The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

24 czerwca 2010

Hizaki, dear my princess ;-)

Jestem zachwycona HIZAKIm. On jest piękny, ma przepiękne stroje, wygląda uroczo, i ma klasę. No i jest świetnym gitarzystą, i nawet wydaje mi się, że uroku dodaje mu nawet to, że w takim powiększającym oczy makijażu wygląda, jakby miał zeza :-) W ogóle Versailles (zespół, z którym obecnie gra) jest - moim zdaniem - najbardziej klasycznym, prawdziwym zespołem visual kei, mają największą klasę z zespołów, jakie widziałam. A HIZAKI jest najpiękniejszy i najlepiej ubrany spośród muzyków ubierających się w kobiece stroje. OK, lubię też Kamijo (tak, widzę, że w zespole jest też wokalista ;-))), ale moim idolem w tym zespole jest tylko HIZAKI. Hizaki prowadzi różowego bloga na tle róż :-), ma 31 lat, i nosi stroje przeważnie w kolorze czerwonym.


A co do Kamijo, to muszę przyznać, że z roku na rok wydaje się coraz piękniejszym wampirem :-) a dowód tego widnieje na okładce sierpniowego magazynu "Cure":


Ciekawostką jest to, że z Versailles zetknąłam się wcześniej niż poznałam Gackto ;-) I - nic nie wiedząc o muzyce japońskiej ani o jej specyfice - patrzyłam z szeroko otwartymi ze zdziwienia oczami, jak ta "dziewczyna" wymiata na gitarze ;-)) był to dla mnie szok, myślałam sobie "kurczę, ale w tej Japonii dziewczyny świetnie grają na gitarach"... No tak, a potem poznałam Gackto, i kółko się zatoczyło, i znowu wpadłam na Versailles... no i wtedy zorientowałam się, że to nie jest żadna dziewczyna...
Ale wracając do HIZAKIego: grał w różnych zespołach od końca lat 90, od 2004 zajął się karierą solową, wydając album "Maiden Ritual", później jego solowy projekt firmowany był nazwą HIZAKI Grace Project, i z wokalistą Juką wydał w 2006 roku album "Dignity of Crest" (jako, że wielu muzyków "wędruje" po różnych zespołach, to tu w nawiasie tylko wspomnę, że Juka wcześniej śpiewał w zespole Moi Dix Mois, który Mana założył po rozpadzie MALICE MIZER, w którym wcześniej wokalistą był GACKT... W HIZAKI Grace Projekt na basie grał Jasmine Juu, który potem przeszedł razem z HIZAKIm do Versailles. Jasmine Juu niestety nie żyje, i nie wiem, kto będzie teraz basistą w Vesailles).


Ostatnim solowym albumem HIZAKIego był "Curse of Virgo" z 2007 roku, a następnie powstało Versailles z Kamijo jako wokalistą. Tutaj możecie obejrzeć wystąp HIZAKI Grace Project z Juką jako wokalistą, wspaniały utwór, mój ulubiony - "Everlasting Dream" (od prawej: HIZAKI na czerwono, Juka - wokal, w ciemnej sukni z tiulami Jasmine Juu, a niestety nie wiem, jak się nazywa gitarzysta w białym ubranku i krótkiej spódniczce... czyżby to był... Teru?... no wygląda na Teru...).



Widać wyraźnie, że liderem Versailles jest HIZAKI, a nie Kamijo. Nawet róże, w które wystrojona była scena w czasie występów HIZAKI Grace Project, zdobią teraz koncerty Versailles. Co ciekawe, fani na koncerty przychodzą z różami (chociaż chyba nie prawdziwymi, a takimi specjalnymi z lampkami w pąku, którymi mogą machać w trakcie koncertu). Tutaj możecie obejrzeć koncert Versailles z tego roku (dzięki Lladii za linka), w czteroosobowym składzie: Kamijo, HIZAKI, Teru, i na perkusji  Yuki. Jest to fragment koncertu z festiwalu Neo Visual-kei Haru Ranman no Utage 2010, i dwa przepiękne utwory: "Princess - Revival of Church" i " 愛と哀しみのノクター" (Ai to Kanashimi no Nocturne).



I ma koniec mała ciekawostka: co HIZAKI robi, żeby wyglądać jak HIZAKI ;-))) (obrazek "czyta" się w kolumnach od górnego prawego rogu ;-).


Z tego rozmyślania o HIZAKIm dziś kupiłam sobie zwykłą czarną opaskę na włosy i kwiatki z materiału - z zamiarem złożenia tego w całość i skomponowania takiej loliciej ozdoby... Będę w tym po mieszkaniu chodzić ;-))

Edit: więcej pięknych zdjęć HIZAKIego z tej sesji  zdjęciowej, co pierwsze zdjęcie w tym wpisie, można pobrać tutaj: Rock & Read Vol.20

Tutaj można pobrać przepiękne zdjęcia, z których jedno wklejam poniżej: (PHOTOBOOK) Hizaki Grace Project - Curse of Virgo.

19 komentarzy:

  1. Hizaki jest piękny, wciąż, patrząc na niego, po troszę nie wierzę, że jest mężczyzną. Ale oglądając etapy jego przygotowań - wystarczy że "zrobi" oczy i już jest piękny...
    Choć przy pierwszym spotkaniu to Kamijo mnie najpierw zachwycił:)
    Miło się oglądało fragmenty koncertów. Jak "trwałe" muszą mieć fryzury, kiedy po takim początku (Ai to Kanashimi no Nocturne) wytrzęsą je, a włosy wyglądają jak przedtem :D
    W oglądaniu koncertów cieszą mnie zwłaszcza te fragmenty gdy wokalista "oddaje' mikrofon publiczności, wspaniale to wyszło przy "Everlasting Dream", i od tego momentu (właściwie to od tego nagłego i niespodziewanego) momentu ciszy w połowie.

    Ale dlaczego tylko po mieszkaniu?:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale faza na Versailles XD
    mam ich jeden jakiś mini album, i wszystkie piosenki z niego bardzo mi się podobają. styl bardzo przypomina mi te różne fińskie-tru-gotycko-metalowe zespoły typu Nightwish właśnie. tak, po przesłuchaniu pierwszej piosenki od razu skojarzyli mi się z Nightwish, którego kiedyś namiętnie słuchałam :)

    no a styl i ubiory mają po prostu super. oni tak ładnie wyglądają w kieckach i makijażu ;__;

    OdpowiedzUsuń
  3. Za każdym razem gdy włączam "Everlasting Dream" coraz bardziej mi się podoba, chyba będę musiała ściagnąć ten album, dzięki Ci za to:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Teinei, Versailles słucham wybiórczo, tylko utworów, które bardziej mi się podobają, ale przede wszystkim wspaniałą ucztą estetyczną jest dla mnie przyglądanie się jak grają i jak wyglądają :-) Z chęcią bym poszła na ich koncert, oni teraz grają w Europie, no ale na nich to ja chyba poczekam, aż do Polski przyjadą ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Asai, mi też bardzo podoba się właśnie ten występ HIZAKI Grace Project z "Everlasting Dream", choć na youtubie można obejrzeć jeszcze inne utwory z tego koncertu. Juka ma w ogóle ciekawy głos i trochę słuchałam jego solowych nagrań, ale... ładnie śpiewa (czasem ma głos podobny do głosu Gackto), ale chyba nie ma pomysłu na to, co śpiewać.

    A co do opaski z kwiatkami: jednak przyszłam w niej dziś do pracy :-))) Ale kwiatki tylko czarne przyczepiłam, do tego gotycka kolia na szyi ;-))

    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak w HIZAKI grace project był Teru ♥. On tam wyglądał po prostu uroczo. Jest urodzony, żeby być lolitką^^ Jakoś nie mogę się przekonać do jego image'u w Versailles:/
    Jakoś nigdy nie przepadałam na Juką (może to jedynie przez moje własne fanfiki:P), jego głos do mnie nie przemiał w sumie. Jedyna piosenka, którą kocham to Philosopher. Jak zacznę to nie mogę przestać jej słuchać:)

    Hizaki jest piękny (w różowych ubrankach Baby the stars shine bright szczególnie♥), ale ja mam okropną słabość do Kamija. Kochałam go w Lareine, kocham i teraz:)
    Przecież to mój wymarzony Lestat^^
    Kiedyś bawiłam się w dopasowywanie cytatów z Lestata i zdjęć Kamija- pasuje jak ulał:D
    Możesz zerknąć tutaj:
    http://lladia.soup.io/tag/lestat
    ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki, Lladia. Obejrzałam Twoje zestawienia cytatów ze zdjęciami :-))
    Teru jako jedyny z Versailles jakoś nie wzbudza we mnie sympatii, może przez swój makijaż, w którym wygląda dosyć dziwnie jakoś...
    A jeśli chodzi o Jukę, to nic o nim nie wiem, ale jakoś wydaje mi się sympatyczny i lubię jego głos. Ma ładny głos i słychać w tym głosie emocje.

    I dlatego ja jestem ostrożna, jeśli chodzi o fanfiki o muzykach - bo można sobie wymyślić, albo przyjąć czyjś wymyślony obraz jakiejś osoby, która być może wcale ale to wcale nie jest taka, jak opisana w fanfiku...

    OdpowiedzUsuń
  8. No ale w sumie dla mnie to żadna różnica, jaki on jest naprawdę:D Ważne, że fajnie bawię się kreując ich wizerunek w moch oczach:) To już jak inny świat:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Lladia, no ale jeśli wymyślisz sobie, że jakiś piosenkarz jest złośliwy czy małostkowy, i tak go przedstawisz w ff, i ktoś inny to przeczyta, to może już sobie wyrobić takie wyobrażenie tego artysty, rozumiesz, może się do niego uprzedzić. I jakoś mi się wydaje to nie fair wobec prawdziwych ludzi, którzy przecież nie są postaciami z filmu, z książki czy mangi, tylko żywymi osobami, którym należy się szacunek. Sorry, jak to zabrzmiało jakoś moralizatorsko, ale takie mam zdanie.

    Zdaję sobie sprawę, że to jest jednak - kulturowo - naturalne, tworzenie "mitu" znanej osoby, nawet za jej życia, i świadczy to po prostu o jej popularności. No ale jakoś dla mnie to coś nie bardzo jest, zawsze mi się wydaje, że taki artysta nie jest wcale tak daleko, jak to się wydaje, że przecież on to może przeczytać, i jak się wtedy poczuje?... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tyle, że ja swoich fanfików nie wrzucam na Internet, więcej: nawet ich nie pokazuję nikomu:) Piszę tylko i wyłącznie dla własnej zabawy, włączając to w szerszą historię, w której reszta postaci jest przeze mnie wymyślona:D Właściwie dopiero niedawno zaczełam te fanfiki pisać, wcześniej pisałam jedynie o wymyślonych przeze mnie postaciach, a teraz to nieco mieszam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lladia, wiesz, ja też piszę fanfiki ;-) ale nie o Japończykach, no i jednak wrzucam w internet... więc, wiesz, żeby nie było wątpliwości, nie uważam pisania ff za coś złego, tylko ja sobie zawsze tak myślę, jakbym się czuła, jakbym była takim piosenkarzem na przykład, i ktoś w sieci pisał o mnie jakieś wymyślone rzeczy. Może przesadzam, może oni traktują to luźno i się z tego śmieją, nie wiem :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja bym się na pewno śmiała^^

    OdpowiedzUsuń
  13. bawi mnie jedno jak czytam takie teksty (nie tylko tutaj) :) jak to jedna z druga zachwyca sie Hizakim tudziez innym facetem ubierajacym sie damska garderobe a jakby sie okazało że ich mąż/chłopak lubiał by sie tak ubierać to by go z miejsca odstawiły "na boczny tor" :P Ja na mam to szczęście że moja żona mnie kocha takim jakim jestem :) mam w domu klika sukien balowy i 3 piekne ślubne. cała zabawa zacznya kiedy mnie żonka zaczyna malować :) fakt faktem że trzeba bardzo dużo podkładu i korektora ale efekt koncowy jest naprawde fajny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to są dwie zupełnie różne rzeczy. Hizaki mi się podoba tak, jak może się podobać piękny kwiat, zachód słońca czy obraz. Uważam go za zachwycające estetycznie zjawisko. To zupełnie co innego niż to, czy podoba mi się jako mężczyzna, ale to jest sprawa bardzo indywidualna. To nie musi być jednoznaczne. Poza tym tu jeszcze jedna kwestia się pojawia - ubieranie się w stroje kobiece może wynikać z różnych pobudek. To, co akurat zachwyca większość kobiet w Japończykach ubierających się w sukienki, to koncept artystyczny, a nie sam fakt, że jest facet w kiecce (choć może bywa i tak). Dla mnie ważne jest to, JAK facet wygląda w sukience, a nie to, że jest w sukience.

      Usuń
    2. odpowiem dosadnie. Mógłby wyglądać idntycznie co i tak nie zmieniło by faktu że u obcego by sie tym zachwycała a u swojego za to czuła odrazę. A pobudki ? może niektórzy faceci chcą od czasu do czasu wyglądać pięknie co ZUPEŁNIE nie wiążę się z homoseksualizmem. Baaa nawet brzydzą się innymi mężczyznami. Jestem za tym aby wszystkie stroje były UNISEKS ale to niestety nie w naszym zasciankowym panstwie :P

      Usuń
    3. Nie lubię rozmawiać z anonimami... może się jakoś podpiszesz? ;-). Nie możesz wiedzieć, kto się czym zachwyci, a czym brzydzi, bo wszystko to są różne sytuacje i indywidualne odczucia, ludzie są różni i różne reagują w różnych sytuacjach.

      Usuń
  14. BTW. Aby nosić takie stroje trzeba umieć się jeszcze poruszać ;) Niestety ale Hizaki porusza się niczym przysłowiowy wóz z węglem :) całkowcie ZERO gracji.
    To za co go szanuje to jest muzyka, czysty majstersztyk. pozdro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz :-). W końcu Hizaki jest facetem, i on nie udaje kobiety w sukience, on jest facetem w sukience ;-). Dla Japończyków to zrozumiałe ;-)

      Usuń
  15. jestem tu zupełnie przez przypadek, jestem koneserem mocnej muzyki i staram sie poznawac muzykę z wszystkich zakątków świata. Słucham płyty od deski do deski po kilka razy po czym jestem w stanie obiektywnie ocenic kazdego wykonawce. A co do anonima to niech tak pozostanie ;) przeciez i tak za kilka dni zapomne o tym blogu :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: