The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

4 lipca 2010

Upał w kuźni

Jak mawiał pradziad Fëanor, trzeba kuć żelazo póki gorące. W sobotę - jako że mam przerwę wakacyjną w lekcjach rosyjskiego - poszłam do kowala na naukę. Trudno w to uwierzyć, ale na zewnątrz kuźni było bardziej gorąco niż w środku przy palenisku...


Kucie żelaza nie szło mi tym razem najlepiej, a właściwie należy powiedzieć, że szło mi wyjątkowo ciężko. Jakoś jakby mniej siły miałam w rękach. Nawet próbowałam pracować dwukilowym młotkiem, aby mieć mocniejsze uderzenie, ale okazywało się, że uderzanie takim ciężarem w żelazo grozi mi natychmiastowym zdarciem skóry z ręki. Musiałam jednak wrócić do mojego półtorakilowego młotka.


Dopiero po jakiejś godzinie żelazo trochę zaczęło się mnie słuchać. Uparłam się, że się nie poddam i nie przerwę pracy, dopóki ten kawałek żelaza nie zacznie choć trochę przypominać liścia :-)


Bo jak ten Niggle z opowiadania Tolkiena... pracuję w kuźni tylko nad liśćmi i staram się, by każdy kolejny wyglądał prawdziwiej. A to nie jest proste sprawić, by ciężki żelazny pręt zaczął przypominać delikatny żywy listek. Pewnie jeszcze wiele liści wykuję, zanim z jakiegoś naprawdę będę zadowolona.


Tym razem jednak udało mi się nie ukręcić liścia, nie przepalić żelaza, i nawet udało mi się przypilnować palenisko, by równo paliło się przez trzy godziny :-) A nawet mam kilka nowych pomysłów - może następnym razem spróbuję wykuć jeszcze coś innego oprócz liścia. Ten zaś liść nie jest jeszcze skończony. Może następnym razem uda mi się zrobić, by miał bardziej pofalowane brzegi. Brakuje mi jednak pewnej podstawki kowalskiej do kowadła, której będę szukać, może w jakimś internetowym sklepie znajdę. A wygląda ona tak:


Coś takiego może mi się też przydać do kucia grotów do strzał :-))

6 komentarzy:

  1. wyszło Ci wspaniale! fajne doświadczenie, chciałabym spróbować zrobić coś takiego. ale jestem taka drobna i chuda, że to ze mnie można by coś wykuć :)
    gratuluję, wygląda ślicznie, moim zdaniem. ważne, że to Twoja własna praca, nad którą męczyłaś się tyle czasu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, Teinei :-))) Ja też nie wyglądam na silną kobietę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz zdrowie, żeby w taki upał do kuźni chodzić i machać młotem. Chyba, że to zamiast sauny ;)
    Liść fajny, gratuluję postępów w umiejętnościach technicznych i czekam na pofałdowane brzegi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiewiórko, nawet się nie zastanawiałam, jak szłam, czy jest upał, czy nie ;-) Ale rzeczywiście, przy tym palenisku to jednak czułam, jak całe ubranie zaczyna się do mnie lepić. A to jeszcze żelazo gorące, i w rękawicach...

    Dziękuję, i mam nadzieję, że jakieś postępy będą :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Liść jest śliczny :) Mnie się bardzo podoba jest chropowatość i lekki skręt :) Gratuluję wytrwałości :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Porcelanko, to bardzo miło, że Ci się liść spodobał. Dziękuję, że znalazłaś trochę czasu, by tu do mnie zajrzeć :-)

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: