The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

18 sierpnia 2010

Wieści z gacktoświata - sierpień: Part 2 2010

Wpis będzie na bieżąco edytowany.

Kupiłam w końcu wczoraj dysk zewnętrzny o pojemności 300 GB. Na Gackto wystarczy (na razie... chociaż jak on dalej w takim tempie będzie funkcjonował, to może i nie starczy...). Efekt tego był taki, że po przyjściu do domu zaczęłam przerzucać pliki z komputera i przeglądać je przy okazji. Skończyło się na oglądaniu większości plików video do 2.00 w nocy - chronologicznie: od 2001 do 2010 roku... Oczywiście wszystkich nie zdążyłam obejrzeć, a część tylko fragmentami.

Do oglądania fragmentów występów i teledysków skłoniła mnie prośba Wiewiórki, bym wybrała coś, co dałoby się obejrzeć na ekranie dużego telewizora... I, ugh... tego... no wiecie... pierwszą moją reakcją była myśl, że he he, ale oglądać Gackto przy ludziach??? ;-) Pomijam kwestię tego, że od razu bym z przejęcia dostało wypieków, ale tego się po prostu przy ludziach oglądać nie da! Gdy zrobiłam w głowie przegląd tego, co mam na dysku, uświadomiłam sobie, że występy Gackto w dużej mierze sama odbieram jako "obciachowe" (niestety nie potrafię znaleźć lepszego słowa, chyba, że tym lepszym określeniem byłoby: "cechujące się specyficzną japońską stylistyką i charakterystycznym poczuciem humoru Gackto w połączeniu z jego niezdarnością w ruchach"). Hm... No bo tak: on albo właśnie śmiesznie tańczy, machając łokciami i jednocześnie kręcąc biodrami, albo molestuje gitarzystów, albo molestuje siebie, albo robi śmieszne miny, albo spada ze sceny, albo mdleje, albo śpiewa z zapaleniem płuc i wygląda, jakby miał zaraz umrzeć, albo ubrany jest w czarny obcisły lateks w zestawie z natapirowaną fryzurą i udaje sexi-cyborga, albo jest samurajem z makijażem, co w połączeniu z jego miękkimi ruchami wygląda komicznie, albo występuje w niemieckim mundurze przywodzącym na myśl oddziały SS, albo krzyczy "fuck, fuck, fuck!", co w jego wykonaniu brzmi jak "kwak, kwak, kwak!"... o czymś zapomniałam? ;-) Właśnie, i dlatego oglądanie występów Gackto przy ludziach, którzy nie są jego fanami, jest... krępujące... (=o-o=). Nawet ostatni teledysk do "Ever" wzbudził we mnie mieszane uczucia, ech... 

A jednak coś tam wybrałam, na przykład "Lust for Blood" z Diabolosa, jak wychodzi z trumny... "Love Letter" z Diabolosa też jest dla ludzi. "Kimi ga Matteiru kara" unplugged... Występ z Animelo z tamtego roku jest naprawdę dobry, chociaż w mundurach. Może jeszcze dzisiaj coś powybieram...

No dobra, to teraz gacktowieści:
Spis treści:
- zdjęcia z "Bunraku" i Toronto International Festival
- relacje z koncertów trasy YFC
- grafik na sierpień
- Gackt Sfaff Blog 18.08.2010, gif i zdjęcia
- Jun-ji blog - "potrójna randka"
- reklama udziału Gackto w Uesugi Kenshin Festival
- Chachamaru blog
- Zdjęcia i video z Uesugi Kenshin Festival - nowe zdjęcia i video, relacje
- GACKT blog 23.08.2010
- Wywiad na temat "Nemuri Kyoshiro"
- GACKT blog: 26.08.2010 i tłumaczenie
- wywiad z Gackto, video, 27.08.2010.
- Rankings: Actors in their 30s you'd like to see in the role of a woman?
- Zakończenie trasy YFC, relacja! :-)))

Zaczynają pojawiać się zdjęcia z "Bunraku" :-) Oto pierwsze z Gackto. Reszta tutaj. Thanks to Lady Irena. Film zostanie zaprezentowany na Toronto International Film Festival, który odbędzie się w dniach 9-19 wrześnie 2010.



Relacje Kellie z trzech koncertów YFC z Sendai: 11, 12 i 14 sierpnia. Jeszcze ich nie przeczytałam, ale podobno GACKT miał na sobie nalepione sztuczne tatuaże - takie z gadżetów YFC. Post zamknięty dla niezarejestrowanych osób.

Plan zajęć na sierpień wygląda tak (thanks to Xrytalmad).
11 sierpnia - YFC Sendai (relacja Pyroyale)
12 sierpnia - YFC Sendai (relacja Pyroyale)
14 sierpnia - YFC Sendai (relacja Pyroyale)
15 sierpnia - YFC Sendai
17 sierpnia - YFC Sapporo (relacja Amaiyakuyume) (relacja Pyroyale)
19 sierpnia - YFC Sapporo (relacja Pyroyale. Zdecydowanie miał kryzys dzisiaj... Ale na szczęście ta trasa koncertowa się kończy... Dżizus! Miałam się nie przejmować! Nie przejmować!!! Kurde! Specjalnie na niego czekało dwóch gości przy zejściu ze sceny, by go od razu złapać i zanieść po koncercie).
20 sierpnia - YFC Sapporo
22 sierpnia - Uesugi Kenshin Festival
23 sierpnia - YFC Tokio
24 sierpnia - YFC Tokio
28 sierpnia - YFC Tokio (dress code)
29 sierpnia - YFC Tokio (bikini live) - ostatni koncert trasy YFC
Gackt Staff Blog 18.08.2010. Wyobraźcie sobie kopnąć coś, co jest ponad waszą głową...
Tłumaczenie posta thanks to Xrytalmad.



Jun-ji, perkusista GacktJob na swoim blogu zamieścił zdjęcie, na którym jest z Gackto i z You. Podpis na zdjęciu mówi, że jest to "potrójna randka" ;-), urocze są te serduszka i słowa "love, love" :-D
Ciekawe, że Gackto podpisany jest hiraganą, i nie bardzo mogę się doczytać, wygląda jak coś jakby "Gakuchin". Założę się, że to zdjęcie było robione nowym wygładzającym aparatem You ;-).


reklama udziału Gackto w Uesugi Kenshin Festival (download link). Thanks to Lady Irena



Lubię Chachę. On może za dużo na swoim blogu nie pisze, ale za to daje zdjęcia :-).

Zdjęcia i filmiki z Uesugi Kenshin festival 22.08.2010: (Thanks to Lady Irena).

- zdjęcia z gazety: GACKT – 今日の上越タイムスは
- video: 2010年謙信公祭GACKTさん会見
- zdjęcia z Joetsu: GACKT謙信 前日に意気込み語る
- videa: Kenshin Festival 2010
- video i download link: Kenshin Festival 2010
- 3 zdjęcia z festiwalu
- video 85回謙信公祭2010年(ガクト謙信)ハイビジョン i download link
- zdjęcia z Joetsu



- zdjęcia
- i jeszcze zdjęcia :-)
- Kenshin Festival 2010 Photo
- kolejne zdjęcia
- GACKT - Press Conference about Kenshin Festival (2010.08.21) ~HQ~ download link i tłumaczenie pytań i odpowiedzi Gackto. Thanks to Tenshin26100. Musiał być naprawdę zmęczony. Wygląda, jakby się zawieszał lub usypiał pomiędzy wypowiadanymi słowami.
- video ze spektaklu wieczornego o Uesugi Kenshinie i bitwie na równinie Kawanakajima, GACKT naprawdę nieźle jeździ konno :-) Thanks to Lady Irena.
- z plotek: prawdopodobnie You-san był na festiwalu Kenshina, i niektórzy rozpoznają go w samuraju ubranym w pełna zbroję biegnącym obok jadącego konno Gackto :-) Ja tam nie wiem, może i podobny...? Thanks to Emi.
- Amaiakuyume była na festiwalu Kenshina 22 sierpnia. Relacja opatrzona zdjęciami :-))) Świątynie w Joetsu, staryt cmentarz, grób Uesugi Kenshina, na którym Gackto składał kwiaty, reklamy festiwalu rozwieszone na mieście, zdjęcia z parady.
- Zdjęcia. Thanks to Lady Irena. 

GACKT blog: 23.08.2010 na temat festiwalu. Tłumaczenie tutaj. (Thanks to Vivi000). Ktoś powiedział Gackto na festiwalu:

“Please treat your body better,
You shouldn’t die yet.
Then it gives courage even to us”

Może coś do tego faceta nareszcie dotrze. Nawet Japończycy mówią mu to, co myślą zachodni fani.

Wywiad z Gackto na temat "Nemuri Kyoshiro" - video i zdjęcia: NEMURI×GACKT PROJECT Interview Thanks to Lady Irena. Download link.

GACKT blog: 26.08.2010. Dziwnie. Na razie przetłumaczyłam sobie internetowym tłumaczem, czekam na właściwe tłumaczenie. Ale coś mi się wydaje, że jakieś podsumowania trasy, wysiłku, pracy, zmęczenia, przepraszanie fanów (?). Tłumaczenie. No proszę zastanawiałam się dzisiaj, do kiedy mieszkała z nim siostra, i że pewnie wyprowadziła się, bo wyszła za mąż, a on napisał o swojej siostrzenicy :-)))

"Maybe I’m said to be exaggerated,
Risking my life like this. (...)

Only this is the way of life I prefer."

Thanks to Vivi000.

I tłumaczenie tego samego wpisu Gackto przez Amaiakuyume. To tłumaczenie wydaje mi się bardziej poprawne i jest bardziej zrozumiałe, szczególnie, jak Gackto pisze, że jego siostrzenica mu powiedziała, że kobiety cierpią, gdy widzą, jak on na koncertach się tak wykańcza, bo go kochają. Ta siostrzenica mówi na niego Gaku-niichan :-) No i znowu przeprasza fanów za nieporozumienia z ostatnimi koncertami.

Wywiad z Gackto, 27.08.2010:



Rankings: Docomo Male Celeb Rankings for May-Aug
Actors in their 30s you'd like to see in the role of a woman? (Thanks to Xrytalmad).
01 - GACKT
02 - Tamaki Hiroshi
03 - Sakai Masato
04 - Fujiki Naohito
05 - Can't choose
06 - Anyone of SMAP
07 - Tanihara Shosuke
08 - Tamayama Tetsuji
09 - Odagiri Joe
10 - Iseya Yusuke

Nie kumam tego... Dlaczego on jest na pierwszym miejscu? Moim zdaniem nie wyglądałby dobrze jako kobieta... (ô-ô)

Zakończenie trasy YFC: relacja Amaiakuyume, to był koncert w strojach kąpielowych ;-)))

24 komentarze:

  1. Do tej pory nie zdawałam sobie sprawy, że G mozna odbierać inaczej niż z zachwytem. Fakt, że nie prezentowałam do tej pory jego dokonań szerszej publiczności - w sumie 1,2,3... pięciu koleżankom i koledze:) W tym tylko 2 zasłużyły na większą dawkę. Zaślepiona uwielbieniem dla tych jego dziwnych ruchów nie brałam pod uwagę jak mogą to odebrać:) I wiesz, chyba nadal nie będę zwracała na to uwagi, za rzadko moje dziewczyny mają możliwość zobaczenia go.

    Fajnie, że wybrałaś "Lust for blood":) i może jeszcze "Mirror unplugged"? strasznie lubie jego ruchy gdy to śpiewa. W sumie lepiej wybrać jakieś spokojniejsze live'y niż występy w programach telewizyjnych. Powodzenia w wyborze:)

    To zdjęcie z "Bunraku" jest po prostu piękne. Sama nie wiem czy bardziej podoba mi się G czy samo ujęcie, drzewo za jego plecami... w każdym razie już zostało tapetą na pulpicie:)

    Zawsze jak widzę te porozciągane zdjęcia G, szpagaty i kto wie jakie jeszcze wygibasy to mnie zatyka. Ile pracy wymaga utrzymanie takiej kondycji, a ja tymczasem zatraciłam umiejętność wykonania skłonu już w gimnazjum:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A czy wiesz, że pisząc tak, że jest on "obciachowy" wzbudzasz coraz większa ciekawość? A może to taki zabieg marketingowy, co? ;)

    W każdym razie wybieraj, wybieraj... zawsze możesz nas wyrzucić z pokoju jak, oglądając go, zaczniesz dostawać wypieków ;)

    Swoją droga to muszę przyznać, że to kopnięcie jest niezłe. a kadr z filmu bardzo ładny - lubię takich samurajów o wiele bardziej niż tych przysadzistych z koczkami na głowie ;)

    uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć. Ciekawe spostrzeżenia odnośnie tej obciachowości. Ja osobiście nie jestem fanką Gacka (moje klimaty to razej Miyavi ale jakoś większe powinowactwo duchowe czuję z fandomem Gacka niż MYVA). Często jak oglądam występy wlaśnie grup VK ale nie tylko - czasem zwykłych jpopowych artystów czy nawet grup koreańskich czy chińskich - zwłaszcza męskich to się zastanawiam czy oni tam w Azji rzeczywiscie mają inny poziom wrażliwosci na obciach - albo ja jestam mało tolerancyjna w tej kwestii (jakoś mi sie to podświadomie kojarzy z Michałem Wiśniewskim).
    Nie będąc fanką Gacka to podobały mi się z ostatniego DVD RRII takie piosenki jak Ghost - i niestety nie znam tytułów - taka piosenka gdzie on siedzi na schodach sam a z tyłu przewija sie jakiś film z przechodniami i jeszcze jakaś piosenka - taka scena grupowa w hangarze jakby piją wino?. I jakiś koncert (six days seven night ?) bo tam chyba nie było tych esesmanów.
    Gackt chyba jakoś nie ma chyba naturalnego drygu do tańca (z tym się chyba trzeba urodzić - ciężka praca tu raczej nie pomoże). Chociaż te układy które mi się bardziej kojarzą z ćwiczeniami kung-fu są fajne.
    Anna (sory za anonimowy wpis ale nie chce mi się nigdzie rejestrować. A twój blog znalazlam przez przypadek).

    OdpowiedzUsuń
  4. Anna, dzięki za komentarz. Skoro podpisałaś się pod nim, to już nie jest anonimowy ;-) Miło mi, że przeczytałaś mój wpis i zechciałaś się podzieliś swoimi spostrzeżeniami :-)

    Może masz rację, że oni mają inny poziom wrażliwości na obciach. A może chodzi o co innego - może potrafią się bez skrępowania bawić i śmiać sami z siebie. Może nie są snobami i pozują na sztywniaków. Niestety, ja zauważam w Polsce (może to ogólna cecha Zachodu, nie wiem) takie jednak sztywniactwo, ludzie dzielą muzykę na "dobrą" i "złą" częściej niż na taką, która im się "podoba" i "nie podoba". Artyści też często są poddawani surowym osądom, czy aby nie opuszczają poziomu, czy nie stają się "komercyjni". Straszne słowo, szczególnie, że każdy artysta się sprzedaje, i ja osobiście nie lubię tego słowa traktowanego jako zarzut wobec artysty.

    Ale chciałam o czym innym: gdzieś czytałam, być może wiem to od Lladii, że w Japonii podobno nie funkcjonuje określenie "kultura popularna" w opozycji do tzw. kultury wysokiej. Wszystko, co artyści tworzą, jest po prostu kulturą powszechną narodu, i nie ma wśród Japończyków czegoś takiego, jak wywyższanie jakiegoś gatunku rozrywki względem drugiego. Nie ma żadnego obciachu, jeśli ktoś najpierw pójdzie na koncert fortepianowy, a potem na karaoke w stylu pop.

    Na przykład Gackto: niby tworzy muzykę rockową, ale wydał singiel "Koakuma Heaven" - jest to piosenka o nieprzyzwoitym, żenującym tekście o hostessach, na dodatek w stylu disco. Przyszło mu to do głowy, więc tak zrobił. Na dodatek wykonywał ten utwór na koncertach, biegając po scenie we flanelowej koszuli w kratkę tańcząc wśród wyfiokowanych i natapirowanych panienek - i się dobrze bawił, i cała sala razem z nim. Również wykonał ten utwór w TV, również tańcząc wśród podobnych panienek, na tle różowych migających serduszek. No i OK :-))) i nawet nieźle mu ten taniec wyszedł ;)

    Wygląda na to, że ani on, ani jego japońscy fani nie mają z tym żadnego problemu ;-)

    W każdym razie, jeśli chodzi o Gackto, to ja go za to lubię - za to, że sam nie jest niewolnikiem własnego stylu, i że sam siebie nie blokuje w tym, co tworzy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiewiórko, myślisz, że to mój zabieg marketingowy, czy że to zabieg marketingowy Gackto? ;-) Bo on robiąc różne dziwne rzeczy, sam zapewnia sobie świetną reklamę i sprawia, że ludzie o nim mówią. Tak, GACKT jest przepięknym samurajem :-D

    OdpowiedzUsuń
  6. Asai, dzięki za komentarz :-) I jak Twoi znajomi zareagowali na popisy Gackto? ;-)) Ja też patrzę na wszystko, co on robi z zachwytem, nawet jeśli jednocześnie coś wprawia mnie w zażenowanie czy nawet jak coś mi się nie podoba. Wiem, że to może sprzeczne odczucia, ale właśnie tak bardzo mnie ten człowiek fascynuje, bo wzbudza we mnie takie pomieszanie różnych emocji, z czego najbardziej cenię sobie to, że mnie rozśmiesza :-)) A zdjęcie z "Bunraku" też mam już na tapecie :-)) Pozdrawiam :-D

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się jak podsumowałaś Gackta XD Fakt czasem jest obciachowy, ale w tym cały jego urok :D kiedy, gdzie krzyczał 'fuck, fuck, fuck'?
    Chyba będę tu częściej zaglądać, sporo tu ciekawych informacji.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Vesalia, witam na moim blogu :-) Zapraszam do rozgoszczenia się i czytania \(*^-^*)/ Masz rację, w tym cały jego urok i myślę, że dlatego on wzbudza tyle emocji, szczególnie, że niektóre z tych "obciachów" są naprawdę urocze i zabawne :-) "Fuck" to jego ulubione słowo na obecnej trasie YFC, krzyczał to w kółko ze sceny :-) A to "kwak, kwak" najlepiej słychać na pierwszym koncercie z trasy - Otoko Matsuri, nie wiem nawet, czy nie na "Lu:nie" najlepiej :-)) To właśnie cały Gackto: najpierw robi striptease i wszyscy się podniecają, a on zaraz krzyczy "kwak, kwak, kwak" i wszyscy wybuchają śmiechem... ;-))) Tak to z nim jest :-D No ale go uwielbiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem co się stało, ale chyba mój poprzedni komentarz nie dotarł. Będę musiała napisać w skrócie to co było wcześniej. :D

    Te zdjęcie z potrójnej randki - jak to określiłaś - to nic innego jak fotka z automatu purikury. Rzecz świetna, choćby ze względu na to, że idealnie minimalizuje defekty skóry który na zdjęciach (po wydrukowaniu) po prostu nie widać. Dodatkowo te wszystkie japońskie krzaczki i dziwne zielone tło - to właśnie zasługa purikury, ponieważ po wykonaniu kilku póz masz możliwość edytowania zdjęć jak się chce.
    Miałam okazję robić sobie zdjęcia w takim automacie a po powrocie do kraju bardzo żałuję że tego typu rzeczy nie ma u nas w kraju. :(

    Jeżeli chodzi o wybór tego co można zaproponować znajomym do zobaczenia, ja nie miałabym chyba większych problemów. Oto kilka moich typów:
    "Redemption" PV,
    "Blue Lagoon" live RRII,
    "Cube" live DRUG Party,
    "Arittake no Ai de" PV,
    "Setsugekka ~The end of silence" PV,
    "Ai Senshi" live,
    otwarcie koncertu 6th Day 7th Night (jak dla mnie jedno z najlepszych rozpoczęć koncertowych! <3),
    "Kimi ga matteiru kara" akustycznie
    "Last Song" którakolwiek wersja live - wszystkie są cudowne
    prawdopodobnie nie pogardziłabym też zaprezentowaniem "Zan" lub "Nine Spiral" z YFC.

    Za to z pewnością omijałabym wielkim kołem tę najbardziej popularną fanserwisową wersję "Vanilla" - nadal uważam że to jeden z jego najgorszych występów. ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Miriel-ja też gdzieś czytałam o tej kulturze popularnej w Japonii ale było to dość dawno temu i nie mogłam nigdy później znaleźć źródła. Na pewno nie przypomnisz sobie gdzie to mogło być?

    Co do osądów to wiem - może w Japonii nie ma zawodu krytyka muzycznego ;-). No cóż nie byłam niestety w Japonii i swoje informacje czerpię głównie przeglądając internet to może być mylące więc nie wiem jak naprawdę nasi idole są odbierani przez przeciętnego lub mniej przeciętnego Japończyka. No taki Gackt czy Hyde są na pewno bardzo znani i pojawiają się w telewizji ale chyba generalnie visual kei nie jest tam postrzegane pozytywnie. To akurat zauważyłam przy okazji Miyaviego - bo w jego przypadku widziałam opinie po japońsku w rodzaju "mimo tego ze jest visual kei to jest fajny" pisane przez osoby o bardziej "alternatywnych/undergroundowych" zainteresowaniach - ale on w Japoni akurat nie jest mega popularny.

    Mi się wydaje że Japończycy jakoś są bardziej chyba otwarci na rozrywkę. Artyści się naprawdę starają żeby publiczność się dobrze bawiła i wzruszała. Poza tym jakoś nie boją się chyba przyznać że też są jednak produktem, który ma się sprzedać. To mnie uderzyło w Gacku że dość otwarcie o tym mówił. Trochę nawet są moim zdaniem extremalni w tym spełnianiu oczekiwań fanów.

    Co do koakuma heaven to obawiam się że fanki bardziej są skłonne zaakceptować wybaczyły taki wybryk muzyczny Gacka niż gdyby się na przykład ożenił lol. Jakoś te relacje uczuciowe fan - artysta wydają się w przpadku Japończyków mieć wyższą temperaturę.

    (to ja Anna - próbowałam się na próbę zalogować z mojego starego lj chyba się udało?dosć dużo z tym zachodu. Widzę że na blogspocie nie można komentować komentów?)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tamiko, masz rację, żadna koncertowa "Vanilla" nie nadaje się dla ludzi ;-)

    Dziękuję za Twoje propozycje klipów. Tylko ja wybieram takie, na których można mu się dobrze przyjrzeć, a na wielu teledyskach jednak go dobrze nie widać, np.

    na "Redemption" mało jest wyraźnych ujęć, choć cały teledysk uważam za świetny.

    Tak samo "Setsugekka" - utwór mi się bardzo podoba, ale samego Gackto tam prawie nie widać.

    "Arittake no Ai de" pv nie lubię, bo on tam siedzi w uchu jakiegoś brzydkiego faceta...

    a "Blue Lagoon" z RRII jest przecież perwersyjne!... On tam maca jakiś korpus kobiety bez rąk i nóg nabity na pal, on jest cyborgiem w lateksie, a po scenie chodzą niemieccy żołnierze... na dodatek nie uważam, żeby to było najlepiej zaśpiewane :-)

    Dalej, z tego co napisałaś:
    Drug Party jest OK, ale nie mam. To znaczy mam tylko trzy utwory w na tyle dobrej jakości, że dałoby się obejrzeć na większym ekranie: "Redemption", "Speed Master" i "Uncontrol".

    "Zan" i w ogóle cokolwiek z YFC, super, tylko skąd to wziąć?... Z Otoko Matsuri? No ale go tam nie widać, bo mu włosy zasłaniają twarz. Wersja z Bochum zaś jest bardzo niewyraźna.

    Z 6th Day 7th Night nie mam niestety nic (w ogóle nie mam zbyt wiele).

    Ostatecznie, z tego co mam wybrałam wstępnie:
    - Easter Live - Miserable 1999 (jak tańczy, jakby chciał sobie głowę urwac, a potem płacze).
    - Kimi no tameni dekiru koto - wersja tv 2001
    - Kimi no tameni dekiru koto - wersja live 2004 (jak schodzi ze sceny do ludzi)
    - Lust for Blood - Diabolos 2005 (jak wychodzi z trumny)
    - Todokonai - wersja tv 2005 (z kasztanowymi włosami)
    - Uncontrol - Drug Party 2006
    - Returner Yami no Shuuen, wersja tv 2007 (na czerwonym tle wśród pochodni)
    - Returnet pv
    - Next Decade - Animelo live 2009
    - Ghost, RRII, wersja dvd 2009
    - Lost Angels, wersja tv (z piórkami) 2009.

    Z tego roku to mam tylko Otoko Matsuri i Bochum. Ewentualnie "Ever" pv.

    Oczywiście nie wierzę w to, że Wiewiórka to wszystko ze mną obejrzy, myślę, że nie da rady znieść takiej dawki Gackto, ale przynajmniej będę miała przygotowaną na różne okazje taką całkiem przyswajalną składankę.

    No i mam jeszcze "Blue", z którego myslę warto pokazać "Kimi ga Metteiru kara" unplugged i "Love Letter" z Diaboosa.

    OdpowiedzUsuń
  12. "Z 6th Day 7th Night nie mam niestety nic (w ogóle nie mam zbyt wiele)."

    W jakim sensie? - nie masz tego konceru czy osobnych klipów?

    Anna

    OdpowiedzUsuń
  13. Anna, w ogóle nie mam nic z tego koncertu :-) Oglądam go tylko na youtubie :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie korzystasz z torrentów? Na jpopsuki jest 11 GB DVD-A

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie, bo nie wiem, jak to działa... :-(

    OdpowiedzUsuń
  16. Anna, coś jest nie tak z Twoją skrzynką mailową, wysłałam Ci maila, a dostałam info, że nie może być dostarczony.

    OdpowiedzUsuń
  17. ja z koncertów nie wstydziłabym się pokazać absolutnie niczego. samą przyjaciółkę zaraziłam Gacktem, na pierwszy ogień pokazując Vanillę z Marsa. z początku śmiała się mówiąc, że to takie fajne disco, a potem wciąż to włączała, bo nie mogła się napatrzeć. to już zależy od gustu danego człowieka, niektórym spodoba się to, co jest normalniejsze, inni przyjmą też te dziwne rzeczy.

    w ogóle, to i tak masz fajną tolerancję, że ktoś Cię prosi o pokazanie czegoś. u mnie by to nie przeszło. nie dość, że to 'żółtki' i 'skośnookie', to jeszcze gdybym na przykład była w Twoim wieku, ojciec śmiałby się ze mnie bardziej, bo powinnam zająć się poważniejszymi rzeczami, niż czymś takim. nie jest to żadna aluzja w Twoją stronę, bo wiek nie powinien świadczyć tutaj o niczym, ale w niektórych przypadkach z pewnością by tak było. potrafię sobie wyobrazić moją sytuację za parę lat...

    OdpowiedzUsuń
  18. Pewnie nie będize zaskoczeniem, że nie pamiętam ich reakcji:) gdy widzę G na ekranie to jakos nie myślę o tym aby patrzeć na osobę obok.
    Za to jeśli chodzi o skutki, tylko 2 osoby na dźwięk jego imienia się krzywią:) Ale żeby któraś z pozostałych chciała potem z własnej woli obejrzeć coś to nie.

    A jeśli chodzi o koncerty, na Dears LJ tanfouk podała link do swojego konta na mediafire, a tam znajdziesz wiele ciekawych rzeczy:)
    http://community.livejournal.com/dears/2291335.html#cutid1

    OdpowiedzUsuń
  19. Aż się udławiłam przez początek Twojego posta hahah
    Ja pokazuję wszystko i jak na razie z pozytywnym efektem (nawet mojej mamie)XD

    A o tej kulturze popularnej to ja czytałam w Handbook of Japanese Popular culture Gid Powersa i u Sugimoto An Introduction to Japanese Society.

    OdpowiedzUsuń
  20. @lladia. Można gdzieś te książki dostać w Polsce(ściągnąc/wypożyczyc kupić)?. Z chęcią bym się trochę podedukowała - jeśli są przystępnie napisane.

    Anna

    OdpowiedzUsuń
  21. Teinei, ja bym jednak "Vanilli" na pierwszy ogień nie dawała, ale to też może zależy komu. Ostatecznie nakarmiłam znajomych całym "Otoko Matsuri". Ale to też między innymi dlatego, że dla mnie Gackto to jest Gackto współczesny, i wcześniejsze nagrania traktuję jako ciekawostkę, ale to już dla mnie niby GACKT, ale prawie ktoś inny.

    Co do zajmowania się poważnymi rzeczami - jedno drugiemu nie przeszkadza :-)) Poważnych rzeczy w życiu i tak jest wyjątkowo dużo. A nawiasem mówiąc, nie zauważyłam, żeby Japończycy byli "żółci". I masz rację, że to jednak wszystko kwestia gustu :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Asai, dzięki za linka :-) I ja też, jak pokazywałam Gackto znajomym, to sama gapiłam się w ekran w zachwycie, i zapomniałam spojrzeć na nich, żeby zobaczyć, jakie mają miny ;-))

    OdpowiedzUsuń
  23. Lladia, dzięki za tytuł tej pracy :-) Może jest tak, że pokazujesz Gackto ludziom, dla których muzyka japońska nie jest czymś zupełnie nieznanym. Ja zauważyłam, że jeśli ktoś nie zetknął się wcześniej z jrockiem, to przede wszystkim widzi kobiecą twarz Gackto i na tym się skupia i temu się dziwi, a nie patrzy na występ jako na całość.

    OdpowiedzUsuń
  24. no, też tak sobie myślę, że to właśnie zależy od odbiorcy :)
    zdaję sobie sprawę z tego, że muzyka, czy to japońska czy jakakolwiek inna, jest dla ludzi w każdym wieku. ale niektórzy po prostu myślą, że słuchanie japońskiej muzyki to żenada, dziecinada, głupota i coś bezsensownego. nie rozumieją, że można czuć sympatię do Azjatów, bo nich nawet o nich nie wiedzą.

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: