The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

19 września 2010

Różano mi

Na złocistej fajerce
spalę różową różę,
czarne pióreczko kurze
i jedno ludzkie serce.


Nikogo nie otruję,
nikogo nie zabiję,
serce to jest niczyje,
jest ono tylko - moje.


Gołębia nie zaduszę,
me czary są bezkrwawe,
w czarodziejską potrawą
wrzucę mą własną duszę. 

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska "Różowa magia"



Spiralny mój pałacyk na różowym lodzie
stoi mocno w zawiejach a drży przy pogodzie -

i ma skośne balkony i krzywe sypialnie
w których śpią żywe dreszcze i sny nietykalne.

Słońce stoi pod kloszem w najjaśniejszym kącie
a księżyc z okna strychu wystawia dwa końce -

W jadalni przy śniadaniu siedzi śmiech majowy
złote ptaszki fruwają po klatce schodowej

pod oknami na śniegu kwitną śnieżne róże
a chustki od łez mokre suszą się na sznurze.

Motyle ku nim lecą pośród białych harcy
bo chustki od łez szczęścia słodkie są jak narcyz. 


Maria Pawlikowska-Jasnorzewska "Pałac na lodzie"



Nudno jest tu bez ciebie. Nudno do obłędu!
Jestem jeszcze wraz z wiewiórką i pieskiem,
Piszę, czytam i palę, wciąż mam oczy niebieskie,
Lecz to wszystko tylko siłą rozpędu.

Wciąż jeszcze świt jest szary, zmierzch niebiesko -złoty,
Dzień przechodzi na jedną, noc na drugą stronę
I róże zakwitają bez wielkiej ochoty:
Bo tak są już przyzwyczajone.

A jednak świat się skończył. Czy wy rozumiecie?
Świata nie ma i ja go nie stworzę.
Czas jest równy i cichy. Lecz czekajcie... może -
Może ja jestem już na tamtym świecie? 


Maria Pawlikowska-Jasnorzewska "Bez ciebie"

Zdjęcia różom robiłam w Ogrodzie Botanicznym w Powsinie.

7 komentarzy:

  1. Taaak... wiersze Pawlikowskiej pasują do róż i róże do jej wierszy.

    Róża

    W tym parku pobladłym, bez śmiechów i gości
    przy róży rozkwitłej stoję.
    Otośmy jedynymi świadkami piękności -
    ja jej, a ona mojej.

    Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Pawlikowską. Jak byłam jeszcze dzieckiem to mama mi jej wiersze czytała^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również bardzo lubię Pawlikowską-Jasnorzewską :).... Można powiedzieć, że dorastałam na jej wierszach... heh!. Fajnie sobie przypomnieć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiewiórko, dziękuję za ten wiersz Pawlikowskiej. Rzeczywiście te wiersze pasują do róż. Choć są dziwnie lekkie, pozornie beztroskie, a jednak smutne, jakby był w nich taki malutki, uśmiechnięty, ale jednak głęboki smutek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lladia, cieszę się bardzo, że spodobały Ci się i wiersze, i róże :-) życzę wszystkiego dobrego :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Abigail, bardzo mi miło, że mnie odwiedziłaś! :-) witam na moim blogu :-D Ja często odwiedzam Twojego Urwisa i Małego Kota poprzez blog Wiewiórki. Podziwiam naprawdę to, jak Twoje koty się ze sobą dogadują, moje dwie mordki w ogóle nie chcą za sobą gadać, i jak tylko znajdą się w odległości na dwie wyciągnięte łapy, to od razu włączają im się wiatraki z pazurami. Nie robią sobie krzywdy, to jest raczej tak na pokazanie jedna drugiej, żeby się za bardzo nie spoufalała ;-)

    Bardzo dziękuję za dodanie mnie do listy blogów, to szalenie miłe! (*^-^*) Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne są trzy pierwsze zdjęcia: pierwsze przypomina wzorek :)) drugie ma przyjemną kompozycję a trzecie to niemal klasyka ale zawsze miło spojrzeć :D i Światło podkreśla kolory :) Piękne są Twoje róże a i wiersze Pawlikowskiej zawsze z przyjemnością czytam :))

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: