The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

19 czerwca 2010

Onnagata - "Men are men but Man is a woman"

Natknęłam się w sieci na zdjęcie kwiatów, które dla Gackto przesłał Taichi Saotome (早乙女太一)(tak, chodzi o taką wiązankę zaopatrzoną w wielką tablicę z gratulacjami :-)). Sprawdziłam więc, kim jest ów Taichi Saotome. Hm... i trafiłam na kogoś ciekawego :-) Okazało się, że Taichi Saotome jest młodym - zaledwie 18-letnim - aktorem onnagata (co znaczy: 'kobieca rola') i tancerzem, czyli specjalizującym się w odtwarzaniu ról kobiet lub młodych pięknych bishonenów. Za każdym razem mnie zadziwia, jak pięknie japońscy mężczyźni wyglądają jako kobiety... nic dziwnego, że w Europie nie przetrwała tradycja odgrywania ról kobiecych przez mężczyzn, ponieważ mężczyzna europejski w kobiecej charakteryzacji... wygląda okropnie i groteskowo (wiem, widziałam). W przeciwieństwie do Europejczyków niektórzy japońscy mężczyźni aż tak bardzo na pierwszy rzut oka nie różnią się od kobiet, nie mają aż tak różnych od nich rysów twarzy, są szczuplejsi w ramionach, i ucharakteryzowany na kobietę Japończyk może wyglądać jak młoda, piękna i elegancka kobieta.


Na temat tradycji aktorów onnagata dopiero będę szukać informacji, bo na razie to, co udaje mi się gdzieś znaleźć w sieci, sprowadza ich role do prostytutek... i nawet jeśli tak to właśnie było, to wolę sprawdzić najpierw parę innych, bardziej wiarygodnych "źródeł" niż Wikipedia... Obawiam się, że te krótkie popularne teksty mogą spłycać temat. Ciekawe jest dla mnie szczególnie, skąd w Japonii tak bardzo popularne jest obecnie wśród mężczyzn publiczne przebieranie się za kobiety, do tego stopnia, że nawet nastoletni chłopcy ubierają się czasem w stroje w stylu lolita. Znalazłam jak na razie amerykańską pracę uniwersytecką "Neo-onnagata: proffessional cross-dressed acktors and their roles on the contemporary Japanese stage", lecz do prac nie-Japończyków podchodzę ostrożnie.
 

Tutaj można zobaczyć, jak Taichi Saotome tańczy nie w wersji kobiecej: "Taniec samuraja", podoba mi się muzyka i drzewa w tle i klimat, trochę poetycki, tego przedstawienia:



Taichi Saotome rozpoczął naukę aktorstwa w wieku 4 lat (słownie: czterech). Jego ojciec był dyrektorem grupy teatralnej i można powiedzieć, że Saotome dorastał w teatrze. Występował początkowo w Taishū engeki, czyli w gatunku teatru przeznaczonego dla szerokiej publiczności. Gdy odkryto, że przejawia naturalny talent jako onnagata, szkolono go dalej w tym kierunku. Obecnie Saotome cieszy się dużą popularnością i ma oddane grono fanek, występuje na deskach teatrów i czasem w filmach.

Tu fragment występu 16-letniego Taichi Saotome - są to dwa tańce, pierwszy z czerwonym kimonie, drugi (zaczynający się mniej więcej w połowie video,od 3.50) to taniec w białym stroju i z wachlarzami :-)



W kwietniu tutaj pisałam o rankingu najpiękniejszych Japończyków pisma "Oricon". GACKT zdobył wtedy drugie miejsce, i właśnie się zorientowałam, że na tej liście jest także Taichi Saotome - na miejscu 6.

Cytat w tytule posta: Chesterton, "The Napoleon of Notting Hill".

10 komentarzy:

  1. taak, patrząc na Manę czy na innych muzyków z zespołów visual-keiowych, mogę stwierdzić, że ci faceci wyglądają ładniej, wręcz śliczniej niż niejedna kobieta...

    OdpowiedzUsuń
  2. Teinei, powoli układam sobie z głowie, żeby coś właśnie napisać o lolitach - tych eleganckich i klasycznych, np. jak Mana czy HIZAKI, i o tych młodszych z stylu oshare kei, ale jeszcze sobie parę rzeczy pooglądam. To jest cały odrębny, zupełnie nieporównywalny do niczego fascynujący świat :-) Zadziwia mnie to.

    A Mana mi się podoba z przeszłości, z czasów MM, gdy był bardziej "elegant", a teraz on mi się nie podoba w tych nastroszonych czarnych włosach. Nie, jest zbyt gotycki. Zresztą wolę go w krótszych sukienkach, takich do kolan i klasycznych lolicich fryzurach.

    OdpowiedzUsuń
  3. mhm, jeżeli chodzi o japońskich facetów ubranych w kobiece wdzianka, to są po prostu nieporównywalni :) i o dziwo, kiedy zaczynałam całą tę japońską przygodę, w ogóle mnie to nie odstraszyło. wręcz ucieszyło. bo to do nich takie jakieś pasujące.

    mhm, też podobał mi się bardziej w MM. chociaż teraz źle nie wygląda, to jednak wcześniej miał lepszy styl, taki po prostu jego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy zobaczyłam zdjęcie Taichi w makijażu od razu przyszedł mi na myśl aktor grający w "Zatoichi" w reżyserii Takeshi'ego Kitano. Ale sprawdziłam, to nie ten... Czyżby oni wszyscy wyglądali podobnie w makijażu?
    Co do "onnagata" nie wiem czy to dobre źródło informacji, ale jest takie opowiadanie Mishima Yukio "Zimny Płomień" w zbiorze o tym tytule, które właśnie opowiada o onnagacie Mangiku, wybitnym onnagacie. Może stanowić ciekawe uzupełnienie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Asai, dzięki :-) Na razie tylko czytałam trochę Haruki Murakamiego i wspomnienia pilota kamikaze. Nie bardzo jeszcze jestem zorientowana w japońskiej literaturze.
    Myślę, że onnagata pewnie trochę podobnie wyglądają, bo ten makijaż pewnie jest wykonywany według określonych zasad. Chociaż uroda tancerza na pewno jest ważna, nie każdego może tak upiększyć makijaż.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie też od dawna interesuje temat przebierania się za kobiety w japońskiej kulturze. Jakby się nad tym głębiej zastanowić to w Japonii nigdy nie było ani żadnych tabu kulturowych czy religijnych, które mogłyby to zakazywać. Oprócz tego stroje mężczyzn i kobiet zawsze (zanim dotarły podziały z Zachodu) były do siebie podobne, a noszenie np. hakamy wiązało się ze statusem, nie zaś z płcią. Do tego mężczyżni i kobiety wymieniali czasem ubrania na znak miłości i nie stanowiło wo większego problemu, gdyż właściwie były one podobne. A taka np regulacja brwi była uważana jako podstawa: miała mężczyżnie dodawać charakteru.

    Kabuki jakkolwiek powstało jako kultura niska, obecnie uważany jest raczej za wysoką. Stąd nie szokuje też visual kei (przynajmniej nie tak bardzo): ludzie mogą łatwo utożsamić muzyka właśnie z onnagatą.

    BTW jakby Cię interesowała bardziej Lolita Fashion to właśnie skończyłam swoję 50-stronnicową pracę licencjacką na ten temat^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Lladia, dzięki :-)) To wszystko jest dla mnie bardzo ciekawe. Czytałam w tym artykule, który podesłałaś, że piszesz pracę na temat stylu loliciego, i bardzo chętnie bym o tym przeczytała! 50 stron? Wow... z ilustracjami? ;-) Jeśli byłabyś tak miła i zechciała dać mi ją do przeczytania, to będę bardzo wdzięczna.

    Pewnie masz rację, że można porównać np. takiego HIZAKIego z onnagatą. Dla mnie wspólne jest to (poza kobiecym strojem), że onnagata był aktorem/tancerzem wyspecjalizowanym w swojej roli. I podobną "specjalizację" widać np. właśnie u HIZAKIego i innych muzyków decydujących się na kobiecy image. Nie jest to strój zakładany od czasu do czasu, ale stały element składający się na charakter muzyka. Jest to również stała rola.

    OdpowiedzUsuń
  8. W sumie w mojej pracy są tylko dwa obrazki, a tak to sam tekst. Trochę tego wyszło, ale starałam się opisać lolity całościowo: zarówno związki z popkulturą, jak i światopogląd itd.
    Jakbyś chciała przeczytać to mogę podesłąć na maila:)
    Na temat visual kei pisałam na razie jedynie krótką pracą zaliczeniową, ale zamierzam to rozwinąć w swojej magisterskiej:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super, pewnie że chcę! Normalnie przez to wszystko poszłam dziś do pracy w opasce z kwiatkami na głowie, a wracając dokupiłam sobie jeszcze dwie z kokardkami i kolorowe spineczki. Jest tak ponuro na dworze i jesiennie, że chce mi się czegoś bardzo kolorowego i ładnego.
    Będę bardzo wdzięczna, jak mi prześlesz tę pracę :-)
    No i super temat na pracę magisterską! :-DDD

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow brawo dla kokardek:D Ja też muszę skombinować jakieś dodatki z różami na koncert Versailles:D

    No temat fajny, ale w sumie nie ma w ogóle materiałów. Nawet pisząc to 15 stron na zaliczenie nieźle się namęczyłam nad zebraniem jakiejkolwiek bibliografii..

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: