The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

4 października 2010

Anathema - weseli doommetalowcy

Byłam wczoraj na koncercie Anathemy. To już zespół z historią, z sentymentem, zespół który się wyszalał, ale wciąż młody, mający wielu wiernych fanów jeżdżących po całej Europie w trasę za zespołem. Anathemy słuchałam w dawnych czarnych, mrocznych latach 90, gdy wydali album - doommetalowy i depresyjny - "The Silent Enigma". Koleżanka wtedy powiedziała mi: "Słuchaj, wokalista Anathemy jednak potrafi śpiewać normalnym głosem" (nie wiedziałyśmy wtedy, że w zespole zmienił się wtedy po prostu wokalista). Album mnie zaczarował swoim zdołowanym klimatem, wolnym rytmem i ciężkim, a jednak przestrzennym dźwiękiem i tekstami typu:
Help me to escape from this existence
I yearn for an answer... can you help me?
I'm drowning in a sea of abused visions and shattered dreams
In somnolent illusion... I'm paralyzed...



Kilka lat później bracia Cavanagh - bo zespół składa się przede wszystkim z trzech rudych (!) braci Cavanaghów, jednego starszego i dwóch młodszych bliźniaków (coś Wam to mówi?...;-)) - nagrali album "Alternative 4", w podobnym klimacie, który podobnie zapadł mi w mroczną głębię serca, tak że nawet mimo fazy na japońską muzykę do tej pory raz na jakiś czas słucham tego albumu. No i teksty, oto fragment:
Yes, I am falling... how much longer 'till I hit the ground?
I can't tell you why I'm breaking down.
Do you wonder why I prefer to be alone?
Have I really lost control?
Trochę się teraz z tego podśmiewam, pewnie i oni również, ale mimo wszystko nadal uważam, że cały album "Altermative 4" jest piękny, bardzo nastrojowy, liryczny, emocjonalny i prawdziwie wspaniale doom metalowy, jak żaden inny w historii muzyki. Zresztą co się dziwić - doom metalu teraz już nawet nikt nie gra, a wiele osób nawet nie kojarzy tej nazwy. Zresztą obecnie Anathema - choć na koncertach cały czas grają stare kawałki - nie są w ogóle klasyfikowani jako metalowy zespół, określa się ich jako grupę art rockową.

Moim zdaniem oni jednak nie należą 
do najbardziej fotogenicznych osób ;-)
Bracia Cavanagh od lewej: pierwszy (Vincent),
trzeci (Jamie) i czwarty (Danny).

No i wczoraj wybrałam się na koncert Anathemy do warszawskiej Proximy, by po tych 15 latach słuchania w końcu ich zobaczyć i posłuchać na żywo. Bardzo miłym bonusem był gościnny występ Anneke van Giersbergen, byłej wokalistki The Gathering, supportującej zespół. A The Gathering - co ciekawe, niegdyś grał również doom metal, z którym wspaniale współbrzmiał ciekawy, silny i dźwięczący głos Anneke. Anneke śpiewała pięknie, choć... była nie w formie, bo zdarzało jej się przerywać utwór w środku, pomylić się w grze, zagrać inny do połowy, zrezygnować z niego, zacząć drugi itp. Mimo wszystko cieszyłam się, że mogłam również na żywo usłyszeć kilka utworów z repertuaru The Gathering, szczególnie, że czasami wspierał ją swoim wokalem i gitarą Vincent. Supportem supportu był zupełnie mi nieznany "norweski przyjaciel zespołu". Dodam jeszcze, że i Anneke i Vincent i jego brat bliźniak - Jamie grający na gitarze - są rocznikiem 1973 (to tak a propos Gackto ;-))).

Koncert był baaaaardzo długi. Zaczął się punktualnie o 20.00, a skończył... punkt 00.00. Biorąc pod uwagę, że nie bardzo mogę długo stać, i czasem nawet parę minut stać nie mogę, to tutaj były to, jakby nie patrzeć, cztery godziny koncertu, z 15 minutową przerwą pomiędzy supportem a Anathemą, w czasie której też się oczywiście stało. Wytrzymałam mniej więcej do 23.00., potem wycofałam się z tłumu, by się czegoś napić przy barze i usiąść na chwilę, potem słuchałam koncertu z podwyższenia na końcu sali, w którego to miejsca, jak się okazało, był wspaniały widok na całą scenę. Anathema zagrała 30 utworów. To bardzo dużo. inna sprawa, że niektóre z nich były bardzo krótkie.

Setlista, Anathema,  3 października 2010, Proxima, Warszawa:

1. Thin Air
2. Summernight Horizon
3. Dreaming Light
4. Everything
5. Balance
6. Closer
7. A Natural Disaster
8. Angels Walk Among
9. Presence
10. A Simple Mistake
11. Deep
12. Pitiless
13. Forgotten Hopes
14. Destiny Is Dead
15. Shroud of False
16. Lost Control
17. Destiny
18. Empty
19. Panic
20. Temporary Peace
21. Flying
22. Get Off, Get Out
23. Universal
24. Hindsight
25. Are You There? Danny solo on acoustic guitar
26. Wish You Were Here Danny solo (Pink Floyd cover)
27. Parisienne Moonlight
28. Sleepless
29. One Last Goodbye
30. Fragile Dreams

 

Wycofałam się do tyłu sali gdzieś w okolicach 23. utworu.

Z koncertu jestem bardzo zadowolona. Cieszę się, że zobaczyłam braci rudzielców, bo zrobili na mnie bardzo sympatyczne wrażenie, tacy normalni, swojscy faceci, zagadujący publiczność, wygłupiający się trochę pomiędzy tymi pełnymi patosu poważnymi utworami, robiący miny do publiczności. Vincent pochwalił się swoją znajomością najpopularniejszego polskiego słowa (ale podobno zna też parę mniej popularnych), Jamie pomachał pięknymi długimi kasztanowymi lokami, Danny trochę pośpiewał solo, a zespół wokalnie wspomagała siostra perkusisty, Lee Douglas. Cieszę się bardzo, że zagrali sporo dawniejszych utworów, i w sumie może z pięć utworów z setlisty nie skojarzyłam. Najbardziej się ucieszyłam, że zaśpiewali "Temporary Peace", ponieważ jest to mój ulubiony vinyamarski utwór.

Są zdjęcia z koncertu: z Mordimer's Blog.


Fragment koncertu z 3 października, Proxima, świetny kawałek, jeden z moich ulubionych :-) (Sirielle, dzięki za linka), "Fragile Dreams":



Countless times I trusted you,
I let you back in,
Knowing... Yearning... you know
I should have run... but I stayed

Maybe I always knew,
My fragile dreams would be broken for you.

Today I introduced myself,
To my own feelings,
In silent agony, after all these years,
They spoke to me... after all these years

Maybe I always knew...

A oto zdjęcie Ambarussa :-) Bracia Jamie i Vincent Cavanaghowie, ale nie wiem,. który jest który :-) Zdjęcie sprzed lat.


I jeszcze zdjęcia z koncertu. Dzięki Sirielle za linka :-)

Jedna z piosenek zaśpiewanych przed właściwym występem Anathemy: wspomniany wyżej Norweg, czyli Petter Carlsen, Anneke i Danny Cavanagh - "The Sound of You and Me":

11 komentarzy:

  1. Bardzo się cieszę, że tak Ci się spodobało :) I że poszłyśmy na koncert razem :D

    BTW, wyczytałam, że dźwięk był skopany i najlepiej słyszalny tam z tyłu, gdzie poszłaś. Ponoć Proxima tak ma. Next time jedziemy do Krakowa! ;)

    Co do historii Anathemy - wokalista się zmienił, ale na początku jeszcze próbował śpiewać jak poprzednik. Dla porównania Darren w akcji, dla mnie wokal niestrawialny:
    http://www.youtube.com/watch?v=oRXAcg8xm80
    [Młodziutki Danny w make upie i z dreadami (dziki Laiquendu?), Vincent jako swoje przeciwieństwo prawie niewidoczny, choć nie tak jak na innym koncercie z '94 czy '95, gdzie wręcz się chował za Darrenem albo Duncanem; Duncan na basie, John młodziutki jak reszta.
    i growl, gorsza jakość niż wyżej; nadal niestrawialny, w życiu by mi się taka Ana nie spodobała:
    http://www.youtube.com/watch?v=04ulRWENs6U
    [Gdzieś w trakcie Danny się odgraża ochronie, która źle traktowała ludzi.]
    i Vinny w Krakowie '96 (w opisie jest błąd, w '97 to wydali DVD):
    http://www.youtube.com/watch?v=UFtvB2Ea640
    [że też ich nie kojarzyłam, jak w '96 byli tu w trasie z My Dying Bride! No i po prostu przegapiłam MDB, które/ą/ wtedy lubiłam.]

    I na koniec Darren gościnnie w 'Sleepless' 2009:
    http://www.youtube.com/watch?v=cQ0rRGUQvso
    (jest kilka wersji, ta ma za dużo wysokich tonów, ale świetnie widać twarze całego zespołu)
    wolę jego recytację do muzyki Duncana na składance "Enemies".

    Na szczęście z kolejną płytą prawie całkiem to porzucił, a teraz jest pięknie, idzie mu coraz lepiej:D
    http://www.youtube.com/watch?v=PDBKeNarB3M
    (Twój Vinyamar live 2004, przepiękna wersja! I tu słychać te "chrypkę", która chrypką nie jest, a która tak lubię.)

    Wg samej Anathemy o ile dobrze pamiętam wypowiedź doom metal kończy się gdzieś na Ethernity. Dalej zdaje się sam Duncan, któremu zawdzięczamy klimat i sporą część A4 stwierdził, że Alternative 4 to już nie jest doom metal, ale głowy za to nie dam ;) Fani klasyfikują ich na różne sposoby, Danny na to, że jak już naprawdę musza ich gdzieś przypisać, to niech to będzie dream rock ;)
    I jeszcze Jamie - opuścił zespół na samym początku, a wrócił dopiero gdzieś po 2001 (w 2003?). A poza tym wszystko się zgadza i szkoda, że muzycznie poznałam ich tak naprawdę dopiero na A4, choć z drugiej strony wcześniej by mi może nie podpasowali.

    Ja Ci dam niefotogeniczni ;) No dobra, na grupowych zwykle ktoś niedomaga, ale solo zdarzają się naprawdę dobre zdjęcia. Dla grupy to jest niezłe z najnowszej sesji:
    http://www.last.fm/music/Anathema/+images/45858419
    i oczywiście mój ulubiony staroć wszechczasów:
    http://www.last.fm/music/Anathema/+images/263074
    czyli 4 z 7 ;))))
    a tu Darren
    http://www.last.fm/music/Anathema/+images/442128

    Na koniec, patrz, co znalazłam przypadkiem - Anathema i LotR ;) tego kawałka mi brakowało na żywo - to jest doom metal (choć ja mam same pozytywne i radosne skojarzenia ze skakania pod sceną na tym kawałku ;) ):
    http://www.youtube.com/watch?v=ho7Lr3eiHkw
    ale live z 2003 i późniejszych brzmi to o wieeeeele lepiej - tu masz 2003 z wariacjami i monologami w środku (i już z bliźniakami w komplecie to jak ;) ):
    http://www.youtube.com/watch?v=4oyHruDU8cA
    i jeszcze '96, też IMO lepsze od płytowej:
    http://www.youtube.com/watch?v=iNgJcr9Rdak
    Zdecydowanie jeden z moich ulubionych kawałków, choć nie chciałabym by Ana cofnęła się do tego etapu, wolę ich rozwój :)
    [I jak Vincent taki przeskok zrobił w rok czy tam dwa - z cienia z gitarą?]

    Znowu Cię zarzuciłam linkami, ale na hasło Anathema ciężko mi się opanować ;D
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  2. Na tym starym klipie grożenie ochronie jest od 4 minuty, widzę, że nie tylko Danny, ale głównie on się rzuca w oczy. Młodzie gniewni ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A już wiem gdzie to jest, na 6:50 ( w okolicy). Uhh. Ale to nie do publiki, tylko ochrony.

    BTW, zerknij na opinie na shoutboxie wczorajszego eventu.

    [I już siedzę cicho ;) ]

    OdpowiedzUsuń
  4. Sirielle, nie myśl, że ja to wszystko dziś obejrzę ;-)) Ale obejrzę.

    Co do dźwięku, to fakt, pomijam sprzężenia, które im się robiły na mikrofonach i te techniczne problemy, ale głos Vincenta ginął w ogólnym gitarowym hałasie. Nie było czystego nagłośnienia, i to jest raczej wina dźwiękowców. A wiem, że można dobrze nagłośnić gitarowy koncert i wokal. Ale mi się podobało, jak grali i jak Vincent śpiewał, więc to aż tak mi nie przeszkadzała. Chociaż racja, że byłam na lepiej (i gorzej) nagłośnionych.

    No nie, oglądam, to, ten klip z Darrenem, nie, to jest niestrawialne. Choć przyznam się, że w swoim czasie próbowałam słuchać "Serenades", ale nie szło. Ten drugi fragment z growlem też jest niestrawialny.

    No i dzięki za wszystkie info, miałam nadzieję, że właśnie ewentualnie wyprostujesz to, co napisałam ;-) i dodasz jeszcze co nieco :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na Serenades są 3 kawałki warte uwagi - jeden, w którym Darren tylko deklamuje, drugi, który śpiewa dziewczyna po francusku i trzeci Sleepless, reszcie nie jestem w stanie nawet dać szansy.

    Co do Temporary Peace druga przepiękna wersja jest z koncertu akustycznego:
    http://www.youtube.com/watch?v=EjC17YaYcTs

    Nie wiem co dodać, ale Anathema zaraz/teraz wchodzi an scenę w Krakowie, aaaaaa! Koncert był wspaniały, ja nawet prawie nie słyszałam, że jego głos ginie, tylko te kilka sprzężeń wyłapałam. Tylko jak zwykle - za głośno.


    Na razie nic na tubie, może z Krakowa coś będzie i liczę, że Grzegorz porobi dobre zdjęcia (o ile już naprawił aparat).

    OdpowiedzUsuń
  6. Poza "A Dying Wish" tego brakowało do kompletu - kawałek, który zapowiedzieli "teraz bedzie doom metal..." na InoRocku (itd. gadka o tym, kto dm wynalazł ;) ) - Angelica 2006:
    http://www.youtube.com/watch?v=2RG_n8v_fz8

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja dziś w pracy (wtedy gdy nie spałam i nie pracowałam) sprawdzałam, czy ktoś coś wrzucił z wczorajszego koncertu, ale się nie doczekałam. Kurczę, też trochę mi szkoda, że w tym 1996 nie widziałam ich na scenie, ale to pewnie dopiero był moment, jak się o nich w ogóle dowiedziałam. MDB mi nie podchodziło akurat, chociaż dla Anathemy bym pojechała. Fajne włosy mieli w tym 1996 :-)

    Dream rock - ładne określenie :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. To przesłucham sobie jeszcze raz "Serenades", bo "Slipless" to jest naprawdę świetny kawałek, a nie pamiętam, jak on brzmi na płycie.

    OdpowiedzUsuń
  9. "Angelica", przepiękne :-) Dla mnie "The Silent Enigma", "Eternity" i "Alternative 4" to jest ten sam doom metalowy piękny i smutny klimat.

    OdpowiedzUsuń
  10. Sirielle, przeczytałam wpisy w shoutboxie i zgadzam się z częścią tych osób. Właśnie o to chodzi, że wokal Vincenta zlewał się w jedną płaszczyznę z gitarami, choć nie zawsze, dlatego uważam, że generalnie było OK. Mają rację ludzie, że lepsza by było Stodoła, bo akurat w Stodole byłam na najlepiej nagłośnionym koncercie świata (pierwsze Placebo). Co do Anneke, to, he,he, gdyby nie jej wspaniały zachwycający głos, który rekompensował wszystko, to byłabym dosyć zdegustowana. No bo mam porównanie z Gackto, który spadł ze sceny, stracił przytomność, ocucili go, a nie przerwał piosenki i dalej śpiewał. A ona przerywała śpiewanie, bo jej się nie ten akord na gitarze zagrał. No ale nie była głównym wykonawcą, więc nie było to dla mnie ważne. No ale tak czy inaczej ciesze się bardzo, że mogłam posłuchać, jak śpiewa.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kilka słów n.t. koncertu ode mnie wrzuciłam tutaj:
    http://www.anathema.art.pl/forum/viewtopic.php?pid=23797

    Fajne włosy mieli aż do 2003/2004, zanim je poobcinali ;) Ale teraz fajniej brzmią, lepiej śpiewają, coś za coś ;)

    Posłuchaj Angeliki z Metalmanii 2006 albo Chile 2006 - masz zdaje się jedno i drugie. Jak nie, Chile jest na nieoficjalnym oficjalnym* ;) forum Anathemy do pobrania:
    http://soulreaper.net/showthread.php?t=1363
    (albo na priv). Szczególnie polecam "Encore" (bis) - Angelika, ADW (uwielbiam tę wersję!), Sleepless i Comfortably numb). Właśnie słucham w kółko tych wersji :)
    [*to tam pisuje Danny, min. nt. dream rocka.]

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: