The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

16 sierpnia 2010

Czerwienie lata

Przydomowy ogród w Kazimierzu Dolnym. 
(A przez frontowe drzwi energia chi 
przelatuje na przestrzał do ogrodu za domem...)
Wydaje mi się, że jakoś mniej kwiatów kwitnie teraz niż wiosną. Lilie przekwitły, drzewa już zajmują się owocami i wszystkimi sokami zaangażowane są w odżywianie nasion, a ich gdzieniegdzie rudziejące liście zapowiadają już jesień. W połowie lipca, podczas wycieczki do Wojciechowa i do Kazimierza nad Wisłą udało mi się jeszcze sfotografować floksy, malwy i... (jak się nazywa ten czerwony kwiat na czwartym zdjęciu?...). Mam nadzieję, że jeszcze gdzieś kwitną róże...


To jest coś jakby jeszcze wiosennego, ale spóźnionego... 
Przepięknie ognista czerwień na gałązce krzewu.

A oto Obcy ;-) Tak mi się skojarzył ten kwiat, 
podobno zwany niecierpkiem, zwisający z wysokiej 
na prawie dwa metry rośliny. Wyglądał groźnie ;-)

Na pewno kiedyś wiedziałam, jak się nazywa ten kwiat, 
ale w dzieciństwie. Nie peonia, nie piwonia... Hm...

Piękne różowe floksy roztaczające 
wokół siebie wesołą różową mgiełkę :-)

Rusałka pawie oczko - motyl i puch.

7 komentarzy:

  1. Teraz jest okres, który ogrodnikom sprawia największe kłopoty - letnie rośliny już kończą kwitnąc, a jesienne jeszcze nie zaczęły. Ogrody robią się zielone na dwa do trzech tygodni.

    Kwiat na czwartym zdjęciu to dalia, zwana również georginią :) Popularne kwiaty, w wielu odmianach od wysokich na ponad półtora metra z wielkimi kwiatostanami do małych na 30 cm wyglądających jakby je narysowano kredkami.

    To zapóźnione to kwiat pigwowca. Faktycznie spóźniony, chociaż możliwe, że są odmiany powtarzające kwitnienie pod koniec lata właśnie.

    Rusałka pawik śliczna, pięknie jej w tym puchu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Energia chi? Zaraz zaraz, to coś z feng shui? Wiesz, u nas to chyba nie działa, bo na polskiej ziemi zawsze budowało się chałupy i dwory z sienią prowadzoną na przestrzał i jakoś naród nie wymarł ;)
    A poza tym to dobrze, jak ogród dostaje trochę energii - lepiej rośnie ;)

    ps. gwoli wyjaśnienia - dopiero dziś zauważyłam komentarz pod zdjęciem z Kazimierza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja się zachwycałam dzisiaj słonecznikami w ogródku:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale właśnie taka jest specyfika polskiego feng shui - sienie na przestrzał i ustawienie chałupy czy dworku "słoneczku w zęby" czyli z wejściem od południowego wschodu. O dziwo, to działa. Częściej nie działają niewolniczo kopiowane chińskie wzory - nie ten klimat i nie ta kultura.
    na pierwszym zdjęciu czerwone w koszu to werbeny, o ile mogę dostrzec. Pigwowiec zakwitł nietypowo, ale właściwie typowo - jest roślina wiosenną, ale po letniej spiekocie uznał, że znów przyszła wiosna. Widuję takie kwiaty - zazwyczaj kasztanowce w mieście i jabłonie, ale w tym roku widziałam też kwitnącą jarzębinę i magnolię.
    Dalia na czwartym zdjęciu jest chyba z odmiany kaktusowej - na peoniową ma za wąskie płatki... A niektóre gatunki niecierpka rosną do takich rozmiarów, a nawet większe.
    Pozdrawiam
    Tici

    OdpowiedzUsuń
  5. Tici, dziękuję za komentarz. Zaciekawiło mnie, co działa w polskich warunkach: czy sienie na przestrzał, czy chodzi Ci o to, że w Polsce nawet energia chi się inaczej zachowuje? ;-))) Wydaje mi się, że energia chi jest czymś, co nie zwraca uwagi na klimat i kulturę. Energia chi po prostu jest (no chyba, że ktoś w nią nie wierzy ;-)) Ja osobiście nie czuję się dobrze w pomieszczeniu, które ma drzwi na przestrzał, tak jak pokój w amfiladzie. Ale to może niekoniecznie wynikać z tego, że czuję, jak mi energia chi ucieka ;-))

    Dziękuję za wyjaśnienia o kwiatach :-) Pozdrawiam bardzo serdecznie, i dziękuję, że znajdujesz czasem czas na mojego bloga :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Asai, słoneczniki są wesołe i słoneczne, to musi być bardzo miło mieć słoneczniki w ogrodzie :-) Życzę dużo słońca :-D

    OdpowiedzUsuń
  7. Hi, hi, Wiewiórko, to że naród nie wymarł, to jeszcze nic nie znacza ;-) A po ogrodzie i tak hula sobie swobodnie dobra energia :-)) Jak wpisywałaś komentarz pod postem, to ja jeszcze edytowałam mój wpis
    :-)) Po prostu skomentowałaś go, zanim ja skończyłam go układać ;-))

    Dziękuję za komentarze :-)

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: