The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

9 stycznia 2011

Malowanie szafki, sake i GACKT na bombce

Na gwiazdkę i Nowy Rok przybyło mi trochę japońskości, co jest wynikiem tego, że tzw. mikołaje wzięły pod uwagę (chociażby częściowo) moje zainteresowania, i rozejrzały się po bliższej i dalszej okolicy w poszukiwaniu czegoś japońskiego. Gratuluję tym mikołajom udanych poszukiwań, szczególnie, że wcale nie tak łatwo o jakieś japońskie rzeczy w Polsce. Chińskich sklepów zatrzęsienie - w moim mieście z pięć, ale o japoński bardzo trudno (poza internetowymi). Dlatego każda wyszukana japońska rzecz, jaką dostałam, wprawiła mnie w niemały zachwyt i podziw dla przedsiębiorczego mikołaja :-) (niech mi wybaczą mikołaje, którzy sprezentowali mi rzeczy niejapońskie, że nie będę o tych prezentach pisać, te rzeczy sprawiły mi taką samą przyjemność, lecz tu podzielę się tylko rzeczami japońskimi).

Wyjątkowym prezentem jest kalendarz z Gackto - ścienny kalendarz na 12 miesięcy, w którym każdy z miesięcy opatrzony jest zdjęciem z photobooka do "Fuurin Kazan", i każde ze zdjęć Gackto jako Uesugi Kenshina podpisane jest cytatem z J.R.R. Tolkiena o Feanorze :-) Kalendarz z Gackto-Feanorem jest piękny, i jako jedyna japońska rzecz, z powodu swojej "elfickości", wisi na ścianie w Lórien. Reszta japońskich rzeczy powędrowała do szafki, ale o tym za chwilę. Za kalendarz bardzo dziękuję Żabce, która go sama zrobiła :-).

Na ścianie w przedpokoju obok plakatu Gackto, zawisł mały kalendarz z grafikami japońskimi, z którego można po zakończonym miesiącu odrywać tekturowe kartki na zakładki do książek :-) Podobne ilustracje mam w nowej książce "Dramat zastygły w drzeworycie. Historia o czterdziestu siedmiu roninach w serii drzeworytów Hiroshige".

Kolejnym niespodziewanym prezentem, i podobnie jak kalendarz, zrobionym samodzielnie, jest namalowany portret Gackto na bombce choinkowej :-) Bombka ta mnie niepomiernie zdumiała, a myśl "mam bombke z Gackto" brzmi dla mnie wciąż surrealistycznie, mimo że od gwiazdki wisi ona w przedpokoju na gałązce sakury... Portret ten namalowała Kasiopea, graficzka, której galerię obejrzeć można tutaj: Kasiopea Art. Myślę, że nic w tym dziwnego, że GACKT na tej bombce wygląda jak jakiś mroczny elf... ;-)


Serdecznie dziękuję także Wiewiórce, od której dostałam sakurowe biało-różowe korale :-), które sama zrobiła z masy fimo. Koraliki są wesołe i wiosenne i akurat poprawiają nastrój w taką szarą pluchę zimową:-)


Aby pomieścić różne japońskie rzeczy, które nie pasują mi nigdzie indziej w mieszkaniu, już jakiś czas temu zaczęłam je przyczepiać na ścianie i suficie w przedpokoju. Parę dni temu dodatkowo zrobiłam szafkę: odkręciłam drzwi od szafy wnękowej, rzeczy, które się w niej znajdowały, poupychałam w innych miejscach, wnętrze szafki wymalowałam na cynobrowo i brązowo, i zawiesiłam w niej zieloną materiałową półkę. Nie ma tych rzeczy jakoś specjalnie wiele (i też nie zamierzam w nie za bardzo obrastać). Szafka prezentuje się tak:


Mam w niej książki do nauki japońskiego, książki japońskich autorów i o Japonii, mitologię Ajnów (dziękuję Asai za info o tej książce), gazety z Gackto, mangi, filmy, różne drobiazgi i alkohole, bo i nie tylko do patrzenia i czytania, ale też i coś japońskiego do picia dostałam :-) - zestaw piw japońskich i sake :-) Piwo Iki, którym już z przyjaciółką wzniosłyśmy toast za nowy rok, okazało się całkiem dobre i wyjątkowo mocne :-) Ma ciekawy smak, a niektórymi z jego składników są zielona herbata i owoc yuzu.


Sake zaś jest w pięknej jasnozielonej butelce. Jest to junmai ginjo sake, czyli wow!!! Jaki piszą na stronie o sake: Only 8% to 9% of all sake brewed is Ginjo grade. If you see the term "Ginjo" anywhere on the label, it means the sake you're about to drink is better than 90% of all sake out there. Hm, jeszcze go nie otwierałam, chciałam coś o nim przeczytać, o tu proszę, wygląda na to, że mam okazję spróbować sake najlepszego gatunku :-) To sake najlepiej jest nie ogrzewać, lecz pić lekko schłodzone. Nazywa się "Kaze no youna", czyli "Jak wiatr". Przybyły mi też chińskie podstawki pod kubki.

Jednakowoż jeden z mikołajów odnalazł w Warszawie japoński sklep - Muji. Mikołaj nic nie wybrał, ale dostałam kartę upominkową, za którą mogę coś sobie w tym sklepie wybrać. Na razie przeglądam ich stronę internetową, i zastanawiam się nad różowymi skarpetkami tabi, różową saszetką we wzór kwiatów sakury i torbą kinchak w kwiaty wiśni :-) Jest to sklep ekologiczny, oferujący produkty praktyczne, w stonowanych kolorach, z surowców przetworzonych. Te różowe rzeczy są wyjątkowe dla tego sklepu :-)

Dodatkowo dziękuję Asai również za info o czasopiśmie "Torii", które znalazłam ostatnio w empiku. Dobrze się czyta i jest tam całkiem sporo ciekawych rzeczy :-) Tu spis treści tego numeru, który kupiłam. Przeczytałam na razie trzy artykuły - o fasolowych ciasteczkach, teatrze kabuki i drzeworytach z samurajami - i podoba mi się, że tematyka jest różnorodna, a przede wszystkim, że teksty nie są ciężkie.

8 komentarzy:

  1. waaa.....muszę przyznać,że Mikołaje się postarały xD mix tolkienowo-gacktowy szczególnie przypadł mi do gustu ^^

    ismara

    OdpowiedzUsuń
  2. Ismara, dziękuję za komentarz i witam na blogu (*^-^*) Tak, mix tolkienowo-gacktowy to jest to, co mnie urzeka najbardziej :-)) A Ty interesujesz się Tolkienem?

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię Tolkiena xD choć niestety z książek niewiele już pamiętam ^.^' musiałabym przeczytać jeszcze raz...większość. Silmarillion czytałam z kartką i długopisem w ręku, bo nie mogłam się w postaciach połapać XDD Za to jestem ciekawa jak ekranizacja Hobbita Jacksonowi wyjdzie.

    ismara

    OdpowiedzUsuń
  4. Świat Tolkiena jest bardzo złożony, mi też by się przeczytać parę rzeczy jeszcze raz. He, he, ja też, jak pierwszy raz czytałam "Slmarillion", to robiłam sobie notatki, zapisywałam imiona ludzi i po parę słów, kto jest kim, czyim synem itp. :-) Potem już coraz łatwiej się w tym orientowałam, ale i tak zawsze zapominam wiele faktów.

    A jak z "Hobbitem", to aż strach, wydaje mi się, że zbyt wielką role z kręceniu tego filmu grają pieniądze, prawa autorskie, znajomości i antypatie. No ale zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że Torii przypadło Ci do gustu i mam cichutką nadzieję, że Twoja z nim przygoda nie skończy się na jednym numerze. ^^

    Wszelkiej pomyślności w Roku Królika!

    OdpowiedzUsuń
  6. Litera, dziękuję, "Torii" mi się na razie spodobało, i nawet zastanawiałam się, czy nie rozejrzeć się gdzieś za poprzednimi numerami :-) Dziękuję za życzenia i Tobie również życzę wszystkiego dobrego w nowym roku, a przede wszystkim miłej lektury japońskich książek :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. No Miriel widzę, że Mikołaj był wyjątkowo hojny, a szafka wyszła Ci super :D pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: