The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

11 stycznia 2011

O zazdrości

Tak się chciałam podzielić tym, że właściwie to nie tyle jestem zazdrosna o Gackto, że szuka żony, ale to jemu strasznie zazdroszczę, że tyle ma, że wystarczy, że powie słowo, a wszyscy lecą, służą mu, skaczą dokoła i spełniają każde jego życzenie...

Kurde, też bym chciała, żeby ktoś mi depilował nogi, zajmował się domem, robił masaż, sprzątał mieszkanie, układał włosy, robił makijaż i gotował, a na dodatek dotrzymywał towarzystwa, kiedy tego chcę. No cóż, wygląda na to, że chciałabym być księżniczką...

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wydaje się, że w jego życiu nie ma rzeczy niemożliwych. W Japonii na dodatek jest tak, że jak on powie w telewizji czy gazecie, że szuka żony, to wszyscy mu tej żony szukają, i to właśnie takiej, jaka jest jego ideałem, a potem przedstawiają mu te kobiety jak jakiemuś księciu... (tu wychodzi moja zazdrość, że jak ja sama sobie kogoś nie znajdę, to nikt mi nikogo nie znajdzie...). To znaczy, tak podejrzewam, bo widziałam, że przynajmniej dwóch innych muzyków zeswatano w taki sposób w telewizji (HYDE'a i właściwie Miyaviego, i pamiętam, jak kiedyś też próbowali z Gackto, ale on ich wtedy zniechęcił).



No i jest pierwsza kandydatka- 相沢 紗世 - Sayo Aizawa. Jak ją zobaczyłam, to nawet nie jestem zazdrosna, wygląda bardzo sympatycznie, i nawet muszę przyznać, że pasują do siebie.... eh. I na dodatek ona spełnia ten absurdalny jego warunek (jeden z wielu absurdalnych), to znaczy mówi po chińsku, koreańsku, angielsku i oczywiście japońsku (a na dodatek jeszcze po mongolsku). I wygląda skromnie, ładnie i kobieco, na dodatek tradycyjnie, jest prezenterką telewizyjną i modelką, więc na pewno umie ładnie mówić, to już następnych kilka warunków spełnionych...


Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że on sobie na to wszystko sam zapracował ciężką pracą, uporem i bólem. To wszystko mu się należy, i o tym dobrze wiem. Na dodatek, żeby to wszystko utrzymać, on cały czas ciężko pracuje, wkłada w to bardzo dużo swojej energii, czasu, siły, zaangażowania. Wciąż przezwycięża swoje słabości, trenuje silną wolę. Tym bardziej boli mnie świadomość, że ja, by mieć prawo choć do odrobiny tej zazdrości, powinnam choć w części też tak pracować nad sobą. Zamiast siedzieć i się martwić, powinnam też działać, brać z niego przykład, i choć oczywiście nigdy nie doszłabym do takiego statusu, jaki ma on, to przecież chociaż w części mogę być twórcą własnego życia. O tym on właśnie mówi we wszystkich swoich tekstach. Żeby nie narzekać, bo to niczego nie daje, tylko działać. A marzenia nie są od tego, by je marzyć, ale od tego, by je realizować... Eh...

11 komentarzy:

  1. Tylko weź się tym za bardzo nie dołuj, bo nie ma czym xD Znajdą mu żonę, bo sam nie umie... śmieszy mnie to ^^ [choć małżeństwo HYDE'a wydaje się być szczęśliwe]. Zasłużył sobie na aktualną pozycje, nie zaprzeczam. Ale takie swatanie stanowczo mi do niego nie pasuje XD

    ismara

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzisz, a ja traktuję G trochę jak postać z bajki. Jak nierzeczywisty obraz, który utkwił w mojej pamięci, jak sen, obraz na ekranie monitora, głos z głośnika. Może nie specjalnie, ale to dobre wytłumaczenie dlaczego nie wzbudza we mnie takiej fali rozmaitych uczuć. Mimo tego kontaktu jaki utrzymuje ze swoimi fanami, mimo tej całej otoczki.
    Jest dla mnie ważny, nie wyobrażam sobie świata bez niego, bez świadomości, że tam jest, ale z drugiej strony, nie odczuwam takiej więzi by... wzbudzał we mnie emocje jakie wzbudza żywa osoba, ktoś z otoczenia.
    Nie wiem, może wcale nie myślę, nie czuję tak jak napisałam, może błędnie wszystko interpretuje. Ale na daną chwilę, z tego co jestem w stanie ogarnąć to tak jest.
    Dodam tylko, że kiepsko radzę sobie z wyciąganiem wniosków.

    OdpowiedzUsuń
  3. o kurczę tak czułam wczoraj, gdy przeglądałam te zdjęcia na fb,że to jest kandydatka na żonę XD ładna...

    co do zazdrości...nie ma tu o czym mówić, jest gwiazdą a co za tym idzie ma sztab ludzi dookoła którzy są na jego zawołanie. Ja nawet mu tego nie zazdroszczę bo co mi to da... to tylko niepotrzebne nerwy,wolę sobie puścić jego piosenkę jakąś wesołą i cieszyć się tym co mam. I zgadzam się z tym, co napisała asai147 dla mnie GACKT to jakby książę z bajki,ktoś tylko z monitora i z plakatów na ścianie...jest dla mnie kimś kogo nigdy nie zobaczę na żywo. I również jest ważną osobą w moim życiu :) mimo tego,że jest taki nieosiągalny.

    Jeśli się hajtnie to ciekawe ile potrwa to małżeństwo... ale to już zależy od niego samego.

    W dużej części GACKT jest wzorem do naśladowania więc tak jak piszesz Miriel, trzeba się zaprzeć i brać z niego przykład ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. On dla mnie nie jest kimś z bajki, nie jest wymyśloną osobą, myślę o nim jako o zwykłym człowieku, tym bardziej go podziwiam, bo ja jako zwykły człowiek nie potrafię tylu rzeczy co on, nie mam takiej wytrwałości i silnej woli. I przez to, że mam świadomość, że on jest prawdziwym żywym człowiekiem, który też musi rano wstać, umyć się, ubrać, wyszykować, też bywa zmęczony, a robota i ludzie czekają, więc on wstaje i idzie , to jestem dla niego pełna podziwu. I tak codziennie, i tyle tego wszystkiego, a oczekiwania fanów są bardzo duże, więc tu i treningi, i Nemuri, i sesje zdjęciowe, i programy TV, reklamy, gadżety, a ludzie chcą muzyki, kiedy to komponować, jak się z tym wszystkim wyrobić? Pewnie ma kogoś, kto mu grafik układa, budzi rano, mówi, co na dzisiaj do zrobienia, wtedy pewnie jest łatwiej, niż się samemu za coś zabrać. Dla mnie to nie jest ktoś z plakatu. Też musi jeść i spać, myśleć, co tu powiedzieć, jak się go o coś pytają, kombinować, czym tu zaskoczyć fanów, zorganizować koncerty itp. Kupa roboty, jak o tym pomyślę, to mi się słabo robi, bo ja sama bym cały czas tylko spała, pracuję na pół etatu, i właśnie zamierzam zrezygnować na jakiś czas z lekcji japońskiego, bo nie nadążam za grupą...

    Najpewniej zupełnie niepotrzebnie się do niego porównuję, bo przecież to zupełnie inny świat. Inaczej zostałam wychowana, w innej kulturze, nie mam zaszczepionej silnej woli. Jego tresowali od trzeciego roku życia, on ten sposób pracowania zna od dziecka, on pewnie by nawet nie umiał inaczej...

    Ja go widziałam na żywo, tym bardziej mam świadomość, że on istnieje naprawdę, jest człowiekiem z krwi i kości.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładna ta dziewczyna, owszem, ale Gackto wygląda na tych zdjęciach jak prężący się kogucik, szczególnie na tym drugim, przed herbaciarnią, jak się domyślam. Śmieszy mnie tą swoją jukatą i klapeczkami, zadziorna miną i odwiedzionymi w tył ramionami, jakby rwał się do walki na klaty ;) Gdzie człowiek od wizerunku? Kto puścił akurat taką fotkę, na pewno zrobiono ich tony.

    co do zazdroszczenia... cóż, facet realizuje swoje życie tak, jak to sobie wymyślił. Robi wszystko, żeby mu dawało 100% zadowolenia. W Twoim wpisie o awarii kompa było zdjęcie i uwaga, żę może i jemu zepsuł się komp, bo na focie coś dłubie przy rzeczach na podłodze. Patrzę i widzę - facet wybiera się na snowboard, przecież to deski przed nim leżą. I ma rację! Podpierając się wytartym sloganem, on "idzie swoją drogą", a cały swój czas poświęca na poznawanie siebie i swojego życia. Nie śledzi życia innych ludzi, by czerpać z nich inspirację - jest sam dla siebie inspiracją. I tego właśnie warto mu zazdrościć, albo nie zazdrościć a zacząć żyć podobnie.

    A bliskiej sobie osoby najlepiej szukać samemu (chyba, że to jakieś następna dziwność japońska, że komuś ważnemu podtykają kandydatów na drugą połowę) ;)

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiewiórko, eh... może im się akurat ta fotka najbardziej podobała, wiesz, oni są inni... Mają zupełnie inne wyczucie estetyczne. Szczególnie, że specjalnie w listopadzie jechali gdzieś do "ciepłego kraju", żeby robić te zdjęcia, a w czasopiśmie ukazały się tylko dwa, więc na pewno właśnie takie chcieli.

    Tak, facet realizuje swoje życie tak, jak sobie wymyślił. Tego właśnie mu zazdroszczę i za to go podziwiam. Nie śledzi życia innych, wiem. Ja też - wiem - nie powinnam śledzić jego życia, tylko żyć własnym. Eh. Żyję swoim, tylko nie mam jasności, jak ono ma wyglądać. Są tacy, którzy wiedzą, co zrobić ze swoim życiem, i tacy, co nie wiedzą. Ja należę do tej drugiej grupy. A jak się tego nie wie, to nie wychodzi branie przykładu z Gackto.

    Co do małżeństw - w Japonii wciąż jeszcze praktykowane są aranżowane małżeństwa, więc dla nich to nic dziwnego, że jedni drugim szukają żon i mężów.

    OdpowiedzUsuń
  7. O aranżowanych małżeństwach w JaponiiL http://www.professorshouse.com/Relationships/Marriage-Advice/Articles/Arranged-Marriages-in-Japan/

    OdpowiedzUsuń
  8. powstrzymam się od komentarza na temat zazdrości, I don't get it, you know *a chichotem powiewa, powiewa...*

    ale co do żony, bardzo bym się cieszyła, gdyby sobie taką wybrał. cóż, jest ładna niczym laleczka, chyba mądra, skoro tyloma językami prosperuje, a przy tym wygląda dość skromnie. nawet do siebie pasują. cieszyłabym się razem z nim i życzyłabym w duszy jak najlepszych, małżeńskich lat, a nie jakichś tam odpieprzonych paru miesięcy i rozwodu.

    Gackt, tak jak i inni wokaliści, których mam okazę słuchać, zawsze siedzieli na drugim końcu świata, żyjąc własnym japońskim, bogatym, szczęśliwym, wykreowanym przez media świecie. niech płodzą dzieci jak króliki, niech będą pod wpływem cudownej weny, która pomoże im w tworzeniu dobrych piosenek, niech nie głupieją na starość i niech przestaną chodzić do programów, w którym ciągle się coś je. i będę zadowolona.

    no dobrze, wracam do mojego nudnego, szarego życia...

    Teinei.

    OdpowiedzUsuń
  9. Miriel, ale dlaczego twierdzisz, że nie powinnaś śledzić jego życia? Przecież żyjesz własnym życiem, a Gackto jest pewną jego częścią. Popatrz, jak wielu rzeczy się nauczyłaś. To, że nie nadążasz za grupą japońską, to nic złego - weź pod uwagę fakt, że jest ZIMA. A Ty, detyno, zimowe miesiące przesypiasz właściwie - tak zdaje się zawsze było. Po prostu taka jesteś i kropka, trzeba wziąć poprawkę na to. Także na to, że nie jest istotne czy staniemy się ideałem, ale sama próba dążenia do niego (to w kwestii pracowitości Gackto) jest już czymś dobrym. Wszyscy jesteśmy ludźmi, w ludzka naturę od czasów Ewy i Adama wpisana jest ułomność. Co do samego Gackto też - jakąś cenę za takie życie płaci - choćby w postaci pewnej formy karoshii, że tak powiem - sama to zresztą napisałaś. A wolę masz silną - widać to choćby z pewnych faktów w twoim życiu:)Ty tego może nie widzisz, ale inni tak. Co do braku celu - Miriel, to że czegoś na razie nie ma, nie znaczy, że zaraz za rogiem nie czeka:). I może nieoczekiwanie wyjrzeć.
    Co do ew. żony Gackto - ładna, fakt:)
    Bardzo serdeczne pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ładna dziewczyna, ale przy nim wygląda jak dziewczynka, a nie partnerka i możliwe, że przyszła żona ;/ Do tego Gackto stoi przy niej w kimonie jak macho :P
    Nie wiedziałam, że on ma aż tyle wymagań jeśli chodzi o żonę dla siebie... Troszkę mnie to przeraziło ;/ I teraz tak sobie pomyślałam, że Vic miał marzenie ożenić się w wieku 25 lat (w czerwcu skończy 30lat) i jakie on ma wymagania? ;/
    Troszkę to przerażające, że szukają sobie takich ideałów, bo przecież wiadomo, żen ikt idealny niej est, zawsze jest jakieś "ale"... No cóż widocznie gwiazdy rządzą się innymi prawami...
    A co do tego, że Gackto uważa, że marzeń nie należy marzyć tylko realizować :) to mnie jeszcze bardziej podbudował w moich małych-wielkich planach, które chciałam zrealizować w ciągu nadchodzących 5 lat :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nathalienn, ona wcale nie jest taka bardzo młoda, tylko kilka lat od niego młodsza. Mi osobiście by się podobało, jakby miał właśnie taką żonę, a nie jakąś wymalowaną współczesną dżagę. A co do wymagań, to może one nie są na serio, może raczej służą odstraszeniu tego mnóstwa kobiet, jakie na niego leci, więc pewnie te wymagania dlatego są takie wyśrubowane, żeby większość się na wstępie zniechęciła.

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: