The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

29 sierpnia 2010

Kokardki

Spodobały mi się kokardki \(=^-^=)/ Przede wszystkim winien temu jest Hizaki, który przepięknie wygląda w kokardkach, i wiem, że nigdy bym nie wyglądała (nawet bym nie próbowała wyglądać) tak jak on, i nie próbuję nawet wyszykować sobie sukni w jego stylu. Ale jednak mimo wszystko Hizaki zaczyna mnie coraz bardziej inspirować :-)

Czyż on nie jest piękny? (rozpływam się w zachwycie). 
Wydaje mi się, że taki strój jednak pasuje tylko 
komuś takiemu jak on.

Hizaki nosi piękne stylizowane suknie z dużymi kokardami, które - zdaję sobie z twego sprawę - mi by do niczego nie pasowały. Tak więc te piękne czerwone, czarne i białe kokardy podziwiam na Hizakim, a sama dla siebie szukam czegoś... mniej rzucającego się w oczy ;-)

Mierzyłam w sklepach opaski do włosów 
z takimi dużymi kokardkami. 
Niestety, na mnie nie wygląda to dobrze... 
ale mam za to z mniejszymi :-)

Kokardki przecież mogą być małe i można je przyczepić do różnych elementów garderoby. Moja faza kokardkowa zaczęła się od kupowania opasek do włosów z kokardkami i od spinek z kokardkami.

To jest mój kokardkowy zestaw. 
Poza tym mam jeszcze drugie tyle, albo więcej 
kolorowych opasek do włosów bez kokardek. 
A te malutkie białe, czyż nie są urocze? ;-)

Teraz zaś kupiłam trochę kolorowych tasiemek i spróbowałam sama zrobić kokardki. Niby kokardka to prosta rzecz, ale poszukałam i tak tutoriali w internecie, i znalazłam sprytny sposób wiązania kokardki na widelcu. Dzięki temu można zrobić wiele tej samej wielkości małych kokardek.


Tasiemkę przeplotłam dokoła widelca i pomiędzy zębami na środku zawiązałam supełek. Nie każda mi wyszła tak jak trzeba, muszę jeszcze sprawdzić, jak je oplatać, żeby wychodziły najładniejsze kokardki. Czasami po prostu wychodził mi brzydki supełek.


Podpatrzyłam w tutorialach, że brzegi tasiemki dobrze jest posmarować klejem, żeby się nie pruły i nie strzępiły. To rzeczywiście dobry pomysł :-). Dodatkowo też odrobiną kleju posmarowałam supełki, żeby kokardki się nie rozwiązywały.

A oto efekt. Na razie kilka najprostszych kokardek :-) 
Jeszcze nie wiem, do czego je przyszyję ;-)

6 komentarzy:

  1. Heh ja tez jestem fanką kokardek♥ Może czasem nawet przesadzam z ilością (i wielkością):/ Chyba zawsze jakaś się na mnie znajdzie^^
    Brzegi tasiemki można też przypalić, żeby się nie pruły.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak się właśnie zastanawiałam skąd tyle kokardek na blogu:) Już nawet podejrzewałam, że wcześniej ich po prostu nie zauważyłam, ale one są nowe, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lladia, kokardki są urocze :-) Nie próbowałam przypalać tasiemek, bo wydawało mi sie, że się zrobią czarne na brzegach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Asai, kokardki pojawiły się kilka dni temu :-)
    ~ ►●◄ (*^-^*) ►●◄ ~

    OdpowiedzUsuń
  5. Kokardki są urocze choć trudno mi je dopasować do Twojego ubraniowego stylu! Ale do tych różowo-fioletowych pantofelków, czemu nie? ;) :D
    Ale najbardziej podobasz mi się w swoich inspirowanych Japonią znaleziskach ciuchowych. Pięknie łączą się z czernią na Tobie i dodają subtelnego tchnienia orientu. :) Drapieżność i ulotność w jednym, takie mam wrażenie :)) Pamiętam Twoją delikatną, czerwoną bluzeczkę ze spotkania u M. :D Była bardzo twarzowa. :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję, Porcelanko :-D ja sama nie wiem, jaki jest mój "ubraniowy styl" ;-) w każdym razie od jakiegoś czasu noszę spinki i opaski na włosy z kokardkami, i jakoś, ja wiem... nie zastanawiałam się, czy mi one pasują ;-) Po prostu bardzo mnie cieszą (*^-^*) Pantofelków różowych niestety nie mam, ale pomyślałam, ze podoczepiam kokardki do tych pantofli, które mam.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: