The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

24 listopada 2010

Gejsze z Kioto

Rankiem, tuż po przebudzeniu gejsza jest normalną, zwykłą kobietą. Miewa spoconą twarz i nieświeży oddech. Jeśli nawet śpi na drewnianym wałku i włosy ma upięte w kunsztowną fryzurę, niczym nie różni się od innych ludzi. Na pewno nie jest gejszą. Zmienia się dopiero wówczas, gdy siada przed lustrem. I nie chodzi tylko o makijaż. W tejże chwili zaczyna inaczej myśleć.
- słowa Sayuri, "Wyznania gejszy" Arthur Golden
Obejrzałam ostatnio film "Wyznania gejszy" w reżyserii Roba Marshalla. Zobaczyłam anglosaskie nazwisko, sprawdziłam obsadę - mieszana, japońsko-chińska, film w języku angielskim... Pomyślałam, że taka mieszanka nie może wyjść na dobre realiom historycznym i kulturowym. Ale obejrzałam film ze względu na obsadę właśnie, ponieważ znałam dwoje aktorów - japońskiego aktora, którego widziałam z "Incepcji" i chińską aktorkę, która grała Lunę w "Hero". Wiem, że istnieje książka pod tym samym tytułem, na której podstawie nakręcono film (autor o niejapońskim nazwisku, więc się nie interesowałam).


Film opowiada historię kobiety, którą jako małą dziewczynkę sprzedano do okiya - domu dla gejsz.Tam, podlegając władzy i opiece swojej zwierzchniej "matki", dziewczynka dorasta, by stać się maiko, a następnie gejszą. Film pokazuje przedwojenną dzielnicę z okiya, relacje pomiędzy mieszkankami okiya, zależności między gejszami, mężczyznami, kobietami prowadzącymi okiya i młodymi maiko. Wybucha wojna, jeszcze przez chwilę przyglądamy się wydarzeniom z życia Sayuri po wojnie. Przyznam się szczerze, że przyszło mi na myśl, że te lata powojenne, to zmierzch ery gejsz, pomyślałam, że teraz to pewnie czasem przebierają się za gejsze, jest to rodzaj teatru, coś jak maska z dawnego przedstawienia. Okazało się, że się myliłam.
Miałam wrażenie, że przyroda podziela mój smutek. Czymże w końcu jest życie jak nie wiecznym sztormem, który zgarnia wszystko, co nam na chwilę dane, i zostawia na brzegu tylko nagie i poszarpane szczątki? 

- słowa Sayuri, "Wyznania gejszy" Arthur Golden

Tymczasem Sirielle podesłała mi linka do filmu dokumentalnego o współczesnych gejszach z Kioto. Jest to jeden z odcinków programu "Kobieta na krańcu świata" Martyny Wojciechowskiej - można go obejrzeć pod tym linkiem -> "Gejsze z Kioto". Obejrzałam ten program, pokazujący z na tyle bliska, na ile udało się polskiej ekipie sfilmować - życie jednej ze współczesnych maiko. I nie widzę - poza niewielką zmianą scenografii - różnicy między jej życiem, a życiem gejsz ukazanym w filmie Roba Marshalla. Ponieważ okazało się, że nadal maiko żyją prawie w całkowitym odizolowaniu od zwykłego życia innych dziewczyn, nie mogą wyrażać własnego zdania, ich zadaniem jest usłużne towarzyszenie wynajmującym je klientom, a w nocy śpią z głową opartą na specjalnej podpórce - tak, jak te przedwojenne gejsze - by nie zniszczyły im się misterne fryzury, i tylko raz w miesiącu wolno im rozpuścić włosy. Tak samo podlegają surowej zwierzchniczce w dzielnicy okiya w Kioto...

5 komentarzy:

  1. Koleżanka powiedziała mi kiedyś o "Wyznaniach Gejszy": "Zanim obejrzysz film, powinnaś przeczytać ksiażkę, jest dużo fajniejsza". Niestety zrobiłam odwrotnie. Film podobał mi się bardzo do momentu, w którym przeczytałam ksiażkę. Nadal uważam że jeśli chodzi o stronę wizualną, zwłaszcza taniec Sayuri - cudo. Ale sama historia straciła na adaptacji.
    Tak więc polecam zainteresowanie się ksiażką, mimo że nie japońskiego autora :)

    I jeszcze parę słów o Ziyi Zhang. Ładna, ale zawsze gdy widzę jej twarz bardziej pasuję mi do czarnego charakteru. wszystko przez "Horsemen - Jeźdźcy Apokalipsy", przeraziła mnie tam, była taka zimna, zła. Też polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Asai, dzięki za komentarz :-) No widzisz, a ja też obejrzałam film najpierw, i może to wcale nie jest źle. Bo gdybyś najpierw przeczytała książkę, to film w ogóle ani przez chwilę by Ci się nie podobał? ;-) A Nathalienn w podstronie o filmach napisała mi w komentarzu, że w filmie niewiele brakuje z książki. Więc może to chodzi o to, jaki klimat jest w książce?

    A Ziyi Zhang dla mnie wygląda bardzo niewinnie, krucho, delikatnie, bardzo pasuje mi na taką piękną, prawdziwą, elegancką gejszę, która wygląda jak trochę z innego świata. Jest zupełnym przeciwieństwem prostytutki. No ale ja ją widziałam tylko w "Hero" :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy niewiele brakuje... nie poznajemy dzieciństwa Chiyo ale też i jej przyszłości z prezesem. Wydaję się, że nie miała żadnego dana, a to nieprawda. Wątek malarza, znajomego Mamehy. Szczegóły, a ja się czepiam...
    Może to i klimat. w ksiażce Nobu wcale nie uratował Prezesowi życia, to ze względu na biznesowe wsparcie którego udzielił Prezesowi - ten "oddaje" mu Sayuri.
    I przede wszystkim to że w książce poznajemy Sayuri jako starszą kobietę, która ma już to wszystko za sobą. W sumie już od pierwszych stron wiemy jak to może się skończyć:)

    Ale to ładny film. Bardziej niż Sayuri podobała mi się w nim Mameha. Doświadczona kobieta-gejsza, znająca realia i zasady gry.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja z filmu wywnioskowałam, że jej danna został właśnie prezes, skoro ten Nobu z niej zrezygnował. Zrozumiałam, że jej marzenie się spełniło, oczywiście na tyle, na ile może spełnić się marzenie gejszy. Mameha zupełnie mi nie wyglądała na Japonkę, ale była to kobieta z klasą. Jako postać podobała mi się.

    A ten program polski o gejszach oglądałaś?

    OdpowiedzUsuń
  5. W książce miała danna jeszcze przed wojną, jakiegoś generała, pułkownika... wybrała go bo znała historię pewnej gejszy, która lubiła jednego mężczynę, ale nie mógł zostać jej danna ponieważ jej poprzednim danna był przyjaciel tego pierwszego. Sayuri przekonała matkę aby wybrała Tego żołnieża, zamiast Nobu, aby nie zamykać sobie drogi do Prezesa.

    Niestety brat dzierżył pilota i tylko fragment, gdy mowa była o wynagrodzeniu gejszy. Za to obejrzałam przed chwilą.
    W sumie to fajnie, że westernizacja Japonii nie dotknęła świata gejsz. Ale tego w sumie oczekuje cły świat, tajemniczych gejsz, symbolu egzotycznej Japonii.

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails