The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

3 lipca 2010

Happy birthday, GACKT-san!

(Wpis edytowany)


誕生日おめでとう~ GACKTさん

Happy 37th birthday, GACKT-san! And please, rest sometimes and have some sleep ;-) and take care of yourself, because all your fans want you to be healthy and strong. You are great inspiration for many people who love you :-) Be yourself and make great music, and may all your dreams come true :-) I am so grateful to be your fan Thank you for all your music :-D


Na stronie oficjalnej trwa... odliczanie sekund do północy. Ten człowiek jest nie do podrobienia... Ale licznik odlicza chyba według miejscowego czasu, bo jak zaglądam, to wygląda, że za osiem godzin :-))


W trakcie odliczania co jakiś czas pojawiały się się na stronie zdania-zagadki z brakującymi słowami. Dzięki Amaiakuyume wiem, co było tam napisane. Ja mu życzę, by jego marzenia się ziściły, a on w pierwszym zdaniu napisał: "Moim życzeniem jest umrzeć na XXXX". Czyli na scenie... Ale jeszcze nie teraz, please!!! GACKT, jeszcze nie teraz!!!

Amaiakuyume pozwoliła mi zamieścić jej tłumaczenie sześciu urodzinowych "słów" Gackto, te brakujące słowa są też dopisane według tego, jak zgaduje Amaiakuyume. Thanks to Amaiakuyume):

1. "'It's my desire to die on ◯◯◯◯'
I didn't understand the meaning of those words back then, but I do now.
When I die, it will be on ◯◯◯◯!!!"

ステージ (stage)

2. "It's precisely because we're people that we have the power to change our own ◯◯◯◯. So let's all change together."

うんめい (fate)

3. "My feelings for ◯◯◯◯◯ will never be beaten by anyone. I love everyone."

ファミリー (family)

4. "Love is something you give, romance is something you ◯◯◯◯. Is my love getting through to you?"

もとめ る (seek)

5. "In romance or friendship, what's important is how much you ◯◯◯◯ the other person."

あいして (love)

6. "My ◯◯◯ follow me believing not just in my music, but my way of thinking and living too. Everyone who says "That's why he's GACKT" are my precious family"

ファン (fans)

Na Youtubie już pojawiło się  kilka urodzinowych filmików z życzeniami dla Gackto :-)



Najgorsze z tego wszystkiego, że on jest znowu w szpitalu... W swoje urodziny. Na serio zaplanował sobie umrzeć przed czterdziestką na scenie... Amaiakuyume przetłumaczyła jego dzisiejszy wpis na blogu, pisany właśnie ze szpitala. To już trzeci raz podczas tej trasy... Coraz bardziej zastanawia mnie ton tych wpisów... Wysłałam mu maila...


Camuilove podsumowała cały poprzedni rok pracy Gackto, całkiem sporo się tego zebrało.

11 komentarzy:

  1. Tak,wychodzi na to,że zegar odlicza wg miejscowego czasu :)
    Oj będzie znowu biba u Gackt'a,ciekawe kogo zaprosi(oj dużo bym dała aby ujrzeć choć kawałek z takiej imprezy :-D) No ale 4 lipca również koncertuje,(pewno znowu "zaskoczą go" tortem na scenie ^^)
    Podpisuję się pod Twoimi życzeniami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. więc w Japonii ma już 37 lat, u nas jeszcze 36. heh, zawsze mnie inspirowała ta sprawa z czasem :)
    też mu życzę dużo szczęścia i kolejnych 37 przeżytych lat. mam nadzieję, że będzie lepiej już o siebie dbał i nie robił się za maszynę do zarabiania pieniędzy, bo inaczej w tym całym szale straci to, co najważniejsze - miłość do swojej pracy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie minęła północ więc ma już 37 lat także w naszej strefie czasowej:)
    Przyłączam się do Twoich życzeń i od siebie dodam takie, aby spełniało się jego pragnienie bycia inspiracją dla swoich fanów, jak księżyc wskazujący zagubionym pogrążoną w mroku ścieżkę, którą powinni wybrać i podążać. Kolejnych fascynujących pomysłów i projektów oraz satysfakcji z pracy. Happy Birthday GACKT! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za życzenia dla Gackto :-)) ♥ ♥ ♥ ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. wydaje mi się, że jego wpisy i sam ich ton są takie hm... obojętne. to znaczy, tak, jakby rzeczywiście przygotowywał się na swoją śmierć i zapewniał fanów, że to nic. że taka kolej rzeczy i nic na to nie poradzimy. nie wiem, kiedyś nie miał takich wpisów, nie myślał tyle o śmierci. a ostatnio ma właśnie takie podejście. myśli sobie, że jak coś mu się stanie, to on nie będzie się tego bał.

    szkoda, że maile nic tutaj nie pomogą. moglibyśmy wysyłać ich setki, ale to wciąż jego decyzja, czy chce szybko umrzeć, czy nie. jak sam nie weźmie się w garść i nie zacznie siebie szanować, to będzie z nim kiepsko.
    ta trasa powoli go wykańcza. tym bardziej, że chyba po trasie w Europie wraca do Japonii i tam też będzie jeszcze koncertował. trochę za dużo tego. oby się to źle nie skończyło...

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałam sobie pooglądać koncerty, ale nie wyszło. Rodzina interweniowała. Miałam nadzieję, że gdy już usiądę do komputera to poczytam masę tych życzeń i mi się humor poprawi. Jednak ten wpis o szpitalu skutecznie temu zapobiegł.
    Jak na tę chwilę zamiast się cieszyć z jego kolejnych urodzin, jestem na niego lekko wkurzona. I jeszcze płakać mi się chcę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Teinei, niestety wydaje mi się, że masz rację... :-( to rzeczywiście tak brzmi, jakby liczył się z tym, że któregoś dnia nie wytrzyma tego wysiłku, i jakby chciał siebie i fanów przygotować na taką ewentualność. Jakby chciał powiedzieć, że wtedy, jak coś się stanie, to żebyśmy nie rozpaczali po nim, bo to jest coś, co on sam wybrał, czego sam chciał, na co się sam zdecydował.

    A ta trasa... już na samym początku roku, jak ludzie zobaczyli grafik, to mówili, że to jest szaleństwo, już wtedy się bali, że on może tej trasy koncertowej nie wytrzymać, zanim w ogóle odbył się jakikolwiek koncert.

    Cały dzień o tym myślę, i nie nastraja mnie to wesoło. Najgorsze, że myślę sobie o tym, że, znając jego, nie wygląda na to, by miał zmienić zdanie. I najgorsze w tym wszystkim jest to, że jeśli on sobie coś wymyśli, to zawsze to robi... :-(

    OdpowiedzUsuń
  8. Asai, mi też dziś się chce płakać :-( Może japońscy fani inaczej podchodzą do tego typu sytuacji, może oni po prostu szanują jego decyzję, jego sposób życia, i również inaczej patrzą na to, że on tyle pracuje i że tyle od siebie wymaga. Może dla nich jest tym bardziej wyjątkowy.
    Ale dla mnie to jest okropne. Zachodni fani często piszą, że bycie fanem Gackto to jednocześnie błogosławieństwo i przekleństwo. I chyba mają rację. Dla mnie po prostu bardzo bolesna jest myśl, że on się doprowadza do takiego stanu, że co kilka dni ląduje w szpitalu pod kroplówą. Ja - jako fanka - nie wymagam od niego, żeby dawał z siebie wszystko kosztem swojego zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  9. wydaje mi się, że chce mieć wpływ na to, kiedy umrze. chce mieć wpływ na swoją własną śmierć. ma wpływ na wiele rzeczy, ma wpływ na swoich fanów, na swój zespół, więc chce mieć wpływ także i na śmierć. to szaleństwo, i nie mam pojęcia, co myślą o tym japończycy. może to rzeczywiście nie jest tak straszne, na jakie wygląda, ale jak dla mnie to on chyba ma coś nie tak z głową. już dawno to zauważyłam.

    nie wiem, gdzie tu miłość do fanów, skoro ma takie podejście. chce dla nich umrzeć i ich zostawić, bo on tak sobie życzy? przecież nikt nie prosił go o to, żeby umierał z miłości dla muzyki. bo to chyba nie jest miłość. w tej chwili chyba wcale nie myśli o tym, że pół świata martwi się o jego zdrowie i że wszyscy woleliby, żeby dożył starości, niż zaharował się na śmierć. i co on myśli, że ta śmierć będzie honorowa? może takie właśnie ma podejście? że śmierć z przepracowania jest czymś dumnym i honorowym. niech nie zapomina, że samuraje walczyli do końca, a nie uciekali przed własnym życiem. przecież to głupota... honor chyba nie na tym polega, ja cię smolę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ech, chyba tak to właśnie wygląda... Chce mieć wpływ na wszystko, a przynajmniej chce przedstawić wszystko tak, jakby na wszystko miał wpływ. I jeśli mu się coś stanie, to chce, by wyglądało tak, że sam to sobie zaplanował... A z głową to on ma coś nie tak od dzieciństwa już... w sumie, nie powinnam się niczemu dziwić, co on wymyśli, nie wiem więc, dlaczego wciąż czuję się zaskoczona.

    Ja powoli, jak to sobie wszystko przemyślę, to pewnie się z tym pogodzę. Albo po prostu ułożę sobie w głowie, że on ma do tego prawo. Ma prawo żyć tak jak chce i umrzeć tak jak chce. Tylko, mam nadzieję, nie przed koncertem w Monachium i nie daj Boże na koncercie w Monachium...

    OdpowiedzUsuń
  11. tyle, że jeżeli chce zaplanować sobie śmierć, to będzie to coś świadomego, czyli w moich oczach wyglądałoby to jak samobójstwo. a coś takiego jest moim zdaniem nieco tchórzliwe i żałosne. to nie jest śmierć godna 'samuraja', bo oni popełniali seppuku dla czegoś zupełnie innego.

    może bym to zrozumiała, gdyby nie miał tego, co dostał od losu. gość ma wszystko u swoich stóp, niczego mu nie brakuje, fani go uwielbiają, nie jest jeszcze starym dziadem. więc nie wiem, gdzie tu myśl o śmierci. po co? przecież kariera dopiero tak naprawdę mu się rozkręciła. wciąż mu brakuje czegoś w życiu, i mam wrażenie, że jemu chodzi o coś zupełnie innego. tylko nie wiem, o co.

    chyba tu chodzi o to, że nie chce się zestarzeć. może nie może znieść myśli, że kiedyś obudzi się z pięcioma, a nie trzema zmarszczkami. że kiedyś nie będzie mógł podnieść się na drążku i wykonać jakiegoś ćwiczenia.
    albo po prostu robi sobie kolejne jaja i szerzy masową panikę. ale jeżeli by się tak okazało, to byłoby to jeszcze bardziej żałosne.

    ciekawi mnie, jak to będzie.

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: