The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

15 września 2010

Versailles - czyż oni nie są piękni? :-)

Edit: Dodałam fragment koncertu Versailles z "Shout and Bites".

27 października ukaże się nowy singiel Versailles - "Destiny - The Lovers". Do zespołu oficjalnie przyjęty został Masashi, który już od ponad pół roku zastępuje na basie, niestety już nieżyjącego, Jasmine You. Mogę tylko powiedzieć, że nowy basista wygląda, jakby od zawsze pracował z zespołem, i dostosował się do zespołu ze swoim imagem (do tego stopnia, że nie jestem do końca pewna, czy na zdjęciach nie mylę go z Yukim... ;-)

 Teru, Masashi, Kamijo, Yuki, Hizaki.

 Oto krótkie video zapowiadające singiel:



Panowie pięknieją z każdym rokiem i miesiącem, a szczególnie urody przybywa Kamijo. Hizaki zaś prezentuje nową czerwoną suknię, w której wygląda jak bożonarodzeniowa choinka :-) tylko, że jakoś Hizaki na tym promocyjnym zdjęciu nie do końca przypomina siebie. Ale może to trochę inny makijaż.

Dla porównania starsze zdjęcie promujące zespół, jeszcze z Yasmine You:

Jasmine You, Teru, Kamijo, Yuki, Hizaki.

Singiel ukaże się w trzech wersjach, w każdej znajdą się te same trzy utwory na CD, jednak każdy z singli różnił się będzie bonusami. Oto lista z płyt DVD dołączonych do limitowanych wydań singlii:

★ Limited Type A:

1. 愛と哀しみのノクターン (Ai to Kanashimi no Nocturne)
2. Amorphous
3. 月下香 (Gekkakou)
4. Serenade
5. ASCENDEAD MASTER
6. God Palace

Nagrana koncertowe z Versailles World Tour 2010 “Method of Inheritance”-JUBILEE- z JCB Hall (2010.4.30).

★ Limited Type B:

1. DESTINY-The Lovers- PV
(źródło).


A tu, żeby można się było poprzyglądać. Nowy singiel to trochę nowy image i nowe stroje :-))

Kamijo

Yuki

Hizaki

Masashi

Teru

Ale mi się zachciało iść na ich koncert! "Shout and Bites":

19 komentarzy:

  1. Wyglądają jak postacie z mangi, do złudzenia. Te stroje, buty, płaszcze, włosy - jakbym widziała kadry z anime, a nie fotografie ludzi ;)
    A Hizaki oprócz kokardek ma na sukni róże, sporo róż i mnie się raczej kojarzy nie z czerwoną choinką, ale z pąsową różą stulistną - bardzo pełną i bardzo barokową ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, Wiewiórko, za komentarz :-) Tak, rzeczywiście, wyglądają prawie nierealnie. A suknia Hizakiego skojarzyła mi się z choinką, bo wygląda, jakby opasywały ją łańcuchy choinkowe :-) a ile odcieni czerwieni ma na tej sukni! Ach, kupiłam sobie dziś dwa czerwone sweterki :-))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładne tło - delikatne i przyjemne dla oka :) To już to docelowe?

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak jakby, jeszcze nad nim pracuję :-) Jednak wycięłam te proste linie, i dodałam kanji "miłość". Szkoda tylko, że ja w tych swoich programach nie bardzo potrafię coś zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kanji są bardzo fajnie wkomponowane i dobrze, że są szare a nie czarne.
    Co do programów, to może ściągnęłabyś gimpa - o ile wiem jest darmowy, a ma spore możliwości (o ile pamiętam to Zair i Fal używały jakiś czas temu gimpa - może i dalej używają - i robiły w nim całkiem ładne rzeczy). Na pewno będzie wygodniejszy niż Paint :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję, Wiewiórko :-) Na razie jakoś sobie radzę, choć wiele rzeczy robię zupełnie na piechotę ;-) ale już przestałam się miotać z wyszukiwaniem teł do bloga, teraz będą ewentualnie sobie powoli sama je robić. Już mi się podoba, tylko jeszcze muszę odsunąć trochę prawą stronę, bo jest za blisko tekstu. Dziękuję za podesłany motyw z sakurą, też się przyda :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękni są^_^
    Kocham fryzurę Kamija (te loki pokochałam już w Cure♥). I strój... eh... ... ....
    A moją uwagę u Hizakiego zwróciła zwłaszcza grzywka... Nieco dziwnie... Trzeba się przyzwyczaić.

    Masashi wygląda: ♥_♥
    Jak nie będziesz wiedziec, który to on, a który Yuki pamiętaj, że Masashi zawsze będzie tym większym:-P Olbrzym z niego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Lladia, to prawda, a Kamijo na tych ostatnich zdjęciach wygląda tak pięknie, że aż podoba mi się bardziej niż Hizaki ;-) Ciekawa jestem bardzo, jak będzie brzmiał ich nowy singiel. Dobrze, że oficjalnie przyjęli Masashiego, ile w końcu można grać z tyłu sceny. Na razie przesłuchiwałam sobie z pracy "Lyrical Sympathy - Live".

    OdpowiedzUsuń
  9. No to było bardzo przykre, że podczas koncertów Masashi starał się nie wyróżniać, miał zwyczajny, czarny strój i na meet&greet go nie było.
    Bardzo lubię ich liveów słuchać. Te piski Kamija^^ Growl na przemian z falsecikiem. genialne♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Lladia, ale z drugiej strony, to, że trzymali Masashiego w cieniu (lub on sam tam się trzymał), to bardzo dobrze o nich świadczy i chyba zdobyło sobie szacunek fanów, którzy wciąż tęsknią za Jasmine You. Chodzi o to, że to było właśnie z szacunku dla Jasmine You. Wydaje mi się, że to było bardzo właściwe i odpowiednie zachowanie, szczególnie, że po pewnym czasie jednak pokazali Masashiego. Teraz nikt nie może powiedzieć, że jakoś to mogło urazić pamięć po Jasmine You.

    OdpowiedzUsuń
  11. Po części masz rację. Ja sama jednak jestem fanką Jasmina, ale nie obraziłabym się, gdyby przyłączyli Masashiego jeszcze przed trasą kocertową. Rok od śmierci już wtedy minął... A tęsknić przecież i tak będziemy zawsze...

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie są. Nie lubię barokowości zwłaszcza tak przeładowanej.

    MumakiL

    OdpowiedzUsuń
  13. Cóż, Memelu, de gustibus ;-) Tak już się przyzwyczaiłam do skłonności Japończyków do "przeładowania", że tego, jak wygląda ten zespół, za "przeładowanie" nie odbieram :-) Ci są akurat stonowani i eleganccy ;-))

    OdpowiedzUsuń
  14. Co do barokowości, cóż. Wszystko zależy od punktu, nie, nie siedzenia, porównania. Ci akurat faktycznie są stonowani, jak na niektóre japońskie odloty.

    OdpowiedzUsuń
  15. Co ja poradzę, że lubię czyste linie, nie odczuwam horror vacui. Lubię formę która przemawia zaklętą w prostocie elegancją. Formy barokowe mogą być intrygujące, interesujące i w tym względzie fascynujące, ale też męczą przynajmniej mnie. :)

    Przepraszam wszystkich za to. :)))

    MumakiL

    OdpowiedzUsuń
  16. Ależ nie ma sprawy, Memelu :-))

    To w sumie ciekawe, jak Japończykom (może nie wszystkim) zmieniła się estetyka w ciągu ostatnich dziesięcioleci, czy może wieku. Z oszczędności, minimalizmu wręcz przeszli do rozbuchanego baroku, migoczącego złotem, dżetami i kolorami. Rozmawiałam o tym ostatnio z Wiewiórką. Współczesne japońskie programy rozrywkowe migają kolorowymi napisami, gwiazdkami, tła w studiach są różowe i żółte, dorośli (tu można mieć wątpliwości) mężczyźni prowadzą blogi, na których wstawiają mnóstwo migających ikonek, pulsujących serduszek i skaczących króliczków. Kampanie reklamowe w Tokio są przytłaczające swoją masą i ilością banerów pokazujących w danym czasie to samo. Kawaii, które istnieje obecnie chyba w każdej dziedzinie, tak że nawet komisariaty policji mają swoje maskotki, prawie wszystko można narysować jako chibi. Młodzież przychodząca na Harajuku ubrana tak, że wyglądają jak żywe wiktoriańskie lalki lub kosmici. To jakiś drugi kraniec tego, czym estetyka japońska była kiedyś. Ale równie zadziwiające dla Europejczyków. Mnie to zadziwia :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dlatego, gdybyś zapytała w tytule - Czyż nie są zadziwiający/fascynujący? Odpowiedziałbym zupełnie inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak też sobie pomyślałam, że sprowokował Cię tendencyjny tytuł posta ;-))

    OdpowiedzUsuń
  19. Memelu, dodałam do wpisu na końcu fragment koncertu, jakbyś miał chęć zobaczyć, co oni grają i jak się prezentują na scenie :-)

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: