The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

11 marca 2011

Trzęsienie ziemi i tsunami w Japonii

11.03.2011. Ech, czekam, aż się odezwą wszyscy, których znam w Japonii. GACKT się nie odzywa, mam nadzieję, że wyjechał sobie na urlop w jakieś bezpieczne miejsce. Za to Miyavi odezwał się rano na twitterze myspace, a więc chyba wszystko u niego OK. Napisał (dosłownie tak, jak cytuję, po "angielsku"):
I'm ok wiz ma family now thx. plz pray for all the families in Japan
A później:
dear my ppl, thank u 4 ur prayers. me n my fam r all fine. but the ppl in the places the earthquake hit r not... so please keep prayin 4 us.
Także na blogu odezwał się Chachamaru, napisał tylko kilka słów:
地震!

みんな大丈夫かーーーっ!?
czyli" "Trzęsienie ziemi! Czy u wszystkich w porządku!?".

Napisał na blogu także You. Mam nadzieję, że u Gackto też wszystko w porządku.
You napisał na blogu:
幸い、僕の家は全く無事ですよ。
czyli" "Mój dom jest całkowicie bezpieczny".

Amaia OK, i u Kellie, która ma mi przysłać Dasu Dasu Usagi, też OK.
HYDE napisał, że u niego wszystko OK.
Nie wiem, gdzie jest GACKT, ale Dyan pisze, że:
Chef Izumi also blogged and said that GACKT's house is safe now :))).
Kto to jest "Chef Izumi"???? Ktoś, kto się zajmuje domem Gackto? Czyli jego nie ma w domu, czyli pewnie gdzieś wyjechał na urlop po "Nemuri", jak myślałam. Mam nadzieję, że wszystko u niego w porządku. I mam nadzieję, że za bardzo go nie zalało, bo on przecież w Tokio mieszka i to pod ziemią...

Jun-ji napisał na twitterze. Wszyscy piszą to samo pytanie: みんな大丈夫か~? (minna daijoubu ka - "Czy u wszystkich w porządku?"

GACKT napisał na blogu, że wszystko w porządku, uff... cieszę się bardzo. Nawet pisałam do niego, niech da znać, że u niego wszystko OK :-) Na ile sobie przetłumaczyłam translatorem, to właśnie jest w samochodzie i wraca do domu z Shinjuku, pisze, żeby przede wszystkim zachować spokój, zadbać o bezpieczeństwo, coś do picia, ciepłe ubrania i latarkę, i przygotować się na możliwe dalsze wstrząsy, i szok, jaki może ludzi dotknąć z powodu tej katastrofy. Pisze też, że ma nadzieję, że nie będzie większych zniszczeń i żeby działać spokojnie. Żeby ludzie sobie nawzajem pomagali i że modli się o bezpieczeństwo wszystkich.

Amaiakuyume dotarła do swojego domu po 10 godzinach spędzonych przemieszczając się przez Tokio i przetłumaczyła wpis Gackto - tłumaczenie tutaj. (aha, no nie żaden "szok", jak przetłumaczyłam z pomocą translatora, a "wstrząsy wtórne"). (Thanks to Amaiakuyume).

Versailles napisali na Myspace, że u nich wszystko w porządku.

Takie tsunami to jest straszne... :-(

12.03.2011: GACKT napisał na blogu zwracając się do ludzi z poszczególnych części Japonii i do osób spoza kraju. Są to prośby o spokojne zachowanie, współpracę, wspieranie się, plus pewne praktyczne zalecenia, jak to, żeby nie jechać z rejony dotknięte kataklizmem. Wpis przetłumaczyła Amaiakuyume tutaj. (Thanks to Amaiakuyume).
And, to everyone in the world
Japan is currently in an awful situation.
We need everyone's help.
Give us your courage and strength.
Don't think it's someone else's problem.
Don't overlook it.
We need you to reach out your hands,
We need your love.
Please.
Anyway, I'm going to start from what I can do now.
Please cooperate with me, everyone.
GACKT
GACKT założył konto na twitterze (zostało to potwierdzone na oficjalnej stronie). Amaiakuyume założyła równoległe konto z tłumaczeniami wpisów - tutaj.


13.03.2011. W Japonii zaczyna się drugi dzień po największym, piątkowym trzęsieniu ziemi, już u nich 8.00 rano. You pisał na swoim blogu, że kładzie się spać w ubraniu. Pewnie jak większość Japończyków, którzy spali dzisiaj w ubraniach (o ile w ogóle spali), by móc w razie czego, szybko wstać i wybiec z domu. Zastanawiam się, jak spędzili dziś noc ci, którzy stracili dom nad głową albo musieli się ewakuować z okolic elektrowni. Najgorsze, że wstrząsy wciąż trwają, pół godziny temu miał miejsce kolejny silny wstrząs niedaleko wybrzeża na wysokości Sendai (6.3 stopnia), a zaraz potem kolejny, niewiele mniejszy, trochę bardziej na północ.

Kolejny wpis na blogu Gackto. GACKT rusza z akcją pomocową "Show your heart!". W akcję, jak na razie, zaangażowani są: 真矢 - Shinya Yamada z LUNA SEA, 藤原紀香 - Norika Fujiwara, h.NAOTO, DJ SINJI, Kazuhiko Gomi i 高橋尚成 - Hisanori Takahashi. Tłumaczenie tego wpisu na blogu Amaiakuyume (thanks to Amaiakuyume). Do akcji pomocowej Gackto ze swoim poparciem dołączyło już ponad 50 osób. Dodatkowo wiele osób informuje o tej akcji na swoich blogach i twitterach, m.in. Versailles.

I want you to remember.
We have friends shivering in the cold right now.
There are many terrified children crying.
While we are warm in our homes,
watching over the situation,
there are many people waiting for help.
We have begun to take action.
Now it's your turn.
Let's all join hands and get through this together.
The world is watching.
Let's move first.

Wpisy z twittera przetłumaczyła Ashura na Dears na LJ. (thanks to Ashura).

Informacja z Jame World-pl: Muzycy pomagają ofiarom trzęsienia w Japonii.

Jrock Artists Reported Safe

LISTA MUZYKÓW JAPOŃSKICH, którzy potwierdzili, że są cali i zdrowi.

List Of Japanese Celebrities
MUZYCY JPOP i inne sławne osoby, o których wiadomo, że są bezpieczne I druga lista tutaj.


------------------------------------------------------------------------
Na stronie, która notuje trzęsienia ziemi - ich rozmieszczenie, skalę i czas - widać, że w ostatnim tygodniu w różnych miejscach na świecie zatrzęsła się ziemia. Są powszechniejsze, niż by się wydawało:


12.03.2011. Najgorsze, że tam się ziemia trzęsie cały czas. Xrytalmad pisze, że wstrząsy wyczuwalne są co 10-15 minut, w skali 3-4, a czasem 5-6. Potwierdza to mapa, która notuje bieżące wstrząsy. Dodatkowo dzisiaj wstrząsy wyczuwalne były w okolicach Australii i Meksyku. Cała ta płyta pacyficzna chyba się przemieszcza...

Według CNN wstrząs w Japonii spowodował przesunięcie wyspy Honsiu o 2,4 metra na wschód. NASA podaje również, że trzęsienie ziemi przyśpieszyło rotację Ziemi o 1,6 mikrosekundy - oznacza to, że dzień jest teraz krótszy o 1,6 mikrosekundy. Gazeta.pl podała informację, że oś obrotu naszego globu zmieniła położenie o około 10 centymetrów.

Tutaj znajduje się lista trzęsień ziemi powyżej 5 stopni, uaktualniana na bieżąco, widać, że dzisiaj takich trzęsień ziemi w okolicy Japonii było kilkadziesiąt, ich liczba wzrasta od 9 marca.

13.03.2011. No i jeszcze erupcja wulkanu... bogowie, czy nie dosyć? Tu info. Jest to wulkan Shinmoedake na wyspie Kiusiu, który po pół wieku obudził się na początku lutego tego roku. No i teraz znowu, pewnie z powodu trzęsienia ziemi... Choć to, że on już w lutym dymił, to znaczy, że już wcześniej coś się działo pod powierzchnią ziemi...


Widać tutaj, że Japonia położona jest na styku aż czterech płyt tektonicznych. Na rysunku zaznaczone są miejsca rowów oceanicznych, np. na linii wchodzenia płyty pacyficznej (niebieska) pod płytę północnoamerykańską (żółta) i filipińską (fioletowa). Z kolei zgniatane fragmenty płyt wybrzuszają się, tworząc aktywne wulkanicznie wyspy. Strzałki oznaczają kierunki nacisku płyt.

48 komentarzy:

  1. Byłam nieźle przerażona jak usłyszałam o trzęsieniu! Dobrze, że u wszystkich wszystko w porządku. Przyjaciel z Tokio napisał, że jest ciężko, ale jakoś sobie radzą...

    Pojęcia nie mam kto to jest Izumi.

    ismara

    OdpowiedzUsuń
  2. Ismara, mam nadzieję, że sytuacja w Japonii będzie się stabilizować. Oni są przyzwyczajeni do trzęsień ziemi, ale to tsunami to ich bardzo zaskoczyło. Mam nadzieję, że jak najmniejsza liczba osób ucierpi, i że wszyscy nasi znajomi są cali i zdrowi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobra, podejrzewam, że ów Izumi to szef kuchni Gackto ;)

    ismara

    OdpowiedzUsuń
  4. Ismara, może rzeczywiście, bo ten jego blog nazywa się "Tamaly", czy jakoś tak, a tak chyba się kiedyś nazywała restauracja Gackto.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję, że wszystkie osoby, które znasz z Japonii są bezpieczne.

    Co do wstrząsów w Polsce, to w ciągu dnia oglądałam wywiad z pracownikiem Instytutu Sejsmograficznego z Raciborza. Pokazywał co odnotowały nasze sejsmografy w czasie, kiedy było trzęsienie w Japonii - bardzo mocno zareagowały i właściwie jeszcze kilka godzin później pokazywały, że przez Ziemię przebiega jakby "drżenie". Myślę, że tak duże trzęsienie i przesuwanie się takich mas wody nie może pozostać bez wpływu na skorupę ziemska, stąd te zapisy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiewiórko, dziękuje za komentarz. Mam nadzieję, że nie będzie już więcej wstrząsów i że Japończykom uda się jak najszybciej opanować sytuację. Coś mi się wydaje, że oni spokojniej podchodzą do tego, co się u nich dzieje, niż nasi dziennikarze (widzę co wypisują na Gazecie Wyborczej).

    Ale widzę, że było właśnie drugie duże trzęsienie ziemi (jak patrzyłam na wykres, to im się już od tygodnia ziemia trzęsie, mniej lub bardziej), i jakoś nie widzę, by ktoś mówił o drugiej fali tsunami...

    Irytujące jest to, co piszą dziennikarze, te wielkie słowa, "gigantyczne", "straszliwe" itp. A przecież parę lat temu, jak w wyniku trzęsienia ziemi spaliło im się całe miasto, to zginęło naraz kilka tysięcy osób. Od jednego trzęsienia.

    A teraz było największe od dwóch wieków trzęsienie, i z powodu trzęsienia ziemi nic im się nie stało. To tsunami jest tragedią, bo woda zalała domy. Ale myślę sobie, że to nie jest aż tak ogromna katastrofa, jakie Japończycy już mają za sobą.

    Myślę, że oni sobie z tym wszystkim spokojnie dadzą radę.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja też mam taką nadzieję, że już żadnego tsunami nie będzie, a trzęsienie ziemi też się uspokoi. jak widziałam w telewizji wypowiedzi Japończyków to mówili, że byli przerażeni, że już czuli, że zaraz umrą, ale mówią to bardzo spokojnie. Podziwiam ich z jakim spokojem mówią takie rzeczy. Strasznie to wszystko wygląda w telewizji, a na żywo to musi być koszmarny widok. Jedziesz do pracy i już nie masz jak do domu wrócić, bo wszystko zniszczone, nawet nie wiesz czy Twój dom stoi. Coś okropnego :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Nathalienn, ja nie mam telewizji w domu, ale czy w Tokio są jakieś duże zniszczenia? Czy tylko te północne miasta zalało?

    OdpowiedzUsuń
  9. http://www.onet.pl/ tu masz filmiki, które były pokazane w wiadomościach o trzęsieniu i tsunami. Jak na to patrzyłam (w sumie przez przypadek, bo na ogół nie oglądam wiadomości) to się popłakałam. Ja będąc tam to nie wiem co bym zrobiła... wpadła w histerię, dostała zawału na miejscu nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki, Nathalienn, oglądam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Gacktowy projekt...
    http://static.hangame.co.jp/hangame/extra/showyourheart/index.html
    [straszne foto!] ale ni w ząb nic nie rozumiem ^^'

    ismara

    OdpowiedzUsuń
  12. Ismara, właśnie w tym samy czasie dodawałam info :-) Ale dzięki. Co Ty chcesz od tego zdjęcia?

    Za pomocą translatora coś tam czytam, żeby dawać rzeczy dla potrzebujących, darowizny, za pomocą Czerwonego Krzyża i punktów opieki społecznej, podany jest numer konta w panku, na który można wpłacać pieniądze.

    Przy zdjęciach i nazwiskach osób, które wspierają projekt napisane są słowa zachęty do wzięcia udziału w projekcie i wspierania potrzebujących.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mała synchronizacja xD Mam opory co do translatora [zwł. po ostatnim blogu Daito, gdzie mi wyszło, że jego przyjacielem był Hitler O.o].

    Wygląda na wybitnie zmęczonego na nim, jakby odpływał...nie bij! Nie wiem, to chyba to spojrzenie robi takie wrażenie...

    ismara

    OdpowiedzUsuń
  14. Moim zdaniem również to fala tsunami jest najgorszą tragedią.

    A do tego był pożar w rafinerii i problem z
    uszkodzoną elektrownią atomową.

    Tyle poszkodowanych ludzi, a przez wielką wodę mają problem z dostarczeniem wody i jedzenia do nich. O tylu ludziach wciąż nic nie wiadomo.

    Nie potrafię o tym nie myśleć.

    Będę się modlić oto aby sytuacja się unormowała u nich, a ziemia przestała się trząść.

    Niech dusze tych, którzy odeszli zaznają spokoju w wieczności.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ismara, no tak, masz rację, do translatora trzeba mieć ograniczone zaufanie, ale zanim Amaiakuyume przetłumaczy to sobie sprawdzam, żeby przynajmniej wiedzieć mniej więcej o czym mowa. Pewne rzeczy translator tłumaczy zupełnie odwrotnie, a to wynika z "odwrotnej" japońskiej gramatyki.

    A co do Gackto, to on bardzo często wygląda, jakby odpływał, czy się wręcz zawieszał, szczególnie w programach telewizyjnych. Albo tak ma po prostu, albo przeważnie jest tak bardzo zmęczony lub śpiący.

    OdpowiedzUsuń
  16. Anne, witam na blogu :-) Zajrzałam tez na Twojego, widzę, że będę mogła się u Ciebie dowiedzieć czegoś o gotyckim Manie :-)

    Masz rację, najgorsze było tsunami, do trzęsień ziemi oni są przygotowani, ale nie wiem, jak można się zabezpieczyć przed tsunami. Ale ja wierzę w to, że Japończycy to zahartowani, silni ludzie, którzy poradzą sobie z tą sytuacją, i wierzę w to, że nawet nie będą mieli specjalnego szoku psychicznego po tych wydarzeniach. Nie takie rzeczy przeżyli. Są silni i zorganizowani.

    To u nas w mediach, i na Zachodzi podobno tez, strasznej paniki narobili. a Japończycy spokojnie sobie po swojemu radzą, będzie to wymagało od nich dużo pracy i wysiłku, i pewnie sporo czasu, by wszystko uporządkować i odbudować, ale dadzą radę :-)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiem o tym, ja też muszę się zebrać w całość i iść na przód. Zaraz nowy tydzień i nowe obowiązki. Trzymaj się i Dobranoc.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak ktoś tyle sypia to ma prawo wyglądać na niedospanego. No ale korzystne to nie jest ;)

    ismara

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobranoc, to, co my możemy zrobić, żeby im pomóc, to przede wszystkim wysyłać im dobre myśli i wspierać ich choćby z tak dużej odległości. GACKT napisał dzisiaj na swojej stronie:

    "Please give us strength and courage to face this. People all over the world are sending their thoughts and prayers to Japan. They are
    giving us their support. Your love and kindness is very important for us right
    now. Please continue to support us as we sort through these horrible events."

    I to jest to, co my możemy zrobić :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ismara, racja... :-) Nie wiem, czy go w ogóle kiedykolwiek widziałam, żeby nie robił takiego wrażenia, że zarwał ze dwie noce pod rząd.

    OdpowiedzUsuń
  21. uh.. ja też znalazłam listę :) http://yonasu.com/list-of-celebrities-confirmed-safe/
    Na szczęście aktorki, aktorzy i piosenkarze, których lubię tak jest podane, że są bezpieczni :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Półtora dnia odwyku od sieci i cieszę się, że w jednym z pierwszych ruchów zajrzałam tu. Dużo łatwiej przyjmować wszystkie te informacje na raz.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Nathalienn, dzięki. Na szczęście wszyscy, których znam, i których sobie mogłam przypomnieć, są cali i zdrowi. Pozdrawiam.

    I nie dajmy się spanikować mediom, które szukają wszędzie sensacji i wielkiego widowiska. Przez dwa dni jak śledziłam informacje w internecie, to odniosłam wrażenie, że dziennikarze żałują, że nie zginęło wiele tysięcy ludzi i że ta elektrownia jednak nie wybuchła. Moje zdanie, szczególnie o polskich dziennikarzach, jest obecnie bardzo niskie. Zamiast podawać rzetelne informacje, tylko podsycają paniczne nastroje.

    OdpowiedzUsuń
  24. Mi też się nie podoba podejście i przekazywanie informacji przez nasze media, ale nic nie możemy z tym zrobić :( miejmy nadzieję tylko, że Ci którzy zaginęli szybko się odnajdą :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Serce mi pęka, kiedy oglądam miejsca, gdzie przeszła fala. Takie zniszczenia, ci biedni ludzie. Trudno wręcz wyrazić mi, jak bardzo mnie to poruszyło. Przestałam oglądać polskie kanały informacyjne, bo do białej gorączki doprowadzają mnie durne pytania dziennikarzy. ta atmosfera sensacji... wybuchnie - nie wybuchnie, będzie drugi Czernobyl? I chociaż wszelkiej maści eksperci na potęgę zapraszani do studia mówią - nie, to oni dalej swoje. No masakra jakaś. Tam cierpią ludzie, pozbawieni swoich bliskich, całego życiowego dorobku a tu mamy konkurs na zadawanie kretyńskich pytań.

    OdpowiedzUsuń
  26. blog Naturalna Sprawa pokazuje plakaty na temat Japonii. Dochód z ich sprzedaży ma być przeznaczona na pomoc dla Japonii - może Cie to zainteresuje http://naturalnasprawa.blox.pl/2011/03/Help-Japan.html

    W ramach ciekawostki podrzucam link do bloga na który trafiłam dziś rano
    http://miziaforum.wordpress.com/2011/03/13/12-13-marzec-2011-solar-alert-ziemia-pod-ciaglym-ostrzalem-15-25-marca-spodziewane-gigant-rozblyski/

    O wybuchach na słońcu słyszałam, ale szata graficzna tego bloga nie zachęca do uznania go za poważne źródło informacji, ale jako ciekawostka może być ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nathalienn, teraz najważniejsze, to żeby jak najwięcej osób wpłaciło pieniądze, i żeby szybko przeznaczono je na odbudowę domów dla ludzi. Potrzebne jest wiele tysięcy nowych domów. Pewnie w tych samych miejscach już miast nie będzie...

    OdpowiedzUsuń
  28. Cat, dokładnie miałam takie same odczucia. Teraz na szczęście się uspokoiło, a za kilka dni już żaden dziennikarz nie wspomni o Japończykach. Tak to jest. Interesująca jest tylko sensacja, a nie informacja.

    Mam nadzieję, że Japończycy szybko zbudują nowe miasta w bezpieczniejszych miejscach.

    Dziś znowu było silne trzęsienie ziemi. Ale wydaje mi się, że same trzęsienia ziemi, to aż tak nie są dla nich groźne, ważne, żeby już nie było tsunami.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Wiewiórko, dziękuję za komentarz. Na bloga "Naturalna sprawa" czasem zaglądam przez Twojego bloga. cieszy mnie taki odzew ze strony świata i chęć pomocy dla Japonii, podejrzewam, że sami Japończycy są trochę zażenowani tą reakcją. Czytałam dzisiaj, że jakieś najbiedniejsze państwo azjatyckie przesłało Japonii pieniądze, które uzbierało.

    A Gackto, z tego, co słyszałam, pakuje dla ludzi paczki żywnościowe i rozsyła, ktoś na twitterze czy facebooku pokazywał taką paczkę z wodą - jedzeniem, którą dostał od Gackto.

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie wiem czy są zażenowani, ale na pewno wdzięczni. Przed ambasadą spotkałam chłopaka, który ma koleżankę mieszkającą w rejonie trzęsienia ziemi i martwił się bardzo, jak tam teraz z nią, jej mężem i rodziną - ma kontakty z Japończykami i twierdzi, ze oni są bardzo wdzięczni, za każdy najmniejszy wyraz wsparcia, w takim sensie, że poruszeni i doceniają. Jak się wpisywaliśmy do księgi kondolencyjnej i składaliśmy potem wyrazy współczucia tym pracownikom, którzy byli, to widać było, że są przejęci. Szalenie nas grzecznie traktowali.

    OdpowiedzUsuń
  31. Żabko, dziękuje za komentarz. Na pewno są wdzięczni, ale z tego co słyszałam od jednej Japonki, która też cytowała jakiegoś ministra japońskiego, który tłumaczył Amerykanom, dlaczego Japończycy nie chcą przyjmować u siebie grup z innych państw, które chcą pomagać, to chodzi o to, że Japończycy uważają, że to jest krępujące, że wszyscy się na nich teraz patrzą, oni sami mają kłopot, sami chcą sobie z nim poradzić, nie chcą nikogo obcego w to angażować, o ile jest to możliwe. Ale potrzebują teraz przede wszystkim pieniędzy, więc są wdzięczni za całą finansową pomoc. I też niespecjalnie są szczęśliwi z tego wielkiego halo i paniki, jakie się zrobiły na świecie. Choć za tydzień czy dwa wszyscy już pewnie o nich zapomną.

    GACKT napisał na blogu, że prawdopodobnie zginęło ponad 20 tysięcy ludzi. Nie wiem, skąd on ma takie informacje, ale to bardzo dużo...

    OdpowiedzUsuń
  32. Z paniki i idiotyzmów na pewno nie są. Tylko, że jest różnica między wsparciem i wyrazami współczucia, zrozumienia, podziwu dla postawy godnej potomków samurajów oraz pomocy finansowej, a wytrzeszczaniem oczu przez obcych na nich i pchaniem się kupy obcych gajdzinów i ekspertów na ich terytorium! Tego akurat nigdy nie lubili, poza tym mam wrażenie, że zachodzi tu delikatny problem zakłopotania, dumy, etc.
    Co do zapominania - w obliczu ostatnich wydarzeń w Libii już w mediach ciszej...

    OdpowiedzUsuń
  33. Może to i duma, choć ta Japonka tłumaczyła, że to wręcz przeciwnie: to skromność.

    Masz rację, że to jest różnica - naprawdę pomagać, a pchać się na siłę.

    Mam nadzieję, że Japończycy szybko się odgruzują, nakarmią i zbudują domy.

    OdpowiedzUsuń
  34. Że są niezbyt zadowoleni z paniki i halo na świecie, to na pewno, zwłaszcza zważywszy na inteligencję dziennikarzy, zwłaszcza wypisujących straszne rzeczy nt. elektrowni. Ja na ich miejscu byłabym dumna z tej elektrowni - była zaprojektowana na wytrzymanie chyba około 7 stopni trzęsienia, a wytrzymałą z niewielkimi szkodami w sumie 9. Powodem awarii było wdarcie się wody morskiej do aparatury (silników dieslowskich), które mały przejąć system chłodzenia. Czyli prawdopodobnie bez tsunami elektrownia by stała jak stała.

    OdpowiedzUsuń
  35. Skromność pewnie też:)akurat pozbieranie się i tak dalej, to nie jakieś super halo, ale normalna sprawa i jak na Japończyków przystało pozbierają się prędko, tego jestem pewna:)

    OdpowiedzUsuń
  36. No właśnie, załatwiło ich tsunami. Gdyby nie tsunami, straty w ludziach i uszkodzenie elektrowni byłoby niepomiernie mniejsze. dzisiaj na południe od Fukushimy było trzęsienie ziemi powyżej 6 stopni, i jakoś nie słychać o jakichkolwiek zniszczeniach.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja też w nich wierzę :-)

    OdpowiedzUsuń
  38. Bo dziękować Bogu, żyjąc w kraju, w którym zawsze były trzęsienia ziemi i tsunami, nauczyli się radzić sobie z tym, na ile się da i też budynki są tak budowane, że wytrzymują. Budynki budowane według nowych standardów w większości wytrzymały, najgorzej było ze starszą zabudową. Pewnie zaowocuje to dalszymi ulepszeniami w konstrukcjach, etc.

    OdpowiedzUsuń
  39. Żabko, właściwie to nie słyszałam, żeby zawalił im się jakikolwiek budynek z powodu trzęsienia ziemi. Ale nie da się zbudować budynku, który wytrzyma siłę uderzenia tsunami, chyba, że byłoby to coś o bardzo dużej masie i bardzo grubych murach, taki bunkier. Pewnie widziałaś, że domy tam pływały, nawet murowane.

    Ale myślę, że rzeczywiście, japońscy inżynierowi będą teraz projektować budynki nie na 5-6 stopni, ale na 7-9.

    OdpowiedzUsuń
  40. Choć nie wiem, czy da się zbudować coś, co chroniłoby przed tsunami?

    OdpowiedzUsuń
  41. Wierzę, że się da. Sama nad tym rozmyślam ;-))) (jak głupio by to nie brzmiało).

    OdpowiedzUsuń
  42. Widziałam:) Przy okazji - odpowiedziałaś, zanim mój wpis poszedł:,;)posty się nam rozminęły, bo pytałam o możliwość zbudowania budynku, który wytrzymałby tsunami:); właściwie to nie wiadomo, co na to poradzić. Dawniej chyba budowano wały, wzniesienia, żeby wyhamować impet, ale fala była teraz bardzo duża. Ciekawa jestem, czy będą nad tym myśleć i co wymyślą:)Swoją drogą, miałam skojarzenia z "Zatonięciem Japonii" - taka powieść sf japońska chyba z lat 60-tych albo 70 -tych? Chociaż tam było o zapadnięciu się całej Japonii i przygotowywaniu się Japończyków do tego zdarzenia (przewidzianego przez naukowców:))

    OdpowiedzUsuń
  43. Przychodzi na myśl coś w rodzaju kopuły nad wyspą, czy parawanu z przeźroczystego materiału, wytrzymałego na siłę uderzenia wody, albo konstrukcji? Nie ciężkiej ale mocnej. Ech, brakuje Feanora...ten by od razu wymyślił. Ale pewnie, jak piszesz , w Japonii już kombinują i nie tylko w Japonii;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Czytam o tym, co oni wymyślają, a więc betonowe mury, albo budynki na palach, do tego system ostrzegania. Ale to się różnie sprawdza. Podejrzewam, że na tych zalanych miejscach ludzie już nie będą chcieli mieszkać.

    OdpowiedzUsuń
  45. Pewnie tak. Co do elektrowni, to zajrzałam sobie tutaj: http//:www.worldvillage.org/fia/kinkyu_english.php
    mozna prześledzić poziom radioaktywności w poszczególnych dniach - dziś się zmniejszył, co znaczy, ze opanowywują ładnie przecieki. Poza tym jod się szybko rozpada.
    Jak widać, nie wygląda to tak źle, jak panikowały media:)

    OdpowiedzUsuń
  46. Dzięki, Żabko. Ja promieniowaniem aż tak bardzo się nie przejmowałam, nie sądzę, żeby były do wielkości zagrażające ludziom w Japonii. Czytałam o rozpadzie jodu, więc to też nie jest taki problem. Ludzie za bardzo panikują. Bardziej się martwię o tych wszystkich ludzi, którzy pracują przy uszkodzonej elektrowni.

    OdpowiedzUsuń
  47. Właśnie ze względu na to podaję. Skoro zmniejsza się dookoła, to i w samej elektrowni powoli spada, w miarę, jak łatają. Zresztą oni mają odpowiedni sprzęt i kombinezony, nie wysłano ich tam bez niczego. Zdaje się też, że używają robotów do cięższych prac? Ale wiadomo, że to niebezpieczne. Zresztą mówi się o nich zdaje się, że spełniają samurajski obowiązek;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Idzie powoli ku lepszemu :-) będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: