The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

22 marca 2011

Kto jest winny trzęsienia ziemi?

Kashima pilnujący Namazu.
Winny jest Namazu (鯰絵) - wielki sum. Żyje on pod Wyspami Japońskimi w mule, a strzeże go bóg Kashima. Gdy Kashima opuszcza swoją wartę albo zasypia, Namazu się uwalnia i wtedy ziemia się trzęsie. Japończycy jednak wiedzą o tym nie od tak dawna - dopiero od... XIX wieku. Ale, uczciwie trzeba dodać, że w rzeczywistości Namazu od XIX wieku zaczął symbolizować nieznane Japończykom siły natury odpowiedzialne za trzęsienia ziemi - i rozumiany był - i jest nadal - jako symbol.

O Namazu wiadomo było już w XIV wieku - że może być sprawcą niepokoju, lecz dopiero z XIX wieku, po wielkim trzęsieniu ziemi z 1855 roku - obarczono go "winą" za ten kataklizm. Pojawiło się wtedy wiele ilustracji przedstawiających wywołujące trzęsienia ziemi bóstwo. Grafiki te nazywano Namazu-e.

Wcześniej uważano, że trzęsienia ziemi może wywoływać krążący pod ziemią wielki smok lub też wąż (smoki i węże zdają się być w wielu mitach tym samym gatunkiem). Namazu zaś w XIV wieku pojawiać się zaczął na ilustracjach, na których na jego grzbiecie małpa przytrzymywała butelkę z tykwy. Być może tykwa ta miała magiczną moc uspokajania bóstwa, wtedy kojarzonego generalnie z jakimś niesprecyzowanym niepokojem. Motyw ten jednak odczytywany był jako metafora wykonywania wysiłków w celu osiągnięcia czegoś prawie że niemożliwego. Wyobrażenie to z czasem się zmieniło - w XVIII wieku miejsce małpy zajął bóg Kashima, i nie trzymał w ręku magicznego naczynia - za to przyciskał łeb wielkiego stwora ogromnym kamieniem, unieruchamiając go. Przedstawienia te, częste szczególnie po 1855 roku, być może były traktowane jako talizmany mające zapobiegać kolejnym wstrząsom, zaklinać nieznane siły powodujące kataklizm, albo były wyrazem odczuć - na niektórych ilustracjach Namazu jest atakowany przez ludzi.

Ciekawostką jest to, że mimo wielkich strat i tysięcy ludzi ginących w efekcie trzęsienia ziemi społeczeństwo japońskie dostrzegało... pozytywną stronę tragedii. I tak Namazu okazywał się nie tylko potężnym bóstwem władającym żywiołami, ale również istotą potężniejszą niż społeczny ugruntowany porządek - ponieważ odbierał złoto bogatym, zmuszając ich do wydawania zgromadzonych pieniędzy w celu odbudowania miast. Tym samym Namazu zmniejszał przepaść społeczną oddzielającą biednych od bogatych. I Japończycy, nawet poprzez rozpacz po stracie bliskich, potrafili to dostrzec.

Namazu w kulturze japońskiej nadal symbolizuje trzęsienia ziemi (chociaż i "trzęsienia" polityczne również). Symbol jest na tyle czytelny, że znaleźć można w sieci współczesne ilustracje przedstawiające tę rybę, np. w galerii DeviantArt, można kupić koszulki z wizerunkiem Namazu, akwarele, długopisy, figurki i różne inne gadżety.

Niestety nawiedzające regularnie trzęsienia ziemi nie dają Japończykom zapomnieć o Namazu. Rysowanie przygniecionego bóstwa symbolizującego trzęsienie ziemi jest może niewielką pociechą, może nie zmniejsza bólu po stracie bliskich, ale może pomaga wyrazić złość, frustrację i bezsilność wobec sił przyrody.

2011. Źródło.

2011. Źródło

2011. Źródło.

Mimo, że w internecie przeważają bardzo agresywne rysunki, to Japończycy nie tylko grożą Namazu, nie tylko przyciskają go kamieniami, ale próbują czasem inaczej... uspokoić, ukoić, przytulić :-) Mimo tego, co im zrobił.

14 komentarzy:

  1. Dostrzeganie we wszystkim dobrych stron to ogromna zaleta. Szkoda, że nam tego najczęściej brakuje. Może wyściskany Namazu odpuści sobie na jakiś czas. Przyjemniejsze to od uderzenia kamieniem :)

    Na przedostatnim obrazku rozpoznaje nawet niektóre yokai ;)

    ismara

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe. Sum nad którym nikt nie ma kontroli, któremu nie można przypisać zamiarów, nieujarzmiona natura. Jakie to japońskie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak tylko zobaczyłam pytanie w tytule twej notki, od razu odpowiedziałam: wielki sum! I wyobraź sobie, w jakim uśmiechu rozdziawiła mi się buźka, gdy kliknęłam na link, otwieram twoją stronę, a tam... cały wpis o namazu!;)

    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawe, w sumie w jakiś sposób to wytłumaczenie na te trzęsienia ziemi. I tak się teraz zastanawiam jak bardzo musiał być rozzłoszczony tworząc takie szkody jak teraz?
    Miriel bardzo ciekawy post, lubię jak piszesz takie ciekawostki :D

    OdpowiedzUsuń
  5. litera a ja jak to zobaczylem to od razu pomyślalem "Tusk" xD (wypowiedź PO i Kaczyńskim ;p)... A tak na poważnie, to podoba mi się podejście Japończyków do takich spraw ^^ Wiedzą, ze z silami natury się nie wygra, więc nie przezywają tego tak bardzo, nie lamentują nad tym, co się stalo, tylko szukają pozytywnych stron... nawet w takich przypadkach :) A szczerze mowiąc pierwszy raz slyszę tą legendę i podoba mi się :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa legenda chociaż stosunkowo młoda (jak na legendę) i podobają mi się te stare ryciny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Asai, tak sobie myślę, że takie traktowanie sił natury osobowo, lub jako wyników działania bóstw, było powszechne chyba we wszystkich kulturach. Ciekawe jest to, że Japończycy tę symbolikę stosują współcześnie, a także że ten mit jest wciąż żywy, i współcześnie się rozwija.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiewiórko, rzeczywiście młoda, ale to ciekawe, prawda, że nawet w czasach prawie współczesnych gdzieś powstają legendy :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nathalienn, bardzo dziękuję :-) Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ismara, masz rację, myślę, że tez jedna sprawą jest dostrzeganie pozytywów nawet w tragedii (my też mamy powiedzenie: nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło), ale ważniejsza wydaje mi się sprawa szukania winnego. Japończycy spersonifikowali kataklizm i on sam jest winny ich tragedii. W Europie jakoś zbyt często, mam wrażenie, winą za wszelkie tragedie obarcza się różnych ludzi, najczęściej tych innej narodowości.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ismara, ja rozpoznałam tylko diabła oni, a reszty nie znam :-) Znalazłam jeszcze, że ten dwuogoniasty kot to bakeneko.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wielkim plusem jest to, że zamiast szukać na gwałt winnego wzięli się w garść i organizują pomoc.

    Parasol to kasa-obake, żółw to kappa a czerwony stwór z piórami to chyba tengu ;)

    ismara

    OdpowiedzUsuń
  13. Litera, dziękuję za komentarz (i uśmiech :-)). Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kanarek, dziękuję za komentarz, cieszę się, że spodobała Ci się legenda, o której napisałam. Ja się o niej dowiedziałam czytając właśnie o trzęsieniach ziemi w Japonii. Mam nadzieję, że Japończycy potrafią się podnosić z każdej tragedii i nic ich nie powstrzymuje od działania. Tylko dzięki pracy będą mogli podnieść się z tej tragedii. GACKT kombinuje jakąś wielką imprezę, wygląda na to, że będzie to coś międzynarodowego i związanego z pomocą dla zniszczonych terenów w Japonii. Może to będzie jakaś wyjątkowa trasa koncertowa? :-)

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: