The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

22 października 2010

Berusaiyu! ♥

Ach! W końcu można posłuchać nowego utworu Versailles, z zapowiadanego na 27 października singla "Destiny - The Lovers", o którym pisałam tutaj. I dziś na blogu Lladii zobaczyłam, że jest wersja koncertowa tego utworu, i Versailles - oficjalnie z Masashim, w nowych strojach (*^-^*) i Kamijo piękniejszy niż kiedykolwiek, w koronkach i długich blond lokach, przedstawiający całą grupę (nawet Jasmine You) i piękny Hizaki w choinkowo-różanej czerwonej sukni, i te róże wszędzie, na perkusji i mikrofonach, i Teru ma nawet dłuższe włosy... Są wspaniali! ♥ ~ ♥ ~ ♥ Tego potrzebowałam w taki ponury i deszczowy dzień, jestem zachwycona!

Edit: zablokowali mi tamtą wersję, tu bez przedstawiania:




Aha, no i nazwę zespołu po japońsku wymawia się ヴェルサイユ, czyli "Berusaiyu" :-)

Edit: Singiel już wyszedł i pojawił się oficjalny teledysk do utworu "Destiny - The Lovers":



Tutaj można posłuchać pozostałych dwóch utworów z singla:

"Glowing Butterfly"


"Libido"

20 komentarzy:

  1. Oho ;) Świetnie jego głos brzmi jak mówi, super z tym wyglądem, to mógłby być Vanya. Jak przedstawił Jasmine You - zrozumiałam "costam" member? No i tytuł trudny do zrozumienia bez napisów ;)

    Ale jednak muzycznie to nie dla mnie. Podobały mi się momenty instrumentalne (szczególnie pierwsza jazda na gitarach), ale śpiewane zupełnie nie. I o ile fajnie wyglądają sami w sobie, o tyle nie mogę przeboleć, że tak fajnie zasuwają na gitarach przebrani za lolitki, a nie w jakimś męskim wydaniu. Gdyby to było coś pomiędzy kobietą i mężczyzną - w elfim lub drapieżnym wydaniu, albo baśniowe-wampirze jak Kamijo, to co innego, ale oni są lolitkami i robią sztuczne gesty podczas zwrotek (gitarzyści), denerwowało mnie to. Spodobało mi się, jak się ożywili w trakcie gitarowego przejścia - na moment byli sobą.
    Innymi słowy nie dla mnie Visual kei.

    Odnośnie przebrania tutaj Hizaki przy przedstawianiu tak ładnie się poruszał, że nie zgadłabym nigdy, że to facet. Jak na koniec macha do kamery to też po prostu dziewczyna - bardzo wdzięczny facet. Wczoraj w TV w jendym reality show kandydatki na modelki musiały pozować z drag queen i ci nasi faceci zupełnie nie mieli tego wdzięku, który mają przebrani Japończycy. Inna sprawa, że gabaryty i rysy nie ułatwiały im zadania. I dośc zabawne było, jak postawna blondyna nagle się odzywała mocnym, męskim głosem ;)

    Inna sprawa, ze Hizaki bez przebrania nieciekawie wygląda (tak samo Satsuki), więc niech już nosi te sukienki ;) A Kamijo powinien wiecej recytowac, niż śpiewać, bo jak mówi ma ciekawszą barwę głosu. Ale z wyglądu naprawdę książę jak się patrzy :)

    Aczkolwiek zawsze mi żal, że to nie jest prawdziwy wygląd, tylko całkowicie sztuczny. Raz widziałam z bliska dwóch muzyków z Type 0 Negative (w '95 we Wrocławiu) i byłam rozczarowana, jak się okazało, że mają farbowane włosy ;) Zawsze myślałam, że po prostu mają takie ciemne ;) Pewnie naturalne też mieli ciemne, ale nie aż tak czarne (i w sumie nawet to nie było specjalnie ładne z bliska). Niestety samego Petera nie widziałam z tak bliska, by porównać. Ale i tak to przez nich moi Noldorowie mają czarne czarniste i to naturalne, bez względu na to czy JRRT w końcu napisał tak czy siak na marginesie kwitów z pralni ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. (w odniesieniu do poprzedniego komentarza jeszcze) - ... czyli jednak sobie nie "podejdę" :P mialem nadzieje, że jesteś moze gdzieś bardziej z Wroclawia :P

    A co do Versailles :) Kurcze... cieżko mi ich sobei przypasować jakos :P Z jednej strony mi się podoba ta muzyka, a z drugiej nie porywa na tyle, żeby wrócić do tego... chyba zbyt wiele zespolów gra ten typ muzyki i nie ma w tym (dla mnie) nic specjalnie oryginalnego... Ale nie powiem, wokalista ma jak dla mnie bardzo przyjemny glos... bardzo glęboki i wciągający :)

    A to przedstawianie czlonków zespolu na początku, to doslownie ściągnęli od Xów :P tyle, że Kamijo nie drze sie tak przy tym jak Toshi :P:P

    OdpowiedzUsuń
  3. Sirielle, dzięki :-D To po kolei: tytuł Kamijo mówi po japońsku i po angielsku - ja zrozumiałam tylko "Ai suru hito", czyli właśnie "lovers", a "the lovers" Kamijo powiedział coś jak "de rower" :-) Można też zrozumieć jak mówi "Na basie Masashii, na gitarze Teru, na gitarze Hizaki", bo grzmi to jak po angielsku.

    Mi się bardzo ten utwór spodobał, no i przyzwyczaiłam się do tego, jak Kamijo śpiewa. Po prostu polubiłam jego głos :-) Jedynie nie lubię jak śpiewa po angielsku, bo to wtedy moim zdaniem niezbyt ładnie brzmi. Ale po japońsku pasuje mi jego głos.

    No a propos tych lolicich ubrań - Sirielle, jest mnóstwo facetów, którzy świetnie zasuwają na gitarach w męskich ubraniach. Właściewie prawie wszyscy, poza Japończykami. Gdyby Hizaki wystąpował normalnie w spodniach byłby tylko jednym z setek takich gitarzystów :-) Chociaż z drugiej strony, moim zdaniem, on nawet w spodniach wygląda inaczej niż inni faceci, moim zdaniem on generalnie wygląda jak drobna dziewczyna, nawet w spodniach i bez makijażu. Tyle tylko, że wyglądałby bardziej blado i nie przyciągałby tak uwagi. Zresztą, każdy z nich jest jakoś "zrobiony" - przecież naturalnie Kamijo ma na pewno czarne proste włosy i ciemne oczy. Nawet nie potrafię do sobie tak naturalnie wyobrazić (może on już sam siebie też ;-)))

    Co do drag queen - to, co linkowałaś - myślę, że chodzi o to, że w Europie nie ma tradycji, by facet na poważnie i ze społeczną akceptacją mógł wcielać się w rolę kobiecą. Dlatego u nas nawet jak facet przebierze się za kobietę to (poza tym, że fizycznie to nie wygląda dobrze), to jeszcze on nie potrafi zachowywać się jak kobieta. A nawet drag queen nie traktują tego poważnie, tylko jak kabaret. A muzycy japońcsy, jeśli wybiorą sobie kobiecy image, to dostosowują się do tego na poważnie, depilują nogi, zapuszczają włosy, uczą się zachowywać jak kobieta, ale nie w sposób groteskowy, tylko tak, by miało to kobiecy urok. Jakby na scenie stają się kobietami. Chociaż, nawiasem mówiąc, Hizaki też ma męski głos i mówi jak facet, i to śmiesznie wygląda, jak się taki głos wydobywa się z małej lolitki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie szaleję za wszystkimi piosenkami Versailles, ale "The Lovers" bardzo bardzo mi się podoba. Kamijo jest zachwycający. A i Masashi naprawdę dobrze się prezentuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach Miriel. Po prostu brak słów ^___^ Ja od odkąd to zobaczyłam nie mogę przestać o tym myśleć. Nie mogłam usnąć. Prawdziwe, doskonałe piękno.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale za to dzisiaj był piękny październikowy dzień. Dokładnie taki jakie lubię.

    MumakiL

    OdpowiedzUsuń
  7. Kanarek, dzięki za komentarz :-) Mam nadzieję, że i zw Wrocławiu dzieją się jakieś ciekawe japońskie rzeczy, na pewno też gdzieś tam jest jakaś szkoła języka japońskiego.

    Ciekawa jestem, kto Twoim zdaniem gra tak jak Versailles? :-)

    No i nie wiem, czy przedstawianie członków zespołu można od kogoś ściągnąć, jeśli jest to po prostu przedstawianie po kolei osób ;-))) Ja z kolei nie mogę strawić X Japan, właśnie ze względu na głos Toshiego. Ale lubię Yoshikiego i Sugizo i gdyby cały zespół przyjechał do Polski, to poszłabym na ich koncert, właśnie, żeby zobaczyć tych dwóch. Słyszałeś, że będą koncertować we Francji i w Niemczech?

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Asai, dziękuję za komentarz :-) Masashi wygląda na trochę zawstydzonego tym przedstawianiem i zwracaniem na niego uwagi :-) A Kamijo rzeczywiście jest zachwycający (*^-^*).

    OdpowiedzUsuń
  9. Lladia, nie chciałam tego pisać we wpisie, ale tak naprawdę, to jak pierwszy raz zobaczyłam ten występ, to łzy płynęły mi po policzkach przez całą piosenkę, sama nie wiem, czemu, chyba po prostu z samego zachwytu, że oni tak pięknie wyglądają :-) A następnego dnia w pracy to chyba ze trzydzieści razy to obejrzałam. Nie mogę się doczekać tego singla! (*^-^*)

    OdpowiedzUsuń
  10. Memelu, dziękuję za komentarz :-) Nad morzem też było bardzo ładnie, choć może nie za ciepło :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miriel cieszę się, że to nie tylko ja^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładny ten Kamijo, ale trudno go dokładnie obejrzeć, bo raz, ze małe okienko, a dwa, że wciąż zasłania się mikrofonem. głos ma ładny, jak mówi. Jak śpiewa to jakoś mniej mi się podoba. zresztą tak ogólnie, to jednak wolę ich oglądać niż słuchać ;)

    A u mnie dziś mżyło cały dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiewiórko, dodałam jeszcze video z teledyskiem, odrobinę lepiej widać na nim Kamijo :-) Ja polubiłam głos Kamijo, choć na początku nie byłam do niego przekonana. Lubię ich naraz i słuchać i oglądać ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiewiórko, otwórz sobie to video na YouTube, tam będziesz mieć pełny ekran do wyboru. Z tego playera tez niby powinno się otwierać, ale pełny ekran nie zawsze jest wbudowany/działa.

    Kanarek, hmmm, czyżbyś się przebierał? Nie, z Wrocławia nie jestem, we Wrocku był tylko koncert mojego ulubionego "typowego Noldora" ;)

    Miriel, ja zrozumiałam całe przedstawienie zespołu poza formą, jaką opisał Jasmine You - "Our dead memeber"? Chyba nie tak to powiedział.
    "Zresztą, każdy z nich jest jakoś "zrobiony" - przecież naturalnie Kamijo ma na pewno czarne proste włosy i ciemne oczy. Nawet nie potrafię do sobie tak naturalnie wyobrazić (może on już sam siebie też ;-)))"
    Ejjj, przecież to ja zawsze marudzę, że oni są nieprawdziwi, przemalowani, sztuczni, psze mi moich kwestii nie odbierać ;) Po Kamijo tylko z profilu dziś widać, że to nie jest typ kaukaski. Też jestem ciekawa, jak on siebie widzi w lustrze, czy pamięta, że nie jest błękitnookim blondynem.

    I jestem ciekawa, jak Japończycy odbierają buźki z FF - jako Japończyków/Azjatów z kolorowymi włosami/oczami, czy jako różne typy urody, kultur. Taka refleksja na boku kolejnej fazy FF-manii. [Niedługo zacznę się przebierać za Spehirotha, "drag king"? ;) ]

    A tak sobie przypomniałam, że miałam tu odpowiedzieć na wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ech co ja piszę, jest znaczek pełnego ekranu, pierwszy przycisk z prawej, wystarczy kliknąć :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Sirielle, Ty za Sephirotha, czemu nie ;-)) Ja za Genesisa! :-DDD iiiihhahaha!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciii, dokładnie to przeszło mi przez myśl ;D Tylko musimy na kendo/iaido/ju-jitsu i co tam jeszcze potrzebne pochodzić by się pokusić o sparring z Nazgulami i Aragornami ;) Trzeba opanować sztukę zbierania energii i ciskania nią w okolic wroga by było widowiskowo ;DDD

    OdpowiedzUsuń
  18. Myślę, że nawet bez ciskania kulami światła itp., jeśli się przebierzemy, to już będzie wystarczająco... widowiskowo ;-) Muszę tylko od Gackto pożyczyć ten strój Genesisa, w którym występował na trasie Diabolos i w FF i voila!

    OdpowiedzUsuń
  19. Znacznie ciekawszy od tego z Crisis Core. Aczkolwiek gdyby Ci się udało ów strój wypożyczyć wraz z Gackto w środku, to... Nie przebieram się, siadam zasłuchana, niech nam recytuje "Loveless" ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. To jest myśl!!! :-DDD Hm... ;-)

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: