The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

14 lipca 2010

Nauka japońskiego i czarny anioł w MALICE MIZER

Jest tak straszliwie gorąco, że przestaje mi działać mózg. A plan zajęć napięty, od rana do późnego wieczora, więc co jakiś czas zaglądam do mojej gęsto zapisanej kartki z "rzeczami do załatwienia", żeby wszystko zdążyć załatwić przed wyjazdem do Monachium :-) Mapy mam wydrukowane, wiem, ile kosztują taksówki w Monachium (tak na wszelki wypadek), jak się kupuje bilety kolejowe, ile kosztuje pizza margarita nieopodal Orleanstrasse i tego rodzaju rzeczy. Na blogu zamieściłam counter, który ma mi liczyć dni do odjazdu, bo zaczęłam się obawiać, że w tym zamieszaniu wokół wyjazdu w ogóle zapomnę wyjechać ;-))

Na dodatek rozpoczął się mój kurs japońskiego, który jest codziennie i moja sensei mówi po japońsku tak szybko, że momentami w ogóle aż się zawieszam. A już od drugiej lekcji prowadzimy ze sobą proste rozmowy... uh... Ciekawa jestem, kiedy wysiądę, bo z moją pamięcią to bywa różnie, i nie wiem, czy dam radę przyswajać nowe słowa, gramatykę i litery sylabariuszy w takim tempie. Mam jednak silną motywację, by uczyć się i rozumieć, co Japończycy mówią i piszą.

Na korytarzu fundacji "Sakura" leżą różne czasopisma japońskie (przeważnie z 2009 i 2008 roku, więc rzuciłam się na nie, wertując w poszukiwaniu jakiegoś zdjęcia Gackto. Niestety nie znalazłam, prawie z każdej gazety patrzyli na mnie muzycy z boysbandów wytwórni Johnny'ego: ARASHI i KAT-TUN.

No dobra, a miało być o czarnym aniele. Oczywiście GACKT - z trasy koncertowej MALICE MIZER z 1998 roku, niesamowite gotycko-wampiryczno-groteskowo-liryczne przedstawienia, przywodzące mi na myśl klimat opowieści niesamowitych Edgara Allana Poe, z całym czarnym humorem, śmiechem pośród śmierci, romantycznością i makabrycznością. To jest właśnie ta trasa, na której żałuję strasznie, że nie było dane mi być. Z tego, co słyszałam od Japonki z Dears na JL, japońscy fani Gackto w większości mają ponad 30 lat - dlatego, że są tymi fanami właśnie od czasów śpiewania Gackto w MALICE MIZER. A piosenka - "Le Ciel", o ile się nie mylę, jest pierwszym utworem napisanym przez Gackto. I jest to dla mnie najpiękniejszy, najbardziej mnie poruszający utwór z całej płyty "Merveilles" z 1998 roku. Cały image zespołu to visual kei lat 90., a towarzyszy mu wspaniała gotycka scenografia.




I was drawn by your gentle song...
Your pure white tears flow away with the wind
And cut time in two
Yasashii utagoe ni michibikarete...
Nagare ochiru masshiro na namida ga kaze ni fukare
Toki o kizamu
You look at me with eyes unclouded by sin
And they reflect the boundless, never ending earth
With your little finger you trace the tearstains on my forgotten cheek
Boku o miru kegare o shiranai hitomi wa
Hateshinaku doko made mo tsuzuku daichi o utsushi
Chiisana yubi de wasurete ita boku no namida no ato o nazoru
Your finely transparent voice won't let me go
And even though I know I can't stay...
Kimi no hosoku suki touru koe ga boku o hanasanai
Boku ga koko ni itsuzukeru koto wa dekinai no ni...
Ah...your overflowing tears are your parting words
Ah...kobore ochiru namida wa owakare no kotoba
Witout asking anything you place your hand on my chest and try to smile
Nani mo kikazu, tada boku no mune ni te o ate hohoemi o ukabe
I kiss your cheek...I will never forget you
We will hold each other tightly until I return to the sky
Your finely transparent voice won't let me go
We hold each other more tightly
So I won't fade away...
Kimi no hoho ni kuchizuke o...boku wa kimi o wasurenai
Moto tsuyoku dakishimete boku ga sora ni kaeru made
Kimi no hosoku suki touru koe ga boku o hanasanai
Motto tsuyoku dakishimete boku ga kienai you ni...
So I won't fade away...
Boku ga kienai you ni...

Tłumaczenie piosenki stąd.

10 komentarzy:

  1. Powodzenia w organizowaniu i w nauce :) A piosenka ładna, choć oprawa estetyczna zupełnie mi się nie podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. oof, też wzięłam się ostro za naukę japońskiego. co prawda ledwo dukam te zarąbane krzaczki, nie umiem do końca katakany, a biorę się powoli za kanji. dochodzą czasowniki, przymiotniki, zaimki, budowanie zdań.
    i to wszystko muszę ogarnąć w domu. nie mam nawet szansy na naukę gdzieś na lekcjach... ech.
    a Le ciel jest przepiękne, chociaż śmieszy mnie sam 'wygląd' tej piosenki, znaczy, wygląd Gackta na owej piosence. nie, tak normalnie to on wygląda ładnie, ale znowu dochodzą głupie skojarzenia... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że masz tę listę:)) i widzę, że musi być dość szczegółowa, pomyślałaś chyba o wszystkim:)

    Skoro to tak "intensywny" kurs, kto wie, może za 3 miesiące, albo i szybciej, będizesz oglądać programy i wywiady z G ze zrozumieniem:) Też mam takie dalekosiężne plany, dlatego skrupulatnie, ku niezrozumieniu przez otoczenie, gromadzę te wszystkie videa:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Porcelanko, dziękuję :-) A mi się cały ogólny klimat i dekoracje i światła i nawet "zakrwawiony" Gackto bardzo podobają. Po prostu podoba mi się to czasem groteskowe, czasem perwersyjne szaleństwo MALICE MIZER :-))

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, Teinei, super, że się uczysz japońskiego :-) Spotkałam się ze zdaniem, że sama nauka rozumienia japońskiego (bez nauki czytania), to względnie prosta sprawa. Mają dosyć logiczną gramatykę, tylko dwa czasy, nie ma liczby mnogiej, rodzajów, odmieniania przez osoby itp.

    Ja katakany nie umiem w ogóle i nie uczę się jej, żeby mi się nie pomieszało. Na razie uczę się hiragany i niektórych kanji.

    Umiem liczebniki, zaimki osobowe, "dzierżawcze", pewną ilość różnych rzeczowników, kolory. Z wyrażeń czasownikowych umiem powiedzieć tylko, że coś jest, nie jest, że lubię, nie lubię, że pochodzę z Polski i to wszystko :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Asai, zrobiłam sobie listę, bo im bliżej koncertu Gackto, tym bardziej głupieję, i bez tej listy to bym chyba się zagubiła całkiem ;-)

    Ten mój intensywny kurs trwa 3 tygodnie. I więcej bym nie wytrzymała. To naprawdę dużo mieć lekcje codziennie i codziennie mnóstwo nowych słów i nowe litery. Dzisiaj uczyliśmy się liczyć od 1 do miliona... i wyszłam z zajęć normalnie skołowana.

    Na przykład cyfra 324 956 to po japońsku:
    san juu ni man yon sen kyuu hyaku go juu roku.

    OdpowiedzUsuń
  7. tak, rzeczywiście katakana może wszystko pomieszać, tym bardziej, kiedy ma się do czynienia z japońskimi alfabetami przez dość krótki czas...
    ja teraz też uczę się czasowników imasu/arimasu. wydaje się proste. dużo z tych lekcji wystarczy wykuć i zapamiętać. i uczę się godzin. w ogóle liczby, godziny i minuty to jest faktycznie nieciekawa sprawa. trzeba wciąż ćwiczyć, ćwiczyć, pisać i powtarzać. a jak uczysz się na gwałt, to jest tego za dużo i potem i tak wszystko Ci się miesza :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Teinei, życzę wytrwałości i radości z nauki :-) Nie ma co na siłę i nie trzeba się spieszyć bardziej niż jest się w stanie zapamiętać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. dziękuję Ci bardzo :) i masz stuprocentową rację. czasami łapię się na wkurzaniu na siebie samą, że nie umiem czegoś zrozumieć. a to w końcu ma być przyjemność... :)
    pokazałam to i owo na swoim blogu, małą dawkę mojego japońskiego (a przynajmniej japońsko-podobnego) pisma :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Teinei, dziękuję :-) Zaraz do Ciebie zajrzę.

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: