The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

4 maja 2011

Sprzeczne emocje, czyli o koncertach

Dzisiaj w nocy Lladia spytała się mnie na Lascie, czy to ja jestem na DVD wydanym przez Gackto...? (O-O) GDZIE????? - spytałam. No to przesłała mi screena, pytając, czy to ja. No ja... Ja w całej okazałości mojej twarzy, do której przez te ...dzieści lat nie mogę się przyzwyczaić. No ja. No ja... Pod moją brodą widnieje napis: "Thank you for coming to Germany".

W pierwszym odruchu się zdenerwowałam, że moja twarz nie dość, że wypełnia cały ekran, to jeszcze zobaczy ją tyle osób, i najdziwniejsze, że najbardziej wstyd i głupio mi się zrobiło przed znajomymi, którzy mnie zobaczą - zobaczą jak okropnie wyglądam! No ale to absurd - zaraz do mnie dotarło: przecież oni mnie i tak widują na żywo, i jakoś ich swoją antyurodą nie porażam... no więc pierwsza reakcja była taka, że się zdenerwowałam aż do łez.

Napisałam kilka rozpaczliwych maili, że nie dość, że moje zdjęcie jest na oficjalnej stronie Gackto, to teraz jeszcze jestem na DVD. Ale potem, jak już zaczęłam spokojnie o tym myśleć, to jakoś tak jakby zaczełam się z tego cieszyć. Przecież sama się pchałam przed tę japońską kamerę, nie? ;-))

No dobra, ale o co chodzi? Chodzi o to, że w tamtym roku, gdy GACKT miał trasę koncertową w Europie, pojechałam do Monachium na jego koncert. Przed koncertem, czekając ze znajomymi pod klubem, złapałam jednego Japończyka ze staffu, który chodził z kamerą i filmował ludzi, i powiedziałam, że chciałabym przekazać wiadomość dla Gackto. Więc on zaczął mnie nagrywać, a ja powiedziałam po japońsku trzy krótkie zdania, których się wcześniej nauczyłam... pisałam o tym w moich relacjach z koncertu w tamtym roku. No i jak się okazało, GACKT, przygotowując dokumentalne DVD z trasy koncertowej, "THE GRAFFITI ~ATTACK OF THE “YELLOW FRIED CHICKENz” IN EUROPE~『I LOVE YOU ALL』" umieścił tam to moje podziękowanie... ;-)

Teraz to już zaczynam się z siebie śmiać :-)

Napisałam od razu do Tenshina, który właśnie umieścił to zdjęcie w necie (nie ze względu na mnie, oczywiście, a dlatego, że za mną stała jego znajoma) i oglądał już DVD, który potwierdził, że rzeczywiście mam a close-up with your message... Wygląda na to, że na DVD znalazła się cała moja "message", lub przynajmniej jej część... (@@)

No więc z jednej strony się strasznie zawstydziłam, zmieszałam, przestraszyłam, że wyglądam koszmarnie, z drugiej się ucieszyłam. Jak mi dziś powiedziano, ważne, że GACKT obejrzał przynajmniej kilka razy to DVD, a więc widział mnie kilka razy, i nawet jeśli to nie on wybrał akurat ten materiał, to przynajmniej nie powiedział, żeby mnie wyciąć ;-)

Więc na koniec, po kilku rozmowach, w końcu stwierdziłam: no dobrze, zdarzają mi się w życiu dziwne rzeczy (tylko dlaczego same dziwne?... (6-6)... ). Więc niech będzie, że mówię po japońsku na DVD z trasy koncertowej Gackto (=^-^=). Jeszcze jednak tego nie widziałam  - na razie widziałam tylko tego jednego screena.

No właśnie - odkąd znam Gackto, wszystko, co jest z nim związane, wywołuje silne i sprzeczne emocje - zarówno pozytywne, jak i negatywne, dużo radości, bólu, miłości, strachu, zachwytu, wstydu, wzruszenia, tęsknoty, rozbawienia... a czasem przewala się to wszystko naraz i w dużych ilościach. I jeszcze nie przywykłam. Do tego stopnia, że każdy fragment z ubiegłorocznej trasy koncertowej wywołuje we mnie te wszystkie emocje naraz. Teraz ktoś umieścił na youtubie fragment "Lu:ny" z Hiszpanii. Obejrzenie tego jest dla mnie jakimś szokiem emocjonalnym, no bo tak: jak można jednocześnie wyglądać tak seksownie i tak komicznie jednocześnie? Oglądając ten fragment mam ochotę jednocześnie wpatrywać się w Gackto z uwielbieniem, śmiać się dziko z jego śmiesznego zachowania, jednocześnie jestem zażenowana tymi "fuckami", jakie rzucał ze sceny, jednocześnie mam się ochotę schować pod stół ze wstydu, że on nawet słowa "fuck" nie potrafi poprawnie wypowiedzieć (i krzyczy "kwak, kwak"), jednocześnie gdy widzę tych krzyczących fanów, przypomina mi się histeria na granicy szaleństwa, jaka panowała na koncercie, a to wywołuje jakiś podświadomy lęk, i jednocześnie przypomina mi się strach o Gackto, że się przewróci lub zemdleje, a jednocześnie on jest taki sexy, że o matko święta! Po prostu TOO TOO TOO TOO TOO TOO MUCH!

Dlatego mimo że bardzo chcę, żeby GACKT przyjechał do Europy z trasą koncertową, a najlepiej, żeby dał koncert w Polsce, to spokojniejsze i bardziej jednoznacze emocje wywołuje we mnie myśl, że fajnie by było, jakby do Polski przyjechał Yoshiki z X-Japan :-) który właśnie oficjalnie ogłosił europejską trasę (ale Polski nie ma w grafiku...):



Jedyną "sprzeczną emocję", jaką wywołuje u mnie myśl o koncercie X-Japan w Polsce, jest to, że jakby przyjechali mniej więcej w tym czasie, co GACKT do Europy, to miałabym problem czasowo-finansowy, by być na obu koncertach ;-)

18 komentarzy:

  1. Droga Miriel! (zacznę jak list :P) Ja już pół dnia się cieszę razem z Tobą z tego Twojego bycia na DVD Gackta, więc już sama nie wiem cóż Ci tu napisać :) Nawet D. sceptyczny do wszystkiego ( dokładniej wszystkich nazwisk i pseudonimów z Azji) dziś jak mu powiedziałam cóż Tobie się przytrafiło i jak bardzo się cieszę odparł: "O popatrz, to ma szczęście!" a u niego to dużo :D można przełożyć na moje szczęście z Twojego bycia na DVD.
    Spójrz na to z tej strony: Miriel! jesteś sławna! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nathalienn, bardzo mi miło, że się ze mną cieszysz - to znaczy, jak Ty się cieszysz, to i ja zaczynam się cieszyć i patrzeć na to bardziej pozytywnie :-) He, he, szczęście? to w takim razie nie moge się nie cieszyć, żeby nie obrazić szczęścia :-)))

    Pozdrawiam ciepło :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć ten fragment z DVD :-D I wiesz co? Będę go swoim znajomym (wszystkim sześciu) pokazywać :-D

    Czuć w akapicie to "too much" emocji :)
    Dlatego takim... naturalnym? wydaję się oglądanie Gackto w samotności, jeśli nie ma pod ręką fanów.

    Zastanawiam się (lubię to) jak zasnęłaś poprzedniej nocy, bo chyba spałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Asai, ten fragment ze mną będziesz pokazywać znajomym?... (*-.-*), ja nie wiem, czy odważę się pokazać to swoim znajomym ;-)...

    No właśnie, oglądanie Gackto z samotności jest naturalne, ale jednocześnie człowiek czasem by chciał się czymś podzielić, a to jakoś trudno... Nawet nie odważyłam się wstawić w post tego fragmentu "Lu:ny"...

    Zawsze się zastanawiam, czy to "too much" to rylko ja odczuwam, czy inni fani Gackto tez mają podobnie...?

    Zasnęłam, ale późno, około 3.00.

    OdpowiedzUsuń
  5. I ja zgadzam się z N.! Jak on do nas przyjedzie to masz szansę, że Cie w tłumie pozna! XDDD Ja z moim jednym zdjątkiem nie mam na co liczyć xP Chyba, że mu skrzynkę zasypię hahahaha. Także ciesz się! [choć sama byłam....skonsternowana fotą na stronie SYH ^^' ale jak też stwierdziłaś: sama się pchałam to teraz mam]

    Odnośnie jego englisha... nawet nie wiesz jak długo byłam przekonana, że to jest 'kwa' ^^;; [miałam ogólny problem z dobrym zrozumieniem tego co mówi poza 'fuckin' brothers and sisters'...] W końcu pasuje do 'chickenz'. I jak długo się śmiałam, że puszczając to non stop w domu jestem okropnie niepoprawna politycznie, hahaha. A tu taka wtopa ^^" I o ile wyglądał seksi i ruszał się seksi [jak był przytomny] to ciągła obawa, że zaraz się przewróci i zrobi sobie krzywdę przytłumiła to odczucie. A ja tylko oglądałam DVD. Nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić jak to musiałaś odbierać na żywo.... kiedy wszystko działo się na twoich oczach i nie było czasu na pacnięcie spacji i strawienie emocji.

    I Yoshiki...szczerze, to zawiodłam się jego ang. Nie interesowałam się na szerszą skalę, ale po twitach spodziewałam się czegoś więcej ^^' Choć 'fucking long time...Long fucking time' nieziemsko mnie ubawił XDDD

    ismara

    OdpowiedzUsuń
  6. Ismara, he,he, no żeby mnie poznał, musiałabym na pewno dopchać się pod samą scenę. W takim razie już powinnam zacząć ćwiczyć kondycję, tylko nie wiem, jak, chyba powinnam biegać?... (przydałoby się dziennie godzinę skakać z podniesionymi do góry rękami przy obniżonej zawartości tlenu w powietrzu - bo to mi będzie potrzebne ;-)))).

    He,he, ja też się pchałam, to teraz mam ;-)))

    No ja od razu wiedziałam, że to ma być "fuck, fuck, fuck"... Nawet wiem, skąd mu się to wzieło. On sobie jakby przetłumaczył na angielski formułę koncertów YFC w Japonii. Jak powiedziałam mojej sensei, co GACKT krzyczał na swoich koncertach w Japonii, to zrobiła oczy i powiedziała, że to po pierwsze język tylko męski, a po drugie że to brzmi wulgarnie. A chodziło tylko o wyrażenie "Krzyczcie z brzucha", czyli jakby z całych sił. Tylko on na YFC w Japonii używał bardzo scecyficznego języka, krórego używają tylko męzczyźni, i nawet przepraszał na swoim blogu wszystkie kobiety, które go będą słyszały na koncercie, że taka jest formuła koncertu, i że on w życiu by sie tak do żadnej kobiety nie odezwał. A w Europie chciał występować w tym samym klimacie, ale jedyne, co potrafił powiedzić, to "fuck"... ;-)

    No właśnie, jak tu się zachwycać rozebranym Gackto i jednocześnie martwić się o niego, że sobie głupio krzywdę zrobi?... dlatego pisze o sprzecznych uczcuciach ;-)) albo jednocześnie się o niego bać i śmiać się z tego, jak tańczy?... ;-)

    Yoshiki jest kawaii ;-)))) long fucking time jest rozbrajające, oglądałam to kilka razy i za każdym razem się śmiałam :-D

    OdpowiedzUsuń
  7. O 'męskiej formie' czytałam u kogoś na lju. Ale twoja sensei jest bardzo eee przydatna ^^ i tolerancyjna chyba xD Albo też lubi GACKTa xD
    Mi się ze wszystkich koncertów YFC właśnie Otoko Matsuri podobał najbardziej. Buchający testosteron i te wrzaski...ahhh *____* Pewnie jakbym miałam możliwość sama przebrałabym się za faceta, byleby tam pójść, buahahaha.

    Mmm...proponuje zamknąć się w komórce [jeśli takową posiadasz], zapalić świeczkę, zapuścić muzę i do dzieła! Skaczemy! xDDD Ale koniecznie to nagraj! xP W ramach instruktażowego video. Bo jak będzie skuteczne to i inni poćwiczą ;)))

    A gacktowy taniec....zawsze poprawia mi humor i pociesza, że nie tylko ja jestem taneczną lebiodą, haha.

    ismara

    OdpowiedzUsuń
  8. :) gratuluję Ci i cieszy mnie, że powoli przestajesz być tylko blada, ale zaczynasz być również i dumna ;)

    uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miriel, a ja zamiast pomysłu Ismary zamykania się w komórce i skakania przy świeczce do muzyki zaproponuję co innego. A mianowicie ćwicz chodzenie na szczudłach =.= ale nie, nie wiadomo jak wysokich, wysokości tylko takiej, gdy Gackt stanie na scenie będziecie twarzą w twarz. Wtedy na pewno Cię rozpozna i może będziesz z nim na scenie śpiewać :D (ja mam wyobraźnię).
    Ale swoją drogą ja lubię kumpelom pokazywać Vic'a i jakoś tak miło reagują. Chociaż mówią otwarcie może i fajny ja w Azjatach nie gustuje, albo może i fajny, ale ja w dzieciakach nie gustuję itp. Dziś moja psiapsióła do mnie zadzwoniła i pytała jak po koncercie, jak było z ochroną, czy nic mi się nie stało i jak Miyavi? (dokładniej zapytała no i jak ON? Fajny był koncert?) Wiem, że trudno zapamiętać jego pseudonim mi było masakrystycznie przez pierwsze 5 dni po prostu brałam kopiuj i wklej >Miyavi< troszkę "ograniczona" się czułam, ale tak samo miała choćby z Vic'iem. Ciężkie mają imiona, nazwiska i pseuda bynajmniej dla mnie, chociaż teraz to już łatwiutko :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Yoshikiemu wpisałam się na twittera, żeby przyjechał do Polski, ale jedyną odpowiedż jaką dostałam to... zaczął mnie śledzić.
    U mnie G wywołuje bardzo, ale to bardzo bardzo skrajne emocje, ale on to już chyba tak ma. Raz ślinisz się do ekranu, a raz masz ochotę mu przyłożyć tak z liścia, żeby się opanował.
    A co do zdjęc na SYH to ja swoje maksymalnie zmieniłam w Photoshopie, choć i tak jak je zobaczyłam na stronie to przeżyłam lekki szok, że ono tam jest.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ismara, niestety nie mam komórki, zostaje mi bieganie po osiedlu, ale i z tego pewnie nic nie będzie, bo nie cierpię biegać, a i leniwa jestem :-)

    Na Otoko Matsuri sprawdzali dokumenty, żeby żadnej kobiecie nie udało się wejść ;-)

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiewiórko, dziękuję za gratulacje :-) Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nathalien, dziękuję za komentarz :-) Dla mnie japońskie nazwiska są proste do zapamiętania, tak samo zresztą jak angielskie, ale za to nie jestem w stanie zapamiętać żadnego koreańskiego, myślę, że pewnie dlatego, że nie mam pojęcia, jak się je wymawia :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Daylight, a która to Ty?????.... ;-))) Proszę, napisz! Ale to znaczy, że zmieniłaś je tak, że w rzeczywistości wyglądasz zupełnie inaczej?

    Ja Yoshikiemu też za dwa czy trzy razy pisałam na Twitterze, żeby przyjechał do Polski :-) Mam nadzieję, że to mu się jakoś tam zakoduje w głowie, że w Polsce też są fani :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. tzn. zrobiłam sobie zdjęcie gdzie widać tylko połowe twarzy (reszta jest zakryta szalem)i wrzuciłam je na obrazek nieba. Potem ściełam włosy na krótko, więc w sumie wyglądam teraz trochę inaczej ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. To już wiem, które ;-))) Dzięki :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Życzę Wam żeby Yoshiki przyjechał do Polski :) ja bardzo bym chciała Hyde'go (*.*).
    Miriel Koreańskie nazwiska są ciężkie, ale z czego zauważyłam to raczej się je czyta jak się pisze ;)
    Uciekam spać, bo dziś już mam dość łapki mi wykręca na zmianę pogody i robiłam dziś za fryzjerkę ciachając znajomej włosy na głowie (na ogół zajmuję się tylko cięciem grzywek i końcówek), ale dziś miałam jakąś fazę i wpadłam w trans cięcia :) a znajoma zadowolona więc mi wyszło :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Nathalienn, to ja Ci życzę, żeby przyjechał HYDE :-) Też bym poszła na jego koncert :-)

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: