The ability to dream is given to everyone of us in the world. But dreams are not there to be dreamed, but to be realized. This act of realizing a dream is accomplished through one’s strong will and accumulation of actions. If you don’t understand this, dreams will always be something that you simply fantasize about. If you put your mind to it, you can accomplish anything. ~GACKT

23 maja 2010

Wywiad z japońskim wampirem

Tak się złożyło, że akurat ostatnio wampiry są w złym guście i pominę milczeniem dlaczego. Ale wcześniej, od lat 90., w Japonii zespoły visual kei często nawiązywały do wampirów, albo pisząc o nich piosenki, albo nawiązując do wampirów w charakteryzacji muzyków. Gackt w pewnym momencie tez mówił w wywiadach, że jest wampirem, że urodził się czterysta lat temu itp. Twierdził tak długo (albo, mówiąc dokładnie: nie zaprzeczał), aż w tamtym roku już mu się to znudziło i oficjalnie na konferencji powiedział, że to nieprawda, on nie jest wampirem, i tak naprawdę urodził się w 1973 roku.

Ale w latach 90., gdy zespół MALICE MIZER z Gackto jako wokalistą, jeździł w trasy koncertowe, pewien młody człowiek jeźdźił z nimi jako tzw. roadie. Był to Kamijo (na zdjęciu powyżej), raptem dwa lata młodszy od Gackto, który prawdopodobnie zajmował się sprawdzaniem sprzętu, zwijał kable itp. No i się nasłuchał tyle klasycznego visual kei, że mu zostało. Kamijo sam później zakładał visualowy zespoły, a obecnie jest wokalistą bardzo klasycznego w swoim imidżu visualowego power metalowego zespołu Versailles. Wygląd muzyków jest bardzo wampirowaty w stylu właśnie strojów wampirów z "Wywiadu z wampirem" Neila Jordana, oczywiście z dodatkiem specyficznego japońskiego smaku. Jednak, gdybym tylko słuchała samej muzyki (nie wiedząc, jak wyglądają wykonawcy) to muzycznie od razu zaliczyłabym ten zespół do tej samej grupy, co Blind Guardian i Nightwish.

Kamijo jest wokalistą, ale liderem i główną postacią jest HIZAKI (na zdjęciu po prawej), gitarzysta, który ten zespół założył. Cechą charakterystyczną HIZAKIego są piękne stylizowane suknie w stylu romantic victorian lolita, kokardy, róże i dużo czerwonego lub amarantowego koloru. Świetnie gra na gitarze i niesamowicie to wygląda, jak wykonuje na tej gitarze solówki w tych sukniach, lokach, koronkowych rękawach i kokardach, na dodatek z twarzą prawie zupełnie pozbawioną mimiki. Wygląda jak wiktoriańska laleczka, opętana jakąś diabelską siłą :-))

Do zespołu należy także Teru (gitara) i Yuki (perkusja). Był jeszcze jeden gitarzysta - Jasmine You - w tamtym roku najpierw zrezygnował w grania w zespole z powodów zdrowotnych, a potem umarł (nie zostało podane do publicznej wiadomości, co było przyczyną śmierci). Zespół wtedy zawiesił działalność na jakiś czas, ale w tym roku znów ruszył w trasę koncertową (m.in. w Rosji, Stanach Zjednoczonych i Japonii). To im własnie GACKT wysyłał kwiaty.

Oto teledysk do utworu, który zainspirował mnie do nadania właśnie takiego tytułu dla tego wpisu (występuje tu Jasmine You, z fioletowym przybraniem na głowie):

21 komentarzy:

  1. kurczę, Versailles. lubię parę ich piosenek, i rzeczywiście, styl od razu skojarzył mi się z Nightwish. a ubiór po prostu żywcem z Wywiadu wzięty. lubię takie rzeczy no ;_;
    widziałam kiedyś wywiad z Gacktem i Kamijo z nine*nine. fajny był. podobno muszą zmienić nazwę zespołu, bo jakaś amerykańska banda czepiała się, że im ją ukradli. Gackt wymyślił mu zacną nazwę VersaillesJapan, czy coś takiego XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe, rzeczywiście, to było dobre. Oglądałam tę rozmowę, i co mi się rzuciło w oczy to to, że GACKT od razu ustawił Kamijo odpowiednio niżej, sam mówił mu po imieniu, a Kamijo cały czas się kłaniał i mówił "Hai, Gackto-san". Albo ten tekst, że to oczywiste, że on jest geniuszem, a Kamijo na to "Tak, oczywiście" ;-) Aż mi tego Kamijo jakoś żal się zrobiło ;-))
    A co do nazw, mnie rozśmieszyła nazwa "VerJapansailles" ;-D Ale w końcu, na trasy koncertowe po Stanach przyjęli nazwę Versailles Philharmonic Quintet.

    Miło mi Cię gościć na blogu :-) i dziękuję za komentarz :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. tak, też to zauważyłam... zresztą, biedny Kamijo ciągle był jakiś speszony i zażenowany. poza tym Gackt na tej rozmowie był jakiś taki ważniacki i arogancki, kiedy gadał z Miyavim, było podobnie. albo to tylko moje odczucie... tak czy owak nazwę mu wymyślił fajną XD

    mi również miło tu przebywać ^^' pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. To prawda, też mi się tak wydawało, że GACKT się zdecydowanie inaczej zachowywał niż w programach telewizyjnych, gdzie zazwyczaj jest jakby nieśmiały trochę i małomówny. Rozmowę z Miyavim też oglądałam, ale niestety bez angielskich napisów, więc nie wiem o czym rozmawiali. Ale Miyavi jednak wyglądał na pewniejszego siebie, no i chyba między nim a Gackto są jednak inne relacje, bardziej kumpelskie i bezpośrednie, niż między Gackto a Kamijo.
    A widziałaś rozmowę z YOU? biedny YOU... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. w ogóle strasznie się zmienił. kiedyś miałam wrażenie, że było dla niego zaszczytem znaleźć się na scenie przed dziesiątkami tysięcy swoich fanów. teraz odprawia na koncertach jakieś dziwne triki, takie przysłowiowe 'co ja to nie jestem, patrzcie na mnie, kochajcie i podziwiajcie'. rozumiem, że on zasługuje na podziw, ale kiedyś za czasów swojej 'depresji' był bardziej jakoś oddany swojej pracy i fanom.
    hm, słyszałam gdzieś, tylko już nie wiem gdzie, że Gackt gdzieś podobno nieco negatywnie wypowiadał się o Miyavim. że go nie lubi, czy coś takiego... nie wiem, ile w tym prawdy. jeżeli by się nie lubili, to chyba nie graliby sobie razem w S.K.I.N...
    tak, widziałam. szkoda mi było You, naprawdę. słyszałaś to jego równie wielkie zażenowanie sytuacją, tymi głupimi pytaniami? po prostu biedak. Gackt nikogo nie oszczędza, kurczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda na to, że wolisz "dawnego Gackto" ;-) Ja wcale nie odbieram tego w ten sposób, że on jest jakiś bardziej niemiły czy arogancki, nie zauważyłam tego tak ogólnie. Właściwie wcześniej zachowywał się jak dziwak, wciąż zasłaniał rękoma twarz, mruczał coś i burczał pod nosem ;-) A teraz jest bardziej wyluzowany, dużo się śmieje, czego wcześniej nie robił, chętniej rozmawia z ludźmi, aż czuć wokół niego taką aurę pasji i chęci działania. Ja to odbieram w ten sposób, że on pozbył się jakichś lęków czy kompleksów, coś sobie tam przetrawił i jest teraz bardziej sobą. I moim zdaniem on cały czas jest bardzo oddany fanom :-)
    Nie wiem, czy warto wierzyć we wszystkie plotki, ja z kolei słyszałam, że Miyavi nazywa Gackto "starszym bratem" :-). W czasie tej rozmowy wyglądało na to, że się lubią :-)
    A YOU, myślę, że YOU zgadza się na wszystko z radością :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam za sobą 5 lat słuchania tego gościa i kiedy widzę, jak zmienia się z miesiąca na miesiąc... nie tylko w zachowaniu, ale nawet w image'u, czy po prostu w wyglądzie... to chce mi się nawet trochę płakać. to, jak się zachowywał, jak mówił (albo i nie mówił oO), jak próbował ukryć każdy uśmiech, to było swojego rodzaju fajne, i takie po prostu Gacktowe. był jedną z tych ekscentrycznych gwiazd, wyróżniających się ponad inne. nawet jego muzyka była odmienna, każda piosenka ze starych albumów potrafiła mnie poruszyć i zadziwić. teraz ciężko mi słuchać tych nowych utworów, gdzie królują jedynie jakieś bity i elektronika. wiem, że się zmienił, zresztą gdzieś sam to podkreślał. pisał coś, że nie wie, co się z nim dzieje, że zaczyna kochać ludzi, którym wcześniej nie ufał i których się bał. cieszy mnie, że potrafi się uśmiechać i dobrze bawić. ale teraz ten uśmiech jest już u niego na porządku dziennym - i tym samym nie ma czego oczekiwać. przedtem z niecierpliwością oglądałam każdy wywiad, mając nadzieję, że coś go rozśmieszy, bo to było niepowtarzalne. teraz to już tak jakby normalka... oddany fanom być może jest, ale mam jakieś oczęta może inne i muszę się tego naprawdę doszukiwać XD
    więc może rzeczywiście ta plotka to tylko plotka... może musiałabym bardziej przywyknąć do tego 'nowego' Gackta. mam tylko nadzieję, że nie będzie już więcej zmieniał swojej twarzy, bo mu to na złe wyjdzie oO' :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że masz rację, że w jego dawnych piosenkach było więcej serca. Ale to też może być wrażenie spowodowane tym, że on kiedyś śpiewał innym głosem, tak jakby całymi płucami, to był niesamowity głos, jak słyszę "Lu:na" na przykład, to aż ciary przechodzą. Ale to był bardzo wyczerpujący sposób śpiewania, wiesz, że on tracił przytomność po koncertach?
    A te zmiany... ja nie mam takiego stażu, jak ty, moje słuchanie Gackto liczy się na razie w miesiącach, ale starałam się nadrobić te lata, i obejrzałam wszystko, co się dało, wszystkie programy TV, wywiady, reklamy, koncerty, teledyski od czasów MALICE MIZER, wszystko, co tylko dałam radę dorwać. I mi się wydaje, że ta jego skłonność do zmieniania siebie jest widoczna już od samego początku. Porównaj to jak wyglądał w MALICE MIZER, a pierwsze dwa lata solowej kariery: to jest tak drastyczna zmiana w wyglądzie, stylu, zachowaniu, muzyce i wszystkim, że wygląda jak inna osoba. Wydaje mi się, że to, co następuje od jakichś dwóch lat, to w porównaniu z tamtymi zmianami, to jest nic. Teraz przynajmniej ma wciąż takie same włosy (tylko czasami sobie zakręci), śpiewa podobnie, poza aranżacją niektórych utworów, to jest styl podobny do czasów trasy Diabolos (zresztą na YFC śpiewał m.in. właśnie te stare kawałki). Zdarzają mu się takie dziwne rzeczy jak "Koakuma Heaven", ale to żart. Moim zdaniem "Setsugekka" jest naprawdę dobrym utworem :-)
    Widzisz, przez to, że ja go poznałam takiego jak jest teraz, to takiego najbardziej lubię :-) Ale też mam nadzieję, że już za bardzo nie będzie na sobie eksperymentował, i przede wszystkim mam nadzieję, że nie zrobi sobie krzywdy.

    Ale są rzeczy w jego życiu niezmienne. Tak naprawdę, jak się mu przyjrzeć bliżej, poza tymi zmianami fryzury i wyglądu, to okazuje się, że to jest człowiek bardzo stały w najważniejszych, podstawowych sprawach. Zwróć uwagę, że on nie wymienia przyjaciół, od jakichś 17 lat przyjaźni się z YOU, od wielu lat przyjaźni się i współpracuje z Chachą, jeśli już zdarzy mu się kogoś z życiu polubić, to lubić go będzie do końca życia (patrz. HYDE), mieszka wciąż w tym samym miejscu w Tokio, jeśli dostanie jakiś prezent od przyjaciela, ustawia go sobie na półce, od samego początku nosi tę samą biżuterię. Myślę, że on, mimo pozornych zewnętrznych zmian, jest bardzo ugruntowany w tym, kim jest i wie, kim jest.

    OdpowiedzUsuń
  9. no, to że się zmieniał od początku, to wiadome... zawsze miałam wrażenie, że jakoś ucieka od tego, jak wygląda. że wciąż coś mu nie pasuje w swoim wyglądzie. żałuję, że nie wygląda już tak, jak chociażby w 2005 roku, mógłby sobie taki pozostać.
    głos też pozostawia wiele do życzenia. może kiedyś był młodszy i mógł śpiewać sobie 'prosto z płuc', ale przecież nie jest jeszcze takim staruszkiem. ale co ja marudzę, z tego co widzę, wszyscy przepadają za jego nowym stylem bycia, nowym stylem śpiewania... rzadko trafiam na osoby, które tęskniłyby całym sercem do tego starego Gackta... XD

    prawda, przyjaciół uważa za swoją rodzinę, z tego, co wiem. przynajmniej tego nie zmienia. wcale go nie nienawidzę za to, co robi teraz, czy się zmienia, czy nie. po prostu trudno mi do tego przywyknąć. ale przeżyjemy, przeżyjemy.

    btw. zainspirował mnie ten blogspot i założyłam sobie tutaj bloga e.e' wcześniej miałam na livejournalu, ale jakoś mi tak nie spasowało, poza tym lubię zmiany tego typu. tutaj bloga jeszcze nie miałam ^^

    aha, no i życzę długich lat z muzyką Gackta i innych j-rockersów ;__;

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiesz, ależ możesz sobie lubić przede wszystkim swojego Gackto z 2005 roku :-)) On tak rożnie wyglądał przez te wszystkie lata, że na dobrą sprawę, to można sobie "wybrać" swojego ulubionego Gackto :-)
    Ja też go lubię z dawnych lat, choć ten dawny Gackto to dla mnie po prostu taki chłopiec, uroczy, można się trochę z niego pośmiać, lubię go oglądać z wcześniejszych lat, ale ten obecny Gackto, to, kim teraz jest, to jest dla mnie taka pełnia, to człowiek z całym swoim ukształtowanym światopoglądem, doświadczeniem, i takiego go cenię.

    Zajrzałam na Twojego bloga :-) Nie ma tu zbyt wielkiego wyboru motywów, ale zachęcam do wykorzystania któregoś z dostępnych w sieci, np. ze strony Shabby, z której ja wzięłam tło (kliknij na znaczek Shabby po lewej stronie na górze lub na "Welcome" po prawej stronie). Można sobie urządzić całkiem ładnego bloga :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. tak, on ma taki image, że każdy może znaleźć coś dla siebie :)
    no, tego teraźniejszego Gackta również cenię. zbyt długo go słucham, żeby stracić do niego szacunek (chociaż słuchając Koakuma Heaven naprawdę mnie zszokował i trochę zawiódł. wiem, że ta piosenka miała taka być, ale jednak... nie spodziewałam się czegoś takiego). cóż, facet ma za sobą jakieś tam lata zarąbistego grania, zdobycia mnóstwa fanów. chyba wie, co robi. tylko, że nie potrafię być nieobiektywna i wychwalać wszystko, co zrobi i co nagra, czy to, jak wygląda tylko dlatego, że to GACKT. on też może się pomylić i też mu czasem coś nie wyjdzie... ;)

    mhm, zauważyłam, że mały tu wybór. na razie dałam to tylko tak prowizorycznie, jak będę mieć więcej czasu, to nad tym popracuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oczywiście, że nie wszystko się musi podobać, w końcu nie jesteśmy fanatyczkami :-) trochę dystansu się przydaje, na przykład, żeby się pośmiać :-)
    A "Koakuma" to mnie szokuje nie tyle muzyką, co tekstem... ale to, mam nadzieję, było jednorazowe ;-)

    Tutaj, na bloggerze jest o tyle fajnie, że daje możliwość urządzenia sobie bloga po swojemu. Możesz zrobić tak: ustaw sobie w ustawieniach motywów na
    "Minima". Następnie w ustawieniach strony na pasku bocznym, albo gdziekolwiek klikasz na "dodaj gadżet" i dodajesz "HTML/Java Script". Jak otworzy ci się okienko, to tam wklejasz po prostu tekst skopiowany spod odpowiedniego tła, które Ci się podoba, i masz nowe tło. Jak wejdziesz na stronę Shabby i na "Backgrounds", to tam masz przy każdym tle odpowiedni tekst, który należy skopiować i wkleić u siebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. też mam taką nadzieję ;)

    dziękuję, chętnie sobie z tym coś pokombinuję :) odnajdę się tylko trochę w tych ustawieniach. trochę tu podobnie jak na onecie. ale i tak całkiem inaczej :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla mnie Kamijo też zawsze był wampirem:) Najlepiej Wampirem Lestatem (jak w PV do Grand Pain). Idealnie mi do siebie pasują^^

    A w ogóle ślicznie opisałaś Hime Hizakiego^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam serdecznie, Iladia :-) To bardzo miło, że do mnie zajrzałaś, ja też zajrzałam na Twoją stronę, i zamierzam właśnie dodać ją do mojej listy gacktoblogów :-)

    Miło mi bardzo, że spodobał Ci się mój wpis :-D

    OdpowiedzUsuń
  16. U Ciebie są same ładne wpisy, u mnie to tak mieszanka wszystkiego^^
    Miło w ogóle, że ty także lubisz Versailles:)

    OdpowiedzUsuń
  17. :-))) Arigatou :-D
    A byłaś może na koncercie Versailles? Ja na ich koncert też bym chętnie poszła. Myślisz, że są jakieś szanse, żeby przyjechali do Polski?

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie byłam na ich koncercie, ale wybieram się 11 lipca do Budapesztu:> Właściwie mam już bileciki:)
    Cóż za cudowny lipiec: Gackt i Kamijo^^ ( a koncerty przeplatane egzaminami na studiach heh

    Może kiedyś przyjadą, coraz więcej zespołów przyjeżdza do Polski, ale pewnie nie tak szybko skoro teraz mają taką dużą trasę koncertową. Choć Despairs Ray przyjeżdzają drugi rok pod rząd:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Życzę w takim razie, żeby udały nam się w tym roku japońskie koncerty! :-)) Super, że idziesz na Versailles, koniecznie zdaj potem relację, jak było :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Widzę, że i Versailles też słuchasz:) Przydała mi się lektura na ich temat, bo choć goszczą na mojej playliście (wszystko przez przecudną "Serenade") to jakoś nie czułam się na siłach zainteresować nimi bardziej. Dzięki za rzucenie światła na ten zespół.

    OdpowiedzUsuń
  21. Asai, dziękuję :-D Oni teraz są w trasie po Europie, w Wielkiej Brytanii będą występowali w tym samym klubie, w którym będzie występował Gackto. Mam nadzieję, że następnym razem przyjadą do Polski, bardzo bym chciała na własne oczy zobaczyć Hizakiego :-)

    OdpowiedzUsuń

Witam, jeżeli piszesz jako użytkownik anonimowy -
podpisz się w treści komentarza :-) Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu ^^

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Archiwum: