The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

19 października 2010

Opowieść wojenna - japońsko-niemiecka

Słucham "Oblivious -顔のない天使-", tytuł piosenki znaczy: "Nieświadomy - Anioł bez twarzy". Znalazłam fragment koncertu z tamtego roku "Requiem et Reminiscence II", który był cały opowieścią science fiction z czasów II wojny światowej, na którym właśnie Gackto wykonywał między innymi tę piosenkę.


Cały koncert-spektakl pomyślany był jako opowieść o niemieckim żołnierzu, który został przez nazistowskich naukowców zamieniony w cyborga. Zero - bo tak się nazywał ów cyborg, nie mógł jednak odnaleźć się w realiach wojny, i chociaż odebrano mu pamięć, próbował odnaleźć w sobie ludzkie uczucia.

 

Opowieść, ilustrowana piosenkami Gackto, mówi o smutku, okropnościach wojny, utracie miłości i próbie odzyskania człowieczeństwa. Historia ta ma trzech głównych bohaterów:


Pierwszym jest Proto: urodzony 04.07.1917 r. Zaciągnął się do armii w 1939 roku, oficer Ochotniczych Hufców Pracy. Został przyjęty do 2. Pancernej Dywizji SS Rzeszy.

Był młodym austriackim pianistą, który sam zgłosił się do armii, powodowany pobudkami patriotycznymi.
Zostawił swoją ukochaną Elenę i, wstąpiwszy do armii, szybko zdobył kolejne awanse. Wkrótce zauważył go Oberstgruppenführer Paul Hausser z Waffen SS i polecił młodego oficera do tajnego projektu ЯR, którego celem było stworzenie superżołnierza, odpornego na zimno, głód i wszystkie trudności wojny. Kilka lat później Proto wrócił do Austrii, by spotkać się ze swoją Eleną, jednak nieszczęśliwie zginęła ona podczas ataku sił alianckich. Proto, zrozpaczony tym, że nie udało mu się ochronić kobiety, którą kochał, utracił chęć bycia człowiekiem. Gdy prace nad projektem ЯR nie przynosiły sukcesów, ponieważ ludzkie ciała odrzucały mechaniczne części, które chirurdzy starali się im wszczepić, i ludzie umierali, zabiegowi poddał się Proto - i operacja się powiodła. Proto stał się cyborgiem, odebrano mu wszystkie wspomnienia. Lecz pewnego razu cyborg Proto ujrzał młodą dziewczynę z kwiatem w dłoni - i wróciły wymazane wcześniej wspomnienia, przypomniała mu się ukochana Elena, i cyborg zapłakał. Co się później z nim stało, nie wiadomo...


Drugim bohaterem jest Zero (odgrywany w czasie koncertu przez Gackto): urodzony  25.12.1918 r. Pochodzenia japońsko-niemieckiego. Rekrutowany z Ochotniczych Hufców Pracy w czasie poboru w czerwcu 1941 r. Członek Niemieckich Pancernych Sił Obrony Narodowej, 9. Brygady Pancernej 92. Zmechanizowanego Batalionu Piechoty.


Był w młodości skrzypkiem, chciał dostać się do armii niemieckiej, lecz z powodu swojego japońskiego pochodzenia nie został przyjęty. Był naiwnym młodym człowiekiem, który wierzył w dobro ludzi.

Trzecim bohaterem jest Asakura Ryuuichi, który przed wojną studiował na Imperialnym Uniwersytecie Japońskim inżynierię medyczną, gdy zaproponowano mu wyjazd do Monachium w ramach wymiany studenckiej.

Asakura wyjechał do Austrii i tam poznał kobietę, Marię, w której się zakochał. Jednak obok niej zawsze był też inny młody mężczyzna (właśnie późniejszy Zero), jak się okazało, również japońskiego pochodzenia, który również kochał się w Marii. Mężczyźni postanowili nie rywalizować o dziewczynę i zaprzyjaźnili się. Jednak wybuchła wojna, Niemcy napadli na Polskę, wielu młodych mężczyzn zaciągało się do wojska, również przyjaciele Marii. Asakura pierwotnie nie został jednak przyjęty do armii z powodu swojej narodowości, dopiero później, podczas planowanej operacji "Barbarossa", gdy armia niemiecka przyjmowała także nie-Niemców, wstąpił w szeregi Wehrmachtu. Przeniesiono go zresztą szybko po jednostko naukowej. Maria na pożegnanie dała każdemu z przyjaciół bukiet kwiatów. Asakura zrozumiał wtedy, że jest tym mniej kochanym i żal wypełnił mu serce.


Gdy w 1944 roku efekt długich prac niemieckich naukowców - Proto - zaginął, szukano desperacko kogoś, kto mógłby go zastąpić. Asakura Ryuuichi, zobaczywszy zdjęcie zaginionego Proto, rzekł: "Wygląda on zupełnie jak mój przyjaciel". Był to wyrok śmierci na jego przyjaciela. Czy Asakura zrobił to z zazdrości? Czy by samemu przeżyć? W swoim raporcie napisał:

Why did I say that? Without thinking what the consequences might be… I just wanted myself to be saved. No, not just myself at least. I have to protect her. I thought that I alone could stay by Maria’s side and protect her. Or maybe that was what I simply talked myself into thinking.

Przyjaciela Asakury pochwycono, na laboratoryjnym stole zamieniono go w cyborga, wyczyszczono jego pamięć, i wpisano w zamian pamięć Proto. Tak powstał Zero. Wyglądało na to, że eksperyment się powiódł. Niemieccy specjaliści postanowili stworzyć cały oddział podobnych cyborgów - każdemu wpisując pamięć zaginionego Proto. Był to jednak z ich strony błąd, ponieważ w danych pamięci Proto zachował się cień człowieczeństwa. I wkrótce cyborg Zero przypomniał sobie o tym, że niegdyś był człowiekiem... Wkrótce też Maria dostała list od człowieka, o którym Asakura powiedział jej, że nie żyje. O liście tym Gackto śpiewa w utworze "Suddenly". Sądzę, że śpiewa tu jako kobieta, Maria (o tym, że słowa tej piosenki są skierowane przez kobietę do mężczyzny, wydaje mi się, że świadczy to, że Gackt śpiewa o sobie "watashi" i zwraca się do drugiej osoby "anata"; w piosenkach, w których śpiewa jako mężczyzna do kobiety, używa zaimków "boku" - "kimi").



W 1945 roku, podczas marszu na Węgry, coś dziwnego zaczyna dziać się w oddziale cyborgów dowodzonym przez Zero. Są niezwyciężeni w walce, sieją śmierć wśród aliantów, lecz zaczynają budzić się w nich uczucia. Wszystko zmienia się jednak dopiero w Berlinie, gdy w opuszczonym, częściowo zburzonym budynku Zero odnajduje fortepian... i zaczyna grać... i wtedy, powoli, zaczynają powracać wspomnienia - i Zero i Proto, wspomnienia o Marii i Elenie. Powoli wspomnienia odzyskują wszyscy żołnierze oddziału cyborgów... "Sayonara" - Zero (Gackto) gra na fortepianie, You na skrzypcach, później obaj grają na skrzypcach:

 

Odział jednomyślnie postanowił się zbuntować rozkazom. Wrócili, by się zemścić na swoich "twórcach". W ataku na jednostkę niemiecką jednak wszyscy zginęli. Gdy nad umierającym Zero pochylił się oficer z projektu ЯR, Zero z wysiłkiem powiedział: "Byliśmy... bardziej ludźmi... niż wy". Na te słowa oficer wziął pistolet i bez namysłu strzelił do Zero, zabijając go.

Opowieść z detalami opisana jest na stronie Setsugetsukka
Raport Asakury część 1.
Raport Asakury część 2
Raport Asakury część 3.
Cały koncert VISUALIVE ARENA TOUR 2008-2009 Requiem et Reminiscence II ~Shinkon to Saisei~ 
Zdjęcia: Requiem et Reminiscence II Postcards

2 komentarze:

  1. Podoba mi się, że to nie jest kolorowe. Aczkolwiek Gackto przypomina mi tu postaci z japońskich mang i trochę mi się kojarzy z manekinem. Wrażenie ciekawe. Sama historia też brzmi ciekawie - zupełnie co innego zrobiłby z tego np. amerykański muzyk;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Żabko, widzisz, taki jest GACKT, nawet w opowieści z II wojny światowej ma ten swój makijaż, ułożone włosy i kolczyki. On jest zawsze taki sam, czy gra samuraja, czy psychopatę mordercę, czy żołnierza. I że wygląda mangowo, to też fakt. Spotkałam się nawet z tym, że niektórzy ludzie zainteresowali się nim dlatego, że "wygląda jak z anime". W sumie, to prawda ;-) Ale jednym z kanonów piękna japońskiego jest, by wyglądać jak lalka. Lolity japońskie (i niejapońskie też) chcą wyglądać jak porcelanowe wiktoriańskie laleczki, muzycy jrockowi chcą wyglądać jak postacie z gier komputerowych i mang. Myślę, że dlatego na zdjęciach GACKT jest tak wyphotoshopowany, że aż nie widać, że ma ludzką żywą skórę. Wygląda jak manekin, to prawda (ale na szczęście na żywo wygląda bardziej jak człowiek lub elf ;-))

    Ciekawe, czy taki koncert z taką fabułą w ogóle by był realny? Jakoś wątpię. To znaczy, podejrzewam, u nas dopisano by do tego jeszcze wyraźny morał i martyrologię. No ale nie zapominajmy, że Japończycy byli po innej stronie.

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: