The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

7 stycznia 2011

Notka techniczna

Ups...


Mam tylko nadzieję, że to bezpiecznik jakiś, albo to coś, w czym ten bezpiecznik siedzi, i nic więcej. Bo jak padło wszystko, włącznie z płytą główną i dyskiem...? A w zasadzie, w cholerę, i tak mnie doprowadzał do szału zamulający się co godzinę system i jakiś zagnieżdżony wirus dopytujący się raz na jakiś czas: "Czy aby na pewno chcesz usunąć Windows?"...

W głowie robię podsumowanie: większość gacktowych plików video mam na płytach, zdjęcia (stan z listopada, ale to i tak w liczbie 9000) mam zgrane na płytach, muzykę to najłatwiej znaleźć sobie znowu, a na przeżycie to mam trochę na odtwarzaczu mp3, zdjęcia mam analogowe - w czasopismach. A więc gacktowo przeżyję ;-) Pozostałe pliki zgrane. A poza tym nic innego ciekawego na tym kompie nie miałam. Oczywiście poza muzyką kilkudziesięciu japońskich zespołów i kilkudziesięciu giga Gackto, ale muzykę jest najłatwiej odzyskać.

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło:


Jeśli okaże się, że problem można łatwo rozwiązać (jest też jeden procent szansy, że komputer sam się "obudzi"), to wszystko wróci do normy. Jeśli problem jest poważniejszy, to oznacza, że dostęp do internetu będę miała bardziej ograniczony, i co drugi, co trzeci dzień, tak więc proszę o wyrozumiałość, bo komentarze będą musiały czasem poczekać trochę dłużej na akceptację...


A właściwie to zawsze mogę się zająć jakimiś robótkami, coś pomalować, poukładać, wyszykować... (a na zdjęciu GACKT z dzisiejszego Staff Blogu, czyżby też mu się komputer zepsuł???? ;-)

Edit: Komputer po całej dobie niedawania znaku życia - obudził się... ;-)

10 komentarzy:

  1. Chyba komputery za toba nie przepadają:) Albo jak śmieje się mój brat, są uczulone na G.
    Dobrze, że po poprzedniej przygodzie z dyskiem zewnętrznym zabezpieczyłaś materiały z G przed utratą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Może właśnie tak... mój znajomy też mi kiedyś powiedział, że komputer może nie znieść takiej ilości japońszczyzny...
    Prawie wszystko zdążyłam nagrać na płyty i to w dwóch kopiach.
    A wczoraj to był spadek napięcia, wszystko nagle zgasło, i jak napięcie wróciło, to wszystko dalej działało poza kompem :-(

    OdpowiedzUsuń
  3. Całe szczęście, ze zgrałaś większość materiałów! To jest szczęście w nieszczęściu. Pozdrawiam i trzymam, żeby jak najszybciej i najlepiej wszystko wróciło do normy;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wymyśliłam, że skoro japońskie pliki uczulają komputer to może powinnaś kupić japoński komputer:) Od razu byłby na to przygotowany:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Komputer pomyślał, pomyślał, i się ocknął :-) Ale ta doba, gdy nie działał, dała mi trochę do myślenia, i pomyślałam sobie, że to niedoczekanie, żeby to on mną rządził :-)) Coś tu trzeba zmienić: najpierw ja, a potem on :-)))
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawam, jak zamierzasz ustawić komputer do pionu:) Świetnie, że oprzytomniał i znów masz "okienko" na Gackto.

    OdpowiedzUsuń
  7. Żabkom, to raczej chodzi o to, żebym ja się sama odpowiednio ustawiła względem komputera ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak u mnie coś nie działa , to mówię , że rozwalę i wyrzucę.Potem działa jak ta lala, hehe.Całuję Madzia:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Madzia, rzeczywiście, może czasem trzeba postraszyć ;-)

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: