The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

15 czerwca 2010

One o'clock - One OK Rock

Na blogu Asai natknęłam się na ciekawy zespół. Obejrzałam sobie to i owo, parę wersji koncertowych, i widać, że zespół z czasem wygląda i brzmi coraz bardziej interesująco. I - uwaga - nie jest to zespół visualowy :-) Bez makijażu, bez sukienek, kokardek, a nawet w czarno-białej kolorystyce, One OK Rock grają energicznego rocka, brzmiącego zupełnie nie po japońsku. Słyszy się w tej muzyce coś z nowych amerykańskich i brytyjskich rockowych zespołów.

Są młodzi, ich daty urodzenia obejmują lata 1987-1989. W skład zespołu wchodzi wokalista Taka (z Tokio), Toru - gitarzysta z Osaki, Ryota grający na basie (również z Osaki) i perkusista Tomoya (z Hyogo). Pierwszy album i pierwszy singiel wydali w 2007 roku, lecz już wcześniej razem występowali, i dzięki koncertom właśnie zdobyli sobie fanów. Obejrzałam kilka utworów koncertowych i... robią na nich zupełnie inne wrażenie niż obecnie. Na videach sprzed kilku lat na scenie śpiewa pucułowaty, krótkowłosy chłopak... Aż sprawdzałam w sieci, czy może oni z czasem zmienili wokalistę. Ale nie :-) To ten sam Taka, zapuścił włosy i wygląda na to, że nabrał zwyczaju hiperaktywnego zachowywania się przed kamerą ;-) Ale ja lubię takich narwanych wokalistów, których aż roznosi :-)

To jest video do ostatnio wydanego, czwartego singla zespołu - "完全感覚Dreamer", wydanego po półtorarocznej przerwie. Być może taka zwłoka wynika z tego, że półtora roku temu jeden z członków zespołu - Alex - został aresztowany za obmacywanie kobiety w pociągu (i w wyniku tego wyrzucony z zespołu, chociaż sprawa została rozwiązana poza sądem). Zespół - wcześniej pięcioosobowy - wrócił do nagrywania muzyki i koncertowania jako czteroosobowy. (A to mi przypomniało, że czytałam, że w japońskim metrze, nie wiem dokładnie czy chodzi o Tokio, czy wszędzie, zostały wydzielone specjalne wagony tylko dla kobiet, co ma uchronić je przed tym, by mężczyźni nie obmacywali ich w zatłoczonym przedziale... Swoją drogą, czy u nas ktokolwiek zostaje aresztowany za obmacywanie?).



Piosenka jest po angielsku. To też sprawia, że całość jest w ogóle niejapońska... Teledysk jest ciekawy, zrobiony z pomysłem, no i trzeba przyznać, że jak na Japończyka, to Taka śpiewa wyjątkowo dobrze po angielsku :-)

A co do tytułu posta i nazwy zespołu: wiecie, że Japończycy nie odróżniają "l" od "r"? ;-)

6 komentarzy:

  1. Fajnie, że ci się spodobali.
    Pierwszego dnia tak mną zawładnęli, że zapomniałam posłuchać Gackta. Dzień bez G:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki, Asai :-) Mi się spodobało kilka utworów, takich energetycznych :-) "Liar" też, ale najbardziej "Dreamer".

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, to jest dopiero j-rock. Ich najnowsza płyta to dla mnie jedna z najlepszych (o ile nie najlepsza) zeszłoroczna płyta j-rockowa.
    Na żywo są świetni (co przecież różnie bywa w przypadku j-rockowców, o j-popie nic nie mówię :X).

    A propos Alexa. Jakoś tak się dzieje, że trochę j-rockowych muzyków jest zamieszanych w takie afery, np. wokalista 12012.

    OdpowiedzUsuń
  4. Owarinai yume, czyli oni są jrockowi ale nievisualowi? Ja ich jakoś do końca nie czuję, może właśnie dlatego. Wydają się tacy... normalni ;-) jak nie Japończycy. Grają sobie tego rocka, i może jest tak, że brak mi w ich muzyce tego japońskiego szaleństwa. Co ciekawe, nagrałam ostatnio znajomej składankę różnych japońskich zespołów, i ten zespół jej się najbardziej spodobał :-)

    Byłaś na ich koncercie?

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak - oni są j-rockowi (jrockowi), ale nie visual xD
    Oni też mają w sobie to japońskie szaleństwo (może nie aż tak wyeksponowane), które u nich wyraża się akurat przez ekspresję. Nie wiem, czy widziałaś PVkę do np. 恋ノアイボウ心ノクピド - takiej ekspresji próżno szukać poza Dżapanlandią xD Chociaż nie przeczę - jak długo się słucha/ogląda visual kei, wówczas pierwsze pytanie, jakie się pojawia to: "to oni też są Japończykami?! o_O". Miałam na początku bardzo podobnie - czegoś mi brakowało w zewnętrznej warstwie, nie muzycznej xD

    Nie byłam T____T - słuchałam w Internecie, ale kto wie - może kiedyś będę na ich koncercie (mam taką nadzieję przynajmniej xD)

    OdpowiedzUsuń
  6. Owarinai yume, chyba nie widziałam tego PV (ale zaraz sobie poszukam - no mam już ;-))) no tak, ten wokalista jest śmieszny (pozytywnie) i ma fajny sposób poruszania się, ale to chyba jest tak, że muzycznie i brzmieniowo oni nie kojarzą mi się z japońskim zespołem. Mam wrażenie, jakbym słuchała amerykańskiego zespołu śpiewającego po japońsku ;-)

    To życzę koncertu :-)) Koncerty to fajna sprawa :-)

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: