The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

28 listopada 2010

GACKT "Ever" z polskimi napisami

Znalazłam na youtubie dzisiaj rano (to znaczy rano około 3.00 ciemną nocą) teledysk Gackto do jego najnowszej piosenki "Ever". Najnowszej, czyli z lipca. Ale z polskimi napisami :-)) co jest naprawdę bardzo miłe, tym bardziej, że się prawie nie zdarza. I choć znałam tłumaczenie angielskie tej piosenki (tłumaczyła je Amaiakuyume na swoim blogu, jest ono tutaj, wraz z tekstem w kanji i romaji), to jak zobaczyłam, ten tekst po polsku, to jakbym zobaczyła pierwszy raz, o czym jest ta piosenka.


To jest tak: ja nie lubię teledysków Gackto. Lubię tylko koncerty. Za występami w studiach telewizyjnych też nie przepadam, bo on tam jest spięty, świecą mu w oczy lampami, i widać, że nie czuję się tam swobodnie. Na koncertach to jest inny człowiek. A teledyski, cóż, nie lubię ich, bo są sztuczne, nie podobają mi się pomysły na nie, i Gackto przeważnie wygląda w nich nienaturalnie i sztucznie. Właściwie, jeśli chodzi o videa do piosenek, to podoba mi się jedynie "Redemption" i "Returner~闇の終焉~". Reszta jest jakaś dziwna... No więc za "Ever" również nie przepadam, głównie z powodu idiotycznego kapelusza (już mu na szczęście przeszło z kapeluszami - nie pasują mu do yukaty ;-))), bo to podrygiwanie i machanie rękami, które można nazwać tańcem ;-) to jest jego cecha stała, z czego przez pierwszych kilka miesięcy (jak go poznałam) to się śmiałam do łez, a teraz to tylko czasem mi głupio przed ludźmi ;-)

Ale jeszcze raz wstawiam na bloga teledysk do tego utworu - tym razem ze względu na to, że jest on z polskimi napisami :-) (Dziękuje Yae-san za wstawienie video na youtube i udostępnienie :-)




Polskie napisy są dosyć małe, jeśli ich nie widać, można kliknąć ten kwadracik ze strzałkami w prawym dolnym roku video - wtedy powiększy się na cały ekran.

∙ ◦ ▪ ○ ◘ ♦ ◘ ○ ▪ ◦ ∙

Jeśli możesz, ukryj łzy wśród szeleszczącego deszczu,
wtedy nie będą ci potrzebne słowa pocieszenia.
Nawet jeśli na krawędzi samotności stracisz uśmiech,
niech twoje serce płonie żarem,
którego nikt nie będzie mógł zgasić,
Zawsze,
walcz, dopóki nie zginiesz,
unieś pięści,
nikt nie może zabrać od ciebie bólu.

Edit: Skoro rozmowa w komentarzach zeszła na teledyski i sposób tańczenia Gackto, to wrzucam jedno z moich ulubionych fanvideo, czyli fragmenty pokazujące ten wyjątkowy "talent" Gackto do tańca. No ale on się nie zraża ;-))

Filmik został podpisany: A dedication video to Gackt's mad dancing skillz.



I mam swój ulubiony taniec :-) a nawet dwa. Jeden to jest ten na 0.18, a drugi to jest ten "na pajaca", z obiema rękami w górze (1.23 do 1.33). Taniec z "Vanilli" też ma swój urok :-)

15 komentarzy:

  1. Hmm... patrzę na ten teledysk i patrzę i jak dla mnie, jest od szalenie niespójny. Znaczy nie umiem zgrać słów i ich znaczenia z melodią i z tym podrygiwaniem na scenie. Zupełnie jakby ktoś pomylił teksty - jesteś pewna, że to tłumaczenie właśnie tej piosenki?? Że on śpiewając o walce z przeciwnościami losu i bólem tak zabawnie podryguje i zerka spod kapelusika jak Jackson?

    Wiesz, mi tak w ogóle wychodzi, iż mimo, że on jest taki śliczniusi, to jak już, to wolę go słuchać niż oglądać.

    A tekst nawet fajny, podoba mi się ten wers o szeleszczącym deszczu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie dlatego nie lubię tego kapelusza, za to skojarzenie... :( dlatego cieszę się, że mu się te kapelusze znudziły. No a ta niespójność jest - i to jest rzeczywiście taki tekst piosenki. On właśnie to śpiewa, i tak sobie właśnie do tego podryguje - dlatego nie lubię teledysków... ;-) No, ale przecież byłam na koncercie - tam też wykonywał ten utwór i też podobnie tańczył, ale jakoś na koncercie to jest inaczej jakoś.

    Tak to jakoś jest - jest więcej takich piosenek, wesoło wykonywanych, o poważnych smutnych tekstach, szczególnie w tym zespole Malice Mizer, w którym występował z Maną tak było - wesoła kabaretowa melodia, śmieszne tańce na scenie, a do tego śpiewany bardzo poważny i smutny tekst...

    OdpowiedzUsuń
  3. To wypowiem się I ja. :P
    Odnośnie tekstu, ja wyczuwam w nim lekką ironię. Bo z jednej strony Gackt śpiewa walcz, walcz dopóki nie zwyciężysz, a z drugiej strony na pewno czeka cię koniec, nawet jeżeli będziesz podążał swoją ścieżką… Jeszcze ten fragment ,,Wznieś się wyżej i wyżej, dopóki nie spłoniesz” bardzo przypomina mitologicznego Ikara. Dodatkowo ten chłopiec, który jest w całej pv i Gackt cały czas śpiewa w jego stronę, a reszta jest jakby zlana w jedną masę… Nie rozumiałam tej pv jak tłumaczyłam i nadal jej nie rozumiem. O.o Chciałabym wleźć czasem, jak tłumaczę jego iście wesołą twórczość własną, do jego głowy albo zapytać się ,,O co Ci chodziło, jak to pisałeś?” A Gackt ma jeszcze wielkie upodobanie do zmiany słów, oczywiście są to prawie kosmetyczne zmiany, ale zawsze… i muszę się głowić, co w ogóle chciał powiedzieć. ToT

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm, a ja nie widzę w tym tekście ironii, wydaje mi się bardzo szczery, szczególnie, że GACKT był wtedy w trakcie trasy koncertowej YFC po Japonii, która była bardzo wyczerpująca, wcześniej też miał za sobą bardzo męczący czas, więc ten tekst wydaje mi się, sam się mu napisał, szczególnie, że jest bardzo podobny do tego, co on pisał na blogu. Pomysł na teledysk też pewnie wyszedł sam, po prostu jest to fragment koncertu, które wtedy dawał prawie codziennie, różnica jest tylko w stroju, i ten nieszczęsny kapelusz. Po i makijaż i fryzura i taniec są takie, jak na koncertach z tej trasy... Generalnie jeśli coś tu nie pasuje, to w sumie chyba melodia i tempo tej piosenki do tekstu...

    OdpowiedzUsuń
  5. Postać chłopca w teledysku mnie skojarzyła się z małym Gackto - tak jakby śpiewał do swojego dziecięcego, naiwnego ja, zanim życie i showbiznes odarły go ze złudzeń i właśnie tej niewinności dziecka. Ten koncert jest jak brutalne zdzieranie łusek z oczu dziecka, które później stanie się Gackto, jest jak uświadamianie na siłę.
    Idąc tym tokiem myślenia można dopasować i tą muzykę, i to podrygiwanie, bo wszystko w tym biznesie jest na sprzedaż, nawet łzy i ból, i nie ma miejsca na patos i prawdziwe uczucia, bo to wszystko jest teatr i udawanie.

    Prawda czy nie, w każdym razie postać dziecka jest tu zdecydowanie nie ma miejscu, ale mały sam się pchał, jak widać na początku teledysku ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Yae-san, przepraszam, w przejęcia nad "Ever" zapomniałam cię przywitać na blogu! Yae-san, witam na blogu \(^-^)/ mam nadzieję, że będziesz czasem zaglądać, i dziękuję za komentarz :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiewiórko, może masz rację. Ja się zastanawiałam długo, o co chodzi z tym chłopcem. Czy ten chłopiec coś dostał na koniec? Czy ten cały koncert to była tylko jego wizja czegoś, co go czeka w przyszłości, na to "nie jest gotowy", jak mówi mu ten ochroniarz na początku. Ten chłopiec "nie jest gotowy", ale otrzymał coś z tej wizji, i dostał radę, by szukał siły w sobie.

    A co do sposobu tańczenia Gackto: pamiętasz, Wiewiórko, jak pisałam, że pokazywanie Gackto ludziom to jakiś jakby trochę "obciach"? To właśnie o to chodzi, że on zawsze śmiesznie wygląda. Nie wiem, z czego to wynika, może to jest tak, że inni "ładni" wykonawcy pokazują się "z godnością", statecznie, żeby można było ich podziwiać, no a GACKT (moim zdaniem) po prostu nie umie tańczyć i zawsze to jego podrygiwanie, czy też jakieś inne zachowanie na scenie, wygląda śmiesznie :-) Paradoksalnie, właśnie za te śmieszne występy bardzo go lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cóż... Uwielbiam teledyski G. Podobają mi się przedstawione historię, trud włożony w przedstawienie tła opowieści z piosenki. Podoba mi się, że to nie tylko zaśpiewanie piosenki, ale i inne sceny. Podoba mi się jego aktorstwo. Tak, jestem zwolenniczką PV'ów.
    Jedynie to "Ever"... takie bez fabuły...

    OdpowiedzUsuń
  9. Asai, dzięki za komentarz. A to dobrze, że Tobie się podobają teledyski Gackto, to znaczy, że to rzecz gustu. Ja go jednak wolę na koncertach. No i super, że podoba Ci się jego aktorstwo, bo mi to tak różnie ;-) chociaż z niecierpliwością czekam na "Bunraku".

    Ciekawa jestem, jakie pv lubisz najbardziej? :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Najbardziej? Ciężko wybrać, bardzo ciężko.
    "Last Song" albo "Kimi ni Aitakute", choć przepadam też za "Returnerem", "Todokanai...", "Seki-ray", "Secret Garden" i "Kimi no tameni dekiru koto".
    Za to z live'ów "Tsuki no Uta" z Utaban z 2003.

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja nawet sama nie wiem, czy lubię go w teledyskach, czy nie. to znaczy, jeżeli jest dobrze nakręcony, jeżeli sama piosenka mi się podoba, i jeżeli on nie wygląda jak idź stąd i nie wracaj, to da się obejrzeć. podobało mi się Kimi ni Aitakute, Todokanai..., Mizerable, Secret Garden i może jeszcze parę innych. EVER na początku mnie rozwaliło, właśnie przez te podrygi (zawsze kojarzy mi się to, jakby wkręcał żarówkę i gasił papierosa na ziemi jednocześnie). do tej pory nie wiem, co ma przedstawiać ten taniec, ale zawsze mnie rozbawia. sam teledysk jest właśnie taki bez wyrazu, ale dobry. i nawet nie zastanawiałam się nad znaczeniem tych wszystkich scen.
    no i myślę, że w teledyskach jego gra jest lepsza, niż w filmach czy serialach, w których wystąpił. chociaż nie wiem, jak mu poszło z Bunraku.

    OdpowiedzUsuń
  12. Asai, dzięki. "Last Song", "Kimi ni aitakute" i "Kimi no tameni dekiru koto" - o nie, nie lubię, zresztą są bardzo podobne, nie lubię tych teledysków z blondynami, do których on tak rozpaczliwie śpiewa, nie, jestem zazdrosna ;-) Wampirze "Todokonai" w sumie też lubię, szczególnie, że to są chyba czasy Genesisa. "Secret Garden" OK, ładnie tam wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  13. Teinei, wstawiłam do wpisu fanvideo z fragmentami różnych tańców Gackto. Cieszę się w sumie, że już zrezygnował z tego machania głową na boki, jak w czasach Malice Mizer i "Mizerable", a resztę jego tańców bardzo lubię :-) chociaż czasem to dziwnie wygląda ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja chyba lubię patrzeć jak on cierpi z miłości do Europejki/Amerykanki :) Moze nawet sprawie mi to satysfakcję...
    Zazdrość wzbudza we mnie tylko "Saikai ~story~".

    Moją ulubioną scen jest gdy w "Last song" rozbija lustro wazonem, i w "Returnerze" gdy przebiegający wojownicy depczą tą młodą roślinkę a ona się lekko potem podnosi. Kurczę, przez tę roślinkę niemal przechodza mnie dreszcze.

    Tei, Na Dears.Pl kiedyś było tłumaczenie wywiadu z G i Hyde'm o "Moon Child". Przebijają mi się przez bałagan pamięci jakieś słowa Hyde'a, w których mówi jak trudno było mu zagrać w filmie, ze to inna gra niż PV i koncerty. Pewnie z G tak samo, dużo lepiej wypada w krótkiej formie, gdzie ma większy wpływ na obraz.

    OdpowiedzUsuń
  15. ach, mi się właśnie to machanie głową na boki i to wycinanie ciała bardzo podobało... i brakuje mi tego jak nie wiem. teraz z pewnością wyglądałoby to trochę dziwnie, z tym, że on sam wygląda inaczej. ale kiedyś to był taki specyficzny rodzaj 'tańca', który od razu kojarzył się z Gacktem.
    i gość ma chyba prawo śpiewać do blondynek :D tym bardziej, że trudno trafić u niego na piosenkę, w której nie śpiewałby do takowej. nie wiem, czemu fanki nie umieją się do tego przyzwyczaić i ciągle mówią, że są zazdrosne. Saikai ~Story~ jest przepiękne <3

    pamiętam, Asai, czytałam to już dość dawno. i rzeczywiście, chyba im łatwiej zagrać w krótkim PV, niż w jakiejś większej produkcji. to chyba całkiem zrozumiałe.

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails