The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

1 czerwca 2010

Oh My GACKT!

No tak, stało się!!! Ale dlaczego tak daleeeko?????!!! GACKT na swojej stronie ogłosił, że przyjeżdża z YFC do Europy na kilka koncertów!

July 16 (Fri) O2 Academy Islington (London)
7月18日(日) Alhambra(パリ) July 18 (Sun) Alhambra (Paris)
7月20日(火) Salamandra 1(バルセロナ) July 20 (Tuesday) Salamandra 1 (Barcelona)
7月22日(木) Theaterfabrik(ミュンヘン) July 22 (Thu) Theaterfabrik (Munich)
7月24日(土) Zeche(ボーフム) July 24 (Saturday) Zeche (Bochum)

2010年6月7日チケット発売(現地時間対応) Tickets are available June 7, 2010 (local hour)

GACKT przyjeżdża zaraz, za chwilę, ale tak daleko od Polski! Miałam nadzieję jednak, że będzie trochę bliżej... :-( A tu Paryż, Londyn, Barcelona, Monachium i Bochum! 

Dwa razy w Niemczech!!! Niedoczekanie! Chyba napiszę do niego maila ;-)

34 komentarze:

  1. To wspaniała wiadomość! :)
    Myślę, że wcale nie jest tak strasznie daleko, wystarczy wygnieść się w autobusie do Niemiec lub sprawdzić w jakiej cenie są tanie linie lotnicze i noclegi w głównych miastach :) Jest lato, jest przygoda i naprawdę warto zaszaleć i po prostu pojechać :)
    Raz się żyje :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ani nie mów. nie miałam nawet nadziei na Polskę. dużo zależy od tego, jakiej muzyki tutaj słuchamy, jak mamy w naszym kraju... wyobrażasz sobie, że przyjechałby do tej biedy, gdzie króluje techno, hip hop i jakieś disco na miarę kupy łajna? daj spokój ^^'
    z tymi krajami rzeczywiście jest niesprawiedliwie. Niemcy niby tak blisko, ale jednak daleko. miałabym biedę dojechać do Warszawy, nie mówiąc za granicę... poza tym - dwa razy? porąbało go, naprawdę. chyba zakochał się w tym kraju, bo nie bez kozery przebierał się za jakichś niemieckich oficerów na RRII, heh. a tak nie cierpię tego kraju e_e'
    napisz maila i kopnij go w dupę ode mnie :3

    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz powoli robię się zła...

    Na stronie klubu z Niemczech piszą tak:
    "GACKT
    Brace yourself, July will be very very HOT! For years legions of fans have waited for this moment, now finally the legendary GACKT will tour Europe for the first time! GACKT will perform at a very selective choice of clubs in London, Paris, Barcelona, Munich and Bochum. Don't miss the rare chance to experience a true legend of Japanese Rock live! Seeing this mega superstar in such an intimate atmosphere will make these shows an unforgettable and unique event for all fans world-wide. Tickets will go on sale on June 7th and are strictly limited! Einlass: 17.30 Uhr, Beginn: 20.00 Uhr. Tickets für EUR 33,- zzgl. Vvk.-Geb. Tickets gibt es ab Montag 07.06.2010 für EUR 45,- "

    Czyżby to były jakieś niewielkie kluby na kilka tysięcy osób? Ghrhrhrhrhrrr... :-/ W sumie to będzie tylko pięć koncertów, wygląda to na taki wypad, żeby sprawdzić europejski rynek... ech. Wygląda na to, że nie będą duże koncerty, tylko coś jak warszawska Stodoła, na góra pięć tysięcy. A jak pierwszy raz poszłam na Placebo do Stodoły, to o mało mnie tam nie zgnietli, taki był dziki tłum, który chciał się dostać na koncert. Tickets strictly limited... shit.

    Ech, ale jednak nie zamierzam wydać całej swojej pensji, żeby pojechać na koncert do Monachium, buuuu... :-(

    OdpowiedzUsuń
  4. Sprawdziłam, największa pojemność tego londyńskiego klubu to jest niecałe 5000 osób. To będzie rzeźnia, żeby się tam dostać...

    OdpowiedzUsuń
  5. trochę mnie przeraziłaś. mam małą szansę, żeby tam pojechać, jak się okazało, tyle, że pan Gackt za bilet życzy sobie tyle, że to jest masakra jak dla mnie. spróbowałabym przyrobić, ale informacja pojawiła się tak nagle, że nawet nie wiem, czy uda mi się do tego lipca cokolwiek uzbierać. z tym też przesadził, jak można informować o trasie na trochę więcej niż miesiąc przed? przecież to głupota...
    w dodatku jestem chuda, mała i drobna, a jak mówisz, że mieści się tam tylko tyle osób, to ciekawe będzie, czy w ogóle uda mi się zdobyć jakieś miejsce i czy cokolwiek bym zobaczyła, zanim by mnie zgnietli. trochę zaczyna mi się to nie podobać.
    sprawdzałam na zdjęciach, jak te kluby wyglądają, wszystkie rzeczywiście takie małe i wąskie. dziwię się, że te 5000 osób w ogóle może się tam pomieścić. to nawet nie sale, tylko po prostu małe klubiki dla tamtejszych imprez, dyskotek, takich tam. a niby to exclusive i w ogóle. śmieszne trochę XD
    to chyba rzeczywiście tylko odwiedziny, trudno nazwać to prawdziwą trasą po Europie. to tak, jak z Vampsami. też się zapowiadała duże bum w Europie, a odwiedzą jedynie trzy kraje. zgroza...

    OdpowiedzUsuń
  6. Normalnie aż mi się chce płakać. Jak nie przyjeżdżał, to było OK, ale nie do zniesienia jest to, że będzie na tym samym kontynencie, a ja nie pojadę na koncert. Pięć tysięcy na taki mały klub to jest mega ścisk, to jest górna granica pojemności tych klubów. I na pewno będzie tam ludzi na ful, bo się pozjeżdżają zewsząd. Jak sprawdzałam te kluby, to się okazało, że to są rzeczywiście określone pewne miejsca, które już mają tradycję występów japońskich zespołów, np. w jednym z tych klubów będzie grał 30 czerwca Versailles... a w innym D'espairsRay. Bilety są sprzedawane od określonej godziny określonego dnia, to jakaś masakra.
    Aha, no i to nie na miejsca, tylko na stojąco, ale jak już wejdziesz, to będzie do zniesienia, to są profesjonalne kluby, tylko najgorsze, jak zdobyć bilet. A jak już się dostaniesz, to na pewno go zobaczysz, bo on przecież pewnie będzie stał na tej skrzynce ;-)
    A w ogóle to się na niego obraziłam!

    OdpowiedzUsuń
  7. wiesz, miałam takie samo podejście - nie chciałam, żeby przyjeżdżał, bo wiedziałam, że nie uda mi się za cholerę pojechać na jego koncert. a teraz, jak się pojawiła szansa, to też są dylematy, sprzeczności, czy się uda, czy zarobię, czy dojadę i czy mnie nie zabiją po drodze.
    od określonej godziny określonego dnia - siostra obok siedzi i mówi, że to czysty profesjonalizm, po prostu cały Gackto. tak miało być.
    taak, jak zdobędę bilet, to się chyba pochlastam z wrażenia. zawsze miałam pecha, a jak tam cokolwiek mi się uda osiągnąć i nie będę się musiała wracać z powrotem... to będzie dziwne XD'
    ale wkurzył mnie też z tym trochę. niby taki sławny, taki znany, czysty Bóg w ludzkiej postaci, dumny samuraj - a robi takie byle jakie koncerciki. jak na kogoś takiego, to naprawdę żałosne, moim zdaniem. też się obraziłam, w gruncie rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiesz co, kurde, nigdy nie byłam za granicą, aż wstyd, ale patrzę, że jest bezpośredni pośpieszny z Warszawy do Monachium, i nagle jakoś mi się to wydało łatwiejsze, żeby się tam dostać, tylko ja nie mam zielonego pojęcia, jak zdobyć bilet??? Przez tą internetową obcojęzyczną stronę, i jak zapłacić? Obawiam się, że bym zawału dostała, jakbym miała o określonej godzinie stukać w klawiaturę, żeby ten bilet dostać. Szok! Jesus, to nie na moje nerwy!
    bilety pewnie będą do kupienia tutaj: http://www.neotokyo.de/

    OdpowiedzUsuń
  9. nie mam pojęcia, jak zamówić bilet. też mi się zdaje, że przez tę stronę, tylko po prostu nie jest to jeszcze włączone.
    wyobraź sobie tę falę ludzi, którzy czekają z utęsknieniem na dany dzień do zamówienia biletów. jak serwery wytrzymają obciążenie z tyloma ludźmi w tej samej chwili, to się zdziwię. też się martwię, czy w ogóle się uda tak po prostu zamówić na szybko.
    to jakieś chore jest. wszystko jest zbyt nagłe, za szybko wyskoczyli z tą trasą... niepojęte.

    OdpowiedzUsuń
  10. *&^&*(@#$!!! a właśnie dostałam przed sekundą maila z portalu, gdzie subskrybuję lekcje japońskiego i przysyłają mi codziennie jedno zdanie po japońsku, i wiesz, co właśnie dostałam???

    そんなに 簡単に あきらめないで!
    son'na ni kantan ni akiramenaide!
    czyli "Nie poddawaj się łatwo!"

    No wiecie co!

    Dziewczyna z Dears na LJ pisze, że na pewno sposób zamawiania biletów jest prosty, tylko trzeba mieć kartę kredytową. Nie mam karty kredytowej!!! :-(

    OdpowiedzUsuń
  11. nieźle wyczuli XD'

    fajnie. też nie mam. to klops... nie no, chyba dam sobie z tym spokój. pewnie przez kartę kredytową trzeba by zapłacić, bo nie wyobrażam sobie właściwie innej drogi, przez którą mieliby dostać tę kasę za zamówione bilety.

    no ale zaraz, nie każdy ma do cholery kartę kredytową, oszaleli? chyba, że każda niemiecka fanka takową posiada, hee? musi być jakiś inny sposób, jakoś bezpośrednio przez stronę, czy coś oO'

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiem, ale zamierzam szybko znaleźć kogoś z kartą kredytową, kto mi za ten bilet zapłaci... Sama nie wiem, co mam zrobić...
    Ten pociąg jedzie 15 godzin, tyle to ja mogę spokojnie przespać, w weekendy śpię po 12 godzin, jest w Monachium w południe, na koncert wpuszczają od 17.00.

    Donnerstag 22.07.2010

    Einlass: 17.30 , Beginn: 20.00

    Vorverkauf ab Mo. 07.06. an allen bekannten VVK-Stellen

    Tickets: VVK 45,00 € zzgl. Geb.
    Veranstalter: Nagodo Entertainment

    Ale to znaczy, że sprzedają bilety od 7 czerwca - czyli już za tydzień... Nie wiem, może spróbuję kupić ten bilet, a potem się będę zastanawiać, co dalej...

    OdpowiedzUsuń
  13. ja mam jechać autem z Warszawy do tych Niemiec. nie wyobrażam sobie tego, tym bardziej, że pojadę z panną, którą mało znam, rozmawiałam z nią parę razy na gg. wydaje się być miła i chce mnie zabrać ze sobą, za co jestem jej wdzięczna. tyle, że zdobycie tego najważniejszego - biletu - graniczy z cudem, jak dla mnie. ale może też znajdę kogoś, kto ma takową kartę... jak będziesz mieć więcej informacji odnośnie tego, to podrzuć mi cynka, co? byłabym wdzięczna ;_;

    nie wiem, jak to będzie. okropieństwo, naprawdę. mam wrażenie, że to nie na moje nerwy. jestem zbyt wrażliwa na takie nagłe zmiany, nagłe decyzje. tym bardziej ta przerąbana kasa...

    OdpowiedzUsuń
  14. No nie wiem, ja teraz mam fazę nerwowego śmiechu ;-)) Zrobię tak: najpierw spróbuję kupić bilet. Jak się nie uda, to kicha, ale już nie będę się wtedy przejmować. A jak się uda, to dopiero będę się zastanawiać, jak się dostać do Monachium. A Ty jedziesz z kimś z lastfm? Do Monachium czy do Bochum też?

    OdpowiedzUsuń
  15. Sprawdzam, że niby chcę z tej strony kupić bilet na D'espairsRey i przekierowało mnie na stronę, gdzie pytają mnie o moje hasło. Wygląda na to, że najpierw trzeba się na tej stronie zarejestrować... więc chyba lepiej to zrobić wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
  16. mhm, wychodzi na to, że kupienie biletu to najważniejszy problem. próbujmy XD'

    tak, właściwie z last.fm. ale nie mam bladego pojęcia, gdzie, kiedy, jak. zapytała mnie tylko czy jadę, powiedziałam, że nie wiem, bo siostrę zostawię, przyjaciółkę zostawię, jak to tak? ale siostra zaczęła mnie namawiać, więc ok, byłabym skłonna pojechać. poprosiłam ją o numer telefonu, żebym mogła jej napisać smsa, gdybym się jednak zgodziła. może kiedy napiszę jej 'tak, jadę', to wszystko mi wyjaśni.

    postaram się najpierw znaleźć jakąś robotę, ulotki, opieka nad dzieckiem, cokolwiek. a potem będę się też martwić.

    OdpowiedzUsuń
  17. ahaa. a możesz przesłać linka, skąd się to zamawia? bo jestem nieobyta w tych stronach jakoś e.e'

    OdpowiedzUsuń
  18. Właśnie się zarejestrowałam :-)
    Na stronie lastfm w info koncertu masz:
    22.7.10 Theaterfabrik / Munich / Germany - www.neotokyo.de
    Więc weszłam na tę stronę.
    Tam masz na pasku po prawej stronie "Ihr konto". Znasz niemiecki? Klikasz, i Ci się wyświetla w lewej ramce, że jesteś nowym użytkownikiem, klikasz tę ramkę i Ci się wyświetla formularz do wypełnienia. Prosty. Nazwisko, imię, adres, mail i telefon. Na dole dwa razy wpisujesz swoje nowe hasło i już. Ja już dostałam potwierdzenie:
    Herzlichen Glückwunsch! Ihr Kundenkonto wurde eingerichtet! Sie können jetzt den Online-Shop benutzen.
    Czyli, że mogę kupować w sklepie internetowym.
    Ale jak dalej, to jeszcze nie wiem :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dostałam maila, że w przypadku pytań, pisać na adres: neotokyo@neotokyo.de.

    OdpowiedzUsuń
  20. aha, też się już zarejestrowałam, dziękuję. co prawda z pomocą słownika (bo nienawidzę niemieckiego i nie znam go w ząb, mimo, że jestem ślązaczką i mam mnóstwo od nich zapożyczonych słów XD). też już dostałam tego maila :)

    jaki kosmos z tym wszystkim, ech XD

    OdpowiedzUsuń
  21. No dobra, udaję, że kupuję bilet na D'espairsRey do tego klubu (ja sobie pomagam internetowym tłumaczem), wyświetla mi się najpierw:
    "Proszę wybrać preferowany adres dostawy z książki adresowej za zamówienie."
    i mój adres,
    a niżej:
    "Ausland:
    Bei Zahlung per Kreditkarte oder Vorrauskasse 9 €.", czyli że dodatkowo 9 euro za płatnośc z zagranicy karta kredytową i cokolwiek to jest to drugie.
    Potem forma płatności, i wygląda na to, że trzeba podać numer karty kredytowej i nazwisko osoby... Nie wiem, napisze do nich i się spytam o to, bo wygląda tak, że nazwisko w ramce można edytować, może to nie musi być moje nazwisko.
    Jest tam napisane:
    Kreditkarteninhaber:
    Kreditkarten-Nr.: Gültig bis:
    I tu trzeba wstawić nazwisko posiadacza karty, numer i ważność.

    Tak mi się wydaje, że to nie musi być moje nazwisko przy tym numerze karty.

    No dobra, dalej nie sprawdzam, bo jeszcze kupię bilet na D'espairsRey ;-)

    OdpowiedzUsuń
  22. dżizas, to jednak trzeba mieć tę zasraną kartę? ech, musiałabym pogadać ze znajomym, może pomoże w tej kwestii. tyle dobrze, że jakoś da się to załatwić.
    spróbuję się w tym połapać. ale to chyba dopiero jutro. dzisiaj jestem już kompletnie oszołomiona i powoli zaczynam w to wszystko wątpić >>'
    dziękuję za wyjaśnienia XD

    OdpowiedzUsuń
  23. Najgorsze, że tego wszystkiego nie jestem pewna... Boję się, że to przegapię i że nie znajdę nikogo z kartą. Trudno, będzie co ma być, albo się uda, albo nie. Normalnie nie wierzę w to, co robię... ;-) Dobrej nocy :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Śniło mi się w nocy, że Miriel była na koncercie i Gackto się ucieszył. I razem wywoływali przez megafon Teinei, bo się zgubiła. Wchodzę dziś rano na bloga i co widzę?
    Dziewczyny, uda się. Wy się nie bójcie, wy kombinujcie! Jak już Miriel potwierdzenia dostaje...:P Łapcie Gackto,pardon, szczęście za nogi. I wyślijcie mi smsa z tego koncertu

    OdpowiedzUsuń
  25. ja mówię stanowcze 'nie' i się po prostu poddaję. bo nie ma szans XD'
    więc także poproszę Miriel o zdanie relacji i złapanie dla mnie koszuli Gackta. ew. butelki XD'

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja nie mogę, mnie boli brzuch od wczoraj... :-(( Teraz samo pojechanie tam, to mi się wydaje, że to pryszcz, sprawdzałam, chodzą tam autobusy z Polski. Ale jak ten cholerny bilet kupić??? To jest dla mnie najgorsze. Jak człowiek bardzo czegoś chce, a boi się, że się nie uda, to jest masakra...

    OdpowiedzUsuń
  27. Podejrzewam, że w Niemczech ma więcej fanów, niż w innych krajach - są na ten temat jakieś informacje? Tak czy inaczej - cała Europa jest w zasięgu reki, działaj! Samolot spokojnie wykupisz w poniedziałek, jak będzie bilet na koncert. Wcześniej nie ma co, bo tanie linie raczej nie oddają kasy.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ok, przeczytałam komentarze - zdobycie biletu to oczekiwanie an określona godzinę na dobrym łączu internetowym i kompie który się nie zawiesza, nie ma blokad na tę stronę itd. - zarejestrowałaś się, wiec wszystko gra. I jak tylko licznik wybije godzinę, to odświeżasz stronę aż uda się kliknąć kup bilet. Dogadaj się z kimś, kto ma kartę i kupuj u tego kogoś albo niech on/ona idzie do Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  29. No tak, jak człowiek bardzo czegoś chce a boi się, że mu się nie uda, to jest masakra :) To prawda. Ale wtedy podwaja wysiłki, żeby jednak się udało :) A jeśli naprawdę bardzo chce, to możliwości się znajdują...;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Trzymajcie kciuki, żeby się udało! Będę - z pomocą przyjaciółki - próbowała kupić bilet :-) Bardzo bym chciała, żeby się udało. A jak się nie uda, to sobie powiem, że te koncerty są tak daleko, jak w Japonii, a japońskimi koncertami się tak nie przejmowałam ;-)

    A portal, który przysyła mi słówka i zdania japońskie - po jednym dziennie - chyba śledzi mnie i sprawdza, co ja robię... Zaczyna mnie to zastanawiać, ale dziś dostałam słówko:

    旅行 ryoko, czyli... "podróż".
    I zdanie w formie pytania: "Doko ni iku no", czyli "Where are you going?"...
    Hm, do Monachium, jak się uda ;-)

    A w Niemczech rzeczywiście jest więcej fanów j-rocka, i jest więcej koncertów, są kluby, które "sprowadzają" japońskie zespoły. Poza tym, o ile się nie mylę, to Niemcy są jedynym europejskim krajem, w którym oficjalnie są sprzedawane płyty Gackto.

    OdpowiedzUsuń
  31. Dlatego w Niemczech więcej fanów będzie na taki bilet polować, a że są bogaci, to kupią tez Londyn i inne miejsca warte uwagi. Skoro ten bilet można zarezerwować i opłacić w ciągu 7 dni proponuje, byś awaryjnie zarezerwowała też inne koncerty - w Firefoxie Monachium, w Operze Bochum, a w Exploderze nie wiem - Londyn? Paryż? Barcelonę? Któreś się uda, trzymam kciuki za Monachium!

    OdpowiedzUsuń
  32. Dzięki :-)Będę próbowała zdobyć bilet do Monachium :-) I bardzo bym chciała, żeby się udało, bo nie stać mnie (psychicznie) na podróż gdzieś dalej... Poza tym, będę próbowała kupić bilety tylko przez niemiecką stronę, a ona będzie sprzedawała bilety tylko na niemieckie koncerty. Zobaczymy :-)

    OdpowiedzUsuń
  33. Uda się. Jak juz japońska strona Ci takie hasła wysyła...a sero - na pewno się uda, dla chcącego, nic trudnego:)Zwłaszcza, jeśli inne czynniki sprzyjają (znalazł się ktoś z kartą, mozna dojechać, etc.)I rób tam zdjęcia!:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Dziękuję wszystkim, którzy dziś będą trzymać kciuki :-)

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: