The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

24 marca 2011

Gakuchi - がくっち - nowy domownik :-)

Gakuchi (がくっち) podróżował w pudełku z Japonii do Polski tylko cztery dni. Internetowa znajoma z Japonii zamówiła go dla mnie ze strony Gackto z gadżetami z trasy YFC. Dasu Dasu Usagi - だす だす ウサギ (bo tak Gakuchi nazywa się oficjalnie) jest maskotką ubiegłorocznej trasy koncertowej - Yellow Fried Chickenz. I teraz mieszka u mnie :-) Co prawda pudełko rozerwałam już idąc z poczty do domu, ale za to dopiero w domu Gakuchi oficjalnie wydostał się z pudełka. A wydostawał się właśnie tak (trochę niepewnie na początku...):







Jak widać, minkę ma zawadiacką. Cieszę się, że wybrałam białego, bo i tak wygląda na małego diabełka, a czarne to już w ogóle wyglądają jak wcielone złośniki, na dodatek mają czerwone oczy. Pudełko jest również urocze - oklejone różową taśmą w kolorowe misie ;-). A tu już bez folii ochronnej:


Jak się zadomowi, to jeszcze mu jakąś sesję zdjęciową zdobię. Na razie musi się zaaklimatyzować. Na dodatek Łapka rzuciła się na niego z zębami i pazurami...

28 komentarzy:

  1. Biedny Króliczek ;( mam nadzieję, że nic mu się nie stało po ataku kici :) Ale rzeczywiście biały jest mniej "diablikowy", bardzo fajny, aż mam ochotę go przytulić. Miriel wyściskaj go za mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Koty to jednak okropnie mądre są istoty...!
    Konkurencje trzeba niszczyć!
    kokon

    OdpowiedzUsuń
  3. Na prawde wygląda świetnie ^^ Ale swojego Neko trzymaj z dala od niego!! :D A mozesz powiedzieć ile ma wzrostu? :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyobrażam sobie te sesję późniejszą, po zadomowieniu - śpiący w Twoim łóżku, przyglądający się jak tworzysz wpis na blogu, uciekający przed kotami :)
    Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki on uroczy! :)Na pewno szybko się u Ciebie zadomowi, a Łapka to na pewno z zazdrości się na niego rzuciła. Wyczuwa konkurencję ;)

    ismara

    OdpowiedzUsuń
  6. Nathalienn, dziękuję, króliczek wyściskany :-)) A Łapka go na szczęście nie uszkodziła, a tylko wysierściła trochę, co widać na ostatnim zdjęciu :-) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kokonie, na szczęście Mila podeszła do niego ze spokojem znającej życie kotki, powąchała i zignorowała :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kanarek, razem z uszami Gakuchi ma długość kartki A4. :-) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Asai, he, he, niewykluczone ;-))) Może skorzystam z tych pomysłów ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ismara, właściwie to nie wiem, dlaczego się na niego rzuciła, może myślała, że to jakieś nowe zwierzę? ;-) Ale mam nadzieję, że się do niego przyzwyczai. (Mam nadzieję, że któregoś dnia, wróciwszy z pracy, nie zastanę go w strzępach...). Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Taaaaak, znając obyczaje Mili mogła go znacznie gorzej potraktować niż Łapka...To niebezpieczna bestia jest...

    kokon

    OdpowiedzUsuń
  12. Któregoś dnia wrócisz z pracy i zastaniesz swoje kicie próbujące prowadzić z Gakuchim rozmowę o ważkich sprawach tego świata, hehehehe. Albo próbujące go nakarmić xD

    ismara

    OdpowiedzUsuń
  13. Kokonie, Mila się zmienia :-) A poza tym doświadczenie jej mówi, że i tak jest najważniejsza ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ismara, he, he, mam nadzieję, że ja nie będę prowadziła z Gakuchim rozmów o ważkich sprawach tego świata ;-)) (bo już mi się zdarzyło parę razy do niego odezwać ;-))

    OdpowiedzUsuń
  15. Eee tam, czemu by z nim nie porozmawiać? ;> Byleby nie publicznie xD

    ismara

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratuluję^^ Uroczy jest♥
    Czy ja dobrze widze, że na pudełku są Troskliwe Misie XD

    OdpowiedzUsuń
  17. Awwwww, jaki słodki (*_________________*)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uroczy, ten Twój nowy współlokator ;)) Ma takie diabliki w oczkach... Czy mogę prosić o kolejną sesję fotograficzną? :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lladia, ja nie znam Troskliwych Misiów, ale to chyba one, do na tej różowej taśmie jest napis Care Bears :-) Dziękuję za komentarz :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Owarinai yume, dziękuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Cat, dziękuję :-) sesja będzie za jakiś czas, i to na pewno niejedna ;-))

    OdpowiedzUsuń
  22. A rozbierana sesja też może będzie? Bez kombinezoniku?...

    kokon

    OdpowiedzUsuń
  23. Kokonie, kombinezonek się nie zdejmuje ;-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale to by było fantastycznie, gdyby był zdejmowany...!
    Sprawa ogonka mnie zaciekawiła, bo na tych zdjęciach nie widać...
    Czy w ogóle jakiś jest?...

    kokon

    OdpowiedzUsuń
  25. Kokonie, no niestety. Gakuchiego się rozebrać nie da (może to i dobrze). Ogonek jest :-)
    Pokazałam go dziś rodzicom. Ojciec ogląda, a ja mówię "To jest Gackto". Tylko spojrzał się na mnie i spytał: "Ten, co śpiewa?". I tylko się zaśmiał, że niektórzy to mają w głowie, żeby pluszową zabawkę z Japonii sprowadzać. A potem dodał (melancholijnie), że świat się globalizuje ;-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ale on groźny jest! Myślałam, ze to słodkości będą, a tu nawet ząbek ma. Super :D
    Zerknęłam an czarnego, oj nie, biały zdecydowanie lepszy. A już nie wyobrażam sobie, jaki byłby różowy ;)
    Co mi przypomina - obejrzałaś ten odcinek Kobiety na krańcu świata z Tokyo? O lolitach i nie tylko?

    OdpowiedzUsuń
  27. O, podoba mi się reakcja Twojego taty :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Sirielle, dziękuję za komentarze :-) Już odpływam, więc tylko tyle napiszę, bo już zasypiam :-) Gakuchi tylko tak "groźnie" wygląda, w rzeczywistości jest milusi ;-) dzięki za przypomnienie o tym programie, wyleciało mi z głowy, a miałam obejrzeć :-)

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: