The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

24 września 2010

GACKT - fangirling mode on ♥

To jest w końcu gacktoblog , nie? ;-) Wiem, że są osoby, które na ten blog zaglądają, ale na Gackto mają już wysypkę. Te osoby proszę o nieczytanie tego wpisu dalej ;-)) i o przejście do poprzedniego wpisu o robótkach szydełkowych ;-)

○ ◦‘♥~’ (*^-^*) ~♥’◦ ○

Obejrzałam te wszystkie zdjęcia z premiery w Toronto, i mimo tego, że one mi się podobają, to jednak, chyba pierwszy raz w życiu pomyślałam sobie: dlaczego on się tak mocno wymalował? Czy gdyby ten makijaż zrobił sobie trochę lżejszy, nie taki mocny, to może by wyglądał jednak ładniej?... Wiewiórka się mnie kiedyś spytała, czy on może ma makijaż permanentny. W sumie, nawet w 6000 zdjęć nie bardzo można znależć chociaż jedno bez makijażu. Ale jednak, mimo wszystko, ten makijaż nie zawsze jest TAKI mocny. Z drugiej strony, jak ktoś nie pokazuje się bez makijażu ludziom od 15 lat, to może już boi się wyjść nieumalowany... Trzeba by cofnąć się do lat dzieciństwa, gdy GACKT wyglądał tak. 

.◦.  ♪~’•~ (=^.^=) ~•’~♪  .◦.

Albo z czasów szkolnych, w których wyglądał tak. Myślę, że ma tu około kilkunastu lat, może jakieś 16 (za każdym razem zadziwia mnie to zasłanianie oczu ludziom, jak się robi w Japonii... ).

Ze zdjęć już z czasów kariery udało mi się znaleźć tylko kilka z "mniejszym" makijażem, na których choć trochę zobaczyć, jakie on ma na oczy naturalnie. A oto te zdjęcia, które znalazłam (oczywiście są to zdjęcia również sprzed lat).

To jest bardzo ładna sesja, ale mam z niej tylko trzy zdjęcia. Może on się teraz nie rozstaje z eyelinerem, bo ma ciemne włosy, żeby w nich nie wyglądać blado? W sumie nosił o wiele delikatniejszy makijaż z czasach blond, albo jak miał włosy rozjaśniane do brązu. Właśnie z brązowymi włosami i mniejszym makijażem, moim zdaniem, wyglądał najładniej . Bardzo mi się podoba na tym zdjęciu w brązowym.

Przy okazji poszukiwań znalazłam śmieszny ranking Oriconu z 2007 roku. Przypomnę, że w Japonii robione są rożne rankingi popularności i urody sławnych osób, i w tym roku w tego typu rankingach GACKT uplasował się na drugim miejscu jako najpiękniejszy mężczyzna Japonii, w innym rankingu został wybrany jako najpiękniej pachnący mężczyzna Japonii, a w jeszcze innym dostał pierwsze miejsca, jako mężczyzna o najpiękniejszej linii ciała (a to sobie załatwił zdejmowaniem koszuli na koncertach w tym roku).

~’~  \(*^-^*)/  ~’~

A w 2007 roku Oricon przepytał 1000 osób (mężczyzn i kobiet), kto ze sławnych osób ma najpiękniejsze zęby :-) GACKT dostał wtedy 7. miejsce :-). Ciekawe, czy był z tego siódmego miejsca zadowolony, szczególnie, że pewnie się swoje wycierpiał wymieniając sobie wcześniej zęby (tak, ja uważam, że on w pewnym momencie wymienił sobie wszystkie na drugie aż świecące bielą). Można porównać :-)) Wcześniej było tak:

To zdjęcie to rewelacja ♥ ♥ ♥ sprzed 10 lat.
Uśmiałam się jak nie wiem :-DD (Dzięki, Lladia :-))

A teraz tak. Oba zdjęcia niephotoshopowane :-)) To drugie robione zwykłym aparatem przez fankę w Toronto.


A tak w ogóle to mógłby coś napisać na blogu, nic nie pisał od 7 września... Eeee, facet, pisz! Fani czekają! No tak, GACKT jest chyba w tej Osace, szykuje się do "Nemuri", no ale pisać bloga to on może zewsząd, przecież jest prawie przypięty do laptopa, z Toronto pisał i z Europy prawie codziennie. [Edit: właśnie napisał :-)) Napisałam o tym we wrześniowych gacktowieściach] Na dodatek zastanawiam się, co też było wczoraj - Miyavi napisał na Twitterze, że umówił się z Gackto na obiad. Może razem wymyślili jakiś nowy projekt? Ciekawe :-)

~♪~♫~ ... d(^-^)b ... ~♫~♪~

Wygląda na to, że Miyavi jest chyba jedynym z młodszych muzyków, z którym GACKT się kumpluje. Podejrzewam, że GACKT lubi Miyaviego za jego poczucie humoru i indywidualizm. Miyavi z tym roku skończył 29 lat, jego żona Melody spodziewa się drugiego dziecka, on jakby trochę się uspokoił, jakby wydoroślał, słyszałam, że pozdejmował kolczyki, więc znalazłam ostatni jego teledysk, i rzeczywiście:



Z jednej strony sobie myślę, że jakikolwiek projekt Gackto z Miyavim miałby siłę piorunującą, szczególnie z niespożytą energią Miyaviego i jego nadpobudliwością, wprawiając w zachwyt fanów obu panów, ale jakoś obawiam się, że dla Gackto ten projekt okazałby się samobójczy (ô.ô). Ale już się przekonałam, że Gackto jest pozbawiony instynktu samozachowawczego (-.-). Poza tym rozumiem, że on myśli kategoriami utrzymywania zainteresowania swoją osobą i utrzymywania się na topie. Jakby teraz zaczął śpiewać romantyczne łapiące za serce ballady, to - niestety - ale oznaczałoby to powolny koniec jego kariery ('-').

Fangirlowy wpis mi się rozrasta. 
Miyavi z Lovelie, uuuuu.... 
ja też chcę takie małe japońskie dziecko!

Na dodatek Miyavi już ma za sobą trasę koncertową w Ameryce, a Gackto zaczyna się przymierzać do tego, żeby w 2011 również koncertować w Stanach - szczególnie, że do kin wejdzie właśnie "Bunraku"  \(*^-^*)/.

Gacktが大好きです。

♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 
Właściwie to wszystko przez mój dzisiejszy nastrój, a prawdopodobnie przez za dużą ilość snu, na jaki mam czas od kilku dni - po tylu podróżach w fantastyczne krainy, tropikalne lasy i wśród mówiące zwierzęta można być trochę rozbitym, nieprawdaż? Mój fangirlizm dotyczy też Hizakiego, którego zdjęcie w sukni ślubnej (dzięki Lladia) jest absolutnie przeurocze ♥ ♥ ♥ Szkoda, że to jest zdjęcie zdjęcia, a nie skan. A do tego jeszcze Satsuki, ech... Dobrze, że japoński zaczyna mi się we wtorek. Muszę sobie przypomnieć całą hiraganę, która mi wyleciała już z głowy...


A na dodatek mój licznik na lastfm pokazuje, że wysłuchałam "Fragrance" - mojej ulubionej piosenki Gackto - 1500 razy (na 6350 wszystkich przesłuchanych utworów Gackto). Wcześniej o "Fragrance" pisałam tutaj.

 To jest utwór, który zachwycił mnie na samym początku, i zachwyca mnie wciąż tak samo. Słucham wersji studyjnej na przemian z dwiema wersjami koncertowymi. Na tych koncertowych wersjach GACKT ma trochę inny głos, piękny. I bardzo lubię, jak w tle słychać ludzi krzyczących "Gackto, Gackto!". Przypomina mi to koncert w Monachium i to, że tam i ja tak krzyczałam do niego :-)

 

No i GACKT ma dwa nowe pieski, bardzo małe :-) Angie (ona, z lewej) jest mieszańcem pudla i chihuahua, a Dolce (on, z prawej) mieszańcem pudla i pinczera. Na blogu napisał (Thanks to Amaiakuyume):
My friend's wife was walking down the street when she passed in front of a pet shop,
and saw two deathly cute puppies curled up together in the case,
and thought "I definitely have to tell GACKT about this!!!"
I'd just arrived at the airport when suddenly my phone rang,
and for some reason when I heard her excited voice telling me about the puppies,
I said without thinking "I'll take both of them".
Although I'd never seen them myself, I said that for some reason.
When I got home and saw the two of them curled up unbelievably sweetly,
I accepted that this is what you call fate.


Let me introduce my new family members.
Angie and Dolce.

I jeszcze jedna rzecz: czy to musi być TAKIE drogie??? :-(


Jeden kolczyk (nie para, ale jeden tylko!) kosztuje prawie 18 tysięcy jenów, co daje straszne pieniądze, a jak się doliczy jeszcze wszelkie opłaty i koszty transportu... :-( To za parę byłoby drogo, ale za jeden to już w ogóle... a to przecież tylko srebro i cyrkonia.

32 komentarze:

  1. Eh Miyavi bez kolczyków... żal patrzec, a ja myślałam, że on zawsze pzoostanie wiecznym dzieciakiem na jakiego sam się stylizował...
    A jeśli chodzi o makijaż Gakuto.
    Mocniejszy jest lepszy^^ (wiem moje zboczenie przez vk, sama bym się nie pokazała bez:-P)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki, Lladia, za komentarz. Tylko że Gackto nie jest visualowy. Chociaż to w sumie nie ma znaczenia, on zresztą jest sam we własnym stylu, ale mi się tylko czasami wydaje, że w mniejszą ilością makijażu mógłby wyglądać ładniej. Może tak: on ma teraz image bardzo skontrastowany. Jasna cera, ciemne włosy, jasne tęczówki, czarny eyeliner, czarne lub białe stroje, czerwone usta. Czasem wydaje mi się, że korzystniej by wyglądał w bardziej stonowanych kolorach :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej to zdjęcie z młodzieńczych-blond czasów jest przepiękne...
    Widać że GACKT ewoluował przez te lata... Niektórzy twierdzą, że na złe ale ja sądze że i tak On jest nadal tą samą osobą, tworzącą po prostu wspaniałą muzykę...
    I tym samym najcudowniejszym mężczyzną na świecie. <^.^>

    Meev bez kolczyków? Nie.... :<

    OdpowiedzUsuń
  4. kiedyś pewna osoba powiedziała mi 'nie martwię się o Gackta. kiedy nie będzie mógł już ruszać twarzą, dopiero wtedy zacznę się przejmować'. trochę w tym prawdy... XD
    a to blond-zdjęcie jest prześliczne. uwielbiam go w takich włosach i bardzo żałuję, że te czasy już nie powrócą ;_;

    fangirlizm tyczy się mnie tylko w wybranych sytuacjach - na minutę, góra pięć. pełnemu fangirlizmowi mówię 'nie' xd
    w Myw bez kolczyków to zło.

    Tei.

    ps. nie chciało mi się logować.

    OdpowiedzUsuń
  5. Beauty, dzięki. Tak, mam trzy takie podobne zdjęcia blond, całkiem duże :-)) Nie wiem, jak on to robi, że tak się zmienia, ale cały czas się podoba ;-)) A w ogóle to niezmiennie zadziwia mnie to, że on zmienia rzeczy, których zwykli ludzie nie zmieniają (zęby, nos,usta...), a nie zmienia takich, które zmieniają chyba wszyscy (bransoletka ta sama od 10 lat, te same perfumy, ta sama biżuteria, to samo mieszkanie).

    OdpowiedzUsuń
  6. Teinei, a co, boisz się fangirlizmu? ;-)) Twoje stoickie czasem podejście do Gackto zadziwia mnie od początku ;-)) Wygląda na to, że GACKT z Miyavim zmajstrują razem coś samurajskiego :-) Coś mi się wydaje, że Miyavi po prostu dorósł.

    OdpowiedzUsuń
  7. czemu zadziwia? ;)
    zbyt długo słuchałam nieco poważniejszej muzyki, poza tą japońską. a kiedy poznałam Gackta, żyłam przeważnie starymi filmikami i zdjęciami, w których był melancholijny, spokojny i tajemniczy. więc tak samo podchodziłam do jego muzyki, nie chciałam wiedzieć o nim nic, bo nawet mnie to zbytnio nie interesowało. bardziej zwracałam uwagę na jego muzykę, a samo słowo 'Gackt' kojarzyło mi się ze stoickim spokojem, powagą i wspaniałym głosem i byciem prawdziwym artystą.
    dopiero niedawno zaczęłam się 'uczyć' wszystkiego na jego temat, po tylu latach :D więc tak, tak - nie jestem zwolenniczką fangirlizmu... przeraża mnie to ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zadziwia mnie, bo wydaje mi się (ale patrzę ze swojego punktu widzenia), że owszem można słuchać różnej muzyki, być fanem różnych zespołów. Ja też się w życiu nasłuchałam wszystkiego, i podchodziłam do większości po prostu jak do artystów i interesowała mnie muzyka, a nie ludzie. Ale jakoś jak poznałam Gackto - przecież dopiero w lutym tego roku - to nagle poczułam, że nie sposób słuchać jego muzyki, nie interesując się nim jako człowiekiem. Ktoś na anglojęzycznym blogu napisał - to know GACKT is to love him. Jakoś tak mi się wydaje, że GACKT wyjątkowo budzi wiele uczuć w swoich fanach, wiążąc ich ze sobą jako nie tylko artysta, ale i człowiek.

    Ale nie chcę naprawdę uogólniać, i nie chcę pisać, że tam mają wszyscy, a Ty nie, czy coś ;-))) Wiem, że ludzie różnie traktują muzykę i wykonawców. Mi po prostu trudno zrozumieć, jak można być od tak długiego czasu "pod wpływem" Gackto, i jednocześnie zachować do niego dystans ;-) (a przynajmniej deklarować go - bo przecież piszesz o Gackto prawie w każdym wpisie, prawda? ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  9. owszem, 'pod wpływem' jestem od baaardzo długiego czasu, no ale... ja mam dziwne podejście. wystarczyła mi zawsze sama myśl, że facet istnieje, że jest piękny, robi wspaniałą muzykę, cudnie śpiewa i wygląda, jakby urwał się z tajemniczego świata. wyobraźnia zawsze dawała mi nieźle popalić, i chociaż poznałam go jakoś lekko, może miesiąc po wydaniu płyty Diabolos (a wtedy wyglądał już całkiem inaczej), wciąż żyłam myślą, że gdzieś tam kiedyś był ten nostalgiczny, schowany za okularami dżentelmen. nawet, jeżeli nie był taki naprawdę i robił to pod publiczkę, zawsze określałam go sobie słowami 'skoro robi się za takiego tajemniczego i skrytego, to niech taki pozostanie w mojej wyobraźni'.
    jestem niepoprawną romantyczką i marzycielką. to zawsze sprawia, że wychodzę na największego idiotę :D

    wcale nie sądzę, że to źle znać go jako samą osobę. sama w końcu zaczęłam się nim interesować i cieszę się, że poznałam go od tej strony. w końcu w jakiś sposób się otworzyłam. ale jednak mam jakiś dystans, chociaż już inny.
    może to dziwne, ale muzyka, sztuka, przyroda i ogólne piękno w pewnym sensie wydaje mi się niedotykalne. to tak, jak ze śniegiem na dróżce - widzisz taki świeżutki puch i wolałabyś nad nim przefrunąć, niż go zniszczyć i podeptać. z Gacktem miałam bardzo podobnie... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Teinei, pięknie (*^-^*), dla mnie też on się kojarzy, jakby z jakiegoś tajemniczego świata przybył. Tak naprawdę to ja zaczęłam się interesować Gackto, bo on skojarzył mi się z elfem, i nałożył się na moją wielką miłość do elfów - wpasował się z tą swoją niesamowitą urodą i błyszczącymi oczyma. Szczerze mówiąc też są osoby, których twórczość podziwiam, np. zachwyca mnie Hizaki, ale nie ciągnie mnie wcale, żeby czytać jego bloga, czy śledzić, co teraz robi itp. Z Gackto tak się zrobiło, że dałam się wciągnąć w śledzenie prawie każdego jego kroku, ale to jest dla mnie przyjemność, i w ogóle uwielbiam czytać jego bloga :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. cóż, z elfem nigdy mi się jako tako nie skojarzył, ale fakt... jest inny, wyróżniający się. toleruję to, jak teraz wygląda, jaką muzykę tworzy, na jakie pomysły wpada. i przyzwyczajam się. chociaż, jeżeli jeszcze raz wpadnie na pomysł przemixowania jakiejś swojej piosenki na taką techniawę jak ostatnio, to nie wiem, co zacznę sobie o nim myśleć oO
    cóż, widocznie dostał tytuł Guru, to wszystko. jest ciekawą, otwartą na ludzi, czasem kontrowersyjną, utalentowaną postacią i gwiazdą, która w oczach niektórych może zrobić wszystko - i tak będzie dobrze. nie dziwne, że większość chce nawet wiedzieć, co jadł na śniadanie ^^'

    a, no fajny ten dzisiejszy/wczorajszy (nie wiem...) wpis na blogu. kochane te szczeniaczki <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz 3 zdjęcia blond duże? Jeju... Większe niż 1000x1000? Jeśli tak proszę prześlij mi je... Będę taka wdzięczna... T__T
    Mnie nie podoba się w ogóle w krótkich włosach... Wręcz nie mogę na Niego wtedy patrzeć... ;x
    Ano biżuterii nie zmienia i perfum ale to dobrze.
    To Jego znaki rozpoznawcze.
    A ten perfum...
    Jeju jak się bardzo zmuszę to czasem sobie przypominam jak pachnie na Nim...

    Też jestem fungirl ale na pewno Tobie nie dorównuję. ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Beauti, to zdjęcie mam 2500x3500 :-) Przyślij mi swój adres mailowy :-) bo chyba nie mam. A co do fangirl - ja nim jestem zachwycona, nie wiem czy to jest definicja fangirl :-) Fangirl to jeszcze chyba coś więcej ;-) Ja w każdym razie cały czas zbieram wszystkie informacje o nim, to na pewno, i dodaję je w gacktowieściach, powstrzymuję się przed kopiowaniem jego wszystkich zapisków z bloga ;-)) A widziałaś, że pisał o Miyavim? ;-))

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak widziałam, ale niezbyt wiem o co chodzi. Zrozumiałam tylko, że było miło i że jedli. xD No myślę, że nadajesz się na fungirl bardziej niż ja. xD Ja współczesne informacje o Nim, wiem w większości z Twojego bloga. ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. GACKT napisał, że Miyavi cieszył się z sukcesu europejskiej trasy Gackto, i że Gackto było miło z tego powodu, i że Gackto się cieszył widząc uroczy uśmiech Miyaviego :-) że rozmawiali o wielu różnych rzeczach, i o tym, co obaj mogą zrobić (lub "jak daleko zajść") jako Azjaci i jako samurajowie. Wygląda na to, że sobie pogadali i Gackto znalazł w Miyavim zrozumienie dla swojej idei promowania samurajskości ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Aaaaa. Miyavi się cieszył. xD
    Kurcze... Sama to odgadłaś czy jest już tłumaczenie? xD
    Nie lubię pomysłów samurajskich... Ech...

    Beauti.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jest tłumaczenie, dałam fragment i link na końcu we wrześniowych gacktowieściach :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Takie kolczyki można samemu zrobić ;) Nieco taniej ;D A Gackto w wersji blond hm...jednak nie, choć delikatnie podkreślone oczy, owszem :D Za to świecące zęby- jeśli wymienił, a nie wybielił, to mu współczuję...

    OdpowiedzUsuń
  19. Można zrobić??? wow! Jej, w sumie przecież jedną gacktobrasoletkę sobie sama zrobiłam, po prostu kupiłam na giełdzie minerałów czarny onyks w dwóch rozmiarach kuleczek. Ale kolczyki?... Chyba, że Mel bym poprosiła? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Artysta potrzebuje wyzwań ;P :D To a propos Mel i kolczyków ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. Racja, w sumie te kolczyki nie są aż tak bardzo skomplikowane, muszę tylko się im z różnych stron przyjrzeć. Zresztą i tak potrzebuję tylko takiego jednego :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zaraz się tak przykleję do tego komputera, że trzeba będzie mnie ołówkiem odklejać jak rozum serce w reklamie ;) Cuuudne to zdjęcie Gackto z blond włosami :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nathalienn, dziękuję za komentarz, czyżbyś poszukiwała Miyaviego na blogu? ;-) A Gackto blond ma swój urok ;-))

    OdpowiedzUsuń
  24. tak sobie wertuję, szperam wślizguję się pomiędzy zakładki, posty i takie tam i sobie szperam, jak mnie zaciekawi coś to czytam od deski do deski :D
    Ma swój urok? pfi Gackto blond kawaiiii!!! Nie mogłam się dokleić od tego zdjęcia :D eh... szał normalnie już nie wiem do którego Fiołka bardziej wzdychać po panu V.

    OdpowiedzUsuń
  25. He, he, he, Nathalienn, a ile jeszcze przed Tobą! :-)) Ja mam około 9000 zdjęć Gackto... ;-)) Tylko że ja jestem głównie zachwycona współczesnym Gackto :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. oj aż tyle fotek to ja nawet Vica nie mam :) jak mi się jakieś znudzą to wykasowuje albo przerzucam na chomikuj.pl i tyle :) 9000 zdjęć XD bzik! Jest przystojny teraz to fakt ale te kilka lat temu nie miał tak ostrych rysów twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Widzisz, a mi się nie nudzą :-) Masz rację, to bzik ;-)

    OdpowiedzUsuń
  28. :D Bzikowy bzik :) zależy od mojego nastroju jednego dnia uważam, że ładnie wyszedł na danym zdjęciu drugiego, że średnio ;/ ale na chomiku i dysku mam ok 100 fotek Zai Zaia :D wystarczy, to nie tylko mój komp ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. No tak.Fajnie widziec Gackta bez makijazu ale ja wlasnie odparu dni poszukuje go wlasnie tylko bez tego a wszedzie znalazlam tylko to zdjecie w czarnych wlosach robione przez fanke.Ha ha i znowu chce tu obejzec filmik a tu klapa.Ale zaczynam sie przyzwyczajac hehe :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Filmik wymieniłam, i to z polskimi napisami. A o którym Ty mówisz zdjęciu bez makijażu? bo właściwie to ja nie widziałam jego zdjęcia bez makijażu :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Aż się sama do kompa przykleiłam:)Widać Nathalienn ,że lubisz dziewczynko tą reklamę:)Ja też.Fajna jest!Człowiek się zmienia na przestrzeni lat,szczególnie dzieci .Widzisz takiego małego brzdąca,a po paru latach widzisz ogrąmną różnicę i mówisz sobie "Kurczę była taki mały ,a teraz tak urósł".Ja na szczęście jego punkcie dzięki Bogu hopla nie mam ,mam na co innego.Chrzanić tam właściciela wolę psy.Gdybym go spotkała z tymi przeuroczymi psiakami,to poza nimi świata bym nie widziała,a nie poza Gacka.To jest jeden z moich bzików:)Miłośniczka psów jak w mordę strzelił,hehe.Madzia**

    OdpowiedzUsuń
  32. http://www.youtube.com/watch?v=yJKIZhO_7_c
    Obejrzyjcie sobie:)Dobry,ale mnie za cholerę nie przebiję w świrowaniu,chociaż spodobała mi się moment jak mył naczynia,hm.. dać mu jeszcze fartuszek i jak ta lala.Madzia**

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: