzia:)

    OdpowiedzUsuń
  25. @mbosska bardzo retoryczne xP Będę nawet jakbym miała iść pieszo XDDD

    @Madzia a ja właśnie białą! I fioletową goplany. To się uzupełniamy ;)

    ismara

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak moja przyjaciółka.Po szkole szła do sklepu , żeby kupić białą czekoladę.Teraz jem lody śmietankowe z sorbetem wiśniowym(szkoda , że nie czekoladowe , ale co tam wujek kupił:) nie ma to jak zjeść lody dla ochłody.Gackt nie lubi słodyczy , a ja tak.Ha przynajmniej miałabym kogo obżerać(nie licząc własnej rodzinki)Całuję Madzia:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Tez bym sie chciala uczyc japonskiego ale nie mam na to kasy a samej to mi sie raczej nie chce bo to nie latwy jezyk.Do wszytkiego na poczatku potrzebny jest nauczyciel.Przynjamniej w moim przypadku.A u mnie w Łodzi na miesiac tak sredno obliczjac z paru miejsc to 500-700 zl miesiacznie musialabym wydac na takie lekcje.to prawie cala wyplata zwyklego szarego czlowieka.Wiec to odpada.No chyba ze ktos tu zna bezplatne lekcje japonskiego ^^"

    OdpowiedzUsuń
  28. Aya, dla chcącego nic trudnego :-) Jakieś drogie te lekcje japońskiego u Ciebie, ja płacę po około 200-250 za miesiąc. Ale samemu też można się uczyć, japoński wcale nie jest taki trudny :-) Zacznij od nauki alfabetów.

    OdpowiedzUsuń
  29. Aya Miriel ma rację najpierw trzeba zacząć :) ja wprawdzie zaczęłam, ale ugrzęzłam na hiraganie, z braku czasu, a lekcji nie mam bo mnie nie stać ;P ale frajda nieziemska jak kojarzysz już słowa i wychwytujesz to tu napisane, to tam powiedziane :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ryż z posypką wygląda i składowo prezentuje się interesująco :D :D A Cackto w szlafroku z opisanymi częściami ciała :P hi hi, super :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Porcelanko, dziękuję :-) Ryż z furikake jest potrawą prostą i smaczną - w sam raz dla mnie ;-) Pozdrawiam :-D

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: