The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

16 kwietnia 2011

X JAPAN - a może zagrają w Polsce?

Yoshiki wczoraj napisał, że zatwierdzone zostały kolejne koncerty trasy europejskiej. Już pewny jest występ w Londynie, we Francji i w Niemczech. Bilety sprzedały się chyba w ciągu paru godzin, bo dziś Yoshiki napisał, że już nie ma biletów... koncerty zostają przeniesione do większych sal, i są prowadzone rozmowy nad kolejnymi punktami trasy. Mam nadzieję, że ktoś od nas tez próbuje ich ściągnąć, bo to w końcu legenda japońskiego rocka.

Dawno dawno, ponad 20 lat temu, za górami, morzami i lasami, w minionej epoce... wyglądali tak ;-)

Teraz wyglądają mniej więcej tak ;-)

Dla mnie X JAPAN to przede wszystkim Yoshiki i Sugizo (na zdjęciu powyżej kolejno ten w środku na biało i pierwszy od prawej). U mnie to jest tak dziwnie z zespołem, bo wokalista - Toshi (drugi od prawej) - właściwie dla mnie nie istnieje (ale z całym szacunkiem dla niego i jego fanów), bo nie leży mi zupełnie jego głos. Jeśli słucham tego zespołu lub oglądam fragmenty koncertów, to tylko ze względu na Yoshikiego i Sugizo - są dla mnie najciekawszymi postaciami, są oryginalni, i nie bez znaczenia jest fakt, że się znają z Gackto. Razem z nim w 2007 roku zagrali koncert jako zespół S.K.I.N., a Sugizo napisał muzykę dla sztuki, w której GACKT ostatnio występował "Nemuri Kyoshiro".

 Yoshiki (l. 46, perkusja/fortepian) i Sugizo (l. 42, gitara/skrzypce).

Bardzo bym chciała pójść na ich koncert, chociaż nie do końca nawet pasuje mi ten rodzaj muzyki. Ale mają w sobie coś, może tę aurę legendy, może ten magnetyzm silnych osobowości, nie wiem. Ale wydaje mi się, że koncert byłby wspaniałym przeżyciem.

Rozmawiałam ostatnio na temat tego, że odnoszę wrażenie, że Japończycy generalnie nie mają dobrej kondycji, szybko się męczą, szybko padają wycieńczeni, japońscy wokaliście nierzadko tracą głos jako młodzi ludzie, nie mówiąc o tym, że raz na jakiś czas serwis JaME podaje, że kolejny japoński młody muzyk umarł "z powodu nagłego pogorszenia stanu zdrowia", i nie wiadomo, co się kryje za tymi słowami. Wygląda też na to, że w X JAPAN to Yoshiki jest tym, który przewraca się w trakcie koncertu z wycieńczenia. Hm... nie sądziłam, że można paść zemdlonym, grając na perkusji... następnie zabrać się w sobie i w następnym utworze grać na fortepianie... A perkusja piękna - przezroczysta, ustawiona na oddzielnej okrągłej scenie, obracającej się i zawieszonej w powietrzu... (a nawiasem mówiąc, w życiu bym nie powiedziała, że Yoshiki ma 46 lat... (0-0)...)



Forever Love:

18 komentarzy:

  1. Wow, masz to samo podejście co ja xD Jak usłyszałam o ich trasie w Europie, to stwierdziłam, że na koncert w Polsce nawet bym się wybrała [jeśli nie będzie kompletną drożyzną]. I to właśnie ze względu na Yoshikiego i Sugizo ^^ Niektóre piosenki mi się podobają, ale bez większych emocji.

    Ścieżka do Nemuri jest śliczna *___* Nie schodzi z playlisty w telefonie xD

    A Yoshiki wygląda świetnie jak na swoje lata. Uwielbiam jego foty z Mansonem xD Genialny zestaw.
    A o Chachy też nikt nie powie, że ma 51 lat.

    ismara

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe, widzę że nie tylko ja chciałabym ich koncert w Polsce. ;) Ostatnio zaczęłam zaglądać na Twój blog i przyznam, że ciekawy jest. ;) Zamieszczasz na nim dużo informacji, co jest dużym plusem. Podziwiam za czytanie twittera Gackta, ja nie jestem w stanie przebrnąć przez wszystkie jego wiadomości, chociaż obiecałam sobie, że zacznę. xD W sumie Sugizo był w Polsce już i chyba nawet mu się podobało... i nie pamiętam jeszcze który, ale chyba Pata też. Tak, trzymam się nadziei, że to coś da. Poza tym mają sporo fanów w PL, więc czemu nie? ;) Oni wszyscy wyglądają młodo, a Yoshiki to już w ogóle... No i jego Yoshikity. xD Ah, Gakcior, Gackcior, też nie podoba Ci się jego nowa fryzura? x____X Mógłby się tak nie przemęczać~;( Byłaś na Meev'ie, hę? Cudny koncert. Wręcz spełnienie marzeń. ;)
    Pozdrawiam,
    Anko613
    PS. Postaram się komentować chociaż co którąś notkę, ale nie wiem, czy mi się uda... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja uwielbiam wokal Toshimitsu. Zawsze gdy słucham piosenek X Japan to się czuję tak jak bym była w innym świeci xD dosłownie ;P . Super by było jakby przyjechali do Polski *_* .

    Tsuya

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak super byłoby gdyby zagrali w Polsce.
    Po przeczytaniu twojego postu można przytoczyć sparafrazowany tekst ks. Twardowskiego
    Spieszmy się kochać muzyków tak szybko odchodzą
    i najczęściej w nie do końca jasnych okolicznościach lub z nieznanej przyczyny.
    Może dlatego, że artyści szybciej wypalają się wewnętrznie, a potem na zawsze gasną. Ale my fani nie zapominamy o nich nigdy i zawsze będziemy za nimi tęsknic.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ismara, ja bym się na X Japan wybrała bardzo chętnie, mimo że to, co oni grają to nie mój klimat. To może taki paradoks, ale czuję, że bym się świetnie bawiła na ich koncercie :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Anko, witam na blogu :-)) Wygląda na to, że jakby X Japan zagrali w Polsce, to też by się wielu znajomych spotkało przy okazji :-) Miło mi, że zaglądasz na mojego bloga i cieszę się, że dałaś o sobie znać ;-))

    Co do twittera Gackto, to on tyle pisze, no i przede wszystkim po japońsku, że jednak wszystkiego nie ogarniam. Ale jednocześnie śledzę twittera z tłumaczeniami jego wpisów na angielski (chociaż wybranych). GACKT po prostu traktuje twitter w sposób zupełnie nietwitterowy, i rozmawia na nim z fanami jak na jakimś chacie... ;-))

    No i czekam, aż Gackto odrosną włosy... Na Miyavim byłam, jest moja relacja na blogu ;-) Wygląda na to, że Ty też ;-) Tak, koncert był świetny.

    Pozdrawiam i zapraszam częściej :-D

    OdpowiedzUsuń
  7. Oh, co do tego rozmawiania Gackta jak na chacie... wczoraj przesadził. A raczej dzisiaj u nas o 2 nad ranem. @>@ Przez chwilę aż żałowałam, że nie założyłam twittera i miałam ochotę z nim popisać. ;)
    Na pewno będę zaglądać. ^o^
    Pozdrawiam,
    Anko613

    OdpowiedzUsuń
  8. Ograniczenie słów na bloggerze, więc dwa komentarze - gomen ne^^'

    Awww, X w Polsce? byłoby bosko ;333
    Głos Toshiego na początku odrzuca - przynajmniej większość osób - ale po pewnym czasie ja przynajmniej doszłam do wniosku, że bez takiego głosu nie możliwe by było "Kurenai" czy "X" albo "Sadistic Desire".
    Hm, Sugiego wolę solo xD'''

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli mowa o "tajemniczych" śmierciach j-rockowców (że tak zawężę do muzyków j-rockowych), to sprawa jest prosta: tempo życia + jedyne możliwe "odstresowanie się" (bo praca trwa 24/dobę - nagrywanie płyt, koncerty itd. - nie ma wolnego, nie ma wakacji, nie ma czasu na rodzinę, nie może być dziewczyny/żony, bo fanki by ją zabiły) to przede wszystkim alkohol + presja itd. Część owych "tajemniczych zgonów" to samobójstwa, część wynik wyżej opisanego trybu życia. Oczywiście, nie wszyscy j-rockowcy w taki sposób żyją, ale zdecydowana większość tak. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie.... ":'(" Niestety zgadzam się z Tobą owarinaiyume w 100% stres a przede wszystkim ALKOCHOL robią swoje...przykład?....Hideto Matsumoto "hide" z X JAPAN powiesił się na klamce w łazience właśnie przez burbona który był jego ulubionym alkocholem....szkoda go ":("
      bo wg mnie Był CUDOWNYM CZŁOWIEKIEM o Wielkim Sercu i wspaniałym gitarzystą(muzykiem)
      ":D"

      Usuń
  10. Tsuya, super by było, jakby przyjechali do Polski :-D

    OdpowiedzUsuń
  11. Anne, rzeczywiście, wiele osób pamięta o muzykach, którzy odeszli, choć nie wiem, czy o wszystkich. Pamięta się o Kamim z Malice Mizer czy Jasmine You z Versailles, hide z X Japan, ale mam wrażenie, że wielu ich znika bez śladu. Ale to może raczej zależy od tego, w jakiej grupie jest się znanym. Szybko żyją i wyczerpująco. Wydaje mi się, że przede wszystkim nie szanują swojego zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Anko, do Gackto na Twitterze pisze mnóstwo ludzi i on czasem odpisuje :-) wygląda na to, że przede wszystkim do tego używa Twittera - do gadania z fanami :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Owarinai yume, dziękuję za komentarz :-) Ja trzymam kciuki, żeby oni przyjechali do Polski, bo za granicę jednak dla nich nie pojadę. A Yoshiki właśnie napisał, że i Holandia jest zaklepana. Zobaczymy, czy nasi organizatorzy się postarają.

    Tylko nie wiem, co będzie z Gackto, bo za nim to pojadę wszędzie, a wolałabym, żeby te dwa koncerty nie były w tym samym czasie :-)

    No to chyba posłucham tych utworów, które wymieniłaś.

    A Sugizo to ciekawy człowiek. Bardzo teraz zaangażowany w pomoc dla osób poszkodowanych w trzęsieniu ziemi, sporo pisze na Facebooku, coś w rodzaju bloga, i to w dwóch językach. Słyszałam, że wydaje książkę.

    Te "tajemnicze" śmierci są tajemnicze pewnie z powodu japońskiej skrytości i szacunku dla prywatności spraw rodzinnych. A wygląda na to, że w Japonii nie ważne czy to urzędnik, menedżer, czy muzyk - wszyscy tak samo ciężko pracują, a niektórzy się przepracowują. Tym bardziej podziwiam Gackto, że się uchował, prowadząc taki tryb życia od 17 lat.

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam ja bardzo lubię zespół X Japan szkoda tylko że Hideto nie dożył do tego czasu mi się jego solówki podobały najbardziej a u Yoshikiego mi się najbardziej podoba gra na perkusji często ćwiczę by grać tak jak on wielki szacunek mam do Toshimitsu za jego wokal

    Pozdrawiam Jarek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jarek, witam na blogu ^^. No tak, skład X Japan trochę się zmienił, ale jednak wciąż istnieją, co jest ważne, bo nie jest wiele zespołów o takim stażu, no i dopóki grają, to jest szansa na zobaczenie ich na koncercie :-). Co mam nadzieję, kiedyś mi się uda.

      Usuń
  15. Fajnie by było ,jakby zagrali u nas;-)Co do głosu Toshi'ego to mamy podobny pogląd Miriel.Z całym szacunkiem do jego osoby nie lubię jego głosu,denerwuje mnie,dla mnie to on nie potrafi śpiewać(oj dostało by mi się za to od japońskich fanów haha). Ech Sugizo i Yoshiki no i jeszcze nasz kochany Hyde to oni mi się najbardziej kojarzą z zespołem i jeszcze uśmiech Hyde oj mamciu.
    Madzia*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madzia, dziękuje za komentarz. Ale chyba masz na myśli hide, a nie Hyde? ;-)

      Usuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: