The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

14 marca 2011

Lepiej działać niż płakać

Muszę przyznać, że od chwili, gdy dowiedziałam się o trzęsieniu ziemi w Japonii 11 marca, i potem ataku fali tsunami na wybrzeża Honsiu, stawałam się coraz bardziej głodna. Nie wiem, co to za jakiś dziwny odruch, może to jakiś pierwotny instynkt przetrwania mi się włączył. Czytam o ludziach pozbawionych domu nad głową, o braku wody i jedzenia dla tysięcy ewakuowanych osób i odciętych od dostaw - i żołądek krzyczy "jeść! pić!", jakby obawiał się, że zaraz spotka go to samo, co Japończyków, i postanowił zadbać o zapasy. Więc jem...

Bardzo mnie cieszy to, że Japończycy, zamiast płakać i rozpaczać nad śmiercią wielu ich krewnych i znajomych, działają. Na opłakiwanie przyjdzie czas później, gdy wszystkich potrzebujących żywych nakarmią, znajdą im mieszkania, naprawią zniszczenia, posprzątają. Teraz jest czas, by działać i by pomagać sobie nawzajem. Płacz i żałoba nie pomoże już tym, którzy nie żyją, a dodatkowo może osłabić wolę działania. Rozpamiętywanie tych, którzy zginęli, nie pomoże tym, którzy żyją i potrzebują pomocy.


Japończycy nauczyli się tego z doświadczenia setek lat, podczas których zalewały ich tsunami, domy burzyły im trzęsienia ziemi i szalejące po Pacyfiku tajfuny.

Cieszy mnie to, że Japończycy od pierwszych godzin tej katastrofy działają. Strony internetowe zapełniają się informacjami o zbiórkach pieniędzy dla ludzi z terenów dotkniętych kataklizmem, widnieją na nich nierzadko uśmiechnięte twarze artystów i różnych sławnych ludzi, którzy swoim poparciem zachęcają ludzi do brania udziału w akcjach pomocowych. Żadnych czarnych pasków, czarno-białych stron. Życie nie może się zatrzymać, jeśli ci, którzy przeżyli, mają dalej żyć i żyć szczęśliwie. Zespoły nie odwołują tras koncertowych, o ile to możliwe, nadal wydają płyty, biznes się kręci - bo musi, jeśli Japonia chce wstać na nogi.

Przykładowa japońska strona internetowa, 
informująca o fundacji Gackto.

Zespół girugamesh kontynuuje swoją europejską trasę, podczas której chce zbierać pieniądze na pomoc dla poszkodowanych.

Wielu artystów działa tak, jak potrafi. GACKT w ciągu jednego dnia założył fundację "Show Your Heart", którą wsparło około stu sławnych osób, w podobne fundacje bądź akcje charytatywne zaangażowało się wielu innych.


Fundację założył także Yoshiki, a także wystawił na akcję charytatywną swój "kryształowy" fortepian z logo "YOSHIKI":



Takanori Nishikawa planuje na 30 marca imprezę charytatywną i przez twittera poszukuje artystów, którzy chcieliby wziąć w niej udział.  

Ni~ya z Nightmare, który wspiera również Gackto w jego inicjatywie, stracił dom w wyniku fali tsunami. Ni~ya napisał:
Miyagi prefecture, my home, has been hit seriously. I'm worried that I can't contact with my parents and friends right now. I want to go to the there as soon as possible right now. I want to help the victims and contribute my strength. Please cooperate with this charity project.
Nightmare z powodu katastrofy przełożyli koncert z 11 marca na 31 marca.


Zespół D, który ma wystąpić w maju we Wrocławiu informuje, że trasa nie zostanie odwołana:
Dear fans of D in overseas
As you might already know, many concerts and events are canceled or postponed due to the earthquake that happened on March 11th, 2011 in Japan.
However, please rest assured that, D's European Tour and their performance at A-Kon will go on as planned.
D hope to encourage and deliver hope to the people in the stricken area through music.
Our sincere sympathy goes to the victims of the 2011 off the Pacific coast of Tohoku Earthquake Disaster. Also we wish for a fast reconstruction of these areas hit by the earthquakes.
Therefore looking ahead and making plans for the future is one major aspect of recovery.
O akcjach pomocowych japońskich muzyków pisze również polska strona serwisu JAME World, a dodatkowo jeszcze tutaj o działaniach Yoshikiego i Miyaviego. JAME World dodają, że:
Właściciel wytwórni oraz członek BLOOD Kiwamu ogłosił, że część dochodów Starwave Records i Darkest Labyrinth zostanie przekazana SHOW YOUR HEART, a projektowi charytatywnemu zainicjowanemu przez GACKTa.
Koreański aktor, bardzo popularny w Japonii, Bae Yong Joon, przeznaczył na rzecz Japończyków dotkniętych skutkami katastrofy 72 miliony jenów (równowartość około 900 tysięcy dolarów amerykańskich).


Mam nadzieję, że Miyavi wymyśli jakiś sposób zbierania pieniędzy na rzecz Japończyków z północnej części Honsiu podczas jego trasy europejskiej, tak że będę miała okazję wesprzeć go 10 kwietnia przy okazji koncertu. To by było o wiele lepsze, niż wpłacanie pieniędzy na konta japońskie w polskim banku - który by pewnie za taką operację słono sobie policzył...

Edit: Miyavi właśnie ogłosił, że podczas trasy koncertowej w Europie będzie zbierał pieniądze na rzecz osób dotkniętych skutkami trzęsienia ziemi i tsunami (dzięki Ismara za linka :-)


Wracając do mnie... od śledzenia bieżących informacji na serwisach informacyjnych polskich i angielskojęzycznych boli mnie głowa, czuję się, jakby mi ktoś piasku nasypał w oczy. CNN tłumaczy symultanicznie informacyjny kanał telewizji japońskiej, już po 3.00 w nocy, a oni mówią o awariach reaktorów... Usta mam już do krwi pogryzione. Zaczynam się już modlić (jak trwoga, to do Boga, wiem). Chciałbym, żeby udało im się opanować te elektrownie i żeby trzęsienia ziemi ustały, żeby mogli spokojnie się pozbierać po katastrofie.

11 komentarzy:

  1. Tadam ;) Będziesz mogła osobiście wesprzeć zbiórkę Miyaviego ;) http://myv382tokyo.com/

    ismara

    OdpowiedzUsuń
  2. Ismara, dzięki! :-) Już wstawiam do posta! Super, cieszę się, że będę mogła jakoś pomóc :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. a odnośnie Miyaviego...nie wiem czy dostałaś, ale jednak zmieniłam zdanie i też jadę, lol ;) Więc jakby co ja jestem chętna na spotkanie twarzą w twarz xP

    ismara

    OdpowiedzUsuń
  4. Ismara, dostałam od niego maila, ale jakoś nie zrozumiałam, czy jedziesz, czy nie. Super, że jedziesz, może się zobaczymy :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Denerwuje mnie ta sztuczna histeria w Europie. Nie mogę oglądać telewizji ani słuchać radia - wszyscy opowiadają takie bzdury, aż się tego słuchać nie da. Dziwią się nasze "dziennikarzyny", dlaczego Japończycy tak spokojnie się zachowują i czy poproszą o pomoc, czemu emocji nie okazują itd. Albo nieustannie bredzą nt. elektrowni atomowej, albo zadają idiotyczne pytania, czy można to było przewidzieć.
    I naraz pojawiają się sami "specjaliści" od Japonii...

    Ech, powinniśmy w miarę swoich możliwości pomóc Japonii - i duchowo (to każdy może), i finansowo (jeśli ktoś może/chce/jest w stanie/in.). Świat jest jeden. Wszyscy jesteśmy (w jakiś sposób) połączeni.

    Szkoda, że nie będzie mnie w Gdańsku.

    Pozdrawiam, Miriel!^^
    (czytam Twoje wpisy, chociaż nie komentuję, a ostatnio nie znajduję słów)

    OdpowiedzUsuń
  6. Owarinai yume, dzięki za komentarz. Zgadzam się z Tobą, media sprawiają wrażenie, jakby syciły się tą katastrofą jak wampiry krwią. Odnieść można wrażenie, że cieszą się za każdym razem, jak oficjalna liczba zabitych wzrasta. Przykre to, że ludzie zamiast informować o faktach, robią ze wszystkiego medialną sensację.

    Nie dajmy się zwariować i spanikować. Bierzmy przykład z Japończyków. To oni najbardziej powinni się bać, a tu okazuje się, że Europejczycy ze strachu trzęsą tyłkami, jakby jedyni na świecie byli.

    Ja trzymam kciuki za Japończyków, wierzę, że uda im się opanować sytuację, że zachowają zimną krew i że ta katastrofa nie osłabi ich, a wzmocni.

    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zastanawiałam się czy przypadkiem Miyavi nie odwoła albo nie przełoży koncertu, ale fajnie, że jednak będzie i że będzie zbiórka :)

    P.S. Miriel co do Twojego głodu i pragnienia, to podświadomie. Ja patrzyłam na filmy z trzęsienia ziemi i tsunami i głos w mojej głowie mówił: "dobra muszę coś zjeść, bo jestem głodna".

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli ktoś jest zainteresowany, to Polska Akcja Humanitarna również organizuje zbiórkę publiczną. Odsyłam na stronę PAH.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cat, dzięki, wrzuciłam link do PAH na pasek boczny. Na gazeta.pl można kupić podarek na pomoc w odbudowywaniu Japonii, to też jest akcja w porozumieniu z PAH.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzymaj się Miriel i nie zamartwiaj się, jeśli możesz, nadmiernie. Stąd niewiele można zrobić, ale dobrze, że pojawiło się tak wiele zorganizowanych form (m.in.PAH) i pomysłów na pomoc poszkodowanej Japonii (licytacje). Takie odruchy solidarności dodają otuchy. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję, Porcelanko. Ja się nie martwię, jak czytam, że oni sobie radzą, i że nic dodatkowo na nich nie spada. A tu to było coś strasznego: trzęsienie ziemi, tsunami, awaria elektrowni atomowej, na południu zaczął dymić wulkan, w ciągu tygodnia spadł śnieg, a do tego okazało się, że dla tysięcy ludzi nie starcza jedzenia i wody...

    Cieszę się, że w Polsce zostały założone konta na które wpłacać można pieniądze dla Japonii, ale słyszałam opinie ma polskich stronach, że "Japonia nam nie pomagała, jak u nas była powódź"...

    A nawet w Chinach, które mają powody, by nie pomagać Japończykom, są prowadzone zbiórki.

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: